<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326</id><updated>2012-03-02T16:17:17.175+01:00</updated><title type='text'>me-world-me-story</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>65</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-1285155126538883302</id><published>2012-02-10T14:58:00.002+01:00</published><updated>2012-02-10T15:06:13.902+01:00</updated><title type='text'>rozdział 50</title><content type='html'>Monica, Isabella i Mariusz stali w swoim ulubionym miejscu przy&amp;nbsp;parapecie&amp;nbsp;na głównym korytarzu.&lt;br /&gt;- Tęsknię za Pauliną.-Powiedziała Isabel.&lt;br /&gt;- Ja też. Tak trochę dziwnie bez niej, tak pusto.-Odrzekła Monica.&lt;br /&gt;- Przestańmy się zadręczać to nie nasza wina, że ona nie żyje! - Powiedział Mariusz. Nie daje po sobie poznać, ale to on właśnie najbardziej przeżył śmierć Pauliny.&lt;br /&gt;- Właśnie że nasza! Zostawiliśmy Paulinę na pastwę Mateusza! Gdybyśmy...-Monice zaczęły lecieć łzy po policzku-... gdybyśmy...- Mariusz przytulił Monikę.&lt;br /&gt;- Myślisz, że zrobił to Mati?-Spytała Iza.&lt;br /&gt;- A niby kto?! Duch? Paulina przed zniknięciem mówiła, że właśnie idzie do niego.&lt;br /&gt;- Nie wiem co myśleć. Powinniśmy się przestać kłócić. Paulina by tego nie chciała. - Ewa, której nie było przy całej rozmowie właśnie podeszła.&lt;br /&gt;- Pogrzeb odbędzie się w sobotę o 10:30. - Powiedziała&lt;br /&gt;- gdzie? -Spytała Monia.&lt;br /&gt;- Na&amp;nbsp;Mostowicach.&lt;br /&gt;- Aha.&lt;br /&gt;-Będziecie?&lt;br /&gt;-Co to za pytanie?! Paulina była naszą przyjaciółką. Jak śmiesz mówić, że nie przyjdziemy! -Powiedziała Monika.&lt;br /&gt;- To dobrze. -Ewa oddaliła się od nich i poszła w stronę schodów. - Wszyscy się zdziwili.&lt;br /&gt;-Gdzie ty idziesz? - Ewa nic nie odpowiedziała. Nie mogła im powiedzieć, że idzie do Pauliny. Nie mogła im powiedzieć, że Paulina żyje. Obiecała, że nikomu nie powie."&amp;nbsp;&lt;i&gt;Dowiedzą się,ale nie teraz. Nie mogą. Jasne? Jeżeli oni się dowiedzą, Mati się dowie a ja tego nie chcę" &lt;/i&gt;powiedziała Paulina, gdy przyszła do mnie w środku nocy, dzień po tym jak wszyscy dowiedzieliśmy się o jej śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewa weszła do schronu pod ruinami starego domu jej rodziny. Już tydzień temu znalazła to miejsce. Pochodnie nie nadawały się by je zapalić więc poustawiała wszędzie świeczki by wszystko widzieć. Teraz była tu Paulina. Ewie było źle, że nie znalazła innego miejsca dla swojej przyjaciółki, ciepłego, wygodnego pomieszczenia gdzie mogłaby czuć się jak u siebie, ale Paulina&amp;nbsp;potrzebowała&amp;nbsp;schronienia a ja znałam tylko to miejsce. Nikt tu nie zaglądał od wielu lat. "Kogo interesowałyby jakieś stare ruiny głupiego budynku?" "Interesują mnie." Pomyślała .Wzięła torbę z krwią którą ukradła ze szpitala i poszła korytarzem w prawo.Paulina była na końcu. Nadal do Ewy nie dochodziło, że Paulina jest wampirem. Nie mogła uwierzyć, że jej najlepsza przyjaciółka to coś o czym czytała, ale nie wierzyła, że istnieje.&lt;br /&gt;-Cześć. - Powiedziała. Ewa zdała się na uśmiech.&lt;br /&gt;-Hej. -Paulina spojrzała na torbę, którą Ewa trzymała w rękach. - To dla mnie? -Ewa spojrzała na torbę. Wiedziała, że przyjaciółka tego potrzebuje. Dlatego poszłam do Elizabeth, niby pogadać o śmierci Pauliny. O tym jak źle się czuję, że nie daje rady a tak na prawdę poszłam po krew dla Pauliny.&lt;br /&gt;-Tak, proszę.- Ewa podała Paulinie torbę, ale ta ku zaskoczeniu Ewy odrzuciła ją.&lt;br /&gt;-Nie chce tego. - Ewa przez chwilę patrzyła przez chwilę na torbę która poleciała w drugi kont a potem przeniosła wzrok na przyjaciółkę.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;- Bo nie chcę.&lt;br /&gt;-Musisz to wypić bo inaczej umrzesz.&lt;br /&gt;- Wolę umrzeć niż napić się krwi.&lt;br /&gt;-Proszę Cię Paulino...&lt;br /&gt;-Nie!&lt;br /&gt;-Zrób to dla mnie.&lt;br /&gt;-Nie! Nigdy!&lt;br /&gt;-Ładnie to tak?- Ewa się odwróciła przestraszona. Nie mogła uwierzyć że ktoś tu jest.&lt;br /&gt;-David?-Spytała lekko zaskoczona Paulina.- Co ty tu robisz?&lt;br /&gt;-A gdzie Witaj? - Spytał ironicznie.&lt;br /&gt;-Po co tu przyszedłeś?!&lt;br /&gt;-No cóż, przyszedłem na zakupy.&lt;br /&gt;-To nie jest śmieszne, powiedz jak tu się dostałeś?!- Powiedziała trochę osłupiała Ewa. Nie znała Davida. Paulina nigdy o nim nie wspominała. David lekko się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Nie trudno się domyślić, że coś ukrywasz.- Powiedział to do Ewy.-Zachowywałaś się dziwnie. Dodałem do tego, że jesteś przyjaciółką Pauliny i poszedłem za tobą. Gdy zobaczyłem tą grotę to już wiedziałem, że chodzi o Paulinę, że ona żyje.-Spojrzał na Paulinę.&lt;br /&gt;-Czego chcesz?- Spytała Paula.&lt;br /&gt;-Ładnie witasz gościa.&lt;br /&gt;-David nie mam siły na głupie gierki.Czego chcesz?- David spojrzał na Ewę. -Żeby ona stąd poszła.&lt;br /&gt;-To moja przyjaciółka, nie będziesz jej mówił co ma robić. -David spojrzał na Paulinę zachęcająco, ale ona nie wiedziała o co mu chodzi.David złapał Ewe za włosy, pochylił głowę by odsłonić szyję i wyłonił kły.&lt;br /&gt;-Davidzie nie! -Krzyknęła Paulina. - Ewa proszę idź.- David schował kły i puścił przestraszoną Ewę.Ewa złapała za latarkę i wyszła.&lt;br /&gt;- Dlaczego to zrobiłeś?&lt;br /&gt;-I tak by Ci nie pomogła, choć muszę przyznać, że ten pomysł z krwią był niezły. Elizabeth uwierzyła w każde kłamstwo. Szkoda że nie widziałaś miny Ewy kiedy sięgała po pierwszą paczkę z krwią.&lt;br /&gt;-Po co tu przyszedłeś?&lt;br /&gt;-Ale jesteś miła.&lt;br /&gt;-Po co Davidzie?&lt;br /&gt;- Musisz wypić tą krew.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Nie pozwolę Ci umrzeć.&lt;br /&gt;- Wcześniej pozwoliłeś.&lt;br /&gt;-Paulina, proszę.&lt;br /&gt;-Nie, Davidzie!&lt;br /&gt;-Jak chcesz.- David zamierzał wyjść. Paulinie zrobiło się głupio. Nie chciała sama tu zostawać kolejny raz. - Zaczekaj.- David odwrócił się z ironicznym uśmieszkiem.&lt;br /&gt;-To jak?&lt;br /&gt;-Na prawdę wiedziałeś, że żyję? -David chciał skłamać, ale Paulina mu nie pozwoliła.-Tylko proszę, nie kłam.&lt;br /&gt;-Nie. Od twojej śmierci zamierzałem uciec jak najdalej stąd. Nie chciałem... nie mogłem uwierzyć, że nie żyjesz.- Spojrzał w jej oczy.- Kocham Cię Paulino, nie dam sobie rady jeżeli jeszcze raz Cię stracę.&lt;br /&gt;-Davidzie ja...&lt;br /&gt;-Tak wiem. Kochasz mojego brata. Rozumiem.&lt;br /&gt;-Nie powiesz mu? Proszę.&lt;br /&gt;-Nie.- David odwrócił się i chciał już ruszyć.&lt;br /&gt;-Zostań ze mną.&lt;br /&gt;-Nie mogę. Nie chcę patrzeć jak umierasz. To dla mnie coś okropnego. Zrozum. - David spojrzał na torbę z krwią. Zbliżył się do niej, odsunął zamek i wyjął jedno opakowanie.Spojrzał na nie. Otworzył. - Nie pozwolę Ci umrzeć. -Szybko zbliżył się do Pauliny i dał jej krew. Paulina się wierciła. Wypiła trochę krwi z przymusu i&amp;nbsp;odrzuciła&amp;nbsp;woreczek.&lt;br /&gt;-Dlaczego to zrobiłeś!&lt;br /&gt;-Jesteś dla mnie wszystkim. Nie chcę Cię stracić. Nie pozwolę byś się zabiła z własnej głupoty!&lt;br /&gt;-Nienawidzę Cię! Wynoś się stąd! - David zrobił jak powiedziała Paulina. Wyszedł. Paulina zaczęła płakać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wiele ludzi przyszło. - Powiedział Mariusz.&lt;br /&gt;-Połowy&amp;nbsp;w ogóle&amp;nbsp;nie znam. - Powiedziała Monika.&lt;br /&gt;-Ja też. - Powiedziała Iza. W tłumie dostrzegła Ewę idącą w ich stronę. - Idzie Ewa.- Wszyscy poszli za spojrzeniem Izy.&lt;br /&gt;-Gdy zaczną się mowy&amp;nbsp;pójdźcie na górę.&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Nie mogę powiedzieć.&lt;br /&gt;- Jak mamy się tam niby dostać?- Spytała się Iza.&lt;br /&gt;-Od tyłu kościoła. Drzwi będą otwarte.-Ewa ruszyła za kościół.&lt;br /&gt;-Gdzie idziesz? - Spytała Monika&lt;br /&gt;-Przepraszam,. nie mogę Wam nic więcej powiedzieć.-Ewa zniknęła za kościołem.&lt;br /&gt;-O co tu do diabła chodzi?- Spytał Mariusz, ale dziewczyny nie odpowiedziały. Wszyscy ludzie zaczęli się przepychać by wejść do kościoła. Mariusz, Iza i Monika weszli na końcu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Gdy mowy się zaczęły dziewczyny wraz z Mariuszem ruszyły w&amp;nbsp;umówione&amp;nbsp;miejsce.Nie wiedzieli czego się spodziewać. Byli jednocześnie zaciekawieni i przestraszeni.Gdy weszli na samą górę nikogo nie zaznali .&lt;br /&gt;-Nie powinniśmy tu przychodzić.Paula by chciała żebyśmy zachowali się tak jak trzeba na jej pogrzebie a nie&amp;nbsp;włóczyli&amp;nbsp;się po jakiś pomieszczeniach.- Powiedziała Iza.&lt;br /&gt;-Wiedziałem, że nic tu nie będzie. Ewa wpuściła nas w&amp;nbsp;bambuko. -Powiedział Mariusz.&lt;br /&gt;-Nie wpuściłam. - Wszyscy odwrócili się przestraszeni w stronę Ewy która zamknęła drzwi.&lt;br /&gt;-Po co nas tu przywlokłaś.-Spytała Monika.Ewa wskazała coś za nimi. Gdy się odwrócili nie mogli uwierzyć własnym oczom.&lt;br /&gt;-Paula?-Spytała Iza.&lt;br /&gt;-We własnej osobie.&lt;br /&gt;-Ty żyjesz! - Iza przytuliła się do Pauliny.&lt;br /&gt;-No tego bym tak nie ujęła.-Iza odsunęła się trochę speszona.&lt;br /&gt;-Jak to? Przecież tu stoisz.-Monika. Ewa zobaczyła że Paulina cieszy się że widzi swoich przyjaciół.Zobaczyła też, że nie jest w stanie powiedzieć im prawdy.&lt;br /&gt;-Mam im powiedzieć?-Spytała&lt;br /&gt;-Nie, ja im powiem.-Odrzekła.&lt;br /&gt;-Co nam powiesz?-Spytał się Mariusz.&lt;br /&gt;-Jestem...-Łza poleciał po policzku Pauliny.-Jestem wampirem.-Powiedziała ledwo słyszalnym głosem.&lt;br /&gt;-Jesteś czym? -Spytała Monika.&lt;br /&gt;-Wampirem.&lt;br /&gt;-To nie możliwe! Wampiry nie istnieją! Nie wierzę Ci!-Wywrzeszczał Mariusz.Chciał wyjść, ale Ewa mu nie pozwoliła.&lt;br /&gt;-Mariusz zrozum. To prawda.-Teraz Paulina płakała.- Też nie chciałam uwierzyć, ale to prawda. Niestety.&lt;br /&gt;-Ale..ale jak?&lt;br /&gt;-Długa historia.&lt;br /&gt;-Nie! Ja nie dam rady!- Ewa znów zagrodziła drogę Mariuszowi. Paulina dała znak żeby go puściła.Reszta ruszyła za nim.&lt;br /&gt;-Monika...-Monia odwróciła się w stronę Pauli.-Nie mówcie nikomu. Proszę.-Po krótkiej chwili Monia kiwnęła głową i wyszła.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-1285155126538883302?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/1285155126538883302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/02/rozdzia-50.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1285155126538883302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1285155126538883302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/02/rozdzia-50.html' title='rozdział 50'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-1502572817671025531</id><published>2012-01-30T13:20:00.000+01:00</published><updated>2012-01-30T13:20:17.748+01:00</updated><title type='text'>takie tam...</title><content type='html'>e....no ten....&lt;br /&gt;Nie wiem co napisać...główna bohaterka umarła i co dalej?&lt;br /&gt;Spokojnie będę pisać dalej....mam dla was niespodziankę ;]&lt;br /&gt;Ale to przy okazji któregoś z blogów ;p&lt;br /&gt;teraz pozmieniam trochę stronkę ;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-1502572817671025531?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/1502572817671025531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/01/takie-tam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1502572817671025531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1502572817671025531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/01/takie-tam.html' title='takie tam...'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-7701412907226382347</id><published>2012-01-16T18:06:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T18:06:11.254+01:00</updated><title type='text'>rozdział 49</title><content type='html'>Gdy w poniedziałek weszłam do szkoły nie myślałam, że ten tydzień bedzie pełen dziwnych wydarzeń.&lt;br /&gt;-Cześć.-Przytuliłam się do Mateusza.-Co jest?-Mateusz spojrzał na mnie jakby dopiero teraz mnie dostrzegł i powiedział:&lt;br /&gt;-Nie ważne.&lt;br /&gt;-Widzę, że coś Ci jest.&lt;br /&gt;-Na prawdę.Nie przejmuj się, to nic takiego.&lt;br /&gt;-Na pewno?&lt;br /&gt;-Poradzę sobie.-zadzwonił dzwonek.-Idź na lekcję bo się spóźnisz,&lt;br /&gt;-Od kiedy się tym przejmujesz.-Uśmiechnął się i zbliżył do mnie.&lt;br /&gt;-Od kiedy jestem z tobą.-Uśmiechnęłam się.Patrzyliśmy sobie w oczy.&lt;br /&gt;-Khm...-Odwróciłam się przestraszona.&lt;br /&gt;-Pani Gawęda&lt;br /&gt;-Kwasińska-Jak ja jej nienawidzę!Pomyślałam.-Cullen.Nie słyszeliście dzwonka?A może specjalne zaproszenie mam wam wysłać.-Bardziej stwierdziła niż spytała&lt;br /&gt;-Nie trzeba proszę pani.Już idziemy na lekcję.-Spojrzała na nas i odeszła jak zwykle naburmuszona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po lekcjach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Mam już dosyć.-Powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-Ja tez.-Powiedziała Monika.-Gdzie Paula?-Odwróciły się.-Paula coś się stało?-&lt;br /&gt;Grzebiąc w torbie zwróciłam się do nich.-Zapomniałam telefonu zabrać od Kaczki.Pójdę po niego.&lt;br /&gt;-Iść z tobą?-Spytały.&lt;br /&gt;-Nie,&amp;nbsp;idźcie.Zaraz do was dołączę.&lt;br /&gt;-Okej.-Poszłam na górę do sali biologicznej.&lt;br /&gt;-Proszę pani zapomniała pani oddać mi telefon.-Kaczor,jak nazywamy panią Kaczorowską, spojrzała na mnie znad papierów, a potem wyjęła z biurka telefon i mi go oddała.&lt;br /&gt;-Następnym razem oddam rodzicom na koniec roku.&lt;br /&gt;-Nie będzie następnego razu.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję.-Szybko wyszłam z sali.Miałam zamiar iść do dziewczyn ale coś mówiło mi żebym poszła na salę gimnastyczną.Złapałam za klamkę.Drzwi były otwarte.Uchyliłam je lekko i zajrzałam do środka.Było dość późno, a światła były zgaszone.Ledwo co widziałam.&lt;br /&gt;-Halo?-Cisza.Głupia, myślałaś, że ktoś lub coś tu jest?Masz za bujną wyobraźnię.Chciałam zamknąć drzwi kiedy usłyszałam&amp;nbsp;swoje&amp;nbsp;imię.&lt;br /&gt;-Paulina...-Ciarki przeszły mi po plecach.&lt;br /&gt;-Kto..kto tu jest?-Śmiech.. taki szyderczy, pełen grozy,ale zarazem uwodzicielski.-Pokaż się!&lt;br /&gt;-Spokojnie.-Znam ten głos...&lt;br /&gt;-David?-Znów śmiech.Jakaś postać zbliżała się w moją stronę.Coś z tyłu uderzyło.Odwróciłam się,ale nic nie zobaczyłam.Gdy się znów odwróciłam w stronę sali zobaczyłam Davida.Prawie upadłam, ale mnie złapał.Było czuć od niego takie ciepło a jednocześnie złość.Szybko się odsunęłam.Jak mogłaś zapomnieć o Matim?!&lt;br /&gt;-Co ty tu robisz?-Jego szyderczy uśmiech nie schodził mu z twarzy.&lt;br /&gt;-Wiesz, że jesteś piękna?-Złapał za kosmyk moich włosów i kręcił nim w koło palca,pogłaskał delikatnie mój policzek.Zamknęłam oczy.Staliśmy tak blisko, że czułam jego oddech.Przypomniała sobie o Matim i szybko się odwróciłam.&lt;br /&gt;-Odpowiedz.&lt;br /&gt;-A czy to ważne co tu robię?&lt;br /&gt;-Tak.-Znów się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Może przyjechałem znów Cię zobaczyć, a może podenerwować Matiego,albo...-Uśmiechnął się tajemniczo.&lt;br /&gt;-Albo co?-Zaśmiał się.-Dlaczego to wszystko robisz?Mati nic Ci nie zrobił.&lt;br /&gt;-A ty znowu swoje.&lt;br /&gt;-Proszę, powiedz... dlaczego?&lt;br /&gt;-Z kim rozmawiasz Paulino?-Spojrzałam w dół.Stała tam pani Black.&lt;br /&gt;-Z..-Odwróciłam się w stronę Davida, ale go już nie było.-...z nikim.-Myślałam, że coś powie, ale ona tylko wzruszyła ramionami,uśmiechnęła się i powiedziała;&lt;br /&gt;-Nie siedź za długo.&lt;br /&gt;-Już idę.-Pani Black poszła.Ja jeszcze raz spojrzałam w stronę sali gimnastycznej, zamknęłam ją i wyszłam.&lt;br /&gt;-Co tak długo?&lt;br /&gt;-Kaczor mnie zatrzymał.-Spojrzały na mnie i pokiwały głowami na znak zrozumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia po szkole postanowiłam pogadać z Mateuszem,ale go nie było w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Dzień dobry proszę pani.Czy jest może Paulina?-Matka Pauliny była dziwna, jakby smutna.&lt;br /&gt;-Tak.Zawołam ją.Wejdź.-Wszedłem do środka a Elizabeth zawołała Paulinę.-Paulina!Mateusz przyszedł!&lt;br /&gt;-Na górze! Niech przyjdzie!-Usłyszałem.&lt;br /&gt;-Słyszałeś.-Elizabeth spojrzała na mnie dziwnie.-No śmiało.Nie bój się, nie gryzę.-Udałem, że się śmieję i wszedłem na górę.Paulina siedziała na oknie, nie widziałem, ale chyba była smutna.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Spytałem.&lt;br /&gt;-Widziałam wczoraj pewnego chłopaka.Nie zgadniesz do kogo był podobny.&lt;br /&gt;-Wielu chłopaków jest do siebie podobnych.&lt;br /&gt;-Zwłaszcza ty i David do siebie.&lt;br /&gt;-Co David?&lt;br /&gt;-O niego chodziło tak?Tego nie chciałeś mi powiedzieć, prawda?&lt;br /&gt;-Nie rozumiem.-Paulina się odwróciła.Wyglądała inaczej...tak piękniej niż zwykle...usiadłem na łóżku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ałł!Moja głowa.Otworzyłam oczy.Co to za miejsce?Co ja tu robię?&lt;br /&gt;-Witaj.-Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.&amp;nbsp;Przede mną&amp;nbsp;stała dziewczyna podobna do mnie.&lt;br /&gt;-Kim ty jesteś?-Zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Jaka zaborcza.Hm...nie wiem co z tobą zrobić.Prawie-to prawie podkreśliła-byłaś wampirzycą.No ale stwierdziłaś, że oddasz moce.I bum...-Klasnęła w dłonie.-znów człowiek...tylko, że z mocami.Denerwujesz mnie, ale pobawię się trochę tobą, a właściwie twoim życiem.Muszę przyznać, że jestem lepszą Eleną niż ty.-Spojrzała mi prosto w oczy.&lt;br /&gt;-Czego ty&amp;nbsp;od mnie&amp;nbsp;chcesz?!-Krzyknęłam.Dopiero teraz się zorientowałam , że jestem przywiązana do jakiejś belki.&lt;br /&gt;-Zaraz od Ciebie.-Przybliżyła się.-Mateusz i David są moi, jasne.Chciałam by Cię poznali, ale nie zakochiwali.Mieli cierpieć.Nie mieli o mnie zapominać.-Nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;-Zimno...-Znów śmiech.&lt;br /&gt;-Spokojnie.Nie pozwolę Ci umrzeć, ale też nie pozwolę Ci żyć.&lt;br /&gt;-Błagam nie...&lt;br /&gt;-Później pogadamy.Teraz muszę trochę namieszać w twoim życiu.Papa.-Klasnęła w dłonie jak dziecko i poszła.Zemdlałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Co ona wyrabia?-Spytała się Ewa.&lt;br /&gt;-Nie wiem.Wygląda jakby coś ją opętało -Powiedziała Monia.&lt;br /&gt;-Nigdy jej w takim stanie nie widziałem.Musimy ją powstrzymać.-Powiedział Mariusz.&lt;br /&gt;-Ale jak?-Ewa.Paulina a właściwie osoba wyglądająca jak ona właśnie podeszła do Piotra.&lt;br /&gt;-Cześć słodziaku.-Powiedziała.&lt;br /&gt;-Paulina?-Zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Mam dziś wolny wieczór, a ty?-Złapała za suwak i lekko odsuwała.Piotrek przybliżył się.&lt;br /&gt;-Mówiłem, że mi się nie oprzesz.Po co się opierałaś.-Jak nisko postawiła se poprzeczkę.Uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Miałeś rację.To jak?&lt;br /&gt;-Dziś wieczór, u mnie.&lt;br /&gt;-Okej.-Odeszła pewnym krokiem mijając Matiego.Mati osłupiały pobiegł za nią.Złapał za rękę.&lt;br /&gt;-Co to było?&lt;br /&gt;-Zabierz tą rękę.-Puścił.Przybliżyła się i wyszeptała:-Jesteś taki słodki, a twój brat taki zły.Dobrze wiesz, że bardziej wolę złych chłopców.-Uśmiechnęła się i poszła.Co?-Myślał Mati-Co to ma znaczyć?Przecież mówiła, że nienawidzi Davida...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wstawaj księżniczko, szkoda dnia.-Ledwo otworzyłam oczy, tak głowa mnie boli.-No w końcu się obudziłaś.&lt;br /&gt;-Pić, proszę pić.&lt;br /&gt;-A...krwi tak?&lt;br /&gt;-Wody...proszę wody...&lt;br /&gt;-Ach Ci ludzie.Nie widzą czego chcą.-Poczułam coś zimnego na ustach a potem mokrego.Woda. Wypiłam kilka kropli i potem zrobiło mi się mokro.ktoś wylał na mnie wodę.Otworzyłam oczy.-Moja piwnica moje zasady, jasne?&lt;br /&gt;-Czego...czego chcesz?&lt;br /&gt;-A ty znów z tymi pytaniami.Nuda.-Położyła rękę na ustach i udała, że ziewa.-Oh,oh...mam coś lepszego.-Dziewczyna wskazała na słupek obok, obejrzałam się, choć przez to że byłam związana za bardzo nie mogłam.Był tam Piotrek także związany.Teraz wskazała na dwa kolejne zobaczyłam Davida i Mateusza.&lt;br /&gt;-Mateusz!-Dziewczyna przewróciła oczami.Mateusz nie reagował.-Coś ty mu zrobiła!-Wyglądała jakby ją to bawiło.&lt;br /&gt;-Popełnili błąd zakochując się w tobie.&lt;br /&gt;-Zostaw ich, proszę.-Łzy zaczęły lecieć mi po policzku.-Zrobię co zechcesz tylko ich puść.&lt;br /&gt;-Hm...kusząca propozycja, ale nie.Bawiłam się nimi przez ostatnie pięćset lat i nie zrezygnuję.Poza tym powiedziałaś żebym wypuściła ich a nie jego co jest bardzo interesujące.&lt;br /&gt;-Bo...&lt;br /&gt;-Elena?-Usłyszałam głos Davida.&lt;br /&gt;-David kotku...&lt;br /&gt;-Elena.-Powiedział jakby dopiero teraz do niego doszło.-Ty żyjesz,ale...jak to?&lt;br /&gt;-Podrobiłam swoją śmierć.Piotrek mi w tym pomógł.Mieliśmy taki ubaw...-Uśmiechnęła się.Mati i Piotr przebudzili się.-No Paulina, którego wybierasz?-Zdziwiło mnie to pytanie.Było cicho.-Tak, wiem.Trudny wybór.Też nie byłam &amp;nbsp;w stanie wybrać dlatego ich przemieniłam żebyśmy byli razem, ale oni musieli się pozabijać na wzajem-Jej oczy płonęły..-Zbliżyła się do Matiego.-Jesteś taki słodki...-Zatopiła się w jego&amp;nbsp;szyi.Cierpiał.&lt;br /&gt;-Nie!-Spojrzała na mnie.-Proszę.-Zbliżyła się do mnie.&lt;br /&gt;-Bronisz ich?Za to jak dużo wycierpiałaś przez nich?&lt;br /&gt;-Elena!-Powiedział David.&lt;br /&gt;-Davidzie...-Podeszła do niego.-Jesteś silny.Obserwowałam Cię/Widziałam jak potrafisz być okrutny.Przyłącz się do nie.David się uśmiechnął, myślałam, że nas zdradzi.-Zabiję ich troję i będziemy razem.&lt;br /&gt;-Mówiłaś, że mnie kochasz!-Krzyknął Piotr.Elena wbiła mu się w szyję.Piotr był tak słaby...Mateusz zrób coś.Mati pokiwał głową na znak, że nie jest w stanie.David...ale David tylko się uśmiechał.&lt;br /&gt;-Elena...-Powiedział słodko.Elena przerwała.Jej oczy były czarne gdy się zbliżyła do Davida były już brązowe.&lt;br /&gt;-Tak...&lt;br /&gt;-Elena...-Przybliżyła się.&lt;br /&gt;-Tak Davidzie...-Była tak blisko, że mogli się pocałować.&lt;br /&gt;-Idź do diabła.-Elena zaskoczona odsunęła się.Jej oczy znów były czarne.Złapała za jego włosy i wgryzła się w jego gardło.David cierpiał.Łzy leciały mi po policzku.Zemdlałam.Gdy się obudziłam David leżał na ziemi.Spojrzałam na Mateusza.Krew lejąca się z jego szyi wysychała&lt;br /&gt;-Mateusz obudź się.Mateusz.&lt;br /&gt;-Paulina...-Powiedział lekko słyszalnym głosem.&lt;br /&gt;-Mateusz..-Spojrzał na Davida leżącego na podłodze.Potem jego oczy poleciały w inną stronę..w stronę Piotra.Także spojrzałam.Piotr wisiał do góry nogami.&lt;br /&gt;-Czy on...&lt;br /&gt;-Przykro mi.-łzy leciały mi po policzku.&lt;br /&gt;-Co...co tu się stało?&lt;br /&gt;-Piotr próbował uratować Davida.Wrzeszczał i robił co się dało.Elena go powiesiła i przecięła gardło.Próbowałem coś zrobić.&amp;nbsp;Zacząłem&amp;nbsp;wrzeszczeć,błagać.Wbiła się w moje gardło.David się uwolnił i próbował mnie uratować, ale miał za mało siły.Rzuciła nim o podłogę.Cierpiał a ja nie mogłem nic zrobić...&lt;br /&gt;-Już dobrze.-Ktoś zaczął klaskać.&lt;br /&gt;-Jakie to romantyczne.&lt;br /&gt;-Uwolnij nas!-Krzyknęłam.&lt;br /&gt;-Nie.Przez was nie mogę przejść pod wodą, więc muszę was zabić.-Zaczęłam&amp;nbsp;się szarpać z liną.Gdy podeszła bliżej rzuciłam się na nią i zerwała medalion.&lt;br /&gt;-Oddaj mi go!&lt;br /&gt;-Nigdy!-Złapałam pierścień Matiego.Elena złapała mnie i rzuciła w kąt.&lt;br /&gt;-To był kiepsko pomysł.Teraz pożałujesz!-Zamknęłam oczy.Myślałam, że mnie zabije.&lt;br /&gt;-Elena!-Otworzyłam oczy.David i Mati stali w cieniu.Słońce już wstawało.-To już koniec.Poddaj się.&lt;br /&gt;-Nigdy-Złapała mnie.&lt;br /&gt;-Puść ją.-Zabrała mi pierścień i ubrała go.&lt;br /&gt;-Jeżeli ja was nie mogę mieć to i ona nie będzie was miała.-Ugryzła mnie.Zaczęłam krzyczeć.Ból był okropny.Mati i David nie mogli mi pomóc.Stałyśmy w słońcu.Pierścienie także leżały w słońcu.Gdy upadałam zobaczyłam jak Mati rzuca się na Elenę.Leżałam i się przypatrywałam.Mati zdjął pierścień z palca Eleny i rzucił ją w słońce.Spłonęła.Mati ubrał pierścień i zbliżył się do mnie.&lt;br /&gt;-Paulina...-Złapałam jego rękę.&lt;br /&gt;-Będzie dobrze.-Spojrzałam na Davida.Leżał na ziemi.Pogłaskałam jego policzek, był mokry.-Nie płacz.Proszę.-Zwróciłam się do Matiego.-Dbajcie o&amp;nbsp;siebie.&lt;br /&gt;-Paulina...&lt;br /&gt;-Proszę.&lt;br /&gt;-Obiecuję.&lt;br /&gt;-To dobrze.-Z uśmiechem&amp;nbsp;zamknęłam&amp;nbsp;oczy.&lt;br /&gt;Jeszcze chwilę trzymałem Paulinę w ramionach.Potem wstałem.&amp;nbsp;Przystanąłem&amp;nbsp;przy bramie.Chciałem zdjąć pierścień, ale obiecałem coś Paulinie i&amp;nbsp;dotrzymam&amp;nbsp;obietnicy.&lt;br /&gt;-Chodź bracie.-Wziąłem Davida, założyłem mu pierścień i zabrałem do domu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-7701412907226382347?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/7701412907226382347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/01/rozdzia-49.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/7701412907226382347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/7701412907226382347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2012/01/rozdzia-49.html' title='rozdział 49'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4314334943308462997</id><published>2011-12-27T15:23:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T15:23:41.509+01:00</updated><title type='text'>rozdział 48</title><content type='html'>-Głupi brunet, myśli, że może wszystko.AAAAA!&lt;br /&gt;-Paula, co tak wrzeszczysz?&lt;br /&gt;-Zamknij drzwi.-Susan weszła do środka zamykając za sobą drzwi.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Ten...ten...Mateusz spytał się Angeliki, czy będzie z nim chodzić.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-Co z tego?!Yh!&lt;br /&gt;-Nie jesteście już razem a Mati może robić co chce. Jest wolny, zresztą ty też. Mogłabyc juz przestać się użalać nad sobą i żyć życiem.&lt;br /&gt;-Ty nic nie rozumiesz prawda?&lt;br /&gt;-Rozumiem więcej niż Ci się wydaje.-Wyszła na korytarz.Wybiegłam za nią.&lt;br /&gt;-Co to ma znaczyć?-Susan tylko się uśmiechnęła i zeszła na dół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole...&lt;br /&gt;-Przestań się na niego gapić bo Ci oczy wypadną.-Powiedział Mariusz.&lt;br /&gt;-Ale o kim ty mówisz? Ja na nikogo się nie gapię.-Spojrzałam zwyczajnym wzrokiem na niego.&lt;br /&gt;-Mówię o Mateuszu. On już ma inną nie zmienisz tego.-Ze łzami w oczach powiedziałam:&lt;br /&gt;-Ja go Kocham i nie potrafię o nim myśleć.Ty tego nigdy nie zrozumiesz.-Zadzwonił dzwonek. Wzięłam plecak i poszłam do klasy.&lt;br /&gt;Na lekcji Ewa podsunęła mi liścik.&lt;br /&gt;-Co jest?&lt;br /&gt;-Ale o co chodzi?&lt;br /&gt;-Jesteś taka smutna...&lt;br /&gt;-Bo tęsknię.&lt;br /&gt;-Wiem...może z nim porozmawiaj.&lt;br /&gt;-Próbowałam.&lt;br /&gt;-I co?&lt;br /&gt;-To co zawsze. Powiedział, że tak będzie lepiej.&lt;br /&gt;-Nie rozumiem.&lt;br /&gt;-A ja tak...to znaczy,że prawdopodobnie już nigdy nie będziemy razem....-Zadzwonił dzwonek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni później...&lt;br /&gt;-Chodź z nami....nie możesz siedzieć w domu w czasie sylwestra.&lt;br /&gt;-Dlaczego nie?Lubię to.&lt;br /&gt;-No chodź...Mariusz coś zaśpiewa, Ewa będzie coś tam robić a ja będę stać i patrzeć.&lt;br /&gt;-Heh. Fajna propozycja, ale nie mam ochoty sorki.&lt;br /&gt;-No chodź...&lt;br /&gt;-No dobra...-Ubrałam się i wyszliśmy.Poszliśmy najpierw nad jezioro a potem pojechaliśmy do miasta na bloki.&lt;br /&gt;Gdy szliśmy na plac, zobaczyłam Mateusza z Angeliką i innymi.Nie chciałam tam iść, ale Mariusz już poszedł a Monia nalegała więc się zgodziłam.Mateusz bawił się w najlepszego. Zresztą Monia, Mariusz i Ewa tez tylko ja byłam takim wyrzutkiem.Po chwili Ewa spytała się czemu jestem smutna a Mati to usłyszał.&lt;br /&gt;-Z mojego powodu.Prawda Paula?&lt;br /&gt;-Nie pochlebiaj sobie.&lt;br /&gt;-No to się pochwal czemu jesteś taka zamulona.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-No dawaj.&lt;br /&gt;-Nie!&lt;br /&gt;-Powiedz!&lt;br /&gt;-Bo Cię Kocham! Kocham Cię, a ty masz mnie w dupie...-Wyszłam z placu i poszłam na przystanek autobusowy i chciałam zadzwonić po taksówkę,ale ktoś zabrał mi telefon.Gdy spojrzałam się zobaczyłam Mateusza.&lt;br /&gt;-Ja Cię zawiozę.&lt;br /&gt;-Po to byś mógł opowiadać jak to byłam naiwna i wsiadłam z tobą do samochodu.&lt;br /&gt;-Nie. Chce z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;-Możemy tu.&lt;br /&gt;-Jak chcesz, ale do domu wrócisz &amp;nbsp;za 4 godziny bo taksówek raczej już nie ma.&lt;br /&gt;-Niech Ci będzie, ale jak ktoś się dowie to cię zabiję.&lt;br /&gt;-Słowo honoru, że nikomu nie powiem.-Wsiedliśmy i wyruszyliśmy w stronę mojego domu.&lt;br /&gt;-No więc...o czym chciałeś rozmawiać?&lt;br /&gt;-O nas.-Musiałam zrobić głupią minę bo powiedział:-Nie dziw się tak.&lt;br /&gt;-Nie obchodzi mnie to co powiesz bo i tak nie będzie mieć to znaczenia bo jesteś z Angeliką.&lt;br /&gt;-Z kim?&lt;br /&gt;-No z Angeliką... byłeś z nią na placu.&lt;br /&gt;-A tą.-Zaśmiał się.-Nigdy z nią nie byłem. Wymyśliła to sobie bo odmówiłem gdy spytała się czy z nią będę.&lt;br /&gt;-Na prawdę?&lt;br /&gt;-Tak-Spojrzał na mnie.-Chcę być tylko z tobą.Nawet jeżeli nie możemy być razem bo ja jestem wampirem z wielka mocą a ty zwykłą dziewczyną, która oddała swoje moce.&lt;br /&gt;-Właściwie...to nie oddałam ich.&lt;br /&gt;-Co?!-Zatrzymał samochód.&lt;br /&gt;-Też myślałam, że je oddałam, ale następnego dnia dowiedziałam się, że była wtedy północ a w czasie północy nie da się oddać mocy.&lt;br /&gt;-Widziałem na własne oczy.&lt;br /&gt;-Przykro mi .A teraz może byś ruszył bo jeszcze nas zatrzymają.-Odpalił samochód.-Mati...&lt;br /&gt;-Tak?-Wzięłam jego rękę.&lt;br /&gt;-Możemy spróbować...-Uśmiechnął się.Gdy dojechaliśmy pocałował mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KONIEC ;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4314334943308462997?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4314334943308462997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/12/rozdzia-48.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4314334943308462997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4314334943308462997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/12/rozdzia-48.html' title='rozdział 48'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6577342077291337258</id><published>2011-12-05T20:12:00.000+01:00</published><updated>2011-12-05T20:12:11.391+01:00</updated><title type='text'>rozdział 47</title><content type='html'>-Dzięki za wspaniały wieczór.-Powiedziałam późnym wieczorem do Mateusza.&lt;br /&gt;-Proszę.-Staliśmy wtuleni w siebie i patrzelismy sobie w oczy.&lt;br /&gt;-Bedę już szłam&lt;br /&gt;-Tak, jak też.-Pocałowałam go w policzek.&lt;br /&gt;-Pa.&lt;br /&gt;-Pa.-Weszłam do środka, a Mati wsiadł do samochodu i pojechał.&lt;br /&gt;-Fajny chłopak z tego Mateusza.-Powiedział James, gdy weszłam do salonu.&lt;br /&gt;-Wiedziałam, że się do niego przekonasz.&lt;br /&gt;-Córciu...nie ważne z kim się spotykasz, no chyba, że z gangsterami,wampirami,wilkołakami i resztą co raczej jest mało prawdopodobne bo wampiry nie istnieją...&lt;br /&gt;-Tato...&lt;br /&gt;-Przepraszam.Więc jak już powiedziałem nie ważne z kim się spotykasz,ale ważne, że jesteś szczęśliwa z tą osobą.&lt;br /&gt;-Tak wiem tato.-Przytuliłam go.&lt;br /&gt;-Ale Mateusz nie jest żadnym gangsterem co?&lt;br /&gt;-Tato!-Szturchnełam go lekko.&lt;br /&gt;-Żartowałem.-Uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Justin!Pomożesz mi ?!-krzyknęła Elizabeth z kuchni.&lt;br /&gt;-Chętnie proszę pani!-Krzyknął Justin i poszedł do kuchni.&lt;br /&gt;-Wielka ta nasza rodzinka.-Powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-I niezła.-Powiedziała Natasha.&lt;br /&gt;-Mało powiedziane.-Powiedziałam.&lt;br /&gt;-A właśnie Paulina co ty znowu kombinujesz?-Spytała podejrzliwie Susan.&lt;br /&gt;-Ale o co chodzi?-Spytałam zdziwiona.&lt;br /&gt;-O imprezę.-Susan.&lt;br /&gt;-Jaką imprezę?-Spytałam nadal nie wiedząc do czego zmierza.&lt;br /&gt;-Z okazji naszych urodzin.-Lekko pobladłam.&lt;br /&gt;-Jak ja żadnej imprezy nie robię!-Powiedziałam prawie krzycząc.&lt;br /&gt;-Tsa...mów co chcesz ja wiem swoje.Cała szkoła już o tym chuczy.&lt;br /&gt;-Ja nie robię żadnej imprezy!-Krzyknełam.&lt;br /&gt;-Upieraj się dalej, ale ja i tak wiem swoje.Taka głupia nie jestem-Natasha siedziała na fotelu jedząc winogrona i sms-ując.Właśnie dostała sms-a.&lt;br /&gt;-Piotrek z klasy właśnie napisał mi ,że dziwi się, że nie wiem o własnej imprezie.Pewnie uważa mnie za idiotkę.-Powiedziała Natasha.&lt;br /&gt;-Oj Paula wkopałaś się.-James.&lt;br /&gt;-Dzięki za pomoc ojcze.-Usiadłam obrażona na kanapę.&lt;br /&gt;-Skoro chciałaś zrobić imprezę to mogłaś powiedzieć.-Natasha&lt;br /&gt;-To miała być &amp;nbsp;niespodzianka, ale teraz to będzie zwykła impreaza.-Paula&lt;br /&gt;-Nie,jeżeli udamy zaskoczone...-p.Susan&lt;br /&gt;-Co masz na myśli?-Natasha.&lt;br /&gt;-Chodzi o to by...-Susan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole...&lt;br /&gt;-Do zobaczenia na imprezie!-krzyknęła Magda.&lt;br /&gt;-Ale bedzie zabawa.-P.Susan&lt;br /&gt;-Nie mogę sie doczekać.-p.Natasha.&lt;br /&gt;-Ej a gdzie Justin?-Pauline.&lt;br /&gt;-Ma jakieś tam zajęcia.-Susan.&lt;br /&gt;-O patrzcie!Iza!-Pauline.Podeszłyśmy.&lt;br /&gt;-Cześć co tam?-Spytała Iza.&lt;br /&gt;-A dobrze...a jak u Ciebie?Jak Lilly?-Spytałam.&lt;br /&gt;-U mnie nudy.Lilly jest zdrowa, mało przybiera, tylko 100 gram na tydzień&lt;br /&gt;-Ale dobrze, że jest zdrowa.Powiedziałam&lt;br /&gt;-Jest piekna.-Powiedziała Susan.Dopiero teraz wszyscy zauważyli, że stoi koło wózka i patrzy na małą.&lt;br /&gt;-Dziękuję.-Odpowiedziała krótko Iza.&lt;br /&gt;-Przepraszam Cię.Nie chciałam...to co powiedziałam,ja...ja tak na prawdę nie myślę.Lubię Cię a Justin cieszy się, że ma dziecko.Mogłybyśmy się pogodzić dla dobra dziecka i Justina.-Powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-Justin jest twoim chłopakiem, a ty z dzieckiem nie masz nic wspólnego, no oprócz tego, że właściwie jesteś jego ciocią.&lt;br /&gt;-Na prawdę?-Uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Nie, żartuję bo mam już cię dosyć wiesz. Jesteś jego ciocią do póki jesteś z Justinem, ale pamiętaj to moze się zmienic w każdej chwili.&lt;br /&gt;-Co ty mi grozisz?&lt;br /&gt;-Nie, tylko ostrzegam.Też cieszyłam się, że Justin będzie ze mną, ale zostawił mnie dla Ciebie...&lt;br /&gt;-Myślisz, że Justin po jednej nocy z tobą by był z tobą?Dziewczyno opanuj się. On nigdy by nie był z kimś takim puszczalskim.&lt;br /&gt;-Osz ty...-Iza żuciła się na Susan.Ledwo je od siebie odtrąciłam.&lt;br /&gt;-Przestancie! Zachowujecie się jak małe dzieci! -Zobaczyłam Mateusza stojącego na drugiej stronie.-Muszę iść. Obiecujecie się nie zabić?-Pokiwały głową.Podeszłam do samochodu i wsiadłam. Po chwili przyszła reszta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w domu...&lt;br /&gt;-Ej, Paula. Piotrek się o Ciebie pytał.-Justin.&lt;br /&gt;-Ta? O co konkretnie?-Spytałam obojętnym tonem.&lt;br /&gt;-Czy będziesz na imprezie?&lt;br /&gt;-A ty co mu odpowiedziałeś?&lt;br /&gt;-Powiedziałem, że raczej tak.&lt;br /&gt;-I co?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Co odpowiedział?&lt;br /&gt;-Dzięki i poszedł.&lt;br /&gt;-Przez tego Piotra możesz mieć kłopoty.-Wtrąciła się Natasha&lt;br /&gt;-Wiem&lt;br /&gt;-O co chodzi?&lt;br /&gt;-y...o nic.Poprostu Paula chodzi z Mateuszem, a gdy bedzie gadać z Piotrem może dojść do łótni między nia a Matim.-Susan.&lt;br /&gt;-Ten chłop Cię ogranicza mała.-Justin.&lt;em&gt;Gdzieś to już słyszałam...tzn. coś podobnego, ale gdzie?&lt;/em&gt;-pomyslałam.&lt;br /&gt;-Robisz mi kompleksy.&lt;br /&gt;-Jakie?&lt;br /&gt;-Nazwałeś mnie mała.&lt;br /&gt;-Przepraszam madam, już nie będę.&lt;br /&gt;-Zjecie coś?-Spytała Natasha i położyła miskę pełną chipsów, którą trzymała od początku gdy tu przyszła na stół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;miesiąc później...listopad&lt;br /&gt;-Szkoda, że musisz już jechać.-Powiedziałam do Natashy.&lt;br /&gt;-Niestety.Wytwórnia chce posłuchać tej nowej piosenki-Natasha.&lt;br /&gt;-Dasz radę.Zobaczysz, wszystko pójdzie dobrze.&lt;br /&gt;-Ty to potrafisz dodać ducha.-Przytuliłyśmy się.-Pogodziliście sie?&lt;br /&gt;-Nie, twierdzi, że starał się mnie chronić.Już dłużej nie wytrzymam bez niego.&lt;br /&gt;-Musisz z nim pogadać.Musisz walczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;A o kogo chodzi? O Mateusza. Pokłócilismy się miesiąc &amp;nbsp;temu, gdy zrobiłam tę imprezędla Susan i Natashy. Był na niej Piotr.Nie pamiętam jak to się stało, ale go pocałowałam.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-Ja tego nie chciałam!Na prawdę!Ja...ja nie wiem jak to się stało przysięgam...musisz mi uwierzyć.Nigdy bym Ci tego nie zrobiła...&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-Spokojnie już nie bedziesz musiała, już to zrobiłaś.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-Mateusz...&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-Co?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-To nie tak...&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-A jak?-Stał i czekał, a ja nie wiedziałam co powiedzieć...-Tak myślałem.-Tak przebiegłam nasza rozmowa.Od tego czasu nie rozmawialiśmy.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;-Jasne porozmawiam&lt;br /&gt;-Na pewno?&lt;br /&gt;-Tak&lt;br /&gt;-Dasz radę.&lt;br /&gt;-Pa&lt;br /&gt;-Pa.-Pożegnałysmy się.Ona wsiadła do samochodu, a ja poszłam do domu.Po chwili ktoś zapukal do drzwi.Otworzyłam.&lt;br /&gt;-Cześć-Powiedział Tom.&lt;br /&gt;-Tom?-Zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Ej, aż tak się nie zmieniłem.&lt;br /&gt;-Wejdź.-Wszedł do środka.-Co tu robisz?&lt;br /&gt;-Przyleciałem się &amp;nbsp;zobaczyć z Is.&lt;br /&gt;-Tu jej raczej nie spotkasz.&lt;br /&gt;-Wiesz może gdzie mieszka?&lt;br /&gt;-Tak...&lt;br /&gt;-Dasz mi jej adres?&lt;br /&gt;-Jasne, ale przeciez moge do niej zadzwonic to przyjedzie.&lt;br /&gt;-Wolę do niej pojechac...&lt;br /&gt;-Spoko.-Napisałam adres Izy na kartce i mu dałam.Szybko wyszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wiesz, że Tom był u mnie?&lt;br /&gt;-Tak, był u mnie po twój adres.&lt;br /&gt;-A więc to ty mu go dałaś?&lt;br /&gt;-Tak, ale powiesz mi o co chodzi?&lt;br /&gt;-Justin nie jest ojcem Lilly.Tom nim jest.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Skłamałam bo nadal kocham Justin, ale on ma mnie gdzieś.&lt;br /&gt;-To znaczy, że z nim nie byłaś?&lt;br /&gt;-Byłam, ale do niczego nie doszło.&lt;br /&gt;-Okłamałaś nas wszystkich.-Is spojrzała na zegarek.&lt;br /&gt;-Muszę już iść.&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Nie ważne.&lt;br /&gt;-Musisz powiedzieć Justinowi prawdę.-&lt;br /&gt;-Ta,ta...-Poszła jakąś ścieżką.&lt;br /&gt;-Is...&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Samochód jest tam...-Pokazałam jej drugą ścieżkę.Wróciła się.&lt;br /&gt;-Wiedziałam tylko chciałam coś sprawdzić.&lt;br /&gt;-Ta...-Wsiadłysmy.Is powiedziała bym ją wysadziła koło Mc'Donalda, zrobiłam jak chciała i pojechałam do domu.&lt;br /&gt;-Co tam?-Spytałam się Jamesa, gdy weszłam do kuchni.&lt;br /&gt;-Obiad robię.&lt;br /&gt;-Ty?&lt;br /&gt;-Co w tym dziwnego? Przecież robiłem to prze ostatnie kilka miesięcy.&lt;br /&gt;-Ta...Ale szczerze twoje obiady były do kitu.Elizabeth nie będzie gotować?&lt;br /&gt;-Ćśśś....chcę jej zrobić niespodziankę.&lt;br /&gt;-Ta...powodzenia.Mamy się usunąć z domu?&lt;br /&gt;-Moglibyście?&lt;br /&gt;-Yhym.&lt;br /&gt;-Nie wyganiam Was,po prostu...&lt;br /&gt;-Rozumiem.&lt;br /&gt;-Bo jak nie to ja...&lt;br /&gt;-Tato.&lt;br /&gt;-Coś wymyślę...&lt;br /&gt;-Tato!-Ucichł-Rozumiem.&lt;br /&gt;-Przepraszam Cię, poprostu się denerwuję.&lt;br /&gt;-Pomóc Ci w czymś?&lt;br /&gt;-Wiesz jak się gotuje ziemnaki?-Usmiechnęłam się.Wyciągnełam garnek.&lt;br /&gt;-No więc....-Zaczęłam pomagać tacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wygląda pysznie.&lt;br /&gt;-Bez Ciebie by się nie udało.&lt;br /&gt;-Wiadomo.Mam talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grudzień...&lt;br /&gt;Co u nas słychać? Pamiętacie jak wysadziłam Is koło Mc'Donalda? Poszła wtedy pogadać z Justinem.Powiedziała mu cała prawdę.Teraz są ze sobą. Toma zniknął zaraz po włamaniu się do muzeum. Ja nie rozmawiałam z Mateuszem.Piotrowi powiedziałam, że kocham tylko i wyłącznie Mateusza a ten powiedział, że prędzej czy później i tak się oprze jego urokowi i oddam mu całą swą moc. Przestałam z nim gadać. Monika i Mariusz nadal są parą.James i Elizabeth już oficjalnie są małżeństwem.Ewa chodzi z takim jednym z innego miasta.Susan nadal z nami mieszka, ale nie odzywa się do Izy, gdy do nas przychodzi. Justin wyjechał do Ameryki.To tyle...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajny? :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6577342077291337258?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6577342077291337258/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/12/rozdzia-47.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6577342077291337258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6577342077291337258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/12/rozdzia-47.html' title='rozdział 47'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2450312914760266718</id><published>2011-10-18T17:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T17:17:14.277+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 46</title><content type='html'>-Susan musimy pogadać-Powiedziałam następnego dnia rano przed szkołą.&lt;br /&gt;-Nie gadam z tobą.&lt;br /&gt;-Chodzi o tatę.-Pauline&lt;br /&gt;-O! Teraz to tata, a wcześniej James.-Susan&lt;br /&gt;-Przestań traktować mnie jak egoistkę! Może i wcześniej miałam wszystkich gdzieś i nie liczyłam się z ich uczuciami, ale ludzie się zmieniają Sus. Ja się zmieniłam.Pomyśl, czy ty przypadkiem też się nie zmieniłaś,ale na gorsze!&lt;br /&gt;-Daj mi spokój!-Krzyknęła Susan i wyszła z pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole...&lt;br /&gt;-Co chcesz zrobić?-Spytała Monika.&lt;br /&gt;-Chcę przygotować dla nich wspaniały wieczór, ale Susan mi nie pomoże.&lt;br /&gt;-Skąd&amp;nbsp;wiesz?Gadałaś z nią?-Spytała Monika.&lt;br /&gt;-Tak, gadałam.Powiedziała, że mam zostawić ją w spokoju.&lt;br /&gt;-Aha.-Monika.&lt;br /&gt;-Trzeba coś zrobić bo w końcu przestanie się odzywać i stanie się Emo!-Powiedział Mariusz.Wszysc, oprócz mnie zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;-Przestań z niej żartować!&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Może i jest wredna, ale to moja siostra!Nie powinieneś tak o niej mówić!&lt;br /&gt;-Dobra.Ona traktuje Cię jak&amp;nbsp;szmatę, a ty ją bronisz.Spoko.-Wkurzyłam się.Wzięłam swój plecak i poszłam do biblioteki.&lt;br /&gt;-Paula!-Krzyknęła Monia.Wypożyczyłam sobie książkę i zaczęłam ją czytać.Była strasznie nudna,więc przestałam i zajęłam się czymś innym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po jakimś czasie...&lt;br /&gt;-O tu jesteś!-Monia&lt;br /&gt;-Wow.Znalazłaś mnie.Brawo!-odpowiedziałam.&lt;br /&gt;-Co jest?-powiedziała&amp;nbsp;Monia i razem z Mariuszem weszła do środka&lt;br /&gt;-Nic.Po prostu mam dość tego jak Mariusz wszystkich krytykuje.&lt;br /&gt;-Co O ty szma.to.!-&lt;br /&gt;-Widzisz. Tak właśnie traktujesz wszystkich.Nawet przyjaciół. Chyba tylko Monikę traktujesz inaczej.&lt;br /&gt;-Co ty sobie&amp;nbsp;myślisz?!Przyjeżdżasz tu po tylu latach i mówisz jaki jestem a wgl. mnie nie znasz.Myślisz, że kim jesteś?&lt;br /&gt;-Pauliną, twoją przyjaciółką.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-To, że przyjaciół powinno się szanować a nie wyzywać, bić itd.&lt;br /&gt;-Niee.-Wszyscy się śmiali oprócz mnie.&lt;br /&gt;-Wcześniej miałeś pretensje o to, że nic Ci nie&amp;nbsp;mówimy, ale na to żeby komuś wszystko wyjawić trzeba mieć do niego zaufanie, którego mi do Ciebie brakuje.&lt;br /&gt;-Dobra&amp;nbsp;weź ogarnij pieroga.&lt;br /&gt;-Ech..-Wzięłam plecak i poszłam na lekcję.Mamy religię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-W końcu wolność!-Krzyknęła jakaś dziewczyna, która wyszła jako pierwsza ze szkoły.&lt;br /&gt;-Co ty taka przygnębiona co?-Spytał się Piotrek.Uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Kiepski dzień.&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Nie...-&lt;i&gt;W sumie czemu mu nie powiedzieć?Przecież to nie tajemnica.-&lt;/i&gt;...pokłóciłam się z Mariuszem.&lt;br /&gt;-Tym co zawsze z wami stoi.&lt;br /&gt;-Tak, właśnie z tym.&lt;br /&gt;-Nie przejmuj się.Nie jest tego wart.-Stanęliśmy koło mojego samochodu.&lt;br /&gt;-To mój przyjaciel. Głupio się czuję gdy jestem na niego pokłócona.&lt;br /&gt;-Na tym chyba polega przyjaźń co nie?Żeby zawsze mówić sobie prawdę.Nigdy nie wiadomo co z tego wyjdzie.&lt;br /&gt;-W sumie masz racje...ale np. z Moniką, Izą, czy Natashą nigdy się nie pokłóciłam.Kłóciłam się jedynie z Ewą,Mariuszem i Susan. Z Susan głównie o Justina, albo o ojca.&lt;br /&gt;-O boże!&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nie wierzę, że Susan chodzi z Bimberem.!Jak można z kimś takim chodzić?&lt;br /&gt;-Ta...wiesz co muszę już iść pa.&lt;br /&gt;-Pa.-Pożegnaliśmy się.Po chwili się odwrócił i krzyknął:&lt;br /&gt;-Ej mała! Nie czerwień się tak na mój widok!-Boże! Co za wstyd!&amp;nbsp;Połowa&amp;nbsp;szkoły się spojrzała, łącznie z Mateuszem, który patrzył na mnie z żalem.Podszedł.&lt;br /&gt;-Cześć-Powiedziałam.&lt;br /&gt;-Kto to?&lt;br /&gt;-Piotrek, kolega z klasy, a co?&lt;br /&gt;-Nie gadaj z nim, ani się do niego nie zbliżaj.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Zrób to dla mnie.-Chciałam tą kłótnię zakończyć, ale korciło mnie by się dowiedzieć wszystkiego na temat Piotrka.&lt;br /&gt;-Powiedz, to dla tego przyjechałeś? Po to by powiedzieć mi, że mam się z nikim nie spotykać?&lt;br /&gt;-Nie z nikim, tylko z nim.&lt;br /&gt;-Myślałam, że mnie kochasz, ale chyba się przeceniłam.&lt;br /&gt;-Kocham Cię i nie chcę by Ci się coś stało.Dlatego proszę zrób to o co Cię proszę.&lt;br /&gt;-Nie mogę.Przykro mi.-Wsiadłam do samochodu.&lt;br /&gt;-Pauline, to dla twojego bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;-Jesteśmy w Polsce Mati. Paulina, nie Pauline.-Zamknęłam drzwi.Po chwili przyszła Susan,Natasha i Justin.&lt;br /&gt;-Co jest?-Spytała się Natasha.&lt;br /&gt;-Nic.-P.&lt;br /&gt;-To dlaczego masz czerwone poliki i oczy?-N.&lt;br /&gt;-Ze zmęczenia.-P.&lt;br /&gt;-Kłamiesz! Płakałaś.!-N.&lt;br /&gt;-Nie!-P.&lt;br /&gt;-Przecież masz mokre oczy!-N.&lt;br /&gt;-Padało...-P.&lt;br /&gt;-Okej...powiedzmy, że wierzę. Tylko że dziś jest cały dzień słońce.-N.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie.-P.&lt;br /&gt;-Zostawię jak powiesz co się stało.N.&lt;br /&gt;-Proszę,&amp;nbsp;jedzmy już.-Przez całą drogę się nikt nie odzywał. Było cicho jak na pogrzebie.Gdy dojechaliśmy do domu wszyscy w ciszy wyszli z samochodu i tak samo weszli do domu. Ja od razu poszłam na górę, zostawiając wszystkich na dole.Zabrałam się za lekcję. Po kilku godzinach, kończąc rozprawkę na polski weszła do mnie Susan.Strasznie się zdziwiłam.&lt;br /&gt;-Co ty tu robisz?&lt;br /&gt;-Mieszkam?-S.&lt;br /&gt;-Ale tu. W moim pokoju.Nigdy tu nie byłaś.-P.&lt;br /&gt;-Heh.-S&lt;br /&gt;-Co?-P.&lt;br /&gt;-Nigdy, nie mów nigdy.-S&lt;br /&gt;-Heh.Słowa Justina.-P.&lt;br /&gt;-Tak...-S&lt;br /&gt;-Coś się stało?-P.&lt;br /&gt;-Chciałam....chciałam Cię przeprosić.Za to wszystko co o tobie mówiłam.Ja tak na prawdę nie myślę.&lt;br /&gt;-Nic nie szkodzi.Należało mi się.&lt;br /&gt;-Tak, ale za bardzo na Ciebie najechałam.&lt;br /&gt;-Tak?Myślisz, że mi się należało? Ale miła jesteś!&lt;br /&gt;-No co? Byłaś wcześniej egoistką!-Zaczęłyśmy się śmiać.&lt;br /&gt;-Ładnie tu.-S.&lt;br /&gt;-Dzięki.-P.&lt;br /&gt;-O co chodzi z Mateuszem?-S.&lt;br /&gt;-Co?-P.&lt;br /&gt;-Widziałam jak dzisiaj z nim rozmawiałaś. nie&amp;nbsp;wyglądało&amp;nbsp;to zbyt dobrze-S.&lt;br /&gt;-Zakazał mi gadania i spotykania się z Piotrkiem.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Powiedział, że się o mnie troszczy i nie chce by coś mi się stało.&lt;br /&gt;-Paulina. Mateusz ma niewyobrażalną moc. Pamiętasz jak jego ojciec powiedział żebyście się ze sobą nie spotykali? Możecie się ze sobą na wzajem pozabijać.&lt;br /&gt;-To nie ma nic ze sobą wspólnego.&lt;br /&gt;-Chodzi o to, że Mateusz by nie ryzykował twojego życia tylko po to by powiedzieć Ci żebyś się nie spotykała ani nie gadała z jakimś tam kolegą. Piotrek najwidoczniej coś kombinuje i to ma związek z tobą. Mateusz chce Cię obronić. Daj mu szansę.&lt;br /&gt;-No dobrze.A powiedz...jak z Justinem?-P.&lt;br /&gt;-Co?-Uśmiechnęła się.-S.&lt;br /&gt;-No...wiesz...jakieś&amp;nbsp;pikantne nowości?&lt;br /&gt;-Ej?&lt;br /&gt;-No co? Głupia nie jestem.Zbliżyliście się do siebie i to bardzo.&lt;br /&gt;-Nie. Justin nie chce tego na razie zrobić. Twierdzi, że woli poczekać do ślubu.&lt;br /&gt;-Uuu....&lt;br /&gt;-Ej!-Rzuciła we mnie poduszką.&lt;br /&gt;-To jak?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Pomożesz mi z przygotowaniem najwspanialszego dnia dla naszej przyszłej mamy?-Uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Chętnie. -Wzięłyśmy zeszyty i zeszłyśmy na dół.Justin i Natasha siedzieli w salonie.&lt;br /&gt;-Posłuchajcie,chcemy przygotować wspaniały dzień dla sekretarki naszego taty.- Paulina.&lt;br /&gt;-James chce się oświadczyć naszej sekretarce.-S.&lt;br /&gt;-Musimy załatwić wspaniałe miejsce, jedzenie,picie, muzykę, pierścionek, i żeby oboje się tam znaleźli w danym dniu o danej porze.-Paulina-miejscem ja się zajmę.&lt;br /&gt;-Ja mogę załatwić muzykę.-Justin.&lt;br /&gt;-Ja jedzenie i picie.-N.&lt;br /&gt;-A ja pierścionkiem.-S.&lt;br /&gt;-No to do roboty.-Paulina.Wszyscy zabrali się za telefony. Ja także.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku godzinach....&lt;br /&gt;-Po kilku nieudanych próbach udało mi się&amp;nbsp;znaleźć idealne miejsce dla naszych&amp;nbsp;&amp;nbsp;gołąbeczków-P.&lt;br /&gt;-Picie i jedzenie także&amp;nbsp;załatwione.-N.&lt;br /&gt;-A jak muzyka?-P.&lt;br /&gt;-Na razie mają napięty grafik, ale przekonam ich.-J.&lt;br /&gt;-Dobra.A gdzie Susan?-Susan z Jamesem weszli do domu.&lt;br /&gt;-Uf....nie wiedziałam, że&amp;nbsp;znalezienie&amp;nbsp;pierścionka&amp;nbsp;może tyle zająć!-Wszyscy zaczęli się śmiać.-Na serio!Mam już dosyć zakupów na najbliższy miesiąc.&lt;br /&gt;-Matko!-P.&lt;br /&gt;-Co?-Spytali wszyscy.&lt;br /&gt;-Zapomnieliśmy o kwiatach!&lt;br /&gt;-Spokojnie, ja się tym&amp;nbsp;zająłem.-Justin&lt;br /&gt;-Serio?Na prawdę? Na 100%?&lt;br /&gt;-Tak.Będą czekały w restauracji.&lt;br /&gt;-Dobra. Teraz tylko Trzeba zadzwonić do Elizabeth.-James wykręcił numer.Pokazał byśmy ucichli.&lt;br /&gt;-Kochanie?Posłuchaj, chcę abyśmy się dzisiaj spotkali przy ul.Ołowianka 1.Tak?Dobrze. Do zobaczenia. Pa.Też Cie kocham.-Rozłączył się-Będzie.&lt;br /&gt;-No to jedziemy.!-N.&lt;br /&gt;-Słucham?-James.&lt;br /&gt;-Tato. Nie wiesz jak tam dojechać, poza tym na miejscu wszystko Ci wyjaśnimy.-Paulina.&lt;br /&gt;-No dobra.-Wszyscy ubrali kurtki, bo na&amp;nbsp;dworze&amp;nbsp;o tej porze roku i do tego w nocy jest zimno.Wsiedliśmy do samochodu. Gdy dojechaliśmy wysiadłam pierwsza i weszłam szybko do restauracji, reszta zrobiła to samo.&lt;br /&gt;-Dzień dobry, mam tu rezerwację na nazwisko Ignasiak.-Mężczyzna&amp;nbsp;w czarnym garniturze zajrzał do wielkiej księgi.&lt;br /&gt;-Tak,ale...&lt;br /&gt;-Dla 2 osób, tak wiem.To dla mojego taty i Elizabeth. Mój ojciec chce się oświadczyć jej.&lt;br /&gt;-Gratulację-Powiedział to zwracając się do Jamesa.&lt;br /&gt;-Jeszcze nie ma czego.-Odpowiedział James.&lt;br /&gt;-Wracając do naszego stolika...&lt;br /&gt;-A tak. Stolik proszę pani jest gotowy, kwiaty i muzyka także.-Wszyscy ruszyli w stronę stolika a ja poszłam na tył łapiąc po drodze Justina.&lt;br /&gt;-Mówiłeś, że nie załatwiłeś muzyki.-Justin tylko się uśmiechnął i poszedł do reszty.Zrobiłam to samo. Gdy wszystko zostało już omówione zobaczyliśmy Elizabeth idącą w stronę restauracji, więc szybko wszyscy schowali się do kuchni i wyszli tyłem.Poszliśmy do kina, zostawiając wszystko losowi.Po drodze spotkałam Mateusza z jego kolegami i ich dziewczynami,wiec ich zaprosiłam.Zgodzili się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W restauracji.....&lt;br /&gt;-Cześć.-Powiedziała Elizabeth.&lt;br /&gt;-Witaj kochanie.-Przywitali się i usiedli.-Jak minął dzień w pracy?&lt;br /&gt;-Dobrze, a u Ciebie?-E.&lt;br /&gt;-Także dobrze.-J.&lt;br /&gt;-To dobrze.-E.&lt;br /&gt;-Tak....może coś zamówimy?&lt;br /&gt;-Chętnie.Otworzyła menu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Elizabeth pokazała menu Jamesowi.Na całym menu było wypisane "wyjdziesz za mnie?Błagam!!"-Zgadzasz się?-Elizabeth popłakała się.Kiwnęła głową na tak.&lt;br /&gt;-Tak.-James kiwnął do kelnera żeby przyniósł pierścionek.James kleknął przed Elizabeth i założył jej na rękę.-James...on..on jest piękny.&lt;br /&gt;-Susan mi pomagała wybrać-Uśmiechnęła się.Pocałowali się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu....&lt;br /&gt;Wszyscy, to znaczy Mateusz, Justin,Susan,Natasha i Paulina bo reszta nie chciała iść, po kinie poszli do domu Pauliny i Susan.&lt;br /&gt;-Kino było super.-Justin&lt;br /&gt;-Chyba popcorn.-Powiedziała Susan i wszyscy się zaśmiali.&lt;br /&gt;-Ej!-Justin&lt;br /&gt;-Daj spokój! Jadłeś go przez cały film.&amp;nbsp;Wątpię&amp;nbsp;że&amp;nbsp;w ogóle&amp;nbsp;pamiętasz na co poszliśmy.-Paulina.&lt;br /&gt;-No na ten...hm...no dobra nie pamiętam, ale to było po polsku mam prawo nie pamiętać!-Justin.&lt;br /&gt;-Stary, lepiej się podaj bo one Cię pogrążą!-Powiedział Mati.&lt;br /&gt;-Hej!Wcale nie!-Powiedziała&amp;nbsp;Natasha.&amp;nbsp;Wszyscy&amp;nbsp;zaczeli&amp;nbsp;się&amp;nbsp;śmiać.Nagle wszedł James i Elizabeth.Wszyscy mieli oczekujące miny.&lt;br /&gt;-Zgodziłam się!-Wszyscy rzucili się z gratulacjami.Gdy skończyłam gratulować, stanęłam obok Mateusza.&lt;br /&gt;-Dziękuję.-Powiedziałam&amp;nbsp;do niego.&lt;br /&gt;-Za co?-Spytał.&lt;br /&gt;-Za to że tak o mnie dbasz. Spróbuję z nim &amp;nbsp;nie gadać.&lt;br /&gt;-Spróbujesz?-Spytał z prowokującą miną.&lt;br /&gt;-Dobra, nie będę z nim gadać.-Uśmiechnęłam się do niego.&lt;br /&gt;-Teraz lepiej.-Pocałował mnie.&lt;br /&gt;-Bez Was by się to nie udało.-Powiedział James.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N.&lt;br /&gt;;p :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2450312914760266718?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2450312914760266718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/rozdzia-46.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2450312914760266718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2450312914760266718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/rozdzia-46.html' title='Rozdział 46'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-580318761762107157</id><published>2011-10-09T19:40:00.000+02:00</published><updated>2011-10-09T19:40:56.237+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 45.</title><content type='html'>W szkole cały czas przyglądałam się Piotrowi. &lt;em&gt;O co w tym chodzi? Czy to był sen? Nie,to nie możliwe.Chociaż&lt;/em&gt;.. Głos Natashy wybił mnie z myśli.&lt;br /&gt;-Z tego Piotra to niezłe ciacho.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Mówię, że z tego...&lt;br /&gt;-Słyszałam, tylko..&lt;br /&gt;-Co ty dzisiaj jesteś taka zamyślona? Zakochałaś się, czy co?- zadzwonił dzwonek.Jako pierwsza wyszłam z klasy.Stanęłam przy kaloryferze na holu. Po chwili przyszła Monia,Mariusz,Ewa i Natasha.&lt;br /&gt;-Patrz-Mariusz pokazał swój rysunek,znaczy karykaturę nauczycielki od geografii.&lt;br /&gt;-No...bardzo fajny.&lt;br /&gt;-Nie wiedziałem jak narysować nos-Pokazał nos babki. Wszyscy zaczęli się śmiać Wszyscy oprócz mnie. Ja gapiłam się na Piotra, który właśnie szedł z kolegami pod następną salę.Nawet na mnie nie spojrzał.Podszedły do niego jakieś dziewczyny.Pochylił się i szepnąl jednej coś do ucha,patrząc na mnie. Miałam uczucie jakby do mnie mówił.Odchylił się, a moja szyja w miejscu gdzie szeptał tamtej dziewczynie była czerwona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po lekcjach...&lt;br /&gt;-Idziecie dziś na imprezę?-Spytała się jakaś blond dziewczyna.&lt;br /&gt;-Jasne-Natasha.&lt;br /&gt;-Ja jeszcze nie wiem.-Iza.&lt;br /&gt;-Ja pasuję.-Ja&lt;br /&gt;-Ja to samo.-Monika.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Mam...-Szukałam wszędzie Piotrka.&lt;br /&gt;-Masz co?&lt;br /&gt;-Co?-Spytałam trochę zamyślona.&lt;br /&gt;-Co masz?&lt;br /&gt;-A.Y....pewne plany...muszę...posprzątać dom i takie tam...&lt;br /&gt;-Przecież jest czysto. Dziś rano sprzątałyśmy przed szkoła.&lt;br /&gt;-Tak,ale no...muszę jeszcze odwiedzić Ewę.-Zobaczyłam jak Piotr wychodzi z sali.Już jest na schodach.&lt;em&gt;Teraz,albo nigdy!&lt;/em&gt;Pobiegłam.&lt;br /&gt;-Ej!-Krzyknęła Monia,ale ja jej już nie słysząłam.Byłam tuż za nim.Szłam powoli, a gdy co chwilę się odwracał, chowałam się.Stanął przed jakimś domem.Schowałam się za drzewo.Patrzył się na&amp;nbsp;ten dom&amp;nbsp;z 5 minut,aż wkońcu powiedział:&lt;br /&gt;-Wejdziesz?-I spojrzał w moją stronę.&lt;em&gt;On wie, ze tu jestem?-&lt;/em&gt;Halo.-Przestraszyłam się. Stałam jak wryta. Nie wiedziałam czy uciekać, czy zostać tu gdzie jestem?-Paula, wchodzisz,czy nie?- Włosy staneły mi dęba.&lt;em&gt;On tu idzie!Zrób coś!&lt;/em&gt;Ale nie mogłam się ruszyć.Zamknęłam oczy i zaczęłam się modlić o cud,a gdy je otworzyłam z spowrotem, byłam już gdzie indziej.&lt;br /&gt;-Kiedy ty się wkońcu nauczysz nie wtrącać w nie swoje sprawy, co?-Obejrzałam się za siebie. To co, a właściwie kogo zobaczyłam sprawiło, że moje serce zaczęło bić szybciej.&lt;br /&gt;-Mateusz?-Zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Oj Paula,Paula rozbrajasz mnie.&lt;br /&gt;-Mateusz!-Krzyknęłam.Podbiegłam do niego i przytuliłam.&lt;br /&gt;-Dobra, ale puść mnie bo jeszcze&amp;nbsp; mnie udusisz.-Puściłam.&lt;br /&gt;-Tęskniłam.&lt;br /&gt;-Ja też.&lt;br /&gt;-Jak to się stało?Co tu robisz?&lt;br /&gt;-Może porozmawiamy w domu?&lt;br /&gt;-Zgoda.-Rozejrzałam się dookoła.-Ale...-Złapał mnie i już po chwili byliśmy przy moim mieszkaniu.Weszliśmy do środka.Mati usiadł na kanapie w salonie.&lt;br /&gt;-Co tu robisz?&lt;br /&gt;-James wygląda na młodszego niż w rzeczywistosci jest.Musieliśmy się przeprowadzić.&lt;br /&gt;-I akurat wybraliście Polskę?Do tego miasto, w którym mieszkam?&lt;br /&gt;-Musiałem się z tobą zobaczyć. Nie masz pojęcia jak tęskniłem.Usiadłam obok niego.&lt;br /&gt;-Uwierz mi,mam pojęcie.-pocałowałam go.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Cześć!-Powiedziała Natasha, gdy wróciła z lekcji dodatkowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Hej.-Byłam usmiechnięta od ucha do ucha.Natasha spojrzała się na mnie dziwnie i się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Oj tak..-Rozmażyłam się.Nati tylko się uśmiechnęła i poszła na górę, a ja wróciłam do tego co robiłam wcześniej, czyli zapraszania wszystkich na urodziny Natashy i Susan.Listę znajomych Susan wzięłam z jej gg, a Natashy z notatnika.&lt;br /&gt;-Alex&lt;br /&gt;-Nick&lt;br /&gt;-Joe&lt;br /&gt;-Kevin&lt;br /&gt;-Victor&lt;br /&gt;-Jade&lt;br /&gt;-Tom&lt;br /&gt;-Justin&lt;br /&gt;-Adam&lt;br /&gt;-Jeydon&lt;br /&gt;I reszta...&lt;br /&gt;Gdy skończyłam robic zaproszenia, wysłałam je wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole wszyscy pytali o imprezę.&lt;br /&gt;-Wszystkiego dowiecie się w listach odemnie.Pamiętajcie!Nie mówcie nic Susan, ani Natashy!-Dzwonek mnie uratował.Wszyscy poszli w stronę swoich sal lekcyjnych.Na lekcji dostałam karteczkę od Sandry.&lt;br /&gt;-Nie mogę się doczekać imprezy.Będzie ktoś sławny?Mam nadzieję.&lt;br /&gt;-Sorry, ale z tego co wiem to nie jesteś zaproszona.&lt;br /&gt;-Nie?!Dlaczego?!&lt;br /&gt;-Nie ważne.Po prostu nie jesteś mile widziana.&lt;br /&gt;-Co za...-Krzyknęła na cały głos.Wszyscy się spojrzeli.Nauczyciel ją skarcił.&lt;br /&gt;-O co chodzi?-Spytała Natasha.&lt;br /&gt;-Ale co?&lt;br /&gt;-Patrzy się na Ciebie jakbyś jej matkę zabiła.-Uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Hahaha.!Nie wiem.&lt;br /&gt;-Nie wierzę Ci.&lt;br /&gt;-Jak sobie chcesz...-Zadzwonił dzwonek.Stanęliśmy na holu, koło korytarza.&lt;br /&gt;-Susan dalej się do Was nie odzywa?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-O co wgl. poszło?&lt;br /&gt;-O...-Natasha spojrzała na mnie.Pokręciłam głową, żeby nie mówiła.-O nic takiego.&lt;br /&gt;-Weź wgl. jaki żal mi was.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nic mi nie mówicie.Jesteśmy przyjaciółmi tak?&lt;br /&gt;-No tak.&lt;br /&gt;-Przyjaciele sobie mówią wszystko a wy mi nic nie chcecie powiedzieć.Idę sobie.-Mariusz obraził się na nas.&lt;br /&gt;-No 2 osoby w ciągu tygodnia.Chyba coś z tobą Paula nie tak, nie?&lt;br /&gt;-Wielkie dzięki.-Poszłam na dwór.&lt;br /&gt;-A tej o co chodzi?-Wszyscy milczeli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu...&lt;br /&gt;-Co? Nie w sosie dziś?-Spytał James&lt;br /&gt;-Weź mnie nie dołuj.&lt;br /&gt;-A co się stało?&lt;br /&gt;-Nic.&lt;br /&gt;-Jak uważasz,ale unikanie rozmowy nic tu nie da.-Był już na korytarzu gdy powiedziałam:&lt;br /&gt;-Na prawdę chcesz się ożenić z Elizabeth?-Zasmiał się.&lt;br /&gt;-I o to Ci chodzi?&lt;br /&gt;-No...tak częściowo....-Usiadł na łóżku obok mnie.&lt;br /&gt;-Kocham Elizabeth, tak jak kochałem twoją matkę. Wiem, że chcę z nią spędzić resztę swojego życia.&lt;br /&gt;-Ale jej nie zostawisz?&lt;br /&gt;-Słucham?&lt;br /&gt;-No bo mówisz, że kochałeś mamę,ale&amp;nbsp;mimo to ją zostawiłeś.&lt;br /&gt;-Córciu...twoja matka była wspaniałą kobietą, ale moje życie trochę się skomplikowało i dlatego ją zostawiłem.Nie chciałem niszczyć jej życia.&lt;br /&gt;-Ale zniszczyłeś.&lt;br /&gt;-Tak,wiem&lt;br /&gt;-Tylko nie rozumiem dlaczego Susan została z matką a ja z jakąś kobietą.&lt;br /&gt;-Może zjemy obiad, co? Na co masz ochotę?-Wstał.&lt;br /&gt;-Tato?-Przez chwilę milczał.&lt;br /&gt;-Tamta kobieta, to była moja matka. Powiedziała, że jeżeli ja nie potrafiłem się tobą zająć, to i twoja matka nie będzie w stanie.Chciała zabrać was obie, ale twoja matka nie pozwoliła. Gdy byłaś mała zniknęłaś swojej matce z oczu. Wtedy twoja babcia Cię zabrała i wychowywała.-Łzy płynęły mi po policzku.-Chodz.-Przytuliłam się do Jamesa.-Będzie dobrze.-Uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Trzeba planowac ślub.&lt;br /&gt;-Na serio tego chcesz?-Uśmiechnęłam się jeszcze raz.&lt;br /&gt;-Oczywiście.&lt;br /&gt;-Tylko...&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Jeszcze się jej nie oświadczyłem.&lt;br /&gt;-Żartujesz chyba.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-No to na co czekasz?&lt;br /&gt;-Nie wiem.&lt;br /&gt;-Kochasz ją?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Więc zostaw to mi.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Zaufaj mi.!-Wybiegłam z pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N. ;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-580318761762107157?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/580318761762107157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/rozdzia-45.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/580318761762107157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/580318761762107157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/rozdzia-45.html' title='Rozdział 45.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8896480630280934260</id><published>2011-10-02T19:53:00.000+02:00</published><updated>2011-10-02T19:53:32.401+02:00</updated><title type='text'>Cześć.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;No siemka ;p&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Widzę, że parę osób zaczęło czytać mojego bloga ;) Bardzoooo się z tego powodu cieszę ;D. Jeżeli chodzi o następny rozdział to mam już początek ;p. Anonim. Tak tą Susan gra Selena Gomez ;). Heh. No...to chyba tyle... 45 rozdział już niedługo :).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dobranoc.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://alekartki.pl/kartki/58/2/d/2000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://alekartki.pl/kartki/58/2/d/2000.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8896480630280934260?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8896480630280934260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/czesc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8896480630280934260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8896480630280934260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/10/czesc.html' title='Cześć.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2345198306611155065</id><published>2011-09-17T13:47:00.000+02:00</published><updated>2011-09-17T13:47:58.307+02:00</updated><title type='text'>44-O czym ty marzysz idiotko!</title><content type='html'>Po rozpoczęciu postanowiliśmy się przejść po mieście.Chodziliśmy i chodziliśmy. W końcu na koniec Natasha rzuciła pomysł by pójść do parku, więc poszliśmy. Wszyscy skakali na siebie, śpiewali. Tak jak prawdziwe nastolatki. Tylko, że my już nie jesteśmy tacy jak inni. Justin i Natasha są sławni, mnie znają już wszyscy,Susan wszyscy znają bo chodzi z Justinem. Może i jesteśmy VIP-ami, ale tęsknimy za normalnym życiem. Za tym, że gdy pójdziemy na lody, nikt nie będzie prosił nas o autograf, czy też zdjęcie.&lt;br /&gt;-Iza.!-Krzyknęłam, gdy zobaczyłam Izę z wózkiem w parku.&lt;br /&gt;-Paula? Co tu robisz?-Spojrzała na resztę.- Co wy wszyscy tu robicie?&lt;br /&gt;-Postanowiliśmy się przejść, a ty?- Powiedziała Natasha.&lt;br /&gt;-Wyszłam na spacer z Lilly.&lt;br /&gt;-Aha.-Zapadła niezręczna cisza.Postanowiłam ją przerwać.&lt;br /&gt;-Może przejdziesz się z nami, co?&lt;br /&gt;-No nie wiem...&lt;br /&gt;-..no chodź...-Powiedziała Natasha.&lt;br /&gt;-No, skoro chcecie to przejdę się z Wami.&lt;br /&gt;-Super!-Przeszliśmy się wokół jeziorka a potem przeszliśmy na drugie jeziorko i usiedliśmy na ławeczce.&lt;br /&gt;-Paula możemy pogadać?-Spytała się Iza.&lt;br /&gt;-Jasne..&lt;br /&gt;-..ale w cztery oczy.-Spojrzałam na Susan.&lt;br /&gt;-Popilnujemy Lilly.&lt;br /&gt;-Dzięki.-Poszłyśmy trochę dalej by Nas nie słyszeli.Stanęłyśmy za krzakami&amp;nbsp;skąd&amp;nbsp;nic nie widziałyśmy.&lt;br /&gt;-Co jest?&lt;br /&gt;-Susan nie może się dowiedzieć.&lt;br /&gt;-Dlaczego? Przecież ma do tego prawo.&lt;br /&gt;-Oni są tak szczęśliwi, nie chce tego psuć.&lt;br /&gt;-Jak uważasz.Ale moim zdaniem ona powinna wiedzieć.&lt;br /&gt;-ONA nie może się dowiedzieć, że to jest dziecko Justina!Rozumiesz?!-Coś ruszyło się w krzakach, gdy spojrzałyśmy co to, zobaczyłyśmy Susan całą we łzach.&lt;br /&gt;-Susan?-Powiedziała Iza.&lt;br /&gt;-Jak mogłaś?! nienawidzę Cię! Skoro masz z nim dziecko to idź jeszcze się z nim ożeń! Masz drogę wolną! Nienawidzę Cię i tego skur.wy.syna!&lt;br /&gt;-Susan!-Susan pobiegła prostą ścieżką. Justin chciał za nią pobiec,ale nie pozwoliłyśmy mu.&lt;br /&gt;-Pogorszysz tylko sprawę.&lt;br /&gt;-O co chodzi?-Milczałyśmy.-No o co!?&lt;br /&gt;-Lilly jest twoją córką.-Powiedziała Iza.&lt;br /&gt;-Co? Czy to prawda? Lilly jest moją córką?-Zwrócił się do mnie.&amp;nbsp;Potwierdziłam.-Stanął jak wryty.Co chwile spoglądał to na mnie, to na Izę.-Ja..jjaa..muszę to prze..przemyśleć.-Poszedł cały zamyślony tą samą drogą co Susan uciekła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole jak zwykle to samo. Dziś było sprzątanie świata. Nuuudaa kompletna! Maniek i Monia uciekli do domu, ja i Ewa zostałyśmy. Chodziłyśmy po parku, słuchałyśmy piosenki i śpiewałyśmy.Monia i Mariusz wrócili pod koniec. Bardzo często stałam obok Piotrka, a później, gdy wróciłyśmy do szkoły to na ostatniej lekcji usiadł za mną i Ewą. Dostałam o jeden punkt więcej niż on! Mówiłam, że jestem mądra na swój sposób?! Po szkole Natasha, Susan i ja wracałyśmy w ciszy. Gdy dojechałyśmy do domu Susan wysiadła pierwsza.Weszłyśmy do domu.Susan chciała iść na górę, ale zatrzymałam ją.&lt;br /&gt;-Długo tak zamierzasz?-Odwróciła się.&lt;br /&gt;-Niby co?&lt;br /&gt;-To. Przestałaś się do nas odzywać, nie mówiąc o Justinie, bo go to kompletnie już olałaś.&lt;br /&gt;-Nie mam zamiaru o tym rozmawiać.&lt;br /&gt;-A ja mam. Zachowujesz się jak 5-letnie dziecko.&lt;br /&gt;-Serio? Może byś spojrzała w końcu na siebie. Ciągle odpychasz od siebie wszystkich którzy Cię kochają. Masz gdzieś ich uczucia. Interesuje Cię tylko własna osoba.&lt;br /&gt;-Nie prawda!&lt;br /&gt;-A zauważyłaś może, że ojciec zamierza się ożenić z Elizabeth? Albo to że Mati chce się z tobą skontaktować? Nie! Byłaś zbyt zajęta sobą. Pogrążyłaś się w nienawiści do Jamesa. Zmieniłaś się Paula.-Pobiegła na górę.Natasha przyglądała się mi.&lt;br /&gt;-Co?-Powiedziała ''nic'' i poszła do kuchni. Po chwili przyszedł Justin.-Spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;-Mówiła coś?&lt;br /&gt;-Tak. Oznajmiła, że jestem pieprzoną egoistką.-Poszłam do salonu. Justin spojrzał się na mnie.Potem &amp;nbsp;na Natashe.&lt;br /&gt;-Mnie się nie pytaj, bo sama nie wiem o co chodzi.-Zrezygnowany poszedł do swojego pokoju. Nawet nie wiem kiedy usnęłam, ale musiało być dość późno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się na mokrej trawie. Wokół było ciemno i strasznie. Z dala było słychać jakąś muzykę. Wstałam i &amp;nbsp;ruszyłam się w jej stronę. Szłam i szłam i wydawałoby się, że nie ma końca. Przeszłam jeszcze kilka kroków. Odwróciłam się. Powrotu nie było, trzeba iść dalej.Przeszłam jeszcze kilka kroków i zobaczyłam światło. Jacyś ludzie tańczyli na parkiecie. Gdy podeszłam bliżej wszyscy usiedli przy stołach i zobaczyłam Piotrka.&lt;br /&gt;-Piotrek?-Uśmiechnął się.Podał mi rękę, ale gdy chciałam jej dotknąć zabrał ją.&lt;br /&gt;-Proszę. nie dotykaj mnie.&lt;br /&gt;-Ale dlaczego?-Znów się uśmiechnął. Miał taki śnieżnobiały uśmiech. Był tajemniczy, nieśmiały, ale jednocześnie odważny i straszny. To, że się go bałam sprawiało, że chciałam przy nim zostać jak najdłużej.Zaczęliśmy tańczyć. Ludzie znów złączyli się w pary i także tańczyli. Tylko, że my się nie dotykaliśmy. Spojrzałam na jego szyję. Chciałam ją pocałować, marzyłam o tym. Szybko odwróciłam wzrok. &lt;i&gt;&lt;b&gt;O czym ty marzysz idiotko!&lt;/b&gt; -&lt;/i&gt;Skarciłam siebie,ale znów spojrzałam na jego szyję. W miejscu, gdzie wcześniej &amp;nbsp;chciałam ją pocałować, szyja zrobiła się czerwona, a Piotrek się uśmiechnął. Szybko odwróciłam wzrok. Spojrzałam na ludzi tańczących wokół mnie. byli dziwni. Dopiero teraz s eto uświadomiłam. Niektórzy nie mieli głów, inni rąk, a jeszcze inni byli tyko z kości. Spojrzałam na Piotrka, ale on uciekł. Wzrokiem patrzył teraz na coś w dali.&lt;br /&gt;-O co tu chodzi?-Spytałam.Uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Jeszcze nie czas baranku, jeszcze nie teraz. Proszę nie przychodź tu więcej.&lt;br /&gt;-Co, o co chodzi?-Pstryknął palcami i obudziłam się w łóżku. Szlafrok był cały mokry.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2345198306611155065?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2345198306611155065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/09/44-o-czym-ty-marzysz-idiotko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2345198306611155065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2345198306611155065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/09/44-o-czym-ty-marzysz-idiotko.html' title='44-O czym ty marzysz idiotko!'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6601806426392044477</id><published>2011-09-02T18:39:00.000+02:00</published><updated>2011-09-02T18:39:49.820+02:00</updated><title type='text'>43.Cieszyłam się z tego, że Natasha przyjeżdża...</title><content type='html'>-Mati?Co ty tu robisz? -Stał i jedynie się na mnie patrzył.- Dlaczego nic nie mówisz?!- Łzy zaczęły lecieć mi po policzku.Podszedł bliżej i mnie przytulił.&lt;br /&gt;-Nie płacz...wszystko będzie dobrze.-Zemdlałam. Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam gdzie jestem. Byłam u nas w hotelu.Przed mną stał James.&lt;br /&gt;-Widzę, że się już obudziłaś :).&lt;br /&gt;-Co ja tu robię?&lt;br /&gt;-Nie rozumiem.&lt;br /&gt;-..ja..ja byłam w lesie... i ty tam byłeś...i Mati.&lt;br /&gt;-Przyśnił Ci się koszmar...całą noc krzyczałaś...kto to wgl. jest Mati?&lt;br /&gt;-Nie...to nie był koszmar...ja na prawdę...&lt;br /&gt;-Musisz odpocząć. Najlepiej zostań dziś w łóżku.&lt;br /&gt;-Ale...&lt;br /&gt;-Odpocznij.-Wyszedł z pokoju.&lt;i&gt;To nie był koszmar...a może był?..ale Mateusz był taki prawdziwy...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni później...&lt;br /&gt;-Jak dobrze wrócić do domu..-powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-Masz rację.-Potwierdziłam.Jutro zaczyna się rok szkolny dlatego razem z Sus musiałyśmy wrócić, natomiast James został w Ameryce... ech..wszystko niby fajnie, ale... Susan przyleciała z Justinem :/. Po prostu super.&lt;br /&gt;-Jak tu u was ładnie.&lt;br /&gt;-Dzięki.-Powiedziałam oschle i położyłam walizki na podłodze.Poszłam do łazienki w moim pokoju, żeby się przewietrzyć.Usłyszałam Susan i Justina jak gadali po angielsku...&lt;br /&gt;-Nie przejmuj się nią, przeżywa trudny okres i tyle.&lt;br /&gt;-Aha.Gdzie mój pokój?&lt;br /&gt;-Tu.-Weszli do pokoju obok mojego. Nie miałam zamiaru siedzieć razem z nimi w jednym domu.Postanowiłam się przejść.Wzięłam MP3 i wyszłam.Szłam ścieżką. Tą samą co wtedy, to znaczy gdy złamałam nogę.Znalazłam się na zakręcie.Postanowiłam, że odwiedzę tą dziewczynę.-I tak nie mam nic lepszego do roboty.-Po drodze kupiłam kwiaty i czekoladę.Po dwóch, czy nawet trzech godzinach męczącej podróży w końcu dotarłam na miejsce. Weszłam do środka.&lt;br /&gt;-Dzień dobry, ja do pana Pawlaka.&lt;br /&gt;-W jakiej sprawie?&lt;br /&gt;-Przyszłam mu podziękować.&lt;br /&gt;-Pan doktor jest w tej chwili zajęty, poczekasz chwilkę?Powiem mu, że jesteś.&lt;br /&gt;-Dobrze.-Usiadłam w poczekalni.&lt;br /&gt;-Pan doktor za chwilkę panią przyjmie.&lt;br /&gt;-Dziękuję.-Sekretarka się uśmiechnęła i poszła zajmować się swoimi sprawami.Po chwili z gabinetu wyszedł jakiś mężczyzna i doktor. Doktor coś powiedział do pana w płaszczu.A gdy on poszedł zwrócił się do mnie.&lt;br /&gt;-Dzień dobry panienko. Jak noga?&lt;br /&gt;-Dobrze. Przyszłam panu podziękować.-Podałam mu kwiaty-A to dla pana córki, na prawdę mi pomogła.-Podałam czekoladę.-Musi być pan z niej dumny.&lt;br /&gt;-I jestem. Ewa.. -Wyglądał jakby się zastanawiał, a po chwili dodał-jest moją jedyną córką. Jej matka zginęła przy porodzie.&lt;br /&gt;-Przykro mi.Nie wiedziałam.-Doktor uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Skąd mogłaś wiedzieć.-Uśmiechnęłam się nieśmiało. W środku czułam się jak totalna idiotka. &lt;i&gt;Głupia jesteś?Co Ci strzeliło do głowy?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Prawda.-Zapadła niezręczna cisza.&lt;br /&gt;-No dobra, muszę lecieć do pracy. Jeszcze raz dziękuję, przekażę prezent Ewie.&lt;br /&gt;-Do widzenia.-Uśmiechną się.&lt;br /&gt;-Do widzenia.-Wszedł do gabinetu.&lt;br /&gt;-Ona ma laktozę.&lt;br /&gt;-Słucham?&lt;br /&gt;-Ewa ma laktozę. Nie może jeść czekolady.&lt;br /&gt;-Nie wiedziałam.&lt;br /&gt;-Spokojnie. To nie jest jakaś groźna choroba. Tylko na przyszłość kup jej jakiegoś misia.&lt;br /&gt;-Dobrze, dziękuję za informację.-Odeszłam od recepcjonalistki i wyszłam na zewnątrz.Zobaczyłam Ewę.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Hej..&lt;br /&gt;-Paulina.&lt;br /&gt;-A no tak. Jak noga?-Zaśmiałam się.-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Nie, tylko...twój ojciec pytał się mnie o to samo.-Zaśmiałyśmy się razem.&lt;br /&gt;-No tak. Mogłam się domyślić. Co tu&amp;nbsp;w ogóle&amp;nbsp;robisz?Przecież mieszkasz jakieś trzy godziny jazdy&amp;nbsp;stąd.&lt;br /&gt;-Przyszłam podziękować Ci i twojemu ojcu.-Zaśmiała się.-Co?&lt;br /&gt;-Kupiłaś pewnie kwiaty i czekoladę.&lt;br /&gt;-Tak.Skąd wiesz?&lt;br /&gt;-Każdy tak robi.&lt;br /&gt;-Aha. Słyszałam, że nie możesz czekolady....&lt;br /&gt;-Tak to prawda..to znaczy mogę, ale w małych ilościach.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-Muszę iść. Ojciec czeka na nowe strzykawki i rękawiczki.&lt;br /&gt;-Ja też się zbieram papa.&lt;br /&gt;-Pa.-Otworzyłam jej drzwi by mogła wejść i poszłam.W połowie drogi zadzwonił do mnie telefon.Susan.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Zgadnij kto przyjeżdża!!!-Piszczała przez telefon.&lt;br /&gt;-Kto?&lt;br /&gt;-Natasha!!!&lt;br /&gt;-Naprawdę?&lt;br /&gt;-No!!!Super prawda?! Już nie mogę się doczekać!!!&lt;br /&gt;-To świetnie. A kiedy przyjeżdża?&lt;br /&gt;-Powiedziała, że dziś pod wieczór powinna być i że będzie z nami chodzić do szkoły.!&lt;br /&gt;-Aha...-&lt;i&gt;&lt;b&gt;Cieszyłam się z tego, że Natasha przyjeżdża&lt;/b&gt;, ale gdy we trójkę się pojawimy w szkole to ludzie pomyślą, że jakieś dziwactwa z nas są.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Pa.&lt;br /&gt;-Pa-Rozłączyła się.Do domu szłam jak żółw.A gdy dotarłam w domu zobaczyłam Justina, Susan i Natashe siedzącą przed telewizorem.&lt;br /&gt;-No ładnie gościa witacie.-Spojrzeli na mnie. Natasha szybko przeskoczyła przez kanapę i przytuliła mnie.&lt;br /&gt;-Paula! W ogóle się nie zmieniłaś!&lt;br /&gt;-Natomiast ty całkowicie jesteś inna.&lt;br /&gt;-Powiem jedno...myślałem, że Natasha jest jakąś tam uczennicą z Polski, która przyjechała na wymianę z Susan, a nie jej siostrą.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Wytłumaczę Ci później.&lt;br /&gt;-Dobra opowiadaj co tam u Ciebie słychać.&lt;br /&gt;-No więc zdałam na&amp;nbsp;Harvard. Poznałam pewnego przystojniaka.&lt;br /&gt;-Naprawdę zdałaś?To wspaniale!Co to za przystojniak?&lt;br /&gt;-Ma na imię Damon i także idzie na Harvard.&lt;br /&gt;-Ym..Nati. Hahahaha!-Śmiałyśmy się aż nas brzuchy rozbolały.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Nazajutrz rano razem z Natashą wstałyśmy bardzo wcześnie żeby przygotować się na rozpoczęcie. Ona szykowała nam ciuchy a ja fryzury.W końcu byłyśmy gotowe.A gdy wszyscy się przygotowali, poszliśmy do szkoły...z ochroniarzami Biebera.No i moje przeczucia się spełniły. Wszyscy się na nas gapili. A fanki wrzeszczały bo chciały autograf od Justina.W końcu dotarliśmy na boisko. Justin tylko klikał na komórce.&lt;br /&gt;-Czemu on cały czas pisze na tej komórce?-Spytała się mnie Natasha po polsku.&lt;br /&gt;-Bo nic nie rozumie.&lt;br /&gt;-Aha...&lt;br /&gt;C.D.N.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gadudodatki.pl/uploads/produkty/galerie/a2/a23d84b4763b800546e4b2559a2cca43d8488dd2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.gadudodatki.pl/uploads/produkty/galerie/a2/a23d84b4763b800546e4b2559a2cca43d8488dd2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 21px;"&gt;Natasha-nastolatka bardzo wykształcona.Nie lubi J.B ale chciałaby sie dowiedziec jaki on jest naprawde.Siostra Susan oraz Pauline.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6601806426392044477?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6601806426392044477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/09/43cieszyam-sie-z-tego-ze-natasha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6601806426392044477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6601806426392044477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/09/43cieszyam-sie-z-tego-ze-natasha.html' title='43.Cieszyłam się z tego, że Natasha przyjeżdża...'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4148794700571235498</id><published>2011-08-30T18:52:00.000+02:00</published><updated>2011-08-30T18:52:47.768+02:00</updated><title type='text'>rozdział 42.</title><content type='html'>Przejrzałam wszystkie książki, przeleciałam cały internet, ale nic nie znalazłam na temat tych morderstw w lesie. Postanowiłam popytać ludzi.Udawałam, że szukam jakiejś książki i znienacka&amp;nbsp;pytałam ludzi, ale słyszałam tylko słowa ''lepiej w to się nie mieszaj'', ''słyszałam tylko plotki'', ''to było zwierzę'' miałam dosyć. Złapałam dwie pierwsze książki, zapłaciłam i wyszłam na ulicę.Skierowałam się do piekarni, gdzie kupiłam pączka,dwa rogale i wyszłam. Wokół nie było żadnych sklepów, więc nie miałam co robić. Postanowiłam przejść się po mieście. Weszłam w jakąś uliczkę.Wokół były same drzewa i nic więcej. Szłam przed siebie. Przed mną wyłonił się gęsty las. Zobaczyłam jakąś postać poruszającą się wśród drzew.&lt;br /&gt;-Przepraszam, czy jest tu może jakiś sklep?-Nie odpowiedział.- Halo? Słyszysz mnie?-Nadal cisza.&lt;br /&gt;-Paulina!-Odwróciłam się i za sobą zobaczyłam Jamesa&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Co ty tu do licha robisz?Mówiłem Ci byś nie zbliżała się do lasu!&lt;br /&gt;-Ale tam ktoś jest.-Wskazałam na drzewa gdzie przed chwilą ktoś się chował.James podszedł, spojrzał i się odwrócił.&lt;br /&gt;-Tu nikogo nie ma.Za dużo horrorów oglądasz.&lt;br /&gt;-Tam na prawdę ktoś był!-Pokręcił głową.&lt;br /&gt;-Chodź...&lt;br /&gt;-Ale...-Umilkłam.I tak nie miałam szans. James mi nie wierzył.Przez całą drogę milczałam a gdy dojechaliśmy szybko wyszłam z samochodu zatrzaskując drzwi.&lt;br /&gt;-Paulina.&lt;br /&gt;-No co?!&lt;br /&gt;-Jak ty się do mnie odzywasz?&lt;br /&gt;-Jakbyś nie zauważył cały czas się tak do Ciebie odzywam.Czego chcesz.&lt;br /&gt;-...dlaczego to robisz?-Spojrzałam mu w oczy.&lt;br /&gt;-Robię Ci to co ty robisz mi. Mijasz się z prawdą.&lt;br /&gt;-Nie prawda.&lt;br /&gt;-A dlaczego nie pozwalasz mi chodzić do lasu? A dziś.&lt;br /&gt;-Co dziś?&lt;br /&gt;-Nie ważne, zapomnij.-Poszłam do pokoju.Do końca dnia nie rozmawiałam z Jamesem.Następnego dnia z rana weszłam na GG. Dostępna była tylko Sandra i Maciek :/.Napisałam do Izy.&lt;br /&gt;-Hejka, co tam?Jak dziecko?Chłopczyk, czy dziewczynka?-Odpisała mi.&lt;br /&gt;-Nudy.Dziewczynka.&lt;br /&gt;-O jesteś :) A jak ma na imię?&lt;br /&gt;-Lilly. Podobna do mnie ;)Głos pewnie będzie mieć po tacie.&lt;br /&gt;-No wiadomo, że podobna do mamusi :) Imię jest piękne.&lt;br /&gt;-No wiem. Sama wybrałam.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-Ja lecę do biedronki. Papa&lt;br /&gt;-:( jak ja tęsknię za Polską.:(&lt;br /&gt;-:)Aha.&lt;br /&gt;-Papa.-Wyłączyłam się.Postanowiłam się przejść nad jezioro, trochę popływać.Przebrałam się w strój, schowałam ręcznik do torby i wyszłam.Poszłam prosto nad wodę.Gdy w końcu dotarłam rozłożyłam się i poszłam pływać.Po półtorej godzinie mi się znudziło, więc postanowiłam się przejść. &lt;i&gt;I co z tego, że James nie pozwolił mi chodzić po lesie? Mam go gdzieś! &lt;/i&gt;Przeszłam przez parking, a potem przez ulicę i weszłam do lasu. Cały czas szłam ścieżką, gdy nagle kogoś zobaczyłam. Był schowany za drzewem, ale widziałam, że patrzy w moją stronę.&lt;br /&gt;-Przepraszam.-Nawet nie drgnął.-Halo, słyszysz mnie? -Postanowiłam podejść.Gdy byłam już prawie blisko, schował się za drzewo a gdy podeszłam już go nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Mówiłem byś nie chodziła do lasu! Mogłoby Ci się coś stać!&lt;br /&gt;-Ale tam naprawdę ktoś był, a gdy podeszłam...&lt;br /&gt;-Gdy podeszłaś to co?&lt;br /&gt;-...go już nie było.-Spojrzał na mnie z wyrazem współczucia.-Tam ktoś był.&lt;br /&gt;-James pozwól-Zawołał szeryf. Wyszli na zewnątrz.Schowałam się za kolumnę i ich podsłuchałam.&lt;br /&gt;-Musisz coś z tym zrobić. Ona nie może się dowiedzieć rozumiesz? Jeżeli się dowie to wygada wszystkim ludziom w okolicy a wtedy będzie po nas.-&lt;i&gt;O czym oni mówią? Czego mam nie wiedzieć?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Rozumiem Carol. Zajmę się tym.-Szybko usiadłam na swoje miejsce.&lt;br /&gt;-Muszę jechać do miasta coś załatwić. Nie wychodź do lasu, a najlepiej to zostań w domu.&lt;br /&gt;-Nie jestem zwierzęciem.-James jedynie spojrzał na mnie ze współczuciem-&amp;nbsp;&lt;i&gt;już drugi raz w jednym dniu!-&lt;/i&gt;&amp;nbsp;i wyszedł.&lt;br /&gt;-Muszę dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi.- James skierował się do budki ochroniarza by się wpisać.. &lt;i&gt;Teraz, albo nigdy!. &lt;/i&gt;Szybko wbiegłam na parking i schowałam się z tyłu wozu pod siedzeniami.Jechaliśmy dobre dwie godziny.Co chwilę potajemnie zerkałam gdzie jedziemy. Wjechaliśmy do lasu.Tym razem jechaliśmy jakąś godzinę.Samochód się zatrzymał, a wokół odbijały się światła, które świeciły się w domu.James wysiadł. Gdy wszedł do domu, szybko wybiegłam z samochodu i pobiegłam na tył domu. Przed mną pojawił się znajomy widok. Mój ojciec stał na przeciwko rodziny Matiego...Ale go tam nie było.Wystraszyłam się.Odwróciłam się i zaczęłam biec. Biegłam i potykałam się co chwilę o jakieś gałęzie.Gdy dobiegam do zakręty stanęłam jak wryta. Przed mną stała jakaś ciemna postać. Serce waliło mi jak oszalałe.Byłam gotowa do ucieczki, ale nie zrobiłam tego. Postać tylko stała. Zbliżyłam się. Gdy doszłam bliżej dowiedziałam się dlaczego ta osoba mnie nie widzi...stała tyłem.&lt;br /&gt;-Ppprzepraszam.-Odwrócił się i wtedy stanęłam jak wryta. Przed mną stał Mati.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N. ;P Hhahah! No musicie sobie poczekać na resztę ;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4148794700571235498?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4148794700571235498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/08/rozdzia-42.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4148794700571235498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4148794700571235498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/08/rozdzia-42.html' title='rozdział 42.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6067096325372946292</id><published>2011-07-30T17:18:00.000+02:00</published><updated>2011-07-30T17:22:20.382+02:00</updated><title type='text'>rozdział 41</title><content type='html'>-Jedziemy do Ameryki.-Ogłosił ojciec zaraz po swoim przyjeździe.&lt;br /&gt;-Ale po co?Tu jest nam dobrze!&lt;br /&gt;-Ja muszę jechać bo mam pracę, Susan jedzie do tego...no tego...&lt;br /&gt;-Justina Biebera .-Powiedziałam sucho.&lt;br /&gt;-Właśnie.-Ciągnął dalej ojciec.-I dlatego nie zostawię Ciebie samej tutaj.&lt;br /&gt;-O! Teraz się o mnie martwisz, tak?!A wcześniej jak wyjeżdżałeś zostawiłeś mnie samą do sprzątania, gotowania,prania i innych rzeczy. Naprawdę, dzięki za troskę, ale sama se poradzę.&lt;br /&gt;-Nie zostawiłem Cię samej miałaś Susan do pomocy.&lt;br /&gt;-Serio?Jakoś nie zauważyłam.Gdybyś znał dobrze Susan wiedziałbyś, że ona się nie tyka takich rzeczy.Bardziej woli imprezy od tego.&lt;br /&gt;-Przykro mi, nie wiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;-Właśnie.Nie wiedziałeś, bo nie byłeś przy nas gdy dorastałyśmy, nie byłeś gdy mama umarła.Nigdy przy nas nie byłeś.-Łzy zaczęły płynąć mi po policzku.-Gdy miałam 5 lat i spytałam się mamy, gdzie jest tata ona powiedziała, że nie żyje.Przez te wszystkie lata pozwoliłeś bym myślała, że umarłeś i ty nagle zjawiasz się kilka lat po śmierci mamy i mówisz, że jesteś moim ojcem.Wiesz jak się czułam?-Nie czekając na odpowiedź ciągnęłam dalej-Czułam się jak totalna idiotka.Jak osoba, która wystąpiła nago przed tłumem ludzi a potem żałowała.Tak się czułam.Żałowałam, że mama umarła, a także że ty nie&amp;nbsp;zginąłeś.Ciągle mówiłam Susan, że tata nie żyje.Nie widziałeś jej wzroku, kiedy spojrzała na mnie i spytała dlaczego kłamałam.Ale ja jej nie mogłam odpowiedzieć, bo sama chciałabym wiedzieć dlaczego mama tak powiedziała, ale teraz już wiem.-Tego dnia nic nie jadłam, tylko płakałam.Niestety moja scena i wszystko co powiedziałam na nic się zdały, gdyż oto właśnie siedzę w hotelu&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Lake Quinault Lodge&amp;nbsp;w Waszyngtonie.Postanowiłam wyjść na zewnątrz i coś zrobić z sobą.Nie miałam nic przeciwko temu miejscu bo było bardzo ładne.Jezioro, las nawet ludzie byli mili, ale ja i tak nie miałam co tu robić.Susan wczoraj pojechała do Justina i mnie zostawiła z ojcem, który ciągle siedzi przy kompie i blokuje mi kontakt z rzeczywistością ech... :/.No trudno.Przez ojca zajętego pracą i doskwierającą samotność byłam zmuszona wybrać się na spacer.Weszłam do lasu i szłam wytyczoną ścieżką.Nagle zauważyłam, że coś się dzieje kilka metrów dalej.Podeszłam.&lt;br /&gt;-Przepraszam.Tu nie wolno chodzić.-Powiedział policjant, gdy podeszłam trochę bliżej.&lt;br /&gt;-Przepraszam, nie wiedziałam.-Po chwili spytałam.-Co tu się stało?&lt;br /&gt;-Jakieś zwierze rozszarpało człowieka.To już trzeci raz w tym miesiącu.&lt;br /&gt;-Ale jakie to zwierze?&lt;br /&gt;-Zawsze jesteś taka dociekliwa?&lt;br /&gt;-Można tak powiedzieć.&lt;br /&gt;-Posłuchaj dam Ci radę.-Przybliżył się i ściszył głos.-Nie mieszaj się do tego a na pewno przeżyjesz.-Potem odsunął i zaśmiał.-Ta okolica jest niebezpieczna, lepiej samemu tu się nie włóczyć.-Przestraszyłam się go.Odwróciłam się i szybko ruszyłam z powrotem do hotelu.Z tyłu usłyszałam słowa ,,Pamiętaj moje słowa!''Zaczęłam szybciej iść.Prawie że biegłam!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Następnego dnia,przy śniadaniu spytałam się Jamesa, czy coś wie o tych morderstwach i tym policjancie.&lt;br /&gt;-Coś tam ludzie mówią, ale ja się ich nie słucham.Dobrze wiesz, że nie lubię plotek-&lt;i&gt;Właśnie, że nie wiem.&lt;/i&gt;Po chwili powiedział.-Tego policjanta znam. Spotkałem go w mieście i powiem Ci, że to miły człowiek.Nie wiem co znowu se ubzdurałaś.Poza tym kto Ci pozwolił odejść od hotelu?&lt;br /&gt;-No...nikt.nie zmieniaj tematu.&lt;br /&gt;-Nie zmieniam.Po prostu nie chcę byś się w to mieszała...-&lt;i&gt;Ale dlaczego?-&lt;/i&gt;policja się tym zajmuje.Zostaw to w spokoju.-Spojrzał na zegarek.-Muszę już iść.-&lt;i&gt;On coś wie.Muszę to od niego wyciągnąć!Ale jak?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Tato!-&lt;i&gt;Czemu to zrobiła?Dlaczego zawołała do niego tato a nie James?&lt;/i&gt;To działa bo się odwrócił.&lt;br /&gt;-Tak?&lt;br /&gt;-Zawieziesz mnie do miasta?&lt;br /&gt;-Ale po co?&lt;i&gt;-Bo muszę znać prawdę!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Ty jedziesz do pracy a ja nie będę miała co robić w hotelu.&amp;nbsp;Chce coś se wypożyczyć&amp;nbsp;&amp;nbsp;z biblioteki.Jeżeli nie to mogę pójść do lasu....&lt;br /&gt;-Masz 10 minut by się przygotować.Będę czekać przy samochodzie.-&lt;i&gt;Tak!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Dzięki!-Szybko pobiegłam do pokoju.Wzięłam bluzę i pieniądze na książki.Po 5 minutach byłam już w samochodzie.&lt;br /&gt;-No to jedziemy!-James odpalił samochód i pojechaliśmy do miasta.Gdy zobaczyłam budynki i napis ,,U Eliz'' po angielsku wykrzyknęłam:&lt;br /&gt;-Cywilizacja!Żyjemy!&lt;br /&gt;-Nie ciesz się tak zbytnio.Masz 4 godziny.Spotkamy się tutaj.-James zatrzymał samochód pod biblioteką.&lt;br /&gt;-Ale co ja mam robić przez 4 godziny?-&lt;i&gt;Tak naprawdę potrzebowałam więcej, ale on o tym nie wiedział.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Nie wiem, idź na zakupy.&lt;br /&gt;-Nie mam tyle kasy.-James dał mi 100 zł.&lt;br /&gt;-Wykorzystaj to na rzeczy przydatne, bo kieszonkowe dostaniesz dopiero za 4 tyg.&lt;br /&gt;-Ale żeś mnie pocieszył.-Wysiadłam i weszłam do biblioteki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6067096325372946292?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6067096325372946292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-41.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6067096325372946292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6067096325372946292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-41.html' title='rozdział 41'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Lake Quinault, Waszyngton, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>47.466370509183264 -123.84877441420895</georss:point><georss:box>47.356843009183265 -124.08600391420894 47.57589800918326 -123.61154491420895</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6512084818498765605</id><published>2011-07-27T20:42:00.000+02:00</published><updated>2011-07-27T20:44:20.864+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 40.</title><content type='html'>Słońce już powoli zachodziło i zaczynało robić się coraz ciemniej.Szybko schowałam swoje rzeczy i zaczęłam biec.Trafiłam na rozgałęzienie ścieżki i nie mogłam sobie przypomnieć którędy przyszłam.Nagle coś za mną trzasnęło.Zobaczyłam ciemną postać zbliżającą się ku mnie.Przestraszyłam się i pobiegłam ścieżką z lewej strony.Biegłam tak szybko, że nie zauważyłam gałęzi wystającej spod ziemi i się potknęłam.Noga strasznie mnie bolała, gdy nią ruszałam. Zaczęłam wołać pomoc.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Zza drzewa wybiegł pies, a zaraz za nim jakaś dziewczyna. Nie widziałam dokładnie jej twarzy,ale wyglądała na brunetkę.Wołała swojego psa.&lt;br /&gt;-Amba!Wracaj!-Pies podbiegł do mnie i zaczął obwąchiwać, po chwili przybiegła dziewczyna.-Amba chodź tu.Pies podszedł do swojej pani.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Powiedziała cieniutkim i zarazem nieśmiałym głosem.&lt;br /&gt;-Chyba skręciłam nogę-Podeszła i dotknęła mojej nogi, ale ja zaraz ją cofnęłam.&lt;br /&gt;-Spokojnie.Znam się trochę na tym.Dziewczyna chciała obejrzeć moją nogę, ale szybko zrezygnowała bo wrzeszczałam jej do ucha.&lt;br /&gt;-Myślę, że będzie trzeba dać ją w gips, ale i tak powinien obejrzeć ją lekarz.&lt;br /&gt;-Tak myślisz?&lt;br /&gt;-Mój ojciec jest lekarzem.Mogłabym Cię tam zaprowadzić, ale wątpię, że dojdziesz.&lt;br /&gt;-Ja też.&lt;br /&gt;-Może zadzwonimy do twoich rodziców?&lt;br /&gt;-Nie wzięłam telefonu.-Dziewczyna wyczuła zimny ton, ale nie ustępowała.&lt;br /&gt;-Aha. Czyli mamy problem,bo ja cię nie zostawię tu na 3 godziny. W tych ciemnościach, bez jedzenia.Poza tym-Ciągnęła dziewczyna-ja mam telefon, tylko musisz podać telefon.&lt;br /&gt;-Nie pamiętam.&lt;br /&gt;-Jak chcesz.Amba, idziemy.-Dziewczyna wstała i ruszyła w tą samą stronę co przyszła.Nagle zrobiło się cicho &amp;nbsp;, a mi to się to nie spodobało.&lt;br /&gt;-Zaczekaj!Wróć!-Próbowałam wstać, ale upadłam.-&amp;nbsp;Auć&amp;nbsp;to boli.&lt;br /&gt;-To podasz mi ten numer, czy nie?&lt;br /&gt;-Dobra.Niech będzie.&lt;br /&gt;-No więc?&lt;br /&gt;-No więc, co?&lt;br /&gt;-Podaj mi ten numer.-Podałam jej numer, a ona zadzwoniła do Jamesa.Gdy skończyła rozmowę, powiedziała, że będą tu za jakieś 25 minut.&lt;br /&gt;-Ale kto?&lt;br /&gt;-Nie wiem.Nie jestem z twojej rodziny i nie znam Cię.-&lt;i&gt;Jakbym sama, siebie znała. &lt;/i&gt;Przez chwilę siedziałyśmy cicho, jakbyśmy się czegoś bały.Przecież&amp;nbsp;w końcu&amp;nbsp;zrobiło się ciemno, ale mi to nie przeszkadzało.Dziewczynie w dżinsowych spodenkach i białej bluzce chyba też nie, bo siedziała oparta o drzewo, na jej nogach pies i patrzyła na gwiazdy.Tutaj były bardziej widoczne niż w Ameryce.Przeleciały po mnie ciarki.&lt;br /&gt;-Zrobiło się chłodno.-Powiedziałam do niej.&lt;br /&gt;-Tak.To prawda.&lt;br /&gt;-Wcześniej powiedziałaś, że znasz się na tym, czy moja noga jest skręcona i powiedziałaś, że twój ojciec jest lekarzem.&lt;br /&gt;-Ta.... i co z tego?&lt;br /&gt;-Też chciałabyś nim zostać?&lt;br /&gt;-Tak.To znaczy, nie zupełnie.Chcę zostać weterynarzem.&lt;br /&gt;-Ja bym nie mogła być nim, boję się, że złamię coś zwierzęciu, albo jak umrze bym miała go na sumieniu.&lt;br /&gt;-To prawda.-Po chwili dodała.-Jadą.&lt;br /&gt;-Nom.Potwierdziłam.Samochód po chwili był już na miejscu.James nie wyszedł z samochodu,natomiast jego sekretarka tak.Razem z tą dziewczyną zaniosła mnie do wozu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; W trakcie drogi do lekarza nie dostałam ochrzanu, bo jechała z nami ta dziewczyna-mówiła Jamesowi którędy jechać.-i jego sekretarka.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;W czasie gdy czekaliśmy na doktora, aż nas przyjmie zaczęłam przyglądać się ojcu i sekretarce.Ojciec był smutny, przez całą drogę nic nie mówił.Tak było i teraz.Sekretarka próbowała go pocieszyć, ale nic to nie dało.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Okazało się, że mam złamaną nogę i wsadzili mi ją w gips, przez co nie mogłam iść do szkoły.Nawet mnie to ucieszyło, bo nie musiałam widzieć tych wszystkich ludzi, ale za to musiałam przepisywać lekcje, a potem odrabiać stosy prac domowych.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Już po tygodniu mi się to znudziło, a najgorsze, że nie mogłam nawet wyjść na dwór.Koszmar!!!!Do tego dziś zadzwoniła do mnie wychowawczyni i powiedziała, że się przejęła złamaniem mojej nogi, i że nie muszę się martwić bo znalazła już zastępstwo-&lt;i&gt;Głupia jędza! Wszystko mi się wali, czemu ja się&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;w ogóle urodziła?!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka tygodni później....&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Rozumiem, że miałam kiepskie oceny i także to, że gdy złamałam nogę mogłam się uczyć-Czego mi się nie chciało-, ale żeby od razu po przyjściu do szkoły, na zakończenie roku dostać wiadomość, że będę jutro pisać poprawkę z historii??Oni chyba oszaleli! Jak ja niby mam się tego wszystkiego nauczyć? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprawka...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Siedzę sobie i zastanawiam kiedy była bitwa pod Oliwa ...hm...chyba 1627r.- &lt;i&gt;E..tam...Kto by to pamiętał?!&lt;/i&gt;Babka idzie, trzeba kończyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dom...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Jestem wykończona, dobrze, że chociaż tą historie jakoś napisałam....Z poprawek zostały mi tylko fizyka, biologia, WOS-&lt;i&gt;co to wgl. jest?W Ameryce nie ma czegoś takiego!-&lt;/i&gt;no i w-f, z którego jestem kiepska.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;W domu mnie też nie oszczędzali.-&lt;i&gt;wiem, to nie jest nowość&lt;/i&gt;-Ojciec wyjechał w jakieś tam sprawie,-&lt;i&gt;jeżeli nie wspomniałam to nadal się nie odzywamy.- &lt;/i&gt;a Susan się obija, dlatego dom jest na mojej głowie: sprzątanie, pranie, gotowanie i tak na okrągło do końca tygodnia.&lt;i&gt;Halo, czy nikt nie zauważył, że jestem tylko nastolatką?I to po złamanej nodze?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Cdn...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;:)Mam nadzieję, że się podoba :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Przeeepraszam, że taki krótki, ale wyganiają mnie :/ &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6512084818498765605?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6512084818498765605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-40.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6512084818498765605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6512084818498765605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-40.html' title='Rozdział 40.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4787808831051853300</id><published>2011-07-14T18:48:00.000+02:00</published><updated>2011-07-14T18:48:56.817+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 39-Głupia jesteś!Patrzysz na chłopaka,którego ledwie poznałaś...</title><content type='html'>Klasa śmiała się i gadała, jakby zapomniała, że jest już po dzwonku, ale pani ich uspokoiła.&lt;br /&gt;-To jest Paulina Ignasiak,większość powinna ją znać z podstawówki, ale także i z telewizji. Chcę tylko powiedzieć, że Paulina jest tu nowa, i że macie ją traktować ulgowo, a także jak zwykłą dziewczynę.-&lt;i&gt;Co ona ma na myśli ulgowo??-&lt;/i&gt;Dziewczyna obok Pauliny jest jej siostrą i ma na imię Susan.&lt;br /&gt;-Cześć-Powiedziała Susan.Pani odchrząknęła.&lt;br /&gt;-Tak jak już mówiłam zanim mi przerwano Susan jest siostrą Pauliny i mam nadzieję, że ją polubicie.&lt;i&gt;-Dlaczego mówi tylko to o Susan?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Cześć!-Krzyknęła dziewczyna spod okna przed Magdą-moją koleżanką z podstawówki- i jakąś dziewczyną.Susan usiadła właśnie z nią, a ja usiadłam na końcu sali bo tylko tam- oprócz środkowych ławek- było miejsce.Kilka minut przed dzwonkiem przyszła Ewa i Monika, wraz z Piotrkiem i Danielem.Monika i Ewa usiadły razem w środkowej ławce, ale nie na nich skierowałam wzrok,patrzyłam się na bruneta, który właśnie usiadł przed dziewczynami-&lt;i&gt;&lt;b&gt;Głupia jesteś!Patrzysz na chłopaka,którego ledwie poznałaś&lt;/b&gt; tak jakbyś się zakochała.-&lt;/i&gt;Myślałam.&lt;i&gt;-Ale coś w Nim jest...coś innego niż u Matiego,Jamesa, czy też David'a tylko nie wiem co,ale się dowiem.Tylko jak?Przecież jestem nieśmiała...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po dzwonku, pani poprosiła mnie bym została na chwilę.&lt;i&gt;-Ciekawe co przeskrobałam...-&lt;/i&gt;Pomyślałam.&lt;br /&gt;-Słyszałam, że grałaś w filmie, jak on miał?&lt;br /&gt;-Właściwie grałam w dwóch....-Spojrzała na &amp;nbsp;mnie jakby jej to nie obchodziło.- w Camp Rock i Camp Rock 2.&lt;br /&gt;-Ta... no więc p.Angelika Polka* poprosiła mnie bym zaoferowała Ci ofertę zagrania sztuki ,,Sąd nad papierosem''. Grałabyś rolę lekarki. To jak?-Uśmiechnęła się sztucznie.&lt;br /&gt;-Z chęcią.- Powiedziałam.&lt;br /&gt;-Doskonale, w poniedziałek dostaniesz scenariusz, gdyż pani Polki nie ma w szkole a ja nie mam tekstu.&lt;br /&gt;-Dobrze.-Zadzwonił dzwonek.&lt;br /&gt;-Możesz iść na lekcję.-Powiedziałam ,,&amp;nbsp;do widzenia'' i wyszłam.Spojrzałam na plan.Według niego mieliśmy w sali nr.22, czyli....a obok.Weszliśmy do sali.Na przeciwko okien, po lewej stała szafka pełna różnorodnych szkieletów.Po prawej, przy oknach biurko nauczycielki.Wszyscy wzięli krzesła i usiedli przy telewizorze, który był umieszczony w szafce obok szkieletów.I teraz siedziałam sama, ale tym razem przy oknie, obok biurka nauczycielki.Błagałam by ten dzień się skończył i w końcu moje błagania się spełniły.Lekcje się skończyły.Wszyscy, których znam mieszkają w mieście, ale i tak się tym nie przejęłam bo dobrze wiem, że nikt by i tak nie chciał ze mną gadać.Wracałam z Susan.Przez całą drogę do domu myślałam nad dzisiejszym dniem.Po przemyśleniach wyszło mi to, że:&lt;br /&gt;-Mam fanów w szkole,&lt;br /&gt;-nikt mnie nie lubi,&lt;br /&gt;-mam dziwaczną klasę,&lt;br /&gt;-zakochałam się w chłopaku, o którym praktycznie nic nie wiem oprócz tego, że ma na imię Piotrek,&lt;br /&gt;-będę grac lekarkę w szkolnym przedstawieniu.&lt;br /&gt;Gdy limuzyna dojechała na miejsce, szybko wpadłam do domu, gdzie zobaczyłam mojego ojca, wraz z sekretarką!I to na kanapie!Współczuję jej, bo straci pracę.- Ojciec w ten sposób pozbywa się wszystkich kobiet, które nawaliły.-Chyba mnie nie zauważyli, więc chciałam się ulotnić, ale nagle wparowała Susan.&lt;br /&gt;-Matko!-Zaczęli się szybko ubierać.&lt;br /&gt;-Cześć córcie, jak było w szkole?-Spytał jakby nic się nie wydarzyło.&lt;br /&gt;-Dobrze.Widzę, że tu też.-Kobieta spaliła się&amp;nbsp;ze wstydu.&lt;br /&gt;-A u Ciebie kochanie?-Zwrócił się do mnie.&lt;br /&gt;-Okropnie, ale widzę, że ty świetnie się bawiłeś.Następnym razem jak będziesz mieć pomysł wyślij mnie do takiej szkoły w której są ludzie mojej klasy!-Pobiegłam na górę i&amp;nbsp;zatrzasnęłam&amp;nbsp;za sobą drzwi.Rzuciłam plecak na podłogę i złapałam za torbę.Spakowałam zeszyt, długopis i MP4.Ktoś zapukał do drzwi.&lt;br /&gt;-Paulina możemy porozmawiać?-Powiedział tata przez drzwi.&lt;br /&gt;-Nie mam czasu.&lt;br /&gt;-Dlaczego się tak zachowujesz?&lt;br /&gt;-Dlaczego?-Złapałam za torbę i otworzyłam drzwi. Stanęłam twarzą w twarz z tatą.-Dlatego, że masz nas w dupie.Nie obchodzą Cię nasze uczucia,marzenia czy inne sprawy.Mówisz wszystkim, że jesteśmy twoimi córkami, ale ja jakoś tego nie odczuwam.-Łzy zaczęły lecieć mi po policzku.-Może Susan to wszystko toleruje, bo jest twoją rodzoną córką, ale ja nią nie jestem i nie mam zamiaru tego robić.-Zbiegłam po schodach na dół.&lt;br /&gt;-Paulina zaczekaj.-James złapał mnie za ramię.Cała w łzach stanęłam przed tatą, Susan i sekretarką taty.-Jesteś moją córką, może nie jestem twoim ojcem, ale jesteś córką &amp;nbsp;Pauliny i obiecałem, że po jej śmierci się tobą zajmę i dotrzymam tego słowa.&lt;br /&gt;-Właśnie. Gdyby nie koncert na którym powiedziałam prawdę i śmierć mojej mamy tak naprawdę nigdy byś nie wiedział o mnie.-Odwróciłam się i otworzyłam drzwi i wyszłam, ale zanim zamknęłam drzwi dodałam.-Wolałabym byś ty umarł zamiast mamy.-I wybiegłam.Zostawiając Jamesa z osłupiałą twarzą.Susan z łzami w oczach oraz sekretarkę taty,która chyba była oburzona tym przedstawieniem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Pobiegłam na łąkę, pod wielkie drzewo, zobaczyłam je już kilka dni temu, ale nie miałam czasu by tu przyjść, ale dziś miałam go pod dostatkiem. Cała we łzach usiadłam po drzewem.Wyjęłam zeszyt,długopis i MP4. Włączyłam MP4 i zaczęłam pisać opowiadanie o zwykłej dziewczynie, bez problemów, która zakochała się w gwiazdorze-blondynie o niebieskich oczach.&lt;br /&gt;CDN....&lt;br /&gt;* Wszystkie imiona i nazwiska są wymyślone w tej opowieści.( oprócz sławnych gwiazd ).&lt;br /&gt;P.S. Przepraszam, że taki krótki- wcześniejszy tekst był dłuższy, ale nudniejszy. Obiecuję, że następny będzie dłuższy i ciekawy....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4787808831051853300?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4787808831051853300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-39-gupia-jestespatrzysz-na.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4787808831051853300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4787808831051853300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/07/rozdzia-39-gupia-jestespatrzysz-na.html' title='Rozdział 39-Głupia jesteś!Patrzysz na chłopaka,którego ledwie poznałaś...'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8965886997033692836</id><published>2011-06-29T13:01:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T13:01:45.446+02:00</updated><title type='text'>rozdział 38.</title><content type='html'>Piotrek chciał ze mną pogadać, ale zobaczył, że jakiś chłopak mnie zagadał.&lt;br /&gt;-Ładnie śpiewasz-powiedział.&lt;br /&gt;-Dziękuję...&lt;br /&gt;-Jestem Piotrek, a ty pewnie Paulina.Słyszałem wiele o Tobie, podobno jesteś córką naszego wiceprezesa.&lt;br /&gt;-Ta...-Widać było, że zależy mu tylko na stanowisku i kasie mojego ojca-Wiesz co,muszę pogadać trochę z moim...ojcem...-Trochę się zmieszał.&lt;br /&gt;-Jasne,cześć.&lt;br /&gt;-Pa.-Wyszłam z wielkiego budynku , który wyglądał jak pałac.Poszłam prosto do domu, a gdy wreszcie się w nim znalazłam, położyłam się na łóżko i zasnęłam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Następnego dnia ojciec obudził mnie z samego rana i zrobił wielką awanturę o to, że wyszłam z przyjęcia, a potem dodał, że muszę iść do szkoły co mnie zszokowało.&lt;br /&gt;-A co myślałaś, że nie będziesz chodzić do szkoły?&lt;br /&gt;-Nonie, ale myślałam, że będę chodzić do prywatnej szkoły a nie publicznej.&lt;br /&gt;-Jest w tym jakaś różnica?&lt;br /&gt;-...ta..i to i wielka.&lt;br /&gt;-Idź do szkoły.-Z pochmurną miną poszłam do limuzyny, gdzie czekała już na mnie Susan.&lt;br /&gt;-Pośpiesz się.-Wsiadłam i ruszyliśmy.&lt;br /&gt;-Ty się z tego cieszysz?-Milczała.&lt;i&gt;Już wiem o co tu chodzi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Wiedziałaś.&lt;br /&gt;-Ojciec obiecał, że kupi mi nową komórkę jak będę cicho. Poza tym spotkasz starych znajomych.&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz o tym nie było mowy.-Zamilkła.A gdy dojechałyśmy usłyszałam tylko okrzyk radości.Nienawidzę końca roku szkolnego, bo zawsze mam poprawki.Tym razem na pewno będzie gorzej.&lt;i&gt;&amp;nbsp;Uchu,wzywają mnie do dyry.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Paulino wiem, że kiedyś chodziłaś do naszej szkoły, ale wtedy miałaś dobre oceny, możesz mi powiedzieć co się stało?Może to przez te częste wyjazdy?A może, to dlatego, że wyjawiłaś swą tajemnicę?Może problemy miłosne?Albo ciąża koleżanki?Powiedz co się stało, Susan-Wskazała na moją siostrę.- ma o wiele lepsze wyniki w nauce.&lt;br /&gt;-Nie pani dyrektor to nie są powody moich obniżonych wyników.-&lt;i&gt;Właściwie częściowo są, ale co miałam powiedzieć?Tak pani dyrektor, trafiła pani, ale zapomniała pani o wampirach, wilkołakach, moim ojcu,matce, czy zapomniałam o czymś?Nie!Nie mogłam tego powiedzieć jej bo uznałaby mnie za wariatkę i zamknęła w szpitalu psychiatrycznym, albo gorzej...wolę o tym nie myśleć.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-W takim razie co się stało?&lt;br /&gt;-Nic takiego,po prostu miałam trudny okres, ale obiecuję, że się poprawię.-Skłamałam.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję,dlatego razem z nauczycielami pomyśleliśmy, że damy Ci szansę i napiszesz poprawki z tych przedmiotów z których jesteś zagrożona, dobrze?-&lt;i&gt;Chyba oszalałaś!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Dobrze pani dyrektor-Wyjęła coś z szuflady i podała mi , oraz Susan.&lt;br /&gt;-To jest wasz plan lekcji, macie teraz lekcje w-fu, zaprowadzę Was.-Wzięłyśmy torby i poszłyśmy za panią dyrektor.Szkoła od czasu mojego wyjazdu bardzo się zmieniła,ostatni raz jak tu byłam to w 6 klasie. Wtedy ściany były niebieskie, a teraz różowe, drzwi były stare i zielone, a teraz białe- całkiem nowe-a niektóre nawet z szybami, ale mój wzrok bardziej utkwił na szklanych drzwiach.&lt;br /&gt;-To korytarz dla młodszych dzieci, głownie klasy od 0-3.-&lt;i&gt;Co ona ma na myśli? Ona traktuje Nas jak dzieci.! Dobrze chociaż, że starsze&lt;/i&gt;.-A tam-Odwróciła się i wskazała drugą salę, a dokładniej białe drzwi.-...jest wasza klasa,waszą wychowawczynią jest Monika Nutka, powinniście ją polubić, bo jak wiem lubicie śpiewać, a ona jest nauczycielką muzyki.-Weszłyśmy po schodach, a pani dyrektor otworzyła białe drzwi od sali gimnastycznej i sprawdziła, czy jest tam nasza klasa.Nie było.&lt;br /&gt;-Pewnie są na dworze,&amp;nbsp;chodźcie&amp;nbsp;za mną.-Przeszłyśmy przez białe szklane drzwi, a potem szłyśmy schodami prowadzącymi na boisko.Ono także się zmieniło-teraz zamiast drzew , wokół była brama, oraz trawa.Po prawej stronie, zamiast skoku w dal i betonu jest teraz guma z liniami, oraz koszami do koszykówki,natomiast po lewej stronie murawa z bramkami, oraz skok w dal.-Szkoda, że nie widzieliście mojej miny hehe :).&lt;br /&gt;-Tam jest wasza klasa.-Podeszłyśmy bliżej.Pani dyrektor coś powiedziała do pani ubranej na czerwono i panu w ciemnej karnacji.-Ja już idę, mam nadzieję, że zaprzyjaźnicie się z klasą.-Poszła.Pierwsza-nasza pierwsza, ich czwarta-lekcja nie była zbyt udana-&lt;i&gt;Przynajmniej dla mnie,Susan już zdążyła się zaprzyjaźnić z kilkoma chłopakami.&lt;/i&gt;Na szczęście kilka minut przed dzwonkiem zeszliśmy, i gdy facet od w-fu otworzył drzwi zobaczyłam Ewę.Weszłam powoli, a gdy mnie zobaczyły, jak zaczęły piszczeć!&lt;br /&gt;-Paula!-Podbiegła Ewa i zaczęła ''dusić''.&lt;br /&gt;-Wiem, że się cieszysz, ale czy możesz mnie puścić?Dusisz mnie.-Puściła.&lt;br /&gt;-Przepraszam, po prostu nie mogę uwierzyć, że tu jesteś.&lt;br /&gt;-Ta, ja też.&lt;br /&gt;-Chodź&amp;nbsp;przedstawię&amp;nbsp;Cię reszcie.&lt;br /&gt;-Oki.-Podeszłyśmy do stołu ludzi od sprzętu.&lt;br /&gt;-Paula to jest Piotrek-Wskazała bruneta o brązowych oczach-Piotrek to Paulina.&lt;br /&gt;-Hej.-Powiedziałam&lt;br /&gt;-Hej.-Odpowiedział i zaczął splątywać kable.&lt;br /&gt;-Daniela pewnie pamiętasz.To jest -Wskazała na bruneta, chyba starszego od reszty.-Filip.&lt;br /&gt;-Hejka.-Powiedział.&lt;br /&gt;-Hej, czy ty przypadkiem nie jesteś za stary na tą szkołę?&lt;br /&gt;-Ja tu nie chodzę, tylko czasami przychodzę pomóc chłopakom i przy okazji zwiedzić szkołę.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-No to znasz wszystkich.&lt;br /&gt;-Nom.&lt;br /&gt;-Paula!-Ktoś krzyknął za mną, gdy się odwróciłam zobaczyłam Izę.&lt;br /&gt;-Iza, cześć!-Przytuliłyśmy się.&lt;br /&gt;-Co tam u Ciebie słychać?&lt;br /&gt;-A dobrze.&lt;br /&gt;-Cześć jestem Sandra, Monika-Wskazała na dziewczynę w lokowanych włosach.&lt;br /&gt;-Hej.&lt;br /&gt;-A to druga Sandra.-Wskazała na dziewczynę stojącą obok faceta od świetlicy.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-No to znasz prawie wszystkich &amp;nbsp;z naszej klasy.-Powiedziała Ewa.&lt;br /&gt;-A Monia nie chodzi z Wami do klasy?&lt;br /&gt;-Chodzi, tylko, że teraz wyszła do Mańka.-Drzwi od sali się otworzyły.Weszła Monia i Mariusz.-Własnie idzie.&lt;br /&gt;-Paula!-Wrzasnął Maniek.&lt;br /&gt;-Cześć, co tam?&lt;br /&gt;-A spoko, a u Cb.?&lt;br /&gt;-Też spoko, same nudy... .&lt;br /&gt;-Przepraszam, czy mogę autograf?-Spytała się jedna z dziewczynek.&lt;br /&gt;-Oczywiście.-Wzięłam od niej zeszyt i długopis.-Jak masz na imię?&lt;br /&gt;-Oliwia.&lt;br /&gt;-Dla Oliwii, największej fanki...- Zawahałam się, bo nie wiedziałam co mam napisać, czy Demi Lovato, czy Paulina Ignasiak.Stałam i gapiłam się w tą kartkę jakby coś miało z niej wyskoczyć.Szybko napisałam Paulina Ignasiak i oddałam Oliwii,popatrzyła na kartkę tak dziwnie, że pomyślałam,że zaraz zacznie wrzeszczeć i płakać, ale ona uśmiechnęła się i pobiegła pochwalić się koleżankom.Rozległ się dzwonek, dziewczyny powiedziały, że noszą sprzęt i spytały się, czy im pomogę, ale ja powiedziałam, że muszę iść na lekcję, bo pani chce mnie i Susan przedstawić klasie, i tak znów znalazłam się sama wśród nieznajomych.Stałam, wraz z Susan obok biurka pani, czując, że się czerwienię.&lt;br /&gt;-Usiądźcie na chwilę, chcę coś ogłosić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N. ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8965886997033692836?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8965886997033692836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/06/rozdzia-38.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8965886997033692836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8965886997033692836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/06/rozdzia-38.html' title='rozdział 38.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-295957233065564114</id><published>2011-05-31T16:22:00.000+02:00</published><updated>2011-05-31T16:22:31.022+02:00</updated><title type='text'>Nie chce mi się.</title><content type='html'>To znaczy chce mi się, ale nie mam pomysłów.... naprawdę nie mogę nic wymyślić.... dlatego zawieszam bloga na jakiś czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-295957233065564114?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/295957233065564114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/05/nie-chce-mi-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/295957233065564114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/295957233065564114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/05/nie-chce-mi-sie.html' title='Nie chce mi się.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6413177992150018961</id><published>2011-04-26T10:27:00.000+02:00</published><updated>2011-04-26T10:27:05.879+02:00</updated><title type='text'>rozdział 37</title><content type='html'>Następnego dnia wstałam z obolałymi nogami i dobrym humorem, lecz przed śniadaniem mój humor zniknął. Właśnie schodziłam na dół, gdy usłyszałam rozmowę Jamesa z Susan.&lt;br /&gt;-Naprawdę mogę?!&lt;br /&gt;-Tak, ale obiecaj mi, że szybko wrócisz.&lt;br /&gt;-Dzięki tato!-Szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju . Po chwili wbiegła Susan.&lt;br /&gt;-Słyszałaś?!&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Mogę jechać!&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Do Justina!&lt;br /&gt;-Nie wierzę, że chcesz się z nim spotkać!&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Przez niego Is zaszła w ciążę,&amp;nbsp;poza tym&amp;nbsp;Cię nie wpuszczą do niego.&lt;br /&gt;-Justin będzie czekał na lotnisku.-Wyszła, ale zaraz się cofnęła.-Poza tym Is nie jest w ciąży, wymyśliła to by wszyscy się nią zainteresowali.-Wyszła.Nie wierzyłam Susan bo już wiele razy mnie okłamała, ale musiałam mieć pewność, dlatego napisałam do Is.&lt;br /&gt;-Cześć Is, jesteś??&lt;br /&gt;-Tak, a co?&lt;br /&gt;-Mam do Ciebie pytanie...&lt;br /&gt;-Jakie?&lt;br /&gt;-Bardzo poważne&lt;br /&gt;-Jakie?&lt;br /&gt;-Czy&amp;nbsp;na pewno&amp;nbsp;jesteś w ciąży?&lt;br /&gt;-Oczywiście! Co Ci przyszło do głowy, że..... niech zgadnę Susan to wymyśliła.&lt;br /&gt;-Musisz odrazu ją osądzać?&lt;br /&gt;-Tylko ona mogła coś takiego wymyślić.&lt;br /&gt;-Zostaw ją w spokoju.&lt;br /&gt;-Nie widzisz, że próbuje nas skłócić?&lt;br /&gt;-Muszę kończyć, pa.&lt;br /&gt;-Pa.-Wyłączyłam laptopa i położyłam się na łóżko, gdzie zaczęłam pisać piosenkę. Wyszło mi coś takiego:&lt;br /&gt;*Patrzę na ludzi&lt;br /&gt;i myślę...&lt;br /&gt;Po co kłamać?&lt;br /&gt;Dlaczego życie jest... takie okrutne?&lt;br /&gt;Spalam się przy wszystkich, bo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę być tylko szczęśliwa&lt;br /&gt;Chcę być sama,&lt;br /&gt;Sama ze sobą bez nikogo.&lt;br /&gt;Chcę być, chcę żyć&lt;br /&gt;Chcę być, chcę żyć, bo już...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idealny świat...&lt;br /&gt;Jaki on jest?&lt;br /&gt;Nikt nie jest &amp;nbsp;idealny, lecz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Chcę być tylko szczęśliwa&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Chcę być sama,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Sama ze sobą bez nikogo.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Chcę być, chcę żyć&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Chcę być, chcę żyć...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Sama ze sobą..&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Potem poszłam się przejść. Akurat przechodziłam obok jakiegoś domu, gdy zobaczyłam.......Piotrka z jakąś dziewczyną, całował ją. Stałam tam przez chwilę i gapiłam się do czasu, gdy Piotrek mnie zobaczył... odwróciłam się i poszłam w stronę domu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Zaczekaj!- Złapał mnie za ramię.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Po co?Po to byś wcisnął mi jakieś kłamstwo?-Milczał.-Tak myślałam- Poszłam do domu.Wbiegłam cała zapłakana.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Co się stało?-Spytała Susan&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Nic.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Przecież widzę, że coś&amp;nbsp;się&amp;nbsp;stało.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Pamiętasz Piotrka?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Tego co przywiózł Cie wczoraj?-Zaśmiała się-Nie trudno go zapomnieć.Szybki jest chłopak.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Ma inną.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Naprawdę szybki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Dzięki, że mnie wspierasz.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Chodź tu.-Przytuliłyśmy się.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Proszę nie mów nic Jamesowi-James wszedł do domu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Czego ma mi nie mówić?-Próbowałam ukryć twarz ale się nie udało.-Co się stało?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Piotrek ją zranił.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Piotrek?Chyba nie ten od Barklerów, -Zaśmiał się.-Barkler to dobry chłopak, zawsze mówi prawdę.-Znów&amp;nbsp;się&amp;nbsp;zaśmiał.Nie wiedziałam o jakiego Baklera chodzi, ale tak chciało mi się płakać, ze pobiegłam na górę.Następnego dnia James oznajmił, że zaproszono nas do Barklerów.Nie chciałam iść bo wiedziałam, że on tam będzie, ale poszłam by nie zrobić wstydu ojcu, przecież jest wiceprezesem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Witaj James.-Powiedział mężczyzna. Po granatowym garniturze poznałam, że to prezes.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Witaj Karol, co słychać u twojego syna?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Od dwóch dni jest jakby&amp;nbsp;zahipnotyzowany.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Te nastolatki nigdy ich nie zrozumiemy.-Zaśmiali się.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Tak, to prawda.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Karol poznaj moje córki Susan oraz Pauline.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Miło mi.-Uśmiechnął się.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Nam także.-Powiedziałam.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-No dobrze my idziemy pogadać, a wy się rozgoście. Bym zapomniał, jak będziecie czegoś potrzebować poproście Piotrka, powinien gdzieś tu być.-&lt;i&gt;jeszcze czego.&lt;/i&gt;James i Karol poszli do jakieś sali,Susan poszła zagadać&amp;nbsp;jakiegoś&amp;nbsp;chłopaka, a ja zostałam sama.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Cześć.-Odwróciłam się i zobaczyłam Piotrka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Nie chcę z Tobą gadać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Przykro mi, ale ja z tobą muszę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Niby dlaczego?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Jestem synem prezesa,poza tym to moja impreza, wiec muszę zabawiać gości.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Zaraz, zaraz, to o Tobie gadał mój ojciec.Ty nazywasz&amp;nbsp;się&amp;nbsp;Barkler.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-We własnej osobie.-Odeszłam, ale ten pobiegł za mną.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Dlaczego się złościsz?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Bo jesteś kłamcą, wgl. jesteś inny niż wszyscy mówią.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Bo przy nich nie mogę być sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Widzisz znowu kłamiesz.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Co?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;-Przykro mi, ale zaraz mam występ.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;i&gt;-Teraz na scenie zobaczymy córkę naszego wiceprezesa Jamesa, Pauline.&lt;/i&gt;&lt;u style="font-style: italic;"&gt;-&lt;/u&gt;Weszłam na scenę i&amp;nbsp;zaczęłam&amp;nbsp;śpiewać:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;*Czasami siadam i myślę,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Po co poznałam Ciebie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jesteś szalony i zabawny,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Lecz nie umiesz, mówić prawdy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Nie, nie kochanie nie kłam&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wiesz, ze i tak&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Nie masz szans.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Więc po co pogarszasz&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Sprawę...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Skoro nie ma już nas.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Idę ulicą i widzę,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jak tulisz i ją całujszesz.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Mówisz, że to tylko znajoma,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Lecz myślę, że to coś więcej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Nie, nie kochanie nie kłam&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wiesz, ze i tak&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Nie masz szans.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Więc po co pogarszasz&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Sprawę...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;I tak nie ma już nas.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Gdy skończyłam śpiewać, wszyscy mi klaskali oprócz Piotrka, który wiedział, co mam na myśli.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;P.S. ta *to moje dzieło :).Sama napisałam te piosenki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6413177992150018961?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6413177992150018961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/rozdzia-37.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6413177992150018961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6413177992150018961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/rozdzia-37.html' title='rozdział 37'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8508879605987429739</id><published>2011-04-22T14:41:00.000+02:00</published><updated>2011-04-22T14:41:05.622+02:00</updated><title type='text'>rozdział 36</title><content type='html'>Siemka!Hehe... :)&lt;br /&gt;Co tam u was słychać nowego? Mnie cały czas boli głowa! Dobra, muszę Wam powiedzieć, że ostatni rozdział mi się nie podobał :/ a może żadny z nich nie jest fajny?? Nie wiem, ale ostatni był okropny dlatego dziś postaram się napisać ekstra rozdział! :p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy przyjechaliśmy na miejsce, czyli do domu James'a Susan&amp;nbsp;zaczęła&amp;nbsp;narzekać.P.S. Dom wygląda&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.pphu-arkadia.pl/wp-content/uploads/2009/11/dom-z-bali.jpg&amp;amp;imgrefurl=http://www.pphu-arkadia.pl/&amp;amp;usg=__zcNoFpoqk1hgZ3dkeYjr_9rDN4g=&amp;amp;h=300&amp;amp;w=400&amp;amp;sz=111&amp;amp;hl=pl&amp;amp;start=101&amp;amp;sig2=axkSAHcHigvw2LotUpPnjA&amp;amp;zoom=1&amp;amp;tbnid=sxLCJOPnjsQdFM:&amp;amp;tbnh=115&amp;amp;tbnw=153&amp;amp;ei=NU6xTbnoJd_V4wa30Kz4Cw&amp;amp;prev=/search%3Fq%3Ddom%26hl%3Dpl%26biw%3D1024%26bih%3D673%26site%3Dsearch%26tbm%3Disch0%2C2691&amp;amp;itbs=1&amp;amp;iact=hc&amp;amp;vpx=445&amp;amp;vpy=266&amp;amp;dur=1540&amp;amp;hovh=194&amp;amp;hovw=259&amp;amp;tx=139&amp;amp;ty=166&amp;amp;page=6&amp;amp;ndsp=20&amp;amp;ved=1t:429,r:7,s:101&amp;amp;biw=1024&amp;amp;bih=673"&gt;tak&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-Ładny, ale osobiście wolę rezydencję Orlanda.&lt;br /&gt;-To może się wrócisz, będzie więcej wolnego miejsca&lt;br /&gt;-Przestańcie to nie czas&amp;nbsp;byśmy&amp;nbsp;się&amp;nbsp;kłócili. -Weszliśmy do domu.Wszystko było takie cudowne a tu macie zdjęcia wszystkich&amp;nbsp;pomieszczeń&amp;nbsp;:P:&lt;br /&gt;Salon:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.grot-pisz.pl/share/global/Subpages/upload/6/4-salon_okien_i_drzwi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://www.grot-pisz.pl/share/global/Subpages/upload/6/4-salon_okien_i_drzwi.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Balkon :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.skiprivat.sk/foto/balkon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.skiprivat.sk/foto/balkon.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Łazienka (hehe :P):&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i.pinger.pl/pgr466/c19165c90025ca8b49df116d/%C5%82azienka+w+drewnie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://i.pinger.pl/pgr466/c19165c90025ca8b49df116d/%C5%82azienka+w+drewnie.jpg" width="259" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mój pokój:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://domar.pl/images/image/wizytowki/szynaka/d2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="http://domar.pl/images/image/wizytowki/szynaka/d2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Do pokoju Susan nie mogłam wejść, a do James'a nie zamierzałam.&lt;br /&gt;Jadalnia:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.meble-gdynia.pl/up_files/33_bursztyn-jadalnia_b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="184" src="http://www.meble-gdynia.pl/up_files/33_bursztyn-jadalnia_b.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kuchnia:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://projektykuchni.files.wordpress.com/2008/02/mala_kuchnia-082.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="254" src="http://projektykuchni.files.wordpress.com/2008/02/mala_kuchnia-082.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I schody :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.magnolia0joaska.mojabudowa.pl/pliki/magnolia0joaska/image/schody2%20modified.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.magnolia0joaska.mojabudowa.pl/pliki/magnolia0joaska/image/schody2%20modified.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://images43.fotosik.pl/260/105e51dbcb1c5f33m.gif" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://images43.fotosik.pl/260/105e51dbcb1c5f33m.gif" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwszego dnia normalnie zdychałam! Jak można jeść kurę?! Ja&amp;nbsp;nienawidzę kury, nie wiem czemu.... Jak już wspomniałam o kurze to powiem o co z nią chodzi. No więc kura była na obiad bleee.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście popołudniu mogłam wyjść z domu i pozwiedzać.James powiedział, że do miasta idzie się godzinę, że lepiej jechać samochodem niż iść na piechotę , więc nie raczyłam iść do miasta, natomiast poszłam przejść się po polu, gdzie spotkałam chłopaka... chyba pracował.&lt;br /&gt;-Cześć.-Odwrócił się.&lt;br /&gt;-Hej, znamy się?&lt;br /&gt;-Jestem tu nowa, moim ojcem jest James Ignasiak.&lt;br /&gt;-A... tak, twój ojciec mówił, że przyjeżdżają do niego córki. Powiedział, że mieszkacie w Ameryce.Mówił też,że ostatni raz&amp;nbsp;byłyście u niego 2 miesiące temu,ale jakoś Was nie widziałem.-&lt;i&gt;Ale kłamczuch z Jamesa&lt;/i&gt; pomyślałam.&lt;br /&gt;-Tak, byłyśmy, ale na chwilę ponieważ chodzimy do szkoły, a przyjechałyśmy w sobotę wieczór, a rano musiałyśmy już wracać.&lt;br /&gt;-Szkoda....No ale teraz możemy lepiej się poznać.....chyba, że jutro wyjeżdżasz....&lt;br /&gt;-Nie. Zostaniemy tu trochę....&lt;br /&gt;-To świetnie!....może.... może,..pójdziesz jutro ze mną do miasta?&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i10.tinypic.com/8afrntx.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i10.tinypic.com/8afrntx.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;-Chętnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Przyjdę po Ciebie ok.12:00 oki?&lt;br /&gt;-Dobra.-Spojrzałam na zegarek.-Muszę już iść.Pa.&lt;br /&gt;-Pa-Poszłam do domu uśmiechnięta od ucha do ucha, ale gdy weszłam do środka zobaczyłam wściekłego Jamesa.&lt;br /&gt;-Gdzieś ty była?! Wiesz która jest godzina!&lt;br /&gt;-Byłam na jakimś polu, spotkałam tam fajnego&amp;nbsp;chłopaka&amp;nbsp;jutro idę z nim do miasta.&lt;br /&gt;-Nigdzie nie pójdziesz dopóki nie zaczniesz mnie traktować&amp;nbsp;poważnie!&lt;br /&gt;-Zacznę cie traktować poważnie tylko wtedy, gdy ty przestaniesz kłamać-Poszłam na górę do swego pokoju.Położyłam się na łóżku,włączyłam laptopa i &amp;nbsp;weszłam na gg.Napisała do mnie Alice.&lt;br /&gt;-Hejka co tam?&lt;br /&gt;-Cześć, nudy.&lt;br /&gt;-A jak nowe miejsce?&lt;br /&gt;-Może być.... moim zdaniem jest tu ładnie, ale tęsknie za N.Y., za tobą i za wszystkimi.&lt;br /&gt;-My za Tobą też.To Sasha.Nieprawda!Bo Natalie! :P&lt;br /&gt;-Cześć dziewczyny, co tam u Was?&lt;br /&gt;-A nic nowego- Sasha, Carol poprosił mnie o chodzenie!-Natalie&lt;br /&gt;-Serio??&lt;br /&gt;-No! Podszedł do mnie i spytał się czy chciałabym zostać jego dziewczyną... ahhhh.... :). A co tam, u Ciebie?Poznałaś już kogoś?-Sasha.&lt;br /&gt;-Tak, spotkałam pewnego chłopaka...&lt;br /&gt;-Jak ma na imię?&lt;br /&gt;-...y.... nie wiem.&lt;br /&gt;-Poznałaś chłopaka i nie wiesz jak ma na imię?????!!!&lt;br /&gt;-Nie zdążyliśmy się poznać, musiałam iść do domu :/&lt;br /&gt;-Ojciec??&lt;br /&gt;-Ja nie uważam, że jest moim ojcem, nigdy nie był przy mnie gdy go potrzebowałam natomiast Orlando i Rosalia byli przy mnie gdy mojego ojca i matki nie było!&lt;br /&gt;-Paula|! Uspokój się.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://motokirc.pl/images/smilies/papa.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://motokirc.pl/images/smilies/papa.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;-Jestem spokojna, dobra ja&amp;nbsp;lecę&amp;nbsp;papa&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://motokirc.pl/images/smilies/papa.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://motokirc.pl/images/smilies/papa.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wyłączyłam laptopa i poszłam spać.Następnego dnia wstałam o 8:25. Wzięłam zimny prysznic, ubrałam się i zeszłam na dół.&lt;br /&gt;-Dzień dobry&amp;nbsp;kochanie-Powiedział James&lt;br /&gt;-Nie jestem twoim kochaniem, tylko córką i dlatego wolę jak zwracasz się do mnie córeczko lub Paula innych słów nie chcę słyszeć.&lt;br /&gt;-Jak ty się do mnie zwracasz!&lt;br /&gt;-Mam pomysł, zjemy spokojnie śniadanie bez żadnych kłótni, a potem nie zobaczysz mnie do godz. 20:00 jasne?&lt;br /&gt;-Ja muszę już iść do pracy, ale mam nadzieję, że jak wrócę będziesz bardziej miła.&lt;br /&gt;-Nie oczekuj cudu.-James wyszedł, a ja w spokoju mogłam zjeść śniadanie.Po kilku godzinach zadzwonił ktoś do drzwi.Poszłam je otworzyć.&lt;br /&gt;-Cześć... y...&lt;br /&gt;-...Piotrek&lt;br /&gt;-Cześć Piotrek, ja jestem Pauline, ale możesz do mnie mówić Paula.&lt;br /&gt;-Hejka Paula.&lt;br /&gt;-Czekaj tylko wezmę bluzę.-Wzięłam bluzę z sofy i wyszłam z domu.&lt;br /&gt;-Słyszałam, że dość długo idzie się do miasta.&lt;br /&gt;-Ale my nie idziemy tylko jedziemy.-Pokazał na swój samochód.&lt;br /&gt;-Żartujesz??&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Przecież ten samochód jest wart z jakieś 153 tysiące!&lt;br /&gt;-Zgadłaś.&lt;br /&gt;-Stać Ciebie na niego?-&lt;i&gt;Chyba poczuł&amp;nbsp;się&amp;nbsp;urażony.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Dostałem go od taty twierdzi, że nasza rodzina musi się prezentować.&amp;nbsp;Nie zniósłby tego, że spotykam się ze zwykłą dziewczyn.-&lt;i&gt;Co za cham!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Wsiedliśmy&amp;nbsp;i od razu ruszyliśmy.&lt;br /&gt;-Aha...&lt;br /&gt;-Bez urazy...&lt;br /&gt;-Spoko.&lt;br /&gt;-Po prostu&amp;nbsp;wychował się wśród niewłaściwych ludzi.Mam szczęście, że nie jestem taki jak on.&lt;br /&gt;-Tak, masz szczęście.-Przez&amp;nbsp;resztę&amp;nbsp;drogi nie rozmawialiśmy;dopiero, gdy dojechaliśmy coś powiedział.Cały dzień był całkiem udany, szkoda tylko, że musieliśmy wracać bo dochodziła 20.&lt;br /&gt;-Nie chce mi się wracać :(&lt;br /&gt;-Też bym nie wracał, ale niestety musimy.&lt;br /&gt;-:(&lt;br /&gt;-Uśmiechnij się, jutro też jest dzień :)&lt;br /&gt;-:)Masz rację.-Wsiedliśmy do samochodu &amp;nbsp;i pojechaliśmy w stronę mojego domu.Gdy dojechaliśmy Piotrek otworzył mi drzwi od samochodu &lt;i&gt;Ale z niego dżentelmen,&lt;/i&gt;a nawet odprowadził do drzwi!&lt;br /&gt;-Dobranoc.&lt;br /&gt;-Zaczekaj....-Złapał mnie za rękę.&lt;br /&gt;-Tak?-Chciał mnie pocałować, ale się&amp;nbsp;odsunęłam.&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Nie, tylko....miałam już paru chłopaków i się zawiodłam na nich.&lt;br /&gt;-Nie rozumiem.&lt;br /&gt;-Będzie lepiej jak się poznamy lepiej.&lt;br /&gt;-Dobra.&lt;br /&gt;-Dzięki.-Weszłam do domu i usiadłam na schodach.W jego oczach było widać zawód,a jednocześnie nadzieję.&lt;br /&gt;-Paula!-Podskoczyłam ze strachu.&lt;br /&gt;-Możesz mnie nie straszyć!&lt;br /&gt;-Gdzieś ty się podziewała!&lt;br /&gt;-Byłam w mieście.&lt;br /&gt;-Martwiłam się o Ciebie, mogłaś chociaż wziąść telefon.&lt;br /&gt;-Wzięłam, ale rozładowała mi się bateria.&lt;br /&gt;-Można umrzeć przy tobie.&lt;br /&gt;-Dlaczego się tak martwisz o mnie, co?&lt;br /&gt;-Bo jesteś moją siostrą.&lt;br /&gt;-Na pewno&amp;nbsp;jest inny powód.&lt;br /&gt;-Justin dzwonił.-zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nie mogłaś wymyślić lepszego wytłumaczenia?&lt;br /&gt;-Naprawdę. Mówił, że tęskni za mną i że chce się spotkać.&lt;br /&gt;-Odmówiłaś mu prawda?&lt;br /&gt;-Tak, ale...&lt;br /&gt;-On Cię zranił, rozumiesz to? Okłamał Cię.&lt;br /&gt;-Tak, ale na pewno miał jakiś powód. To dobry chłopak, sława nie uderzyła mu do głowy.&lt;br /&gt;-Oszalałaś!&lt;br /&gt;-Paula, ja go znam, wiem jaki jest. On nigdy by mnie nie okłamał.-Poszła na górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N. ................ :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8508879605987429739?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8508879605987429739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/rozdzia-36.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8508879605987429739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8508879605987429739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/rozdzia-36.html' title='rozdział 36'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i10.tinypic.com/8afrntx_th.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2610725280432337577</id><published>2011-04-07T19:56:00.000+02:00</published><updated>2011-04-07T19:56:30.112+02:00</updated><title type='text'>35</title><content type='html'>Szybko wybrałam numer Davida.&lt;br /&gt;-David?&lt;br /&gt;-Ta....&lt;br /&gt;-Mati miał wypadek.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-Jesteś jego bratem, musisz mu pomóc!&lt;br /&gt;-Dobra, gdzie miał ten wypadek?&lt;br /&gt;-Nie wiem, powiedział, że jedzie do mnie i.... David jestes?-Nikt się nie odezwał, więc odłożyłam słuchawkę.&lt;br /&gt;------Kilka minut później---------&lt;br /&gt;-Przestań tak chodzić bo to mnie denerwuje.&lt;br /&gt;-Przykro mi, ale się stresuje, a co jak mu coś się stało?&lt;br /&gt;-Jakieś 30 minut temu krzyczałaś,że go nienawidzisz i nie chcesz go widzieć.&lt;br /&gt;-Wiem , ale martwię się o niego.&lt;br /&gt;- Przerażasz mnie.&lt;br /&gt;-Wiem ja też czasami się siebie boje.-Mama weszła, miała smutną minę.&lt;br /&gt;-Mamo coś się stało?&lt;br /&gt;-Muszę z wami porozmawiać.-Usiadła na kanapie obok Susan.&lt;br /&gt;-O czym?&lt;br /&gt;-Jame's chcę się z wami zobaczyć.-Wściekłam się.&lt;br /&gt;-Czego ten kłamca chce, przecież powiedziałam mu, że nie chcę go widzieć.&lt;br /&gt;-On&amp;nbsp;tęskni&amp;nbsp;za wami.&lt;br /&gt;-Może.... może nawet umierać, a nie polecę do niego by się z nim pożegnać.&lt;br /&gt;-Pauline-Mama wstała.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie! Nie polecę do tego kłamcy za żadne skarby!- Pobiegłam do góry.&lt;br /&gt;-Kochanie...-Pukała mama.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie...&lt;br /&gt;-Jadę na gale, wrócę dość&amp;nbsp;późno obiad masz na stole.... -Odeszła.&lt;br /&gt;----Kilka godzin&amp;nbsp;później-----------&lt;br /&gt;Do pokoju weszła mama, udawałam, że śpię.&lt;br /&gt;-Córciu śpisz?-Przewróciłam się na drugi bok..- Chcę Ci powiedzieć, że... trudno mi to mówić, ale...... przeżyłaś przez te kilka miesięcy wiele rozczarowań, dowiedziałaś się, że wielu ludzi kłamie, co chwilę zrywałaś i miałaś chłopaka.... nie chcę Cie już okłamywać dlatego powiem Ci prawdę.... Jame's razem z ojcem Mateusza uratowali mnie z katastrofy, gdy obudziłam się w szpitalu zobaczyłam tylko ojca Mateusza, lecz&amp;nbsp;Jamesa&amp;nbsp;nie było.... gdy się spytałam gdzie jestem powiedział, że u niego w domu i , że uratował mnie, dodał także, że&amp;nbsp;James&amp;nbsp;powiedział żebym zaopiekowała się jego córką, nie wiedziałam co mam robić przestraszyłam się, zaczęłam uciekać, ale przewróciłam się, a później obudziłam się w&amp;nbsp;jakimś&amp;nbsp;domu z tobą obok łóżka, serce nie pozwalało mi abym zostawiła Ciebie wiec wzięłam.... Kochałam i opiekowałam się tobą jak własnym dzieckiem... gdy James zadzwonił, przestraszyłam się, że was stracę ,ale serce mówiło, że lepiej będzie jak poznacie prawdę.... Susan już powiedziałam, mam nadzieję, że nie śpisz. Jutro wyjeżdżacie, przynajmniej Susan, twój.... tata przyjeżdża o 11:00 jak sie zdecydujesz ... wiesz co robić .-Wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi,a ja wyszłam na balkon i patrzałam sie w księżyc.&lt;br /&gt;-----------następnego dnia---------&lt;br /&gt;-Cześć James.&lt;br /&gt;-Witaj Pauline.&lt;br /&gt;-Tata!-Krzyknęła Susan i podbiegła go przytulic.&lt;br /&gt;-Cześć córciu.&lt;br /&gt;-Jak się cieszę, że tu jesteś.&lt;br /&gt;-No wsiadaj jedziemy...- Wtedy zza progu wyszłam ja, wszyscy spojrzeli na mnie, a ja podeszłam do mamy i pożegnałam się z nią mówiąc ,, dziękuję Ci że powiedziałaś mi prawdę.'' i wsiadłam do samochodu.Zaraz po mnie wsiadła Susan i James.&lt;br /&gt;-No to jedziemy!-Uśmiechną się do nas, ale ja włożyłam słuchawki i udawałam, ze tego nie widzę.Odjechaliśmy... już na zawsze pożegnałam się ze wszystkimi, z Matim i Davidem, z dziewczynami, z moimi przyszywanymi rodzicami, ze wszystkim co kochałam.... .Gdy dojechaliśmy na lotnisko przypomniało mi się co mama mi mówiła w nocy,co James zrobił dla mojej mamy, ale także jak ją potraktował, miałam pomieszane uczucia, więc i też zły humor.Gdy ojciec poszedł do kasy Susan do mnie zagadała.&lt;br /&gt;-Dlaczego jesteś taka wściekła?&lt;br /&gt;-Nie chcę o tym gadać.&lt;br /&gt;-James jest dobrym człowiekiem, dzięki niemu będziesz mogła zacząć normalne życie, bez tych wszystkich sław,wampirów, wilkołaków i reszty osób.&lt;br /&gt;-W tym jest problem, że nie chcę o niczym zapomnieć, nie chcę zacząć normalnego życia.&lt;br /&gt;-Jesteś dziwna, dziwię się, że jesteśmy siostrami.-Podszedł do nas James, pierwszy raz od czasu gdy go znam dziękowałam mu, że jest w moim pobliżu.Poszliśmy do samolotu, mieliśmy 2 miejsca obok siebie i jedno obok kogoś innego, szybko wzięłam ten 3 bilet i usiadłam na wyznaczonym miejscu, na początku się bałam, ze wzięłam zły bilet, ale po chwili usiadł obok mnie jakiś pan i całą podróż przespałam . Gdy dolecieliśmy stewardessa mnie obudziła.Od razu gdy wysiadłam zauważyłam, że jesteśmy w Polsce, no i znów wróciły wspomnienia.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że się podoba&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;Paulina&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2610725280432337577?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2610725280432337577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/35.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2610725280432337577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2610725280432337577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/35.html' title='35'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-9056061937695639308</id><published>2011-04-04T15:01:00.000+02:00</published><updated>2011-04-04T15:01:29.379+02:00</updated><title type='text'>Uwaga!</title><content type='html'>Witajcie&lt;br /&gt;Przed chwilą zmieniłam ustawienia i teraz każdy może komentować mój blog.&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;Paulina&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-9056061937695639308?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/9056061937695639308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/uwaga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/9056061937695639308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/9056061937695639308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/04/uwaga.html' title='Uwaga!'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8246233823012987313</id><published>2011-03-26T21:05:00.000+01:00</published><updated>2011-03-26T21:05:30.372+01:00</updated><title type='text'>Pytania.</title><content type='html'>Hejka wszystkim!&lt;br /&gt;Mam kilka pytań:&lt;br /&gt;1.Czy ktoś czyta tego bloga?&lt;br /&gt;2.Jezeli ktoś go czyta, to co chciałyby w nim zmienić?&lt;br /&gt;3.O czym chciałbyś/chciałabyś czytać bloga?&lt;br /&gt;4.Mam znów pisać o Justinie?&lt;br /&gt;5.Chcesz abym zaczeła pisac o tobie?&lt;br /&gt;To narazie te pytania.Jeżeli odpowiedzą przynajmniej 2 osoby&amp;nbsp;chociaż na jakiekolwiek&amp;nbsp;pytanie będe dalej pisac bloga.&lt;br /&gt;Pozdrawiam Paulina :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8246233823012987313?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8246233823012987313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/03/pytania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8246233823012987313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8246233823012987313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/03/pytania.html' title='Pytania.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3845257246921299559</id><published>2011-03-04T17:17:00.000+01:00</published><updated>2011-03-04T17:17:43.969+01:00</updated><title type='text'>rozdział 34</title><content type='html'>-Myśle, że to zatrucie pokarmowe lepiej jak wezmę ją do pielegniarki.&lt;br /&gt;-Y...okej.-Mati wyglądał jakby nie wiedział o co chodzi.Poszłyśmy w stronę pielęgniarki,ale skręciłyśmy do toalety.&lt;br /&gt;-Dlatego wyszłaś wczoraj z imprezy,prawda?&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Mnie nie oszukasz.&lt;br /&gt;-Naprawde nie dlatego.&lt;br /&gt;-To dlaczego?&lt;br /&gt;-Widziałam jak obściskiwał i całował się z jakąś dziewczyną.&lt;br /&gt;-Moje biedactwo.-Przytuliła mnie.&lt;br /&gt;-Ale nie dlatego wyszłam.&lt;br /&gt;-A dlaczego?&lt;br /&gt;-Okłamał mnie,powiedział że nie przyjdzie na impreze,że nie może się spotkać bo ma ważną sprawe.Rozumiesz.Mam gdzieś, że spotyka się z jakąs dziewczyną bo przecież z nim nie chodzę,sama mu powiedziałam że nie jesteśmy już parą i ze mamy prawo spotykać się z kim chcemy ale on mnie okłamał tak poprostu.&lt;br /&gt;-Rozumiem Cię dobrze.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Miałam podobny problem ale wkońcu się wszystko ułożyło ,myślę że z tobą i Mateuszem będzie podobnie.&lt;br /&gt;-Może masz racje.&lt;br /&gt;-Zawsze ją mam.&lt;br /&gt;-Ta pamiętam,podałaś mi wszystkie odpowiedzi z historii&amp;nbsp;&amp;nbsp;i dostalam 6 ,albo gdy Pettkinson(najgorsza uczennica w naszej szkole,dyrektor jej nie wyżuca tylko dlatego że jej rodzice płacą mu 8,000 miesięcznie)&amp;nbsp;mi dokuczała powiedziałaś co mam zrobić by się odczepiła.&lt;br /&gt;-No widzisz,teraz też mam racje.&lt;br /&gt;-Chodź.-Poszłyśmy na stołówkę i usiadłyśmy tam gdzie zwykle, czyli na przeciwko paczki Matiego.Bym na nich nie spojrzała, ale zobazcyłam jakąśnową dziewczynę w ich gronie.&lt;br /&gt;-Myślisz że to ona?&lt;br /&gt;-Chyba tak.&lt;br /&gt;-Chyba?&lt;br /&gt;-Widziałam tylko tył.&lt;br /&gt;-Słucham?&lt;br /&gt;-O czym tak gadacie?-Dosiedli się Jacke,Eva i Sasha,Natalie i Jess dzisiaj się nie pojawili.&lt;br /&gt;-A o różnych sprawach.&lt;br /&gt;-Widzieliście tą nową?-Spytała Natalie.&lt;br /&gt;-Powiedzmy.&lt;br /&gt;-Podobno chodzi z Matim-Moja taca&amp;nbsp;z jedzeniem spadł na podłogę.Mati i reszta grupy sie na mnie spojrzeli wraz z resztą szkoły.Dziewczyny i Jacke gapili się na mnie jak na idiotkę a ja wstałam podniosłam tace i zaczełam sprzatać.Wszyscy się odwrócili oprócz Matiego jakby wiedział o co mi chodzi(choc byłam jedyna bo&amp;nbsp;nie umiał czytac w moich myslach).Całe jedzenie wyżuciłam do kosza i wyszłam ze stołówki.Napisałam Alice by przyniosła mi lekcje bo nie będzie mnie przez reszte dnia w szkole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wow,ale masz super dom.-Powiedziała Alice.&lt;br /&gt;-Dzięki,masz zeszyty?-Wyjeła wszystkie zeszyty i ksiązki z torby.&lt;br /&gt;-Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego wyszłaś z szkoły.&lt;br /&gt;-Długo by mówić.&lt;br /&gt;-Mati się o Ciebie pytał.-Udawałam obojętną,wiedziałam że chce sprawdzić jak zareaguje.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-Pytał gdzie jestes bo musi z toba porozmawiać.&lt;br /&gt;-I.......&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Co mu powiedziałaś?&lt;br /&gt;-Że wyszlaś ale nie wiem gdzie...&lt;br /&gt;-Dzięki.&lt;br /&gt;-...powiedział też, że przyjdzie puźniej bo naprawde musi z tobą pogadać.&lt;br /&gt;-Czemu?????????????&lt;br /&gt;-Nie wiem&lt;br /&gt;-Wiem,schowam się i będe udawać, że mnie nie ma.&lt;br /&gt;-Jesteś inteligętna że hoho.&lt;br /&gt;-Nie mogę z nim gadać,przynajmniej nie teraz.&lt;br /&gt;-Powiem że Cię nie ma.&lt;br /&gt;-Co??&lt;br /&gt;-Idzie tu.&lt;br /&gt;-Wiesz pomysł z nieotwieraniem drzwi jest lepsze od tego byś ty otworzyła drzwi i powiedziała że mnie nie ma.&lt;br /&gt;-Może poprostu z nim pogadasz.&lt;br /&gt;-Muszę?-Zapukał do drzwi.Alice skineła głową.-No dobra,ale jak coś wyjdzie źle to Cię zabije.&lt;br /&gt;-Niestety będziesz musiała jutro bo teraz musze iść.&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Umówiłam się.-Wzieła torbę i otworzyła drzwi gdy wyszła stanełam twarza w twarz z Matim.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Możemy pogadac?&lt;br /&gt;-Koniecznie?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-No dobra wejdź.-Ja usiadłam na kanapie, a on staną w progu drzwi od salonu.&lt;br /&gt;-O czym chcesz pogadac?&lt;br /&gt;-Jesteś zazdrosna?&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Jesteś.&lt;br /&gt;-Możesz spotykać się z kim chcesz,przecież jesteśmy tylko&amp;nbsp;przyjaciółmi.-Coś ukłuło mnie w sercu.&lt;br /&gt;-No właśnie o tym chciałem porozmawiać.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nie chce być tylko twoim przyjacielem, chce byc czyms więcej.-Zamurowało mnie.-Pauline?&lt;br /&gt;-Przeciez ty masz dziewczyne.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Samanthe-w twoim wzroscie,brąz włosy,zabawna.-Uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Jak już Ci mówilem Samantha to moja stara znajoma a nie dziewczyna.&lt;br /&gt;-Całowałeś się z nią na balu,później powiedziała do Ciebie kotku gdy rozmawialiśmy przez telefon.&lt;br /&gt;-Pocałowała mnie bo myślała że nadal nas coś łączy,a to co słyszałaś w telefonie było do Davida.-Prawie mu uwierzyłam,ale przez te kilka tygodni uodporniłam się na jego sztuczki.&lt;br /&gt;-Wiesz co Mati,jesteś zabawnym,przystojnym,dość mądrym chłopakiem ale masz jedną wade.&lt;br /&gt;-Jaką?&lt;br /&gt;-Nie potrafisz kłamać.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Może przetłumacze to: nie chce byś był moim chłopakiem.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Poprostu.&lt;br /&gt;-A jeżeli przyznam się że skłamałem bo Samantha jest moją dziewczyną to zostaniesz moją dziewczyna?&lt;br /&gt;-Myślałam że jesteś inny, ale widać że jesteś taki sam jak David i reszta.&lt;br /&gt;-Pauline....&lt;br /&gt;-Wyjdź.&lt;br /&gt;-Ale....&lt;br /&gt;-Wyjdź.&lt;br /&gt;-Proszę.&lt;br /&gt;-Wyjdź albo Cię wyrzucę.&lt;br /&gt;-Nie musisz sam trafie do drzwi.&lt;br /&gt;-Mam nadzieje-Powiedziałam sucho.Mati wyszedł bez słowa.Reszte popołudnia spędziłam przed telewizorem oglądając StarStruck a puźniej The Wampire Diaries(nie wiem czemu ale lubiłam ten serial).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia obudziłam się strasznie zmęczona.Zeszłam na dół ale nikogo nie było,podeszłam do lodówki na której wisiała kartka:&lt;br /&gt;,,Kochana Pauline dzwonił dyrektor twojej szkoły i powiedział że nie było Cię na 4 ostatnich lekcjach.Nie bede Ciebie za to karać&amp;nbsp;pod warunkiem że przygotujesz obiad bo dzis będe trochę pużniej,Orlando także więc jak widzisz nie damy rady tego zrobić.Poradzisz sobie prawda?Napewno :).P.S.Nie musisz iść do szkoły jeżeli nie chcesz(też czasami miałam problemy miłosne).Kocham Cię.Mama.&lt;br /&gt;-Ta nie będziesz mnie karać,przeciez wiesz że nie potrafie gotowac.-Najpierw zjadłam śniadanie,potem poszłam się ubrać,posprzątałam dom a gdzies ok. godziny 11:00 zaczełam robić obiad.Pierwsza spróbowała Susan.&lt;br /&gt;-Wow,przaszłaś samą siebie!-Zdziwiłam sie.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-No,jak tak dalej pójdzie możliwe ze będziesz gotować lepiej od mamy.-Zadzwonił mój telefon.&lt;br /&gt;-Halo?-Miałam uśmiech od ucha do ucha.&lt;br /&gt;-Hej.-Uśmiech zniknął.&lt;br /&gt;-Czego chcesz?&lt;br /&gt;-Tylko pogadać.&lt;br /&gt;-Nie mamy o czym.&lt;br /&gt;-Niedługo będe przed twoim domem.&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Nie bądź zła,zresztą jak chcesz jade się pożegnać bo wyjeżdżam do Niemiec.&lt;br /&gt;-I dobrze.-Usłyszałam jakiś huk.&lt;br /&gt;-Co to było?-Cisza.-Halo.-Tym razem usłyszałam trzask .-Mateusz!!!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę że fajny ale wy to ocencie :).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3845257246921299559?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3845257246921299559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/03/rozdzia-34.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3845257246921299559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3845257246921299559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/03/rozdzia-34.html' title='rozdział 34'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-639943072194903927</id><published>2011-02-27T12:50:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T12:37:30.769+01:00</updated><title type='text'>rozdział 33</title><content type='html'>Sorki ze dawno nie pisalam poprostu sie na was obrazilam bo nie komentujecie.Nie obiecuje ale może bede pisać co tydzien w weekend 2 rozdziały,a teraz zacznijmy od rozdziału:&lt;br /&gt;14 luty...(szkoła)&lt;br /&gt;-Idziesz na dzisiejszą imprezę?-Spytała Alice.&lt;br /&gt;-Nie tzn.nie mogę,muszę coś załatwić.&lt;br /&gt;-Niech zgadne to ,,coś'' ma związek z Matim,prawda?&lt;br /&gt;-Nie!-Alice spojrzała na mnie.-Aż tak jestem przewidująca?&lt;br /&gt;-Spędzacie całe dni z sobą.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Yhym.-Po chwili milczenia dodała.-Posłuchaj wiem, że go lubisz i wgl. ale powinnaś spędzać więcej czasu z innymi ,,przyjaciólmi''&lt;br /&gt;-Przestań Mati to naprawde mój przyjaciel nic nas nie łączy.&lt;br /&gt;-Napewno.-Powiedziała pod nosem.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nic.&lt;br /&gt;-Muszę iść.&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Na zajęcia.Zapomniałaś prawda?&lt;br /&gt;-Nie skądże.-Stałysmy w milczeniu-No dobra zapomniałam.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Pa.-Wszedłam do klasy matematycznej;czekałam na moja uczennice ale nie przychodziła.Po godzinie postanowiłam wyjść,ale wkońcu zjawiła się więc zostałam.&lt;br /&gt;-Spuźniłaś się.-Usiadła na końcu sali.&lt;br /&gt;-I co z tego?-Wyjeła słuchawki i zaczeła słuchać muzyki.&lt;br /&gt;-To,że jak masz zamiar się spuźniać idź do kogoś innego bo ja nie toleruje takiego zachowania-Nie słuchała mnie więc wyjełam jej słuchawki z uszu.&lt;br /&gt;-Co ty wyprawiasz?!-Wrzasneła.&lt;br /&gt;-Zachwuj sie jakoś bo inaczej nie zdasz.&lt;br /&gt;-Mam gdzieś to czy zdam, czy nie.-Zdziwiłam się.&lt;br /&gt;-To po co tu przyszłaś?&lt;br /&gt;-Żeby Ci powiedzieć, że Mati będzie dzisiaj trochę zajęty i nie spotka się z tobą.&lt;br /&gt;-Niby dlaczego?-Podeszła do mnie i wyszeptała:&lt;br /&gt;-Bo będzie ze mną.&lt;br /&gt;-Ta...napewno.&lt;br /&gt;-Jestem jego dziewczyną.&lt;br /&gt;-On nie ma dziewczyny.-Zasmiała się.&lt;br /&gt;-On wszystkim dziewczynom&amp;nbsp;tak mówi żeby go podrywały.&lt;br /&gt;-Zmyślasz to.&lt;br /&gt;-Myśl co chcesz ale pamiętaj jeżeli nie chcesz&amp;nbsp; aby Cię zranił,przestań się z nim spotykać.&lt;br /&gt;-Jesteśmy tylko przyjaciółmi i nikim więcej.-Wstała i podeszła do drzwi.&lt;br /&gt;-Widać że go kochasz,on Ciebie też.Bylibyście świetną parą szkoda tylko że ty nigdy nie będziesz jedną z nas.-Wyszła.Przez kolejną godzinę się zastanawiałam co miała na myśli mówiąc że nigdy nie będę jedną z nich.Wkońcu&amp;nbsp;wziełam swoje żeczy i wyszłam.Gdy odniosłam&amp;nbsp; klucz do sekretarki&amp;nbsp;poszłam przejść się parkiem.Wszystkie pary chodziły za rękę a ja ... sama...czułam się źle więc poszłam do domu.&lt;br /&gt;-Gdzie wszyscy?-Spytałam się Susan.&lt;br /&gt;-Rozeszli się,przecież są walentynki.&lt;br /&gt;-Aha.-Wyjełam sok z lodówki.&lt;br /&gt;-A ty nigdzie sie nie wybierasz?-Zaczełam pić sok by nie zobaczyła że sie smuce.-Co znów zrobił?-Odłożyłam szklanke.&lt;br /&gt;-Kto?&lt;br /&gt;-Mati.&lt;br /&gt;-A niby co miał zrobić?&lt;br /&gt;-No wiesz zabrać Ciebie gdzies.&lt;br /&gt;-Jesteśmy przyjaciółmi a nie...&lt;br /&gt;-...parą.&lt;br /&gt;-Właśnie.&lt;br /&gt;-Mimo tego mógłby Ciebie gdzies zabrać.&lt;br /&gt;-Nie,robie sobie wolne.-Spojrzała na zegarek.&lt;br /&gt;-Muszę już lecieć,cześć.-Wzieła swój płaszcz, pocałowała mnie w policzek&amp;nbsp;i poszła.&lt;br /&gt;-Pa-Pomachałam jej-No i zostałam sama-Była 5 więcmiałam&amp;nbsp; dużo czasu do spotkania z Matim.Poszłam do salonu,włączyłam telewizor na 4fun.tv leciała piosenka Miley Cyrus-&lt;span style="color: black;"&gt;Who Owns My Heart.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Dawno się nie widziałysmy,a byłysmy najlepszymi kumpelkami Miley.Szkoda,że się do mnie już nie odzywasz.Ktoś zadzwonił do drzwi.-Chwile-Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Hejka-Is i&amp;nbsp;Monica weszły do środka.&lt;br /&gt;-Co wy tu robiecie? I gdzie jest Marius?&lt;br /&gt;-Obraził się na nas.&lt;br /&gt;-Znowu?&lt;br /&gt;-Nie wiem o co mu chodzi.-Powiedziała Monica.&lt;br /&gt;-Spoko pogodzicie sie.&lt;br /&gt;-Już tydzień się do nas nie odzywa.-Zdziwiłam się.&lt;br /&gt;-To jego rekord.-Ja i Is sie uśmiechnełyśmy ale monica nie.&lt;br /&gt;-Spokojnie jak kocha,to wróci.&lt;br /&gt;-Ta napewno.&lt;br /&gt;-Dobra zmienmy temat.Co tu robiecie?&lt;br /&gt;-Przyjechałysmy troche odpoczac.&lt;br /&gt;-Przeciez jest rok szkolny.&lt;br /&gt;-Trudno bedziemy chodzic do twojej szkoły.-Spojrzałam na Is.-Dobra ty i Monica bedziecie ja zostane w domu.-Coś mi się przypomniało.&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Mati przeciez jest synem burmistrza w niemczech prawda?&lt;br /&gt;-No ta a co?&lt;br /&gt;-Coś mi tu nie gra i to bardzo.Musze z nim porozmawiac.&lt;br /&gt;-Jasne ale jutro bo&amp;nbsp;dzis wszystkie idziemy na dyskoteke walentynkowa.&lt;br /&gt;-Nie mam ochoty.&lt;br /&gt;-No chodz-Poszłyśmy na góre do mojego pokoju.Chyba z godzine wybierały dla mnie strój na szczescie wybawił mnie telefon.Wyszłam na balkon.&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Cześć paula.-Uśmiechnełam się.&lt;br /&gt;-Mati, cześć.&lt;br /&gt;-Co tam?&lt;br /&gt;-Nic nowego,musze sie ciebie cos spytac.&lt;br /&gt;-ja ciebie tez.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Ty zacznij&lt;br /&gt;-Lepiej ty.&lt;br /&gt;-Nie mogę się dziś z tobą spotkac.-Usmiech zniknął&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Poprostu nie mogę,pa.-Rozłączył się.Weszłam do pokoju smutna.&lt;br /&gt;-Co sie stało?&lt;br /&gt;-Nic.&lt;br /&gt;-No powiedz.&lt;br /&gt;-Naprawde nic, widzisz jak sie usmiecham-Usmiechnełam sie sztucznie.-Idziemy na ta impreze czy nie.&lt;br /&gt;-Jasne.-Monica zaczełam znow grzebac w ciuchach a Is sie na mnie patrzyla.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nic.&lt;br /&gt;-To dlaczego sie tak patrzysz jakbym zabila ci matke.&lt;br /&gt;-Dziewczyny przestancie sie klocic.&lt;br /&gt;-Nie kłocimy sie tylko gadamy.&lt;br /&gt;-Napewno.Dobra ta czy ta?-Pokazała dwie sukienki fioletowa i czarna.&lt;br /&gt;-Czarna.&lt;br /&gt;-Pewna jestes?&lt;br /&gt;-Spytaj sie Is.&lt;br /&gt;-Napewno.&lt;br /&gt;-Skoro tak mówicie.&lt;br /&gt;-Dobra chodzmy na impreze.-Wyszłysmy z pokoju i poszłysmy do szkoły.&lt;br /&gt;-Wow,postarali sie.-Powiedziała Is.&lt;br /&gt;-Nie u nas szkoła codziennie tak wygląda.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Ta...&lt;br /&gt;-Paula!-Odwróciłam się.&lt;br /&gt;-Alice,cześć.-Przytuliłyśmy sie.-Hej Jake.&lt;br /&gt;-Co ty tu robisz?Mówiłaś że nie przyjdziesz.&lt;br /&gt;-Powiedzmy ze zmieniłam zdanie.&lt;br /&gt;-Odwołał spotkanie.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-Alice to Isabell i Monica.Dziewczyny to Alice i Jake.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Hej.-Powiedzieli.&lt;br /&gt;-Chodźmy do środka.&lt;br /&gt;-Idziemy się bawić!-Weszliśmy do środka.&lt;br /&gt;-Co robimy?-Spytała Is.&lt;br /&gt;-Ja ide dotoalety.-Poszłam do WC.Po chwili wyszłam z niego,Monica i Is siedziały przy barze i piły sok.Podeszłam do nich.&lt;br /&gt;-Co podać?-Spytał barman.&lt;br /&gt;-Sok pomarańczowy.&lt;br /&gt;-Co wszyscy uparli się o ten sok przeciez mam chyba z dobre 20 l. piwa.-Poszedł po sok.&lt;br /&gt;-I jak tam?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Dziecko.&lt;br /&gt;-Dobrze.&lt;br /&gt;-Który to miesiąc?&lt;br /&gt;-31 powinien byc 7,ale luty ma tylko 28 dni no więc 3 marca będzie 7 miesiąc.&lt;br /&gt;-Niezle.&lt;br /&gt;-Ta,ojciec mówi,że po urodzeniu mam je oddać ale ja nie mogę pokochałam tego małego bombla.&lt;br /&gt;-Spokojnie zawsze ja albo Monica Ci pomożemy,prawda?-Zwróciłam się do Moni.&lt;br /&gt;-Oczywiście,od czego są przyjaciółki.&lt;br /&gt;-Dzięki,jesteście ekstra.&lt;br /&gt;-Wiemy.-Zaśmiałysmy się.Po chwili Is siegneła po sok a za jej plecami zobaczyłam Matiego obściskującego się z jakąś dziewczyną i zrobiło mi się niedobrze.&lt;br /&gt;-Pójdę do domu.&lt;br /&gt;-Dopiero co weszłyśmy-powiedziała Monica.&lt;br /&gt;-Źle się czuję.&lt;br /&gt;-Może Cię odwiozę?-Powiedziała Monia.&lt;br /&gt;-Nie,pójdę się przejść,może mi przejdzie.&lt;br /&gt;-Oki.&lt;br /&gt;-Pa.&lt;br /&gt;-Pa-Wyszłam z szkoły i poszłam do domu.&lt;br /&gt;------Puźnym wieczorem-------&lt;br /&gt;Drnnnn.......&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Hej,tu Mati co tam?-Zrobiło mi się niedobrze bo przypomniałam sobie Matiego i tą dziewczyna jak brrr......nie chce o tym myślec.&lt;br /&gt;-A nic nowego,a u Ciebie?Może poznałeś kogoś?&lt;br /&gt;-Co?!Nie,nie poznałem tzn.Nie a czemu sie pytasz?&lt;br /&gt;-A tak z ciekawości.&lt;br /&gt;-Aha a czy możemy zmienić temat?&lt;br /&gt;-Nie,poprostu mnie nie interesuje.&lt;br /&gt;-Okej&lt;br /&gt;-Co,&amp;nbsp;okej?&lt;br /&gt;-Możemy zmienić temat chyba że nie chcesz.&lt;br /&gt;-Chcem.&lt;br /&gt;-No więc....jak minął Ci dzien?&lt;br /&gt;-Exstra,super.Poszłem z mama do restauracji, a tam spotkałem Samanthe moją starą znajomą.Potem poszłem z nią na dyskotekę gdzie poprosiłem ja o...-głos w słuchawce zamilkł.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;-&lt;/strong&gt;O...?&lt;br /&gt;-Co, o....?&lt;br /&gt;-O co ja poprosiłes?-Cisza.Po chwili powiedział.&lt;br /&gt;-O to by....o to by została u nas na kilka dni,wiesz mieszka dosyc daleko.&lt;br /&gt;-Mati no chodz kotku.-Powiedział ktoś w tle słuchawki.&lt;br /&gt;-Musze lecieć.&lt;br /&gt;-Jasne.&lt;br /&gt;-Pauline.&lt;br /&gt;-Tak?&lt;br /&gt;-Dzieki.&lt;br /&gt;-Za co?&lt;br /&gt;-Za to że jesteś moją przyjaciółka.&lt;br /&gt;-Nie ma za co.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Pa.-Rozłączył się.Łzy leciały mi po policzku.&lt;br /&gt;------Nastepnego dnia w szkole--------&lt;br /&gt;-Dlaczego wczoraj wyszłas tak wcześnie?-Spytała Alice.&lt;br /&gt;-Z kąd wiesz że wyszłam?&lt;br /&gt;-Nie zartuj.&lt;br /&gt;-Dobra,źle się poczułam.&lt;br /&gt;-Szkoda było fajnie.&lt;br /&gt;-Proszę nie wspominaj mi więcej już o tej imprezie.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Poprostu nie wspominaj mi o niej,oki?-Mati podszedł do nas.&lt;br /&gt;-Cześć dziewczyny.&lt;br /&gt;-Hej,Mati.-Spojrzał na mnie.-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Źle sie czuje.-Alice spojrzała na mnie i zwrócila się do Matiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-639943072194903927?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/639943072194903927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/02/rozdzia-33.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/639943072194903927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/639943072194903927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/02/rozdzia-33.html' title='rozdział 33'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2975100213588535080</id><published>2011-01-26T16:21:00.000+01:00</published><updated>2011-01-26T16:22:58.848+01:00</updated><title type='text'>Wow.</title><content type='html'>Nudziło mi się i przed chwilą zobaczyłam statystyki z tego bloga nie moge uwierzyć własnym oczom czy ktos może mnie uszczypnąc?&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TUA7oOJdSGI/AAAAAAAAANg/PFKj5AcbMs8/s1600/na+bloga.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="388" s5="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TUA7oOJdSGI/AAAAAAAAANg/PFKj5AcbMs8/s640/na+bloga.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Boże jak ja się ciesze :)Nie macie pojęcia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2975100213588535080?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2975100213588535080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/wow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2975100213588535080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2975100213588535080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/wow.html' title='Wow.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TUA7oOJdSGI/AAAAAAAAANg/PFKj5AcbMs8/s72-c/na+bloga.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-5010184056711262147</id><published>2011-01-26T16:03:00.000+01:00</published><updated>2011-01-26T16:03:48.469+01:00</updated><title type='text'>rozdział 32</title><content type='html'>-I co widzisz?-Eva patrzała w przyszłość.&lt;br /&gt;-Alice jest na rogu 3 i West Hight..-Chłopacy wybiegli.-Ale...gdzie oni sa?-Spytała się Davida.&lt;br /&gt;-Wybiegli.&lt;br /&gt;-Chodź.&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Musimy im pomóc nie dają sobie sprawy jakie niebezpieczeństwo ich czeka.&lt;br /&gt;-Hallo pobódka Mati umie czytac w myślach zapomniałaś?&lt;br /&gt;-Nie,nie zapomniałam ale wiem że nie wyczytał tego.-Złapała go za ręke i pobiegli za chłopakami.Chłopacy byli już dawno na miejscu i zaczeli wszędzie szukać Alice.&lt;br /&gt;-Mati tu!-James wszedł do środka &lt;br /&gt;-Spokojnie już wszystko w porządku.-James zdjął taśme z ust Alice.&lt;br /&gt;-Gdzie jest Pauline?&lt;br /&gt;-W domu zaprowadzimy cię.&lt;br /&gt;-Nie ten zły pan ja zabrał.&lt;br /&gt;-Ale jak to?&lt;br /&gt;-Mówiła że przyjdą po mnie jacyś chłopacy i mnie z tąd zabiora powiedziała tez że mam sie nie martwić bo ona wszystko załatwi no i że mam was słuchac.-James odwrócił się do Toma.&lt;br /&gt;-Musimy ja znaleść.&lt;br /&gt;-Ja pójde na drugie piętro a ty na trzecie Alice schowaj sie gdzieś.-Alice schowała sie pod łóżko a Mati i James poszli na 2 i 3 pietro.&lt;br /&gt;-Pauline!-patrzyli do każdego pokoju.&lt;br /&gt;-James mam ją!-Mati mnie rozwiązał.Po chwili przybiegł James.&lt;br /&gt;-Szybko wex ja w budynku jest bomba.-Mati mnie złapal.-Alice!-Alice wybiegła spod łózka.James wziął ją i szybko wybiegliśmy z budynku a po kilku sekundach on wybuchł.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję że wzieliscie samochód.-James i Mati zamilkli.-Chyba żartujecie.&lt;br /&gt;-To wina James'a to on powiedział że nie mamy czasu na samochód i zmienił sie w to coś.&lt;br /&gt;-To coś ma jakaś nazwe.-Prawie doszło do bójki.&lt;br /&gt;-Chłopcy!Spokojnie Eva nas podwiezie.&lt;br /&gt;-Ta uwaga bo ona będzie wiedziała że potrzebny jest nam samochód.-Eva wyjechała zza rogu a chłopcom opadły szczęki.Wsiadliśmy do samochodu.Gdy dojechaliśmy zadzwonil mój telefon.&lt;br /&gt;-To Monia-Odebrałam-Idzcie zaraz do was dołącze.&lt;br /&gt;-Hejka co tam?&lt;br /&gt;-Dlaczego nam nie powiedziałaś?!&lt;br /&gt;-Czego?&lt;br /&gt;-Że Tom jest tym czymś no i że James też no i że ty to jakaś wyrocznia czy co a ten Mateusz to twój chłopak?Myślałam że Is,ja i Marius jestesmy przyjaciółmi widze że się myliłam.Cześć Paula.&lt;br /&gt;-Ale...-rozłączyła się.Wytarlam łzy i poszłam do domu.&lt;br /&gt;-Nic ci nie jest?&lt;br /&gt;-Nie, a czemu pytasz?&lt;br /&gt;-Masz czerwone oczy jakbyś płakała.&lt;br /&gt;-Poprostu jestem zmęczona.&lt;br /&gt;-Napewno nie,jestem twoją siostra możesz mi powiedzieć.&lt;br /&gt;-Jesteś jej siostrą?-Spytał James.&lt;br /&gt;-Ta co w tym dziwnego/&lt;br /&gt;-Nic tylko nawet nie jestescie podobne do siebie,prawda Paula?&lt;br /&gt;-Dajcie mi wszyscy spokój!&lt;br /&gt;-Paula martwimy się o ciebie.&lt;br /&gt;-Miło z waszej strony ale ja nie potrzebuje niczyjej pomocy...-Wyszłam z kuchni i weszłam na schodu-...mam nadzieję że jutro już was tu nie bedzie-Mati podszedł do mnie i zaczął pocieszać.&lt;br /&gt;-Pauline idź na górę i odpocznij jak bedziesz lepiej się czuc to porozmawiamy.&lt;br /&gt;-Wątpie.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Jak zejde ma was tu nie być rozumiecie.-Moi rodzice weszli a ja pobiegłam na górę.&lt;br /&gt;-Cpś się stało?&lt;br /&gt;-Pa...-James przerwał Susan.&lt;br /&gt;-Skądże proszę pani wszystko w porządku a czemu pani pyta?&lt;br /&gt;-Pauline tak szybko pobiegła na górę jakby się z wami pokłóciła.&lt;br /&gt;-Jest zmęczona od rana czuła się źle.&lt;br /&gt;-Bidna,pójdę zapytac czy czegoś potrzebuje-Mati zagrodził jej drogę.&lt;br /&gt;-Lepiej nie...tzn....to tylko grypa żołądkowa ciagle wymiotuje lepiej bedzie jak zostawimy ją samą...-Susan wstała.&lt;br /&gt;-...zreszta umówiłam ja na jutro do doktora.&lt;br /&gt;-No dobrze pójde zrobic obiad.-Mama poszła do kuchni a tata do gabinetu.&lt;br /&gt;-Ciekawe co jej dolega.-Susan usiadła na łóżku&lt;br /&gt;-Pewnie przezywa ciążę Is.&lt;br /&gt;-Myślisz?&lt;br /&gt;-No...ta przed&amp;nbsp; chwilą była cała heppi a teraz jest smutna i to po telefonie Moni.&lt;br /&gt;-Może i masz racje.&lt;br /&gt;-Zawsze ją mam kotku.-James przytulił Susan i pocałował.&lt;br /&gt;-Może powiemy Paulinie o nas?&lt;br /&gt;-Teraz?Kiedy jest wściekła na cały świat?Z doświadczenia wiem że nie warto z nią zadzierać gdy jest wkurzona.&lt;br /&gt;-Masz racje,ale powiemy jej jak sie uspokoi.&lt;br /&gt;-Okej-Zaczeli się całować&amp;nbsp;a Mati poszedł na górę i zapukał do mnie.&lt;br /&gt;-Paula,dobrze się czujesz?&lt;br /&gt;-Co cię to obchodzi co?&lt;br /&gt;-Martwie sie o ciebie,pewnie chodzi o Is poroniła tak?A może o coś innego proszę powiedz.&lt;br /&gt;-Nie!&lt;br /&gt;-Obiad!-krzykneła mama.&lt;br /&gt;-Porozmawiamy puźniej.-Mati zszedł na dół.Poszłam do łazienki obmyć twarz i za chwile zszedłam na dół.Usiadłam obok Susan i Matiego bo nie było miejsca.&lt;br /&gt;-Może powiecie jak wam miną lot co?-Wszyscy milczeli.-Co tak cicho?Coś się stało?&lt;br /&gt;-Skądże mamo,poprostu wszyscy są zmęczeni i tyle.&lt;br /&gt;-No co ty Pauline przecież Susan i James napewno nie są zmęczeni.-Mama spojrzała na Susan i Jamesa i umilkła.&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Mama ma racje jesteśmy pełni energii że hoho.&lt;br /&gt;-Wiesz co Sus.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nie umiesz kłamać.Mamo powiedz&amp;nbsp;co miałaś na myśli.&lt;br /&gt;-Nic takiego córciu jedz.&lt;br /&gt;-Mamo.&lt;br /&gt;-Okej,okej.&lt;br /&gt;-Mamo!&lt;br /&gt;-Przykro mi Susan nie potrafie trzymać tajemnicy w tajemnicy.&lt;br /&gt;-Jakiej tajemnicy?&lt;br /&gt;-Susan i James sa razem.-Byłam wstrząśnięta.&lt;br /&gt;-Gratuluje-Wszyscy się zdiwili.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Oczywiście.Pasujecie do siebie-Zaczełam kroić kotleta.-Szkoda tylko że ja zawsze dowiaduje się ostatnia.-Wbiłam nóż w kotleta i wstałam od stołu.&lt;br /&gt;-Napewno wszystko w porządku?&lt;br /&gt;-Jak najlepszym,przepraszam ale jestem zmęczona i chcę się położyć-Poszłam na górę.&lt;br /&gt;-Pani Rosalio czy mogę odejsc od stołu?&lt;br /&gt;-Oczywiście Mateuszu.-Mati poszedł za mną.&lt;br /&gt;-Pauline zaczekaj.&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Prosze.-Odwróciłam się.&lt;br /&gt;-Czego chcesz?&lt;br /&gt;-Żbeyś ze mną porozmawiała.&lt;br /&gt;-O czym?&lt;br /&gt;-O nas.&lt;br /&gt;-Okej, powiem ci coś o nas.&lt;br /&gt;-Co takiego?&lt;br /&gt;-Nas już nie ma jestem tylko ja i ty.&lt;br /&gt;-Nie rozumiem.&lt;br /&gt;-O naprawde?To pozwół że Ci wytłumacze, ty i ja jestesmy wolnymi ludzmi możemy spotykać się z kim tylko chcemy teraz rozumiesz?&lt;br /&gt;-Ale...&lt;br /&gt;-Przykro mi Mati nie ma zadnego ale.-Poszłam do pokoju a Mati zszedł na dół.&lt;br /&gt;----------------------------------Nastepnego dnia---------------------------&lt;br /&gt;-Wszystkiego najlepszego solenizantko.-Mama&amp;nbsp;złozyłam mi życzenia.&lt;br /&gt;-Dziekuje mamo.-Mama dała mi tort-Dlaczego tu jest 18 swieczek?&lt;br /&gt;-Przeczytałam w internecie że według jakiegoś tam&amp;nbsp;faceta jeden dzień ma ileś tam godzin&amp;nbsp;dlatego postanowiłam że się pobawie i wyszło mi że dziś kończysz 18 lat.&lt;br /&gt;-o boże.&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Nie.Lepiej będzie jak pójde juz do szkoły.&lt;br /&gt;-Na zewnątrz masz mały prezent.&lt;br /&gt;-Jaki?&lt;br /&gt;-Idź zobacz-Pobiegłam przed dom.Przed soba zobaczyłam nowiosiutki samochód wprost prawdziwe cudo!Mama staneła w progu a ja podeszłam do samochodu.&lt;br /&gt;-On jest mój?&lt;br /&gt;-Oczywiście,chyba że go nie chcesz.&lt;br /&gt;-Żartujesz?On jest super.-Mama się uśmiechneła.-Dziękuje.&lt;br /&gt;-Nie ma za co...a bym zapomniała to twoje kluczyki.-Wziełam kluczyki i wsiadłam do samochodu chciałam ruszyć ale przypomniało mi się że o czymś zapomniałam.Szybko pobiegłam na górę,wziełam plecak,pocałowałam mame i pojechałam do szkoły.&lt;br /&gt;-----------------Szkoła------------------------&lt;br /&gt;Gdy weszłam do szkoły zaniemówiłam to nie była szkoła tylkoco s z innej planety.Każda szafka była ozdobiona,każdy grał,tańczył i robił różne inne żeczy.&lt;br /&gt;-Czesc.-Zobaczyłam obok siebie jakąś dziewczyne.&lt;br /&gt;-Cześć,znam cie?&lt;br /&gt;-Nie ale ja znam ciebie ty jestes ta ,,Demi''.&lt;br /&gt;-Właściwie to mam na imie Pauline a ty?&lt;br /&gt;-Alison.&lt;br /&gt;-Miło mi cie poznać.&lt;br /&gt;-Mi ciebie też, chodź&amp;nbsp;przedstawie ci moich znajomych.-Poszłyśmy na schody przed szkoła.&lt;br /&gt;-Pauline to jestJake mój chłopak,Jess chłopak Natalie-Pokazała Natalie-A to Eva i Sasha.&lt;br /&gt;-Cześć wszystkim.-Wszyscy milczeli.Sasha wstała.&lt;br /&gt;-Spokojnie przejdzie im.&lt;br /&gt;-A co się stało?&lt;br /&gt;-Sa na Ciebie obrażeni.&lt;br /&gt;-Nawet ich nie znam.&lt;br /&gt;-Hello,pobudka jestem&amp;nbsp;tzn.byłaś Demi Lovato a oni się obrazili dlatego że zrezygnowałaś ze śpiewania.&lt;br /&gt;-Nie skończyłam ze spiewanie tylko ze sławą o mediami.&lt;br /&gt;-Ta tylko jest&amp;nbsp;jeden mały problem.&lt;br /&gt;-Jaki?&lt;br /&gt;-Tu media moga wejsć wszędzie bo to szkoła publiczna ale dla uzdolnionych wiec niestety kamery znajdą ciebie wszędzie oprócz pokoju dyrektora.On nie lubi kamer.&lt;br /&gt;-Trochę to skomplikowane.&lt;br /&gt;-Wiem ale przestanie gdy troche tu pobedziesz.&lt;br /&gt;-Okej koniec pogaduszek zaraz dzwonek chodzmy.-Poszliśmy do sali.Zadzwonił dzwonek a nauczyciel wszedł do klasy.Zaraz za nim wszedł jakiś chłopak,James i Mati,Susan dawno siedziała w sali z jakąs dziewczyną.&lt;br /&gt;-Do tablicy.-Powiedział nauczyciel.&lt;br /&gt;-Dobrze prosze pana.-Ukłonił się a klasa zaczeła się smiac.&lt;br /&gt;-Cisza!Dlaczego się spuźniłeś?-Zapadła cisza wszyscy&amp;nbsp;pisali coś w zeszytach.-Czemu wy się spuźniliście?&lt;br /&gt;-Jesteśmy tu nowi i szukaliśmy sali.&lt;br /&gt;-Aha,dobra siadajcie.-Rysowałam w zeszycie.&lt;br /&gt;-Przepraszam ale to moje miejsce.-Gdy podniosłam głowe zobaczyłam tego chłopaka.&lt;br /&gt;-Serio?Masz pecha bo teraz ja tu siedze.-Przestraszył się.&lt;br /&gt;-Wiesz co możesz tu siedzieć ja usiądę gdzieś indziej-Usiadł obok chłopaków i zaczą z nimi gadać.Wiedziałam że gadają o mnie.Przez cała lekcję zastanawiałam się kim jest ten chłopak i zkąd zna James'a i Matiego,wkońcu zadzwonił dzwonek.Chciałam z&amp;nbsp;nimi pogadać ale Alice podeszła do mnie.&lt;br /&gt;-Chodź na stołówkę.--Poszłyśmy.Cała paczka siedziała w drugim stoliku po środku a chłopaki obok okna.Susan siedziała z tymi fajniejszymi.&lt;br /&gt;-Co się tak na nich patrzysz co?-Usiadłyśmy.&lt;br /&gt;-Zastanawiam się kto to jest.&lt;br /&gt;-Ten od okna&amp;nbsp;po prawej to James dalej Mati,Davi jego brat i Eva.&lt;br /&gt;-David to&amp;nbsp;brat Matiego?&lt;br /&gt;-Ta a czemu tak sie zdiwiłas.&lt;br /&gt;-Mati nigdy nie mówił że ma brata.&lt;br /&gt;-Znasz Matiego?&lt;br /&gt;-Ta a co?&lt;br /&gt;-Masz jego numer?&lt;br /&gt;-Ta a czemu się pytasz?&lt;br /&gt;-Eva&amp;nbsp;kocha sie w Matim od niepamietam kiedy.&lt;br /&gt;-Aha.-Podałam numer Evie.&lt;br /&gt;-Nie ma szans.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-David ma wyrafinowany gust żadna z nas mu nie przypasowała.&lt;br /&gt;-Jak to/&lt;br /&gt;-Nie wiem.-Mati podszedł do nas.&lt;br /&gt;-Hejka Paula.-Nieodzywałam sie.&lt;br /&gt;-Przyjdziecie&amp;nbsp;dzisiaj na impreze?&lt;br /&gt;-Niby po co?&lt;br /&gt;-Sa urodziny Pauline więc pomyslałem że byscie wpadli-Spojrzałam na Matiego.&lt;br /&gt;-Serio masz dzisiaj urodziny?&lt;br /&gt;-Ta.&lt;br /&gt;-Czemu nie powiedziałaś?Wszystkiego najlepszego.-Mati chyba zaprosił całą szkołę bo wszyscy pokolei składali mi zyczenia.Po szkole razem z dziewczynami poszłam do mnie przygotowac się na impreze.Po kilku godzinach byłysmy gotowe.&lt;br /&gt;-No to chodxmy.&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz Pauline jest solenizantką ona musi jakoś&amp;nbsp;chucznie musi zejsc na dół&lt;br /&gt;-Masz racje-Dziewczyny&amp;nbsp;cały czas cos robiły na holu a puzniej ,,chucznie'' rozpoczełam impreze.&lt;br /&gt;-Cześć Eva-Eva&amp;nbsp;sie zaczerwieniła.&lt;br /&gt;-Czczczcześc.&lt;br /&gt;-Zatańczysz.-Zamilkła wiec jej pomogłam&lt;br /&gt;-Chętnie zatanczy.-Poszli.Ja&amp;nbsp;nudziłam się na imprezie wię poszłam na górę.&lt;br /&gt;-Czemu nie jestes na dole?-David wszedł do pokoju.&lt;br /&gt;-Jest troche nudna.&lt;br /&gt;-To prawda ale jestes gwiadza tej imprezy powinnas tam byc.&lt;br /&gt;-Moze masz racje ale jakos mnie to nie bawi.-David usiadł obok nie.&lt;br /&gt;-Wolałabyś spędzić te urodziny tylko z rodziną,znajomymi.&lt;br /&gt;-No właśnie ja prawie nie znam tych ludzi.&lt;br /&gt;-Ale oni&amp;nbsp;znaja ciebie.&lt;br /&gt;-Fakt-Spojrzeliśmy sobie w oczy ale po chwili zrobiło sie niezrecznie.&lt;br /&gt;-Musze już iśc.-Wstał&lt;br /&gt;-Tak,oczywiscie-Pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju.Po chwili namysłu tez zeszlam na dół postanowiłam ze bede dobrze sie bawic i tak było bawiłam sie do samego rana.&lt;br /&gt;--------------------Nastepnego dnia.----------------&lt;br /&gt;Obudziłam się z bólem głowy.Z szafy wyjełam nowe ubrania i poszłam wziąść prysznic.Gdy się umyłam i ubrałam zeszłam na dół do kuchni zrobić se śniadanie.&lt;br /&gt;---drn,drn---otworzyłam drzwi.&lt;br /&gt;-Czego chcesz.-Mati przyszedł z Davidem.&lt;br /&gt;-Porozmawiać.&lt;br /&gt;-Niby o czym?&lt;br /&gt;-O nas.&lt;br /&gt;-Czy my przypadkiem sobie tego już nie wyjaśnilismy?&lt;br /&gt;-Przepraszam Cię.&lt;br /&gt;-hy.&lt;br /&gt;-Za wszystko przepraszam obiecuje że juz nigdy więcej nie skłamie uwierz mi.&lt;br /&gt;-Przykro mi Mati ale z nami koniec tylko cud mógłby Ci pomóc.&lt;br /&gt;-Dobra jak chcesz właśnie straciłaś szanse.&lt;br /&gt;-Szanse?Czy ja ciebie prosiłam kiedykolwiek o jakąś szanse?Nie.Więc teraz wyjdziesz z mojego domu i już nigdy tu nie wejdziesz.-Mati wyszedł a za nim David dając mi jakaś kartke;gdy wyszli zobaczyłam co tam pisze:&lt;br /&gt;,,Za godzinę w parku''Szybko zjadłam sniadanie,wysprzatałam po wczorajszej imprezie i poszłam do parku.&lt;br /&gt;-Cześć.-David się odwrócił.&lt;br /&gt;-Przyszłaś.&lt;br /&gt;-Jak widać.&lt;br /&gt;-Choć.-David&amp;nbsp;złapał mnie za ręke i zaprowadził na plaże.&lt;br /&gt;-Nie mogłeś odrazu napisać że mam przyjść na plaże?&lt;br /&gt;-Zastanawiałabyś się na jaką.&lt;br /&gt;-Mógłbyś napisać.&lt;br /&gt;-Choć.&lt;br /&gt;-Gdzie tak wgl. idziemy?&lt;br /&gt;-Do mnie?-Zatrzymałam się.&lt;br /&gt;-Prosze powiedz że nie mieszkasz z Matim i jego rodzinką.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Ulżyło mi.&lt;br /&gt;-Mieszkam z Matim i resztą mojej rodziny.-Zaczełam się cofać ale David mnie zatrzymał.&lt;br /&gt;-Spokojnie nie zjedzą Ciebie.&lt;br /&gt;-Ty nie rozumiesz ja nie mogę pójść do twojego domu,bo wszyscy mnie tam znaja zresztą nie&amp;nbsp; mogę tam wejść zaraz po tym jak potraktowałam Matiego.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-Jesteś idiota.-Złapał mnie za ramię.&lt;br /&gt;-Spokojnie nikogo nie ma w domu.&lt;br /&gt;-Napewno?-Usmiechna się.&lt;br /&gt;-Napewno.-Spojrzałam na dom.-No choć.-Weszliśmy do środka.&lt;br /&gt;-Przecież on jest cały z oknami.&lt;br /&gt;-I co z tego?&lt;br /&gt;-Słońce was nie zabija?&lt;br /&gt;-Zabija ale pierścienie nas chronią.&lt;br /&gt;-Aha.-Patrzyłam na czapki absolwentów.-Wszystkie sa wasze?&lt;br /&gt;-Mniej więcej.&lt;br /&gt;-Tzn.?&lt;br /&gt;-1/8 należy do naszego ojca.Mati nigdy ci nie mówił?&lt;br /&gt;-Nie nigdy o tym nie wspominał.&lt;br /&gt;-Też bym o tym nie wspominał bo to jest nudne.&lt;br /&gt;-Żartujesz?Nigdy w życiu nie miałam chłopaka który jest mądrzejszy odemnie.&lt;br /&gt;-Serio?-Mati zbliżył się do mnie.&lt;br /&gt;-Tak serio, a co?-Prawie byśmy się pocałowali ale ktoś nam przerwał.&lt;br /&gt;-David wrócilismy!-David złapał mnie i zaprowadził do pokoju na górze.&lt;br /&gt;-Wyjdz tędy.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Proszę zrób to.&lt;br /&gt;-No dobra ale zapłacisz za to.-Wyszłam przez okno i wpadłam w błoto a David zszedł na dół.&lt;br /&gt;-Co Paula tu robiła?-Spytał Mati.&lt;br /&gt;-Jaka Paula?&lt;br /&gt;-Nie udawaj wiem że tu była.&lt;br /&gt;-Nie wiem o czym mówisz cały czas byłem w domu.Sam.&lt;br /&gt;-Przestancie się kłócić.David masz przestac się spotykać z Paulą.&lt;br /&gt;-Niby dlaczego tylko ja co?No tak wielki Mati ma moc taka samą jak Paula a nawet wiekszą tylko że jest mały problem.Paula o tym nie wie.&lt;br /&gt;-I dobrze że nie wie gdybym jej powiedział mogłoby dojść do powarznych skutków.&lt;br /&gt;--------------Mój dom--------------&lt;br /&gt;-Gdzie ty byłaś?-Spytała Susan.&lt;br /&gt;-Na plaży.&lt;br /&gt;-Z kim.?&lt;br /&gt;-A co to przesłuchanie?&lt;br /&gt;-Odpowiesz?&lt;br /&gt;-O widze że lubisz bawić się w matkę tylko że jest problem .TY NIE JESTES MOJA MATKA.Zrozumiałaś?&lt;br /&gt;-Pauline martwie sie o ciebie.&lt;br /&gt;-Nie musisz sama dam se rade.&lt;br /&gt;-Właśnie widze.&lt;br /&gt;-Co masz na myśli?&lt;br /&gt;-Jesteś tak zaślepiona że nie widzisz jak David tobą steruje.-Zamyśliłam się.&lt;br /&gt;-Poprostu jesteś zazdrosna i tyle.-Pobiegłam na górę.&lt;br /&gt;-Pauline!&lt;br /&gt;----Kilka godzin puźniej----&lt;br /&gt;-Cześć.-David wszedł do mojego pokoju.&lt;br /&gt;-Hejka.-Usiadł obok.&lt;br /&gt;-Co tam?&lt;br /&gt;-Dużo.&lt;br /&gt;-Czyli?&lt;br /&gt;-Miałeś kiedys ochote powiedzieć komuś prawdę ale nie zrobiłeś tego tylko dla jego dobra lub poprostu by go wykorzystać.&lt;br /&gt;-Nie,czemu pytasz?&lt;br /&gt;-Dlaczego cały czas mnie oszukujesz?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Widze jak na mnie patrzysz i myśle że fajny z ciebie chłopak ale mam uczucie że ukrywasz coś przed mną.&lt;br /&gt;-Nic nie ukrywam.&lt;br /&gt;-Znowu to robisz.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Manipulujesz mną.&lt;br /&gt;-Susan Ci powiedziała?Zawsze była z niej straszna gaduła.&lt;br /&gt;-Nie ważne kto mi powiedział chce usłyszeć to od ciebie.&lt;br /&gt;-Im mniej wiesz tym lepiej.&lt;br /&gt;-Skoro tak to formułujesz to okej.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Już sie bałem że...&lt;br /&gt;-Koniec z nami.&lt;br /&gt;-Pozałujesz tego.&lt;br /&gt;-Serio?-Wkurzony wyszedł z pokoju.&lt;br /&gt;------Nastepnego dnia.-----------------------&lt;br /&gt;-Cześc mamo widziałaś Susan?&lt;br /&gt;-Tak wyszła niedawno z Davidem a co?&lt;br /&gt;-Jesteś pewna?&lt;br /&gt;-Tak,a cos sie stało?&lt;br /&gt;-Nie skądże.Pójde do nich.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nic takiego.-Wyszłam z domu i pobiegłam do Cullen'ów.Zapukałam do nich.Otworzył mi Mati.&lt;br /&gt;-Jest Susan?&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-A David?&lt;br /&gt;-Poszedł do Ciebie.&lt;br /&gt;-O Boże.&lt;br /&gt;-Co się stało?&lt;br /&gt;-Musze znaleść Davida wiesz gdzie on może być.&lt;br /&gt;-Nie, nie wiem.&lt;br /&gt;-Proszę Ciebie tu chodzi o życie mojej siostry.&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Mogę wejść?-Mati mnie wpuścił całą zapłakana.&lt;br /&gt;-Mów co się stało.&lt;br /&gt;-Zerwałam z nim a on powiedział że tego pożałuje proszę powiedzcie gdzie jest moja siostra.&lt;br /&gt;-Są w lesie w starym domku letniskowym.-Powiedziała Alice.&lt;br /&gt;-Idę z wami.&lt;br /&gt;-Nie Pauline musisz zostać i zaopiekować sie Elizabeth.-Powiedział doktor.&lt;br /&gt;-Proszę.-Mati podszedł do mnie.&lt;br /&gt;-Pauline obiecuje, że nie pozwole aby Susan spadł choć jeden włos z głowy.&lt;br /&gt;-Proszę,uratuj ją.-Przytulił mnie.&lt;br /&gt;-Uratuje.-Wyszli.&lt;br /&gt;-Choć tu.-Pani Cullen pocieszała mnie cały czas.Wkońcu zadzwonił telefon.&lt;br /&gt;-Okej powiem jej.&lt;br /&gt;-Co z nią?&lt;br /&gt;-Sa w szpitalu.&lt;br /&gt;-Boże.&lt;br /&gt;-Susan nic nie jest straciła troche krwi ale nie będzie wampirzyca.&lt;br /&gt;-Zawiezie mnie pani do niej?&lt;br /&gt;-Choć-Pojechałyśmy do szpitala.Raz, dwa znalazłyśmy moją siostre.&lt;br /&gt;-Susan.-Przytuliłam moją siostre.-Dobrze ze nic Ci nie jest.&lt;br /&gt;-Co się wgl.stało?&lt;br /&gt;-Uderzyłaś się w głowę-Powiedział pan Cullen.&lt;br /&gt;-Najważniejsze, że czujesz sie lepiej i że już jutro bedziesz mogła wyjść z tego okropnego szpitala.&lt;br /&gt;-Przepraszam za siostre nie lubi szpitali.-Powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-A kto je lubi?-Powiedział doktor.Wyszłam przed sale.&lt;br /&gt;-Dziękuje, że jej pomogłeś.&lt;br /&gt;-Wcale nie,gdybym był tam szybciej nie zobaczyłaby tych strasznych żeczy.&lt;br /&gt;-Nic nie pamięta.Nie musisz się o nic bać.&lt;br /&gt;-Pauline muszę Ci cos powiedzieć.&lt;br /&gt;-Co takiego?&lt;br /&gt;-Ja...-Susan nam przerwała.&lt;br /&gt;-Dosyć tych pogaduszek kochanków ja tu jestem chora.Zapomniałaś?&lt;br /&gt;-Nie, nie zapomniałam.-Po cichu dodałam.-A szkoda.Muszę iść.&lt;br /&gt;-Jasne.&lt;br /&gt;-Pogadamy puźniej.-Ja poszłam do Susan a Mati zniknął.Po kilku godzinach byłam w domu.&lt;br /&gt;--------------------Nastepnego dnia---------&lt;br /&gt;Wstałam o 8:00 bo byłam strasznie głodna.Odrazu poszłam do kuchni i otworzyłam lodówke.Zaczełam jeść sórowe mięso.&lt;br /&gt;-Dzieńdobry cóeczko.-Mama usiadła na krześle.&lt;br /&gt;-Dzieńdobry mamo.&lt;br /&gt;-Widze że jesteś głodna.-,,Jak wilk''.&lt;br /&gt;-Troszeczke.&lt;br /&gt;-Więc zjedz śniadanie i idz się ubierz.&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Idziemy po Susan chyba nie zapomniałaś.&lt;br /&gt;-Niby czego przecież nic mi nie mówiłas.&lt;br /&gt;-Przestan marudzic i choc.-Poszłyśmy do szpitala gdy weszłyśmy spotkałam Matiego wiec podeszłam do niego.&lt;br /&gt;-Musimy porozmawiac.-Mati odszedl od pana Cullena i podszedł do mnie.&lt;br /&gt;-O czym?&lt;br /&gt;-Co się ze mną dzieje?&lt;br /&gt;-Nierozumiem.&lt;br /&gt;-Zamiast zwykłego jedzenia jem surowe mięso,słońce mnie razi a do tego strasznie boli mnie głowa.&lt;br /&gt;-Choć na zewnątrz.-Wyszliśmy ze szpitala.&lt;br /&gt;-No mów.&lt;br /&gt;-Zamieniasz się w wampira.&lt;br /&gt;-Słucham?&lt;br /&gt;-Przecież Jasper ugryzł mnie jakiś miesiąc temu czemu niby teraz mam zamienic sie w to cos,bez obrazy.&lt;br /&gt;-Posłuchaj uwierz mi sam przez to przechodziem.&lt;br /&gt;-Przeciez ty byłeś zwykłym człowiekiem nie miałeś żadnej mocy.-Milczał.-To chciałeś mi powiedziec tak?To że to ty masz większą moc odemnie a nie Alice.Myślałam że dobrze ciebie znam,że mogę tobie zaufać byłeś moim przyjacielem,chłopakiem a teraz chcesz byc wrogiem super po co ja wgl.zadawałam się z Tobą,po co pozwalałam mamie na zaslubiny z Orlandem gdybym sie nie zgodziła zostałybyśmy w Polsce i nie dowiedziałabym się o mocach i zyłabym normalnie jak normalna nastolatka.Boże co ja plote -Zaczełam płakać.-Mati pomożesz mi.Proszę.&lt;br /&gt;-Jasne ,nie zostawia sie przyjaciół w potrzebie.&lt;br /&gt;-Dzięki.-Przytuliłam go.&lt;br /&gt;-Mówiłam panie James'ie że to dwa gołąbki.-Susan stała za nami.&lt;br /&gt;-Prosze zebys sie nie przemeczałaprzez kilka dni.Mateusz musimy porozmawiać.-Mama i Susan wsiadły do samochodu.&lt;br /&gt;-Weź to będzie ciebie chronic przed słońcem.-Mati dał mi naszyjnik.&lt;br /&gt;-Myślałam że to pierscienie was chronia.&lt;br /&gt;-Nas tak ,narazie dopóki nie staniesz sie pełną wampirzycą ten&amp;nbsp;naszyjnik bedzie ciebie chronił.&lt;br /&gt;-A co puźniej?&lt;br /&gt;-Będe musiał załatwić Ci pierścień.&lt;br /&gt;-Mateusz.-Powiedział doktor.,,Ale mi sie dostanie''pomyslał Mati.&lt;br /&gt;-To było dziwne.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Nic takiego,idz juz twoj ojciec sie niecierpliwi.-Mati poszedł a ja wsiadłam do samochodu.&lt;br /&gt;Cdn...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-5010184056711262147?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/5010184056711262147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzia-32.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/5010184056711262147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/5010184056711262147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzia-32.html' title='rozdział 32'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-1908540004367238269</id><published>2011-01-09T13:59:00.000+01:00</published><updated>2011-01-09T13:59:56.006+01:00</updated><title type='text'>Informacja.</title><content type='html'>Chcę abyście weszli na pewną stronę nie musicie oglądać filmu jezeli macie slabe nerwy ale mogę wam powiedzieć jedynie tyle że to co na nim zobaczycie jest wręcz przerażające więc proszę wejdzcie i podpiszcie tą petycje:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.ptroa.co.il/petition/index.php"&gt;http://www.ptroa.co.il/petition/index.php&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-1908540004367238269?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/1908540004367238269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/informacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1908540004367238269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1908540004367238269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/informacja.html' title='Informacja.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8543455414473663353</id><published>2011-01-07T13:38:00.000+01:00</published><updated>2011-01-07T13:38:16.004+01:00</updated><title type='text'>rozdzial 31</title><content type='html'>Wstałam o 5:30 gdyż samolot miałam o 8:30 wziełam prysznic a następnie zjadłam śniadanie o 6:30 zaczełam sie pakować.Gdy z szafy wyjełam bluzy i się odwróciłam zobaczyłam Matiego .&lt;br /&gt;-Boże musisz mnie straszyć?&lt;br /&gt;-No ładnie się ze mną witasz.&lt;br /&gt;-Przepraszam poprostu jestem wykończona spałam tylko 3 godziny.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Myślałam co będzie potem.&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Poprostu nie potrafie sobie wyobrazić tego że wyjade i zostawie tutaj wszystkie wspomnienia,że będe musiała żyć w myśli że już nigdy się nie spotkamy,że już nigdy nie będe mogła ciebie spotkać bo będe mogła cię zabić rozumiesz Tom-Zaczełam płakac.&lt;br /&gt;-To zostan jakoś damy sobie rade-Pocieszał mnie.&lt;br /&gt;-Ty nie rozumiesz ja nie chce wyjezdżać...ja muszę wyjechać.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Kocham cię ale nie mogę ci powiedzieć gdzie wyjezdżam i po co poprostu wyjeżdzam .Zobaczysz miną dni,tygodnie,miesiące a może i lata a ty o mnie zapomnisz znajdziesz se jakąś ładną wampirzyce zakochasz sie w niej i bedziecie zyć długo i szczęśliwie.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Pauline nawet jak wyjedziesz to i tak nigdy o tobie nie zapomnę,rozumiesz?.-Kiwnełam głowa.Przytulił mnie.&lt;br /&gt;-Obiecujesz?&lt;br /&gt;-Obiecuje.-Przytuliliśmy się do siebie.Tuliliśmy się i tuliliśmy a potem usiedliśmy na łóżku gadaliśmy i gadaliśmy do czasu gdy spojrzałam na zegarek.&lt;br /&gt;-Boże za godzinę mam samolot.&lt;br /&gt;-Mogę cię odwieść.&lt;br /&gt;-Nie Susan.James i ja jedziemy taksówką.&lt;br /&gt;-No tak James.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Nie powinnaś sie z nim spotykać to idiota ciągle tylko powtarza że twoje moce są niebezpieczne że nie powinniśmy się spotykać a sam to robi.&lt;br /&gt;-James sie mną opiekuje wie co robić bo jest z rodu wilków a co pamiętam to własnie wilki chroniły ludzi a nie wampiry.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Lepiej powiedz o co Ci chodzi.&lt;br /&gt;-Wiesz co James jednak miał rację żebym z Toba nie gadał w Los Angeles.&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz więc ty i James byliście w Los Angeles?&lt;br /&gt;-Ta....&lt;br /&gt;-Ale jak przecież James jest wilkiem a ty wampirem.&lt;br /&gt;-Rok temu jeszcze byłem człowiekiem ale James już od urodzenia był wilkiem znałem ich historyjkę ale w nią nie wierzyłem do czasu gdy zostałem wampirem.&lt;br /&gt;-Nie wierzę wszyscy których znam mają przedemną tajemnice, powiedz mi kim ja jestem że wszyscy mają przedemną tajemnice....prosze powiedz.&lt;br /&gt;-Nie wiem ale obiecuje ze jak nie będziesz zbliżać sie do James'a powiem ci całą prawdę/&lt;br /&gt;-Nie mogę przykro mi.&lt;br /&gt;-W takim razie muszę odejsc.&lt;br /&gt;-Zostań proszę.-Wyszedł przez okno gdy skoczył podbiegłam do okna a on już wsiadał do auta nawet się nie obejrzał.Zaczełam płakac...poszłam do łazienki i obmyłam twarz i zrobiłam makijarz żeby nie było widać że płakałam.&lt;br /&gt;-------------------------Kilka minut pużniej----------------------&lt;br /&gt;-Dowidzenia pani Ignasiak.-Susan pożegnała się z moja babcią.Zaraz potem ja podeszłam do babci.&lt;br /&gt;-Żegnaj babciu.-Przytuliłam ją.Gdy szłam do taksówki zobaczyłam Matiego,Pawła,Evę i resztę.James do nich podszedł ja nie miałam ochoty.&lt;br /&gt;-Nie płacz kochanie on cię nie zostawi.&lt;br /&gt;-Skąd wiesz babciu napewno o mnie zapomni.&lt;br /&gt;-Nosisz w sobie wielką moc ale jeżeli go kochasz a on ciebie to dacie sobie jakoś rade.&lt;br /&gt;-Ale on chce zebym przestała sie przyjaźnić z James'em babciu ja nie mogę tego zrobić proszę powiedz co mam robić?&lt;br /&gt;-Idź i się z nim pożegnaj.&lt;br /&gt;-On nie chce mnie widzieć.&lt;br /&gt;-Powiedział tak dla twojego dobra tak naprawde on nie chce żebyś odjeżdżała.-Pomyślała,,Skoro babcia tak mówi to pewnie ma racje ale on mówił to tak prawdziwie.''&lt;br /&gt;-No idź już że...-&lt;br /&gt;-Dziękuje babciu.-Przytuliłam babcie i podeszłam do Matiego.&lt;br /&gt;-Cześć.-Zaczełam&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Nie chce żeby to tak się skończyło.&lt;br /&gt;-To przestań przyjaźnić się z Jmaes'em.-Milczałam.-Pogadamy jak będziesz gotowa.&lt;br /&gt;-Prosze...-Poszedł do lasu.&lt;br /&gt;-Chyba miał ciężką noc.&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Wrócił cały poszarpany i wściekły.-Zbladłam-Nic ci nie jest?-Spytała Eva.-Ja odeszłam i wsiadłam do taksówki zaraz potem wsiadła Susan i usiadła obok mnie a James usiadł z przodu.Susan spojrzała na mnie.&lt;br /&gt;-Ni ci nie jest jestes cała blada..ałć i wręcz gorąca.-James sie odwrócił a ja spojrzałam mu w oczy.&lt;br /&gt;-Jest wykończona mówiła mi że nie spała całą noc bo myslała ciągle o tym jak nie moze się doczekać wyjazdu.-Spojrzała na niego jak na idiotę.&lt;br /&gt;-Aha..-zwróciła sie do mnie-Może prześpisz się w samolocie a teraz dam ci coś zimnego czekaj poszukam.-Zaczeła grzebac w torebce.-Nie moge tego znaleść mam jedynie chusteczki nawilżajace może jakąś pomogą.-Przylozyła mi chusteczkę do twarzy-Dziwne już nie masz gorączki no i wyglądasz lepiej.Czemu nic nie mówisz co?&lt;br /&gt;-Jestem zmęczona.&lt;br /&gt;-Jak bedziemy w L.A. bedziesz musiała iść do lekarza.-Wyjełam mp4 i zaczełam słuchać muzyki.Po chwili byliśmy już na miejscu jak najszybciej wysiadłam z taksówki i poszłam w stronę bramy.&lt;br /&gt;-Zaczekałabyś na nas co!&lt;br /&gt;-Daj jej spokój przeżywa trudny okres.&lt;br /&gt;-Ma miesiaczkę?&lt;br /&gt;-Nie. Chodzi o coś w stylu kilku miesiącowego załamania no nie wiem jakby to nazwać.&lt;br /&gt;-I tak nie rozumiem.&lt;br /&gt;-Mati z nią zerwał.&lt;br /&gt;-Jaki Mati ona wgl. miała chłopaka ile ze sobą chodzili,co robisz taką mine?&lt;br /&gt;-Nie ważne chodzmy.&lt;br /&gt;-Okej-Poszli za mna miałam miejsce B15,Susan B17 a James B18 więc oni siedzieli razem a ja sama z jakimś człowiekiem.Włączyłam mp4 i patrzyłam przez malutkie okno.&lt;br /&gt;-O tu jest twoje miejsce skarbie mamusia i tatuś bedą siedzieć kilka miejsc dalej dobrze.&lt;br /&gt;-Tak mamusiu.-Ktoś mnie szturchną.&lt;br /&gt;-Przepraszam mogłaby pani popilnować moja córcię podczas lotu?Boi się latać a my mamy siedzenia kilka numerów dalej.&lt;br /&gt;-Oczywiście.&lt;br /&gt;-Ta pani zajmie się tobą dobrze jak będziesz coś chciała powiedz tej pani lub pania&amp;nbsp;&lt;span style="color: black;"&gt;stewardessa dobrze/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Tak mamusiu.-Pocałowała małą i poszli&lt;br /&gt;-Jak masz na imie?-Spytałam&lt;br /&gt;-Allice.&lt;br /&gt;-Ja jestem Pauline-Usmiechnełam się i podałam jej dłon nagle poczułam cos dziwnego.&lt;br /&gt;-Coś się stało Pauline?&lt;br /&gt;-Nie skądże.-Cały lot trwał dwie godziny ale ja myślałam że trwał całą wieczność.Po wylądowaniu wziełam Alice i wysiadłyśmy z samolotu.&lt;br /&gt;-Idziesz?-Spytała Susan&lt;br /&gt;-Muszę czekać na rodziców tej małej.&lt;br /&gt;-No dobra my idziemy.&lt;br /&gt;-Gdzie twoja mama i tata moga byc co?&lt;br /&gt;-Nie wiem juz dawno powinni wysiąść.-Po chwili usłyszałam krzyki&amp;nbsp; z samolotu wybiegły dwie kobiety a puzniej wbieglo pełno policjantów.&lt;br /&gt;-Gdzie moja mama i tata?&lt;br /&gt;-Spokojnie pewnie zaraz wysiądą.-Ale z samolotu tylko wyszli policjanci i .......zwłoki wziełam za reke Alice i weszłam do samolotu.Znalazłam tylko policjantów.&lt;br /&gt;-Przepraszam tu nie wolno wchodzić co tu robicie?&lt;br /&gt;-Szukam rodziców Alice, kazali mi się nią zająć do końca lotu.&lt;br /&gt;-Pewnie już wysiedli.&lt;br /&gt;-Nie to nie możliwe jako pierwsze wysiadłysmy z samolotu.&lt;br /&gt;-Jak mieli na nazwisko?-Spojrzałam sie na Alice.&lt;br /&gt;-Cullen&lt;br /&gt;-Z kąś kojażę to nazwisko.-Policjanci spojrzeli na nas i zaczeli cos mówić za chwile podeszli do nas.&lt;br /&gt;-Możemy porozmawiac bez Alice?&lt;br /&gt;-Oczywiście-Przyklenkłam do Alice-Zostaniesz na chwilę z tymi panami dobrze.&lt;br /&gt;-Ale nie zostawisz mnie/&lt;br /&gt;-Nie-Poszłam z policjantem na bok.&lt;br /&gt;-Przykro nam to mówic ale rodzice Alice nie zyja.&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Jeszcze dokładnie nie wiemy przyczyny zgonu ale myślimy że spłoneli.&lt;br /&gt;-Spłoneli?Ale jak to się stało/&lt;br /&gt;-Zupełnie nie mamy pojęcia najdziwniejsze jest to że wokół były kryształki lodu.&lt;br /&gt;-Co bedzie z Alice?&lt;br /&gt;-Pewnie trafi do domu dziecka.&lt;br /&gt;-Ona nie może tam trafic.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Ona potrzebuje matki a nie domu.&lt;br /&gt;-Co masz na mysli?&lt;br /&gt;-No nie wiem może bym ja adoptowała?&lt;br /&gt;-Nie mozesz.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Jesteś niepełnoletnia nie możesz jej adoptowac&lt;br /&gt;-Jutro kończe 18 lat.&lt;br /&gt;-To i tak nic nie da musisz miec męża lub chłopaka żeby adoptowac Alice pozatym&amp;nbsp;obie strony muszą się na to zgodzić.Widzisz jakie to trudne.&lt;br /&gt;-Adoptuje Alice zobaczy pan.&lt;br /&gt;-Do czasu tej obietnicy Alice zostanie umieszczona w domu dziecka.&lt;br /&gt;-Proszę się nia zaopiekowac&lt;br /&gt;-Dobrze-Podeszli do Alice i powiedzieli wszysto Alice uciekła ale złapali ja.Nie mogłam na nią patrzec wiec poszłam do taksówki.&lt;br /&gt;-Ile można na Ciebie czekac?&lt;br /&gt;-Długo.&lt;br /&gt;-O Paula i co znalezli sie rodzice tej malej?-Wsiadłam do taksowki.-Halo Ziemia do Pauli.&lt;br /&gt;-Nie zyją.-Zamilkła.&lt;br /&gt;-Przykro mi.&lt;br /&gt;-Ta...mi tez-Susan przytuliła mnie.Zaraz potem wsiadła do taksówki i milczała cała drogę.Gdy dojechaliśmy przed domem stał Mati.Gdy wysiadliśmy James podszedł do niego zaczeli gadac.James sie odwrocil i obaj spojrzeli sie na mnie.Susan i ja&amp;nbsp;weszłyśmy do środka a chłopacy zostali.&lt;br /&gt;-Jak tu pusto.&lt;br /&gt;-Rodzice pewnie sa na planie.&lt;br /&gt;-Ide do kuchni chcesz cos do picia?&lt;br /&gt;-Nie, pojde do pokoju jestem zmeczona.&lt;br /&gt;-Moze zajerestrowac cie do lekarza?&lt;br /&gt;-Nie,dzieki.-Poszłam na gore i połozyłam sie na łózku ale za chwile ktos zapukał do drzwi.-Jestem zmeczona Sus.&lt;br /&gt;-To nie Susan tylko James i Mateusz.&lt;br /&gt;-Czego chcecie?!&lt;br /&gt;-Moze otworzysz drzwi co?-Wstałam,podeszłam do drzwi i je otworzyłam.Wpadli jak huragan.&lt;br /&gt;-Gdzie jest Alice?-Spytał Mati.&lt;br /&gt;-Skąd wiesz o Alice i po co Ci ona?&lt;br /&gt;-Ta dziewczynka ma moc podobna do twojej tylko słabsza do tego nie potrafi kontrolowac jej musimy ja znalesc bo inaczej moze stac sie krzywda.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Pauline jeżeli jej nie znajdziemy teraz za kilka lat moze zniszczyc ludzkosc a nawet pokonac ciebie,prosze.&lt;br /&gt;-Jest w domu dziecka.&lt;br /&gt;-Jakim?&lt;br /&gt;-Nie wiem policjanci ja zabrali nie chcieli mi powiedziec gdzie ja zabieraja.&lt;br /&gt;-Musimy isc do Evy ona nam powie gdzie jest Alice.-Powiedział Mati do Jamesa.James spojrzał na&amp;nbsp; mnie.&lt;br /&gt;-Pauline dobrze sie czujesz?&lt;br /&gt;-Nie zbyt boli mnie głowa i.............-zemdlałam.&lt;br /&gt;-Musimy położyć ja w zimnym.&lt;br /&gt;-Dobra-Chcieli mnie podniesc ale obudziłam się.&lt;br /&gt;-Dziwne.&lt;br /&gt;-Dobrze sie czujesz?&lt;br /&gt;-Tak a dlaczego pytacie?&lt;br /&gt;-Pogadamy puzniej teraz musimy poszukac Alice.&lt;br /&gt;-Idzcie ja zostane i sprobuje sobie cos przypomniec.&lt;br /&gt;-oki-Chłopaki wybiegli a ja złapałam za kurtke i tez wybiegłam z pokoju tak zeby mnie nie zauwazyli.&lt;br /&gt;------------------------------ciag dalszy nastapi----------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;a class="image" href="http://wiki.vampirediaries.pl/Plik:Stefantv.jpg" title="File:Stefantv.jpg"&gt;&lt;img alt="File:Stefantv.jpg" border="0" height="200" src="http://wiki.vampirediaries.pl/images/0/0c/Stefantv.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Mati-wampir.9Opisze go puzniej)&lt;br /&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a class="image" href="http://wiki.vampirediaries.pl/Plik:Anna.jpg" title="File:Anna.jpg"&gt;&lt;img alt="File:Anna.jpg" border="0" height="200" src="http://wiki.vampirediaries.pl/images/e/e2/Anna.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Eva-początkująca wampirzyca.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;img height="216" id="il_fi" src="http://img.stopklatka.pl/filmowcy/149400/149434/0.jpg" style="padding-bottom: 8px; padding-right: 8px; padding-top: 8px;" width="158" /&gt;Alice-urodziła się jako człowiek mimo że jej rodzice są wampirami nosi w sobie niezwykła moc która w wieku 18 lat stanie się mocniejsza od mocy Pauline.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8543455414473663353?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8543455414473663353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzial-31.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8543455414473663353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8543455414473663353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzial-31.html' title='rozdzial 31'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4661225988421307614</id><published>2011-01-05T19:08:00.000+01:00</published><updated>2011-01-05T19:08:07.269+01:00</updated><title type='text'>rozdział 30</title><content type='html'>Zima (31 grudnia).&lt;br /&gt;To już cztery miesiące odkąd jestem z James'em.James jest podobny do Toma ale on mnie kocha widać to w jego ocNzach:rozumie,zawsze jest przy mnie kiedy go potrzebuje a Tom taki nie był.No dobra teraz coś o reszcie:&lt;br /&gt;Monica i Marius ciągle sa ze sobą (kto by pomyślał :)).&lt;br /&gt;Isabell znalazła se chłopaka (gwiazde) Justina Biebera co oznacza, że Susan z nim zerwała.Widocznie się nie dogadywali ale ona mówi , że Justina ciągle gadał tylko o sobie więc z nim zerwała,ta....a co u mnie słychac?&lt;br /&gt;Od końca wakacji mieszkam w Los Angeles ale na święta przyleciałam do Polski oczywiście z James'em i Susan bez rodziców.&lt;br /&gt;-To będzie najlepszy sylwester jakikolwiek miałam.-Usiadłam przy ognisku&lt;br /&gt;-Ta wkońcu nie bede siedziała z rodzicami w domu.-Monia&lt;br /&gt;-Chodzcie już!-Chłopacy przygotowali petardy.&lt;br /&gt;-Juz idziemy.-Wstałyśmy i poszlyśmy w stronę chłopaków.Cała nasza paka była zebrana.Wszyscy czekali aż chłopaki odpala fajerwerki.Gdy Marius chciał zapalić fajerwerki zadzwonił telefon Is.Wszyscy spojrzeli się na nia.&lt;br /&gt;-No co?Nie moja wina że Justin sie o mnie martwi.&lt;br /&gt;-Lepiej odbierz-Is odebrała i odeszła kawałek.&lt;br /&gt;-Przestań ciągle jesteś wkurzona na Justina ale to nie znaczy że musisz być wściekła na Is.-Susan milczała chyba chciała coś powiedziec ale zamilkła zaraz bo podeszła do nas Is.&lt;br /&gt;-Zaczynamy?-Spytała uśmiechnieta.Spojrzałam na nią i Susan a nastepnie dałam znak Mariusowi że może zaczynac.&lt;br /&gt;-------------------------------------Kilka godzin pużniej------------------------------------------------&lt;br /&gt;-Musimy już iść moja babcia zabije mnie jak nie zjawimy się o czasie.-Wstałam.&lt;br /&gt;-Ta...twoja babcia mnie przeraża-powiedział James a ja go lekko szturchnełam on mi oddał i zaczeliśmy zucać się śnieżkami reszta oprócz Susan i Is dołaczyła się.Zauważyłam to więc przestałam żucać i podeszłam do niej.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Usiadłam obok Is.&lt;br /&gt;-Nie.-mieszała w ogniu&lt;br /&gt;-Is jesteś moją przyjaciółką powiedz co się stało.&lt;br /&gt;-Spytaj się Susan.-Zdziwiłam się.&lt;br /&gt;-No....dobbra.Co się stało?-Susan udawała że mnie nie słyszy.&lt;br /&gt;-Susan!-Otrząsneła się.&lt;br /&gt;-co?&lt;br /&gt;-Co się stało.-Popatrzyła sie na Is jakby chciała ją zabić.Zaczeła grzebać w torbie po chwili wyjeła jakiś papierek.&lt;br /&gt;-Co to jest?&lt;br /&gt;-Test ciążowy.&lt;br /&gt;-Jesteś w ciąży?-Milczała-No powiedz!&lt;br /&gt;-Nie nie jestem.-Byłam zamieszana&lt;br /&gt;-Ale...&lt;br /&gt;-To nie mój test -Jeszcze bardziej byłam zamieszana&lt;br /&gt;-Więc kogo?&lt;br /&gt;-Znalazłam go w pokoju Is jak byłyśmy na wakacjachw niemczech w ten sam dzień kiedy zerwałam z Justinem.&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz że co?Ale Is...wiesz że...-Była zmieszana do końca.&lt;br /&gt;-Gdy spytałam jej się co to oznacza powiedziała mi tylko że mam zapytać się Justina więc poszłam a ten poprostu odrzekł że nie powinnam się w to wcinać że to była tylko jedna noc że to załatwi .-Zaczeła płakać.&lt;br /&gt;-Więc&amp;nbsp;Justin chodzi z Is tylko dlatego że ona jest w ciąży?-Milczała.-No powiedz.&lt;br /&gt;-Is nie chodzi z Justinem tylko z Tomem.&lt;br /&gt;-Jakim&amp;nbsp;Tomem?&lt;br /&gt;-No z Tomem.&lt;br /&gt;-Ale jakim?&lt;br /&gt;-Z tym co ty chodziłaś.-Zdrentwiałam,nie mogłam&amp;nbsp;wydobyć z siebie zadnych dzwięków nic zupełnie nic tylko gapiłam się przed siebie .Wszyscy&amp;nbsp;coś tam mówili ale ja ich nie słyszałam .Po chwili próbowali mnie ocucić aż doszło do kłutni.&lt;br /&gt;-Widzisz co narobiłas?Wiesz jak długo próbowałem&amp;nbsp;ją wyleczyć z tego Toma?Wiecz?!Oczywiście że nie wiesz jesteś tylko jej kuzynka.Powiem Ci aż 4 miesiące dopiero od miesiąca jestesmy normalna para,wiesz co to znaczy?&lt;br /&gt;-Że jesteś idiota?-Wszyscy spojrzeli na mnie.&lt;br /&gt;-Pomoge Ci-Odepchnełam go.&lt;br /&gt;-Dam se rade.-Stanełam-Is mogłas mi powiedzieć przeciez jesteś moja przyjaciółka.&lt;br /&gt;-Przepraszam że Ci nie powiedziałam.-James zaczą gadac z Mariusem.&lt;br /&gt;-James!-Odwrócił sie.-Miałam o tobie dobre zdanie mimo tego że mnie zdradzałeś...-przerwał mi &lt;br /&gt;-Nie zdradzałem cię.&lt;br /&gt;-Niech pomyśle może zapytamy Kasi,Anety,Angeliki a oże Karoliny co?-Zamilkł.&lt;br /&gt;-Tak myslałam.Poprostu jesteś idiotą,debilem,samolubem który mysli tylko o sobie,sławie,kasie i seksie.Mam racje|-Wszyscy zamilkli .&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Gdy się odwróciłam zobaczyłam Toma.&lt;br /&gt;-Zapytaj James'a albo najlepiej swojej dziewczyny chłoptasiu.-Poszłam cała zapłakana.&lt;br /&gt;------------------------------------------------Ognisko-----------------------------------------------------&lt;br /&gt;-Powiedzieliscie jej?-Kiwneli głowami-Oszaleliście?&lt;br /&gt;-Mysle że nie oszaleliśmy .Moim zdaniem ty i Is powinniście sobie coś wyjaśnić .&lt;br /&gt;-Co takiego?-Is zbladła.&lt;br /&gt;-Może ja mam mu powiedziec?-Is odezwała się.&lt;br /&gt;-Nie!Ja mu powiem-Podeszła do Toma.&lt;br /&gt;-To nie jest twoje dziecko tylko Justina.-Złapał się za głowę.&lt;br /&gt;-Mam rozumieć że przez te pięc miesięcy poprostu mnie oszukiwałaś?-Is zaczeła płakac.&lt;br /&gt;-Posłuchaj powiedziałam że to twoje dziecko dlatego że kocham cię prosze wybacz mi-Chciała się przytulić ale Tom ja odepchną.&lt;br /&gt;-Przykro mi Is ale z nami to koniec.&lt;br /&gt;-Prosze nie.-Tom machna ręką i poszedł.&lt;br /&gt;----------------------------------------Nastepnego dnia----------------------------------------------&lt;br /&gt;Drnnn....drnnnnn......drnnnnnnnnndrnrrrnnnn.......&lt;br /&gt;-Już idę,idę.-Ledwo wstałam z łózka.&lt;br /&gt;-Słucham&lt;br /&gt;-Nie teraz jej nie ma ale jak wróci powiem jej.&lt;br /&gt;-Dowidzenia.-Odłożyłam telefon gdy akurat Susan weszła do domu.-Susan choć tu na chwile.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Zaczeła zdejmować buty.&lt;br /&gt;-Tak musze Ci coś powiedziec,Mozesz usiąść?&lt;br /&gt;-Chwile...........już.-Usiadła.&lt;br /&gt;-No więc musze Ci powiedzieć że.........nie moge-Zdziwiła się.&lt;br /&gt;-....ale czego?&lt;br /&gt;-Twój ojciec chce z toba gadać.&lt;br /&gt;-Ale ja nie chce&lt;br /&gt;-Chodzi o James'a&lt;br /&gt;-Wiem dlatego mówie że nie chcę go widziec.&lt;br /&gt;-Mówił,że musi Ci coś ważnego powiedziec.&lt;br /&gt;-Mam gdzies to co on mówi.&lt;br /&gt;-Jak chcesz ale mogłabyś chociaz raz się z nim spotkać przecież to twój ojciec.&lt;br /&gt;Puk....puk....&lt;br /&gt;-Otworz-Susan poszła otworzyc drzwi.&lt;br /&gt;-Oki.-Po chwili słyszałam jakiś znajomy głos więc wyjżałam.&lt;br /&gt;-O Pauline witaj.-Przedemną zobaczył mojego ojca (rodzonego)&lt;br /&gt;-Cześc-Sztucznie sie uśmiechnełam.&lt;br /&gt;-Nie przytulisz własnego wójka?&lt;br /&gt;-Raczej nim nie jestes.&lt;br /&gt;-Pauline jak możesz tak mówic.-Spojrzałam się na ,,ojca''&lt;br /&gt;-Wiem że jestes moim ojcem aż taka głupia nie jestem.-Poszłam do pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.&lt;br /&gt;-Pauline otworz prosze cię.-leżałam na łózku.&lt;br /&gt;-Nie!&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Dobre pytanie dlaczego?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-DLaczego go tu przyprowadziłas?!&lt;br /&gt;-Daj spokój!&lt;br /&gt;-Idź już sobie!&lt;br /&gt;-Jak chcesz.-Poszła sobie.Po chwili zaczął wibrować mi telefon.Zobaczyłam napis James więc nie odebrałam ale zaraz zadzwonił znów i znów nie odebałam .Poczułam się źle więc się ubrałam .Gdy wyszłam z pokoju nikogo nie było więc szybko wyszłam.Chodziłam po parku i chodziłam aż się znudziłam.Nie miałam zamiaru wracać do domu więc usiadłam na ławce.Zrobiło się ciemno i zimno chciałam już wracać ale jacyś chłopacy do mnie podeszli.&lt;br /&gt;-Cześć mała.-Zasmiali sie.&lt;br /&gt;-No co maleńka.....do domku się śpieszysz co?Może się zabawimy.-Znów sie zaśmiali.Jeden z nich złapał mnie za ręce i nie puszczał, reszta tylko się śmiała.Gadali o czymś ale ni wiem o czym.&lt;br /&gt;-Spokojnie, to niebędzie bolało-Odchylił moja głowę&amp;nbsp;po chwili poczułam&amp;nbsp; ukłucie na mojej szyji strasznie bolało zrobiło mi się słabo po chwili przestał bo jacyś chłopacy coś do nich krzyczeli (zemdlałam).&lt;br /&gt;-----------------------------------------Następnego dnia--------------------------------------------------&lt;br /&gt;-Chyba się budzi.-Usłyszałam.&lt;br /&gt;-Przyniosę jej krew.&lt;br /&gt;-Eva ludzie nie piją krwi.&lt;br /&gt;-To co mam jej przynieść?&lt;br /&gt;-Wodę?&lt;br /&gt;-Dobra przyniose jej wodę.-Ktoś wyszedł.Znów zasnełam.Po paru minutach otworzyłam oczy przed sobą zobaczyłam James'a,Toma i tych chłopaków co chyba wczoraj mi pomogli.Spojrzałam na Toma.&lt;br /&gt;-Gdzie ja jestem?&lt;br /&gt;-W naszym domu.-powiedział jeden z nieznajomych.&lt;br /&gt;-Co ja tu robię?&lt;br /&gt;-Zemdlałaś Mati i Paweł znaleźli cię w parku.-Nagle coś mi się przypomniało.&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-Zostawimy cię samą, odpoczywaj.-Wyszli.Usłyszałam jakieś głosy więc lekko wyjżałam przez drzwi.Zobaczyłam James'a,Toma,Matiego,Pawła,chłopaków którzy mnie napadli i jakiegoś faceta ubranego w biały fartuch..Podsłuchałam ich rozmowe.&lt;br /&gt;-Mieliście się do niej nie zbliżać wiecie ile problemów moglibyśmy mieć gdyby wiedziała kim jesteśmy?&lt;br /&gt;-Chcieliśmy tylko zobaczyć czy cos nam zrobi szczeże wam powiem że ona jest łagodna jak baranek.&lt;br /&gt;-Pełna moc zyska gdy skonczy 18 lat.&lt;br /&gt;-Czyli juz niedługo-Tom&lt;br /&gt;-Dlatego nie zbliżajcie się do niej.&lt;br /&gt;-Jeżeli wy będziecie trzymać sie zdaleka od naszego terytorium my będziemy trzymac ją zdaleka od was.&lt;br /&gt;-Zgoda.&lt;br /&gt;-Czyjecie?&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Człowiek.-Wystraszyłam się chciałam sie cofnąć ale uderzyłam o wiadro i wywaliłam po chwili obok mnie było pełno ludzi przestraszyłam się.&lt;br /&gt;-Pauline miałaś lezec w łóżku.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Dlaczego mi nie powiedziałeś że jesteś jednym z nich.&lt;br /&gt;-Z kogo o co ci chodzi?&lt;br /&gt;-Nie udawaj dobrze wiem kim jestes wiem takrze kim oni są myślałeś że jestem głupia?&lt;br /&gt;-Wcale nie tylko czekałem na odpowiedzni moment.&lt;br /&gt;-Jesteś taki sam jak wszyscy moi znajomi.-Wszyscy gapili się na mnie i na Matiego.&lt;br /&gt;-Wy się znacie?-Spytał Tom a Mati odpowiedział:&lt;br /&gt;-Ta poznaliśmy się rok temu mój ojciec chodził z jej matką.&lt;br /&gt;-Nie była moja matką...&lt;br /&gt;-Tylko ciotką.&lt;br /&gt;-Fajnie tak jest czytac w mojej głowie co?-Paweł się zdziwił.&lt;br /&gt;-Znalazłam wodę.-Eva weszła do pokoju-Co tu sie dzieje?&lt;br /&gt;-Nic takiego ,wiecie co ja już sie bede zbierac.&lt;br /&gt;-Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę wyjścia ale Mati mnie zatrzymał.&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie możesz nikomu powiedzieć co tu widziałaś lub słyszałaś.-Byłam zdruzgotana.&lt;br /&gt;-No tak tajemnica przedewszystkim.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Myślałam że mnie kochasz przynajmniej tak odczułam w Los Angeles .&lt;br /&gt;-Kocham cię ale muszę chronic moją rodzine.&lt;br /&gt;-No tak rodzina jest najwazniejsza ale pamiętaj że jutro wyjezdżam więc zbytnio nie masz czasu na odpowiedz.-Wyszłam z ich domu.Chodziłam po lesie i chodziłam aż sie ściemniło no i znów zrobiło się zimno troche byłam przestraszona ale byłam tak wsciekła że miałam gdzies co się ze mna stanie.Za sobą poczułam lekki powiew a następnie jak zimno spływa mi po szyji gdy sie odwróciłam zobaczyłam Matiego.Spojrzałam mu w oczy a on mi było mi strasznie zimno ale i tak przytuliłam matiego.Po chwili nasze usta zetkneły się przez tą krótka chwilę czułam się jak w niebie.Mateusz odprowadził mnie do domu powiedziałam mu żeby lepiej nie wchodził na góre bo moja babcia go wyczuje(jest takjakby wyrocznią?) no i tak porzegnaliśmy się na dole.&lt;br /&gt;-----------------------------------------Ciąg dalszy nastapi------------------------------------------------&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4661225988421307614?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4661225988421307614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzia-30.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4661225988421307614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4661225988421307614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2011/01/rozdzia-30.html' title='rozdział 30'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3728353941317338003</id><published>2010-12-17T19:39:00.000+01:00</published><updated>2010-12-21T19:11:14.072+01:00</updated><title type='text'>rozdział29</title><content type='html'>Wstałam o 7:00 i poszłam do kuchni napić się wody a puxniej wróciłam do pokoju;nudziło mi się więc weszłam na kotek.pl ale zamiast jakichś wiadomości na temat innych gwiazd znalazłam tylko o mnie:&lt;br /&gt;,,Demi Lovato to tak naprawde Paulina Kwasińska!''&lt;br /&gt;na innych poratalach to samo:&lt;br /&gt;,,Jak długo Paulina miała zamiar to ukrywać?''&lt;br /&gt;,,Sprawcie co ukrywa Demi Lovato!''&lt;br /&gt;no i na angielskiej stronie:&lt;br /&gt;,,Demi Lovato ist lieing!''&lt;br /&gt;Nie mogłam na to patrzeć więc weszłam na nk ,tam też miałam niezłe powitanie:&lt;br /&gt;1350 wiadomości a półowa z nich to zaproszenia,500 komentarzy no i tekst od nk:&lt;br /&gt;,,Witamy drogą Demi na stronie nasza-klasa.pl mamy nadzieję ,że z nami zostaniesz.&lt;br /&gt;Zespół nk.pl&lt;br /&gt;Wkurzyło mnie to więc się wylogowałam.&lt;br /&gt;Pużniej&lt;br /&gt;-Co tak sama siedzisz?-Mama weszła do kuchni&lt;br /&gt;-Jakbys nie zauważyła wszyscy mnie zostawili-wstałam&lt;br /&gt;-Kotku,prosze usiadź-Mama usiadła&lt;br /&gt;-Po co?-Mina mamy była poważna&lt;br /&gt;-Usiądź,proszę grzecznie-Usiadłam-Wiesz, że się zmieniłas i to bardzo tylko że na gorsze.....-Przerwałam jej&lt;br /&gt;-Wcale nie!-Wstałam&lt;br /&gt;-Posłuchaj,Isabell,Marius i ta dziewczyna....jak ona miała na imie a tak Monika odeszli od Ciebie bo im nie powiedziałaś prawdy.&lt;br /&gt;-Przecież powiedziałam.&lt;br /&gt;-Wcale nie,to że pokazałaś się światu dlatego że byłaś zdesperowana to nie znaczy że im powiedziałaś.&lt;br /&gt;-Co ja mam zrobić?&lt;br /&gt;-Może ich przeproś&lt;br /&gt;-Próbowałam i nic to nie dało.&lt;br /&gt;-Może pogadaj z Tomem.&lt;br /&gt;-Też się do mnie nie odzywa&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Ponieważ...&lt;br /&gt;-Ponieważ myśli że go zdradziłaś.&lt;br /&gt;-Z kąd wiesz?&lt;br /&gt;-Posłuchaj zadzwoń do niego i wytłumacz mu wszystko.&lt;br /&gt;-Dobrze mamo-Przytuliłam ja.-Nie jedz czekolady.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Mamo....&lt;br /&gt;-Okej już nie jem.-Poszłam do pokoju i próbowałam dodzwonić sie do Toma ale nie odbierał więc stwierdziłam ,że nie chce mnie widzieć,słyszeć i czuc(troche nie logiczne0.&lt;br /&gt;-Zuciłam telefon na łóżko ,ubrałam się i wyszłam z domu.Na samym początku z krzaków wyskoczyli fotoreporterzy i fotografowie na szczęście udało mi się uciec.Pojechałam w miejsce o którym nikt nie wie oprócz mnie i Toma .Siedziałam sobie schowana głęboko w dziczy no i nad wodospadem.Siedziałam i rozmyślałam nad tymi wszystkimi aż wkońcu zasnełam.Obudziłam się w nocy,było tak ciemno że nie wiedziałam którędy wracać poprostu szłam przed siebie aż trafiłam na coś twardego a potem zemdlałam.&lt;br /&gt;3 dni puźniej.&lt;br /&gt;Obudziłam się w swoim pokoju;próbowałam wstać lub chociaż poruszyć głową ale za każdym razem wszystko mnie bolało.Po chwili przed soba zobaczyłam Susan&lt;br /&gt;-Mamo obudziła się-Mama zaraz przybiegła.&lt;br /&gt;-Boże córciu jak dobrze że zyjesz.-Uśmiechneła sie.&lt;br /&gt;-Co się stało?-Spytałam ciekawia.&lt;br /&gt;-Byłaś w śpiączce przez 3 dni -Powiedziała Susan.&lt;br /&gt;-Ale jak?-Byłam zdziwiona.&lt;br /&gt;-Kilka dni temu wyszłas z domu i nie wróciłaś bardzo się o Ciebie martwiliśmy szukaliśmy Cię wszędzie ale nie mogliśmy cię znaleść więc zadzwonilismy po Toma przyleciał tu żeby cię znaleść i udało mu się.Miałaś rotrzaskana głowę Tom powiedział że musisałaś się o coś uderzyć ale nie wie o co ale najwarzniejsze że juz dobrze-Skończyła&lt;br /&gt;-Tom tu jest?-Spytałam&lt;br /&gt;-Teraz nie.Wyszedł z James'em do sklepu po bandarze, ale zaraz powinni wrócić-Ktoś zawołał mame i Susan i obie wyszły.Ja odrazu(jakoś)wstałam i poszłam się ubrać gdy już to zrobiłam zeszłam na dół.Nikogo nie było więc poszłam do ogrodu.Siedziałam sobie no i się zastanawiałam.&lt;br /&gt;-Powinnaś leżeć w łóżku -Odwróciłam sie i zobaczyłam Toma tak się ucieszyłam na jego widok że poprostu nie można tego opisać.&lt;br /&gt;-Cześć-Usmiechnełam się.&lt;br /&gt;-Cześć-Przytulił mnie&lt;br /&gt;-No więc.....co tam słychac?-Usiadł obok&lt;br /&gt;-DObrze,pokaż głowę.-Wziął i odwiną bandarze.&lt;br /&gt;-Ał to boli-polał rane wodą utlenioną.&lt;br /&gt;-Zaraz przestanie-Jego ton się zmienił&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-Dlaczego pocałowałaś Justina?-Był wściekły.&lt;br /&gt;-Ja go nie pocałowałam tylko on mnie musisz mi uwierzyć nigdy bym nikogo nie oszukała a zwłaszcza Ciebie zalezy mi na tobie nie widzisz tego?-Zaczął nakładać bandarz&lt;br /&gt;-A ty dalej swoje,wiesz co?Susan miała racje mówiąc że jesteś egoistką która potrafi tylko kłamać.-Wstał&lt;br /&gt;-No takSusan.Posłuchaj ona kłamie chce poprostu zniszczyć to co jest między nami.-Oczy zaczeły mi łazawić.&lt;br /&gt;-Miedzy nami nic nie ma i nigdy nie było rozumiesz?Udawałem bo chciałem zobaczyc jaka jesteś na prawde-Poszedł do domu a ja zostałam i zaczełam płakac.&lt;br /&gt;Następnego dnia(basen)&lt;br /&gt;-Proszę mam nadzieje że Ci sie spodoba.-Uśmiechneła sie&lt;br /&gt;-Jest............piękna,dziekuje-Była to sukienka&lt;br /&gt;-Musisz ją dzisiaj ubrac-Ciągle się uśmiechała&lt;br /&gt;-Byłabym szalona gdybym jej nie ubrała.-Przytuliłam ja.&lt;br /&gt;Nocą.&lt;br /&gt;-Wyglądasz cudownie-Powiedziała mama.&lt;br /&gt;-Dziękuje-Przytuliłam ja&lt;br /&gt;-Mam nadzieję że bedziesz dobrze się bawic-Zesmutniałam&lt;br /&gt;-Dobrze bym się bawiła gdyby Susan powiedziała prawdę-Mama spowarzniała&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie możesz całe życie obwiniać swojej kuzynki.&lt;br /&gt;-Ale mamo...&lt;br /&gt;-Muszę iść sie przebrać porozmawiamy jutro-Wyszła;ja zostałam i dalej się szykowałam.Po 5 minutach zeszłam na dół.&lt;br /&gt;-Paula chcę Ci kogoś przedstawić-Susan zaprowadziła mnie do jakiegoś chłopaka&lt;br /&gt;-Paula to Paweł,Paweł-Pauline-Susan poszła&lt;br /&gt;-Cześć-zaczął&lt;br /&gt;-Hej-Nie obchodziło mnie co Susan chce z tego zyskać ale ja nie miałam zamiaru jej w tym pomóc.&lt;br /&gt;-Więc śpiewasz.-Miałam dość&lt;br /&gt;-Posłuchaj mam dość tego że ludzie mnie lubią tlyko dlatego że jestem sławna zrozumiano?-Był zmieszany.&lt;br /&gt;-Nie zabradzo&lt;br /&gt;-Chodzi mi o to że nie chce mi się z tobą gadać a pozatym Susan wukorzystałam mnie żeby coś z tego zyskać,naprawde widać że jesteś fajnym chłopakiem ale nie mam ochoty teraz z tobą gadać.-Poszłam.Chciałam pójść do pokoju ale spotkałam Susan.&lt;br /&gt;-Pauline gdzie idziesz?-Podeszła do mnie.&lt;br /&gt;-Szłam do pokoju-zdziwiła sie&lt;br /&gt;-Po co przecież impreza jest tu-miałam tego dość więc powiedziałam co od bardzo dawna miałam na sumieniu&lt;br /&gt;-Źle się bawie a wiesz dlaczego?Przez Ciebie ,przez to że ty i Justin wrobiliście mnie,przez to że Tom powiedział że udawał, przez to że zrujnowałaś mi całe wakaccje i przez to że chcesz mnie sfatać z jakimś innym chłopakiem mam nadzieję że chociaż ty dobrze bawisz.-Chciałam już isć ale mnie zatrzymała&lt;br /&gt;-Nie rozumiesz gdybym tego nie zrobiła Justin by mnie znienawidził.&lt;br /&gt;-Co?Więc to on to wszystko wymyslił?&lt;br /&gt;-Nie skądże to że Ciebie pocałował to wypadek puźniej zrobiłam mu awanturę -Zamilkła gdy się odwróciłam zobaczyłam wszystkich w tym Justina i Toma.&lt;br /&gt;-Pewnie to słyszeli-Powiedziała &amp;nbsp;Susan&lt;br /&gt;-Jesteś egoistką -Poszłam do domu.&lt;br /&gt;-Pauline zaczekaj!-Krzyczała mama&lt;br /&gt;-co!-Odwróciłam się&lt;br /&gt;-Wyrażaj się.&lt;br /&gt;-Słucham&lt;br /&gt;-Przepraszam że Ci nie wierzyłam ,wybaczysz mi?&lt;br /&gt;-Wybaczyłam Ci dawno bo gdybym się na Ciebie gniewała to nie miałabym z kim gadać a teraz przepraszam czy mogę odejść?&lt;br /&gt;-Jeszcze nie.Tom chce z tobą porozmawiać.-,,Jeszcze tego brakowało'''Pomyslałam&lt;br /&gt;-Nie mam ochoty z nim rozmawiac.&lt;br /&gt;-Przecież jeszcze niedawno &amp;nbsp;chciałaś.&lt;br /&gt;Mama nie rozumie on chce mnie przeprosić tylko dlatego że Susan powiedziała prawdę gdyby jej nie powiedziała nadal uważałby mnie za egoistkę która potrawi tylko kłamać-Zaczełam płakać&lt;br /&gt;-Rozumiem cię ale proszę porozmawiaj z nim.&lt;br /&gt;-Wcale mnie nie rozumiesz-weszłam na schodek.&lt;br /&gt;-Proszę.&lt;br /&gt;-Nie mam ochoty z nim gadać i tyle.Jestem zmęczona pójdę się położyć-Poszłam na góre.&lt;br /&gt;Następnego dnia&lt;br /&gt;-Idę,idę -wstałam właściwie to wywlokłam się z łózka o otworzyłam drzwi.&lt;br /&gt;-Boze,ile można spać?-Do pokoju wszedł Marius,Isabell i Monica.&lt;br /&gt;-W moim wypadku długo-Usiadłam na łóżku&lt;br /&gt;-Musisz się wziąść za siebie.-powiedziała Is.&lt;br /&gt;-O co ci chodzi?&lt;br /&gt;-Gwiazda nie powinna być wściekła na cały świat -Wytłumaczyła Monica.&lt;br /&gt;-Proszę mówcie mi Pauline,Paulina,Paula jak chcecie tylko nie gwiazda itp.Oki?&lt;br /&gt;-Ta.....no więc na początku musisz pójść z nami na plaże-POwiedziała Is.&lt;br /&gt;-Dobra tylko sie ubiorę-wyjełam ciuchy z szafy i poszłam do łazienki po chwili byłam już gotowa więc poszliśmy na plaże.Ja siedziałam na piasku a Marius,Is i Monica pływali.Co chwile ktoś podchodził do mni po autograf,,Czy żadna gwiazda nie moze mieć choć chwili spokoju?''-Pomyślałam-Po chwili podszedł do mni &amp;nbsp;James zaczelis gadac.&lt;br /&gt;-Cześć!-Powiedział&lt;br /&gt;-Hej-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-Zły dzien?-Spytał&lt;br /&gt;-Chyba tydzień-Zdziwił się.&lt;br /&gt;-Nie mów że od tygodnia masz taką minę.&lt;br /&gt;-Nie od 3 dni ale czyje się jakby miną tydzień,miesiąc-Zamyślił się&lt;br /&gt;-Choć ze mną&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-No choć-Wstałam i poszliśmy.&lt;br /&gt;CDN&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3728353941317338003?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3728353941317338003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/wstaam-o-700-i-poszam-do-kuchni-napic.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3728353941317338003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3728353941317338003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/wstaam-o-700-i-poszam-do-kuchni-napic.html' title='rozdział29'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2214787173739570697</id><published>2010-12-11T20:57:00.000+01:00</published><updated>2010-12-11T20:58:24.387+01:00</updated><title type='text'>rozdział 28.</title><content type='html'>Wróciliśmy do domu bardzo głodni więc jak wiadomo odrazu poszliśmy do kuchni gdzie już byli Susan,Justin i Is.Ja jako pierwsza podeszłąm do lodówki i wyjełam sok,sałate,wędline,masło i rzodkiewkę.Gdy usiadłam przy stole Susan dziwnie na mnie spojrzała właściwie spojrzała tak jakby chciała mnioe zabić:&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?-Zaczełam robić kanapki&lt;br /&gt;-Mi?Mi o nic.-Spojrzałam na nią&lt;br /&gt;-To dlaczego się tak na mnie gapisz?-Znów robiłam kanapki.&lt;br /&gt;-Po to mam oczy.Pozatym czekaj jak ty to mówisz?A już wiem ,,Nie lubie ludzi którzy oszukują innych''-Spojrzałąm nanią.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?-Gapiłam sie na nią taką troche zdziwioną miną bo nie wiedziałam o co jej chodzi.&lt;br /&gt;-O to że ty i Tom nie jesteści razem.-Spojrzałam się na Toma który właśnie usiadł między Justinem a Is.&lt;br /&gt;-Jasne że jesteśmy z kąd przyszło ci to do głowy co?-Ciągle spoglądałam na Toma który chyba nawet nie wiedział o co chodzi.&lt;br /&gt;-Z tąd że jeszcze ani razu nie widziałam jak sie całujecie.-Zaczełam jeść kanapke bo nie chciałam nic mówić; poprostu nie wiedziałam co mam mówić i robić i tyle ale na szczęście Tom mnie uratował &amp;nbsp;podszedłdo mnie pocałował i powiedział coś takiego do Susan:&lt;br /&gt;-,,Zadowolona?''-i wyszedł a ja byłam szczęśliwa że stało sie to co się stało.Przez całe śniadanie Susan się nie odzywała nawet się z tego cieszyłam bo nie miałam zamiaru z nią gadać i tyle.Po śniadaniu poszłam do salonu pooglądać telewizje nic ciekawego z filmów nie leciało więc przełączyłam na Disney Chanel akurat leciał serial ,,Słonneczna Sonny'' ale to też mnie znudziło więc przełączyłam na Vive akurat leciała jedna z moich ulubionych piosenek więc zaczełam ją śpiewać:&lt;br /&gt;Mmmm whatcha say,&lt;br /&gt;Mmm that you only meant well?&lt;br /&gt;Well of course you did&lt;br /&gt;Mmmm whatcha say, (whatcha say, whatcha say)&lt;br /&gt;Mmmm that it's all for the best?...&lt;br /&gt;-Ładnie.-Odwróciłam sie i zobaczyłam Justina .&lt;br /&gt;-Dzięki-Uśmiechnełam się sztucznie.&lt;br /&gt;-Chyba nie gniewasz sie na Susan co?Poprostu myślała że nie jesteście parą i tyle.&lt;br /&gt;-No to się pomyliła i to bardzo-Usiadłam na kanapie.Wiercił sie w tą i z powrotem.-Robaki masz czy co?&lt;br /&gt;-Nie poprostu denerwuje sie.-Zdziwiłam się.&lt;br /&gt;-Dlaczego?-Usiadł obok mnie chciał coś zrobić ale zaraz dostał sms'a.Przeczytał go i zbliżył się bardziej.&lt;br /&gt;-Dlatego.-Pocałował mnie.Czyłam sie jak w niebie ale zaraz odsunełam go od siebie.&lt;br /&gt;-Co ty wyprawiasz!?-Wrzeszczałam na niego ale nie czekałam długo na odpowiedź gdyż zobaczyłam Toma stojącego &amp;nbsp;razem z Susan w drzwiach.-Tom to nie tak jak myślisz.&lt;br /&gt;-A niby jak?-Nie mogłam wykrztusić słowa-No właśnie tak jak myślałem.&lt;br /&gt;-Tom prosze nie-Nie mogłam powstrzymać łez.&lt;br /&gt;-Sorki Paula ale to już koniec.-Podbiegłam do niego i złapałam za ramię.&lt;br /&gt;-Proszę zostań.-Patrzyłam mu w oczy.&lt;br /&gt;-Myślałem że jesteś inna ale jak widze myliłem się a teraz sorki ale muszę już iść sie spakowac jutro z rana mam samolot.-Zabrał ręke i poszedł.Odwróciłam się do Justina i wykrzyczałam:&lt;br /&gt;-NIE NAWIDZE CIĘ!-I pobiegłam do swojego pokoju.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następnego dnia&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Napewno nie spadnie?-Spytałam się mojej mamy.&lt;br /&gt;-Napewno :) -Przez salon przeszedł Tom z walizkami i nawet na mnie nie spojrzał&amp;nbsp;tylko poszedł w stronę taksówki.-Spokojnie córciu będą jeszcze inni.-wziełam do ręki kolczyki.&lt;br /&gt;-Tak tylko nie tacy jak Tom.-Uśmiechneła się.&lt;br /&gt;-Spokojnie nic się nie stało przeciez nie wyjawiłaś mu swojej tajemnicy co nie-Zaśmiała się a ja pomyślałam,,Żebyś się nie zdiwiła''.&lt;br /&gt;-Nie skądże-Uśmiechnełąm się sztucznie.&lt;br /&gt;-No widzisz więc nie ma problem ale by był gdyby wiedział o twojej tajemnicy.-Zaczeła układać ciuchy.&lt;br /&gt;-Dlaczego?-Byłam ciekawa.&lt;br /&gt;-Bo widzisz córciu też kiedyś miałam swoją tajemnicę i wyjawiłam ją pewnemu chłopakowi .Bardzo go kochałam i wierzyłam że nigdy nie wyjawi jej nikomu a wiesz co on zrobił?Sprzedał ją za 10 000 tys. puźniej tylko słyszałam gdzieś o nim w radiu czy telewizji bo za te 10,000 tys. postanowił zostać muzykiem.Próbował mnie przeprosić po 2 latach ale ja i  tak mu nie wybaczyłam ,wogóle kto by wybaczył facetowi który odezwał się po 2 latach?Powiedz mi kto?Nawet gdyby tu dzisiaj stanął przedemną nie wybaczyłabym mu.-I znów zaczeła składać ubrania.&lt;br /&gt;-To straszne ,nie wiem co bym zrobiła gdyby mnie to spotkało.-Byłam trochę zakłopotana.&lt;br /&gt;-Spokojnie nie pozwole na to-Usmiechneła się ale ja i tak byłam smutna.&lt;br /&gt;-Pójde się położyc jestem trochę zmęczona.-Wstałam i poszłam w stronę drzwi ale mama mnie zawołała.&lt;br /&gt;-...nie idziesz pożegnać się z Tomem?-Była zdziwiona.&lt;br /&gt;-Nie,przecież nie wyjezdża na wieki prawda?Przecież spotkamy się w szkole.-Uśmiechnełam się ale mama miała inną minę.-Co się stało?-Usiadłam obok niej.&lt;br /&gt;-Jutro jedziemy do Nowego Yorku.-Patrzała na mnie z taką miną jakby chciała mi powiedzieć:,,Przepraszam cię''.&lt;br /&gt;-Jak mogłaś mi tego nie powiedzieć?!Jesteś najgorszą matką na świecie!-Wybiegłam z domu.Biegłam przed siebie aż wkońcu trafiłam do miasta szukałam i szukałam jakiegoś hotelu ale nie znalazłam więc poszłam do baru spytac się o drogę.&lt;br /&gt;-Przepraszam gdzie tu mozna znaleść jakiś hotel?-Spytałam się kolesia w wąsach.&lt;br /&gt;-Najbliższy hotel jest przy ul.Deusch mogę cie zawieść-Gdy się odwróciłam zobaczyłam chłopaka był to James.&lt;br /&gt;-Co ty tu robisz?-Oparłam się o lade.&lt;br /&gt;-Pracuje nie widać?-Uśmiechnełąm się.&lt;br /&gt;-A ja myślałam że jestes bogatym chłoptasiem podrywającym dziewczyny-Z jego uśmieszku zrobila się zdziwionamina.&lt;br /&gt;-No wiesz to że moi rodzice są bogaci to nie znaczy że pozwalają mi na wszystko tak jak twoi albo jak twój chłoptaś Justin który robi co chce. -Wściekłam się.&lt;br /&gt;-Moi rodzice nie pozwalają mi na nic,Justin to nie mój chłopak a ty jesteś zwykłym egoistą skoro tak myślisz.-Wyszłam z baru.Zaraz za mną wybiegł James.&lt;br /&gt;-Zaczekaj!-Krzyczał biegnąc za mna.Odwróciłąm się.&lt;br /&gt;-Po co? -Stanął&lt;br /&gt;-Bo... chcę cię przeprosić.-Zdziwiłam się&lt;br /&gt;-Ty....?-Tez sie zdziwił tego pytania.&lt;br /&gt;-No tak ja....naprawde przepraszam nie wiedziałem że tak szybko żuciłas Justina.-Teraz to się wsciekłam&lt;br /&gt;-ŻE CO?JA NAWET Z NIM NIE BYŁAM, NIE OBCHODZI MNIE JAKIS ROZKAPRYSZONY LALUŚ KTÓRY MIAŁ KIEPSKIE DZIECIŃSTWO NAPRAWDE MNIE NIE OBCHODZI.DOBRA WIEM JAK MU CIEZKO BYŁO BO JA TEZ MIAŁAM TAKIE DZIECIŃSTWO no może podobne...-Zaczełam płakać.James mnie przytulil.-...mam już tego dość ,nie wytrzymuje tego wszystkiego ...-Zaczełam płakac.&lt;br /&gt;-...przykro mi nie wiedziałem że miałaś kiepskie dzieciństwo w bogatej rodzinie.-Wkurzyłam się.&lt;br /&gt;-Posłuchaj lalusiu w dzieciństwie niebyłam bogata wręcz przeciwnie byłam biedna nie chodziłam do szkoły bo musiałam pilnowac mojego rodzeństwa które puźniej straciłam,trafiłam do domu opieki dziecka z kąd puźniej do rodziny zastępczej a jeszcze puźniej do kolejnej i tak własnie trafiłam tu gdzie osądzają mnie o oszustwo,kłamstwo i myślą że jestem kimś kim wgl. nie jestem a do tego mój chłopak którego kocham, właśnie osądził mnie o zdrade mam mówić dalej?-Miał zdiwioną mine&lt;br /&gt;-Jeju jak ty histeryzujesz.-Zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Co?....wiesz co nie mam do ciebie sił wracam do domu...bo... przecież musze isc na koncert bo nie dadza se bezemnie rady tzn. nie dadza sobie rady bezemnie bo wiesz szykuje im stroje.-Byłam zaplątana.&lt;br /&gt;-Jasne...-Odwrócił się.&lt;br /&gt;-....co to ma znaczyć?-Uśmiechnełam się&lt;br /&gt;-Nic zupełnie.&lt;br /&gt;-Ej... no weś.&lt;br /&gt;-Widać że nie umiesz kłamać.-Zdziwiłam sie&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi?&lt;br /&gt;-To ja szykuje stroje dla tych rozpieszczonych gwiazdeczek.-Byłam wkurzona ale nie mogłam pozwolić na to by to zauważył więc udawałam.&lt;br /&gt;-Super.&lt;br /&gt;-Moge cię odwieść, oczywiście jeżeli chcesz.-Usmiechną się.&lt;br /&gt;-Okej.-Uśmiechnełam się; Jechaliśmy dość krótko.&lt;br /&gt;-Coś sie stało?-Byłam zamyślona.&lt;br /&gt;-Nie nic tylko.... miałeś kiedyś takie wrażenie że ledwo co poznałeś kogoś a chcesz już mu powiedzieć o wszystkim nawet o najskrytszych sekretach o których nikt oprócz paru osób nie wie?&lt;br /&gt;-Tak,często mi sie to zdarza ale raz zdarzyło mi się coś takiego że spotkałem taką zieloną dziewczyne i chciałem powiedzieć że ją kocham-Zaśmiałam się i lekko uderzyłam go w ramie.&lt;br /&gt;-No co?&lt;br /&gt;-Nic.-Znów ucichliśmy.Ciągle myślałam o Tomie ale przy Jamsie czułam się bezpieczna tak jak nigdy dotąd.&lt;br /&gt;-Dojechalismy-James zatrzymał samochód.&lt;br /&gt;-Ile tu ludzi.-Martwiłam się.&lt;br /&gt;-Nie mów że się ich boisz.&lt;br /&gt;-Nie skądże.&lt;br /&gt;-Chodź oprowadze cię.&lt;br /&gt;-Oki-Poszliśmy do jakiegoś stoiska z maskotkami.&lt;br /&gt;-Chcę żebyś poznała moją siostrę Elizabeth.-Uśmiechnełam się&lt;br /&gt;-Cześć jestem Pauline.&lt;br /&gt;-Cześć-Mocno złapała mnie za ręke.-Jejciu jaka ty jesteś podobna do Demi Lovato zupełnie jakbyś była jej siostrą bliźniaczką.-Zmartwiłam się.&lt;br /&gt;-Siostra powinnaś przestać oglądać telewizje.-Zaczełam improwizować&lt;br /&gt;- Właśnie zbyt dużo oglądasz telewizje, naprawde ja kiedyś oglądałam dużo telewizji i raz myślałam że moja mama jest Pauliną Ignasiak.&lt;br /&gt;-Serio?&lt;br /&gt;-Serio.-Zdziwiłam się że to zadziałało.&lt;br /&gt;-Super ale masz problem nie dam się na to nabrać.-Poszliśmy za scenę.&lt;br /&gt;-Wybacz siostra już tak ma.-Uśmiechnełam się sztucznie.&lt;br /&gt;-To u was chyba rodzinne.-Patrzyłam na niego i ciągle widziałam Toma przed soba.&lt;br /&gt;-Ta....-Poszliśmy do garderoby Demi tzn.mojej.Usiadłam na krześle.&lt;br /&gt;-James.-Zwróciłam się do James'a&lt;br /&gt;-Co?-Grzebał coś w ciuchach.&lt;br /&gt;-Myślisz że jak komuś powiesz coś co jest bardzo ważne dla Ciebie tak bardzo że nikomu o tym nie mówisz ale chcesz żeby ta osoba wiedziała to czy.... myślisz że ta osoba nikomu nie powie ?-W myslach błagałam żeby powiedział że tak myśli.&lt;br /&gt;-Tak,ale nie wiadomo jak długo będzie to trwać bo... no nie wiem powiem ci to tak jak myśle więc tak:&lt;br /&gt;Jeżeli mówisz komuś o rzeczy która jest dla ciebie ważna i prosisz ją żeby nikomu nie mówiła to wiadomo że powie że nie powie ale to nie będzie trwać długo ponieważ ta osoba nie wytrzyma tej depresji którą ty znosisz.-Uśmiechną się.-A co?&lt;br /&gt;-Nie nic...poprostu chciałam znać twoje zdanie.&lt;br /&gt;-O to miłe ale wiesz co zaraz koncert i musze zadzwonic do Demi Lovato możesz przez chwile nie gadać?-Przestraszyłam &amp;nbsp;się.&lt;br /&gt;-Jasne.&lt;br /&gt;-To dobrze-Wybrał numer a komórka zaczeła mi dzwonić James dziwnie na mnie spojrzał.Zobaczyłam było napisanie,, zastępca-garderoba''Poczułam jak robie się blada.Spojrzałam na James'a i zaczełam improwizować.&lt;br /&gt;-To mama musze odebrac najlepiej jak wyjde.-Wybiegłam z garderoby i odebrałąm telefon:&lt;br /&gt;-Tak?-Powiedziałam do słuchawki.&lt;br /&gt;-Witam z tej strony James zastępuje styliste kiedy będziesz zaraz koncert.-Nie wiedziałam co powiedzieć.&lt;br /&gt;-Za jakieś pół godziny jestem w....-Szybko złapałam jakąś ulotke.-...w Matischu.&lt;br /&gt;-...y...aha dobrze to już szykuje ciuchy.-Nie wiedziałem co powiedziec wiec przyczepiłam się.&lt;br /&gt;-Ciuchy?Ciuchami możesz sobie nazywać swoje rzeczy ale moje to są ubrania zrozumiano?-Zamilkł.&lt;br /&gt;-...tttt...tak zrozumiałem,dowidzenia.-Rozłączył się.&lt;br /&gt;-Jeju ależ on wrażliwy.-Poczekałam jeszcze chwile i wróciłam do garderoby.&lt;br /&gt;-I jak tam rozmowa z słynną Demi Lovato?-Zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nie pytaj boż...&lt;br /&gt;-Y...y przy mnie się nie wymawia takich słów.&lt;br /&gt;-Naprawde jesteś do niej podobna.&lt;br /&gt;-Ta...żebyś wiedział.-Zdziwił się.&lt;br /&gt;-Jak rozmowa z mamą?-Zbladłam&lt;br /&gt;-y...yyy....dobrze ale muszę już wracać.&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Nie mogę Ci powiedzieć.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Poprostu nie mogę przepraszam.-Wyszłam z garderoby i skierowałam się w stronę domu.Gdy wróciłam zobaczyłam moją mame biegnącą do mnie.&lt;br /&gt;-Pauline zaraz masz koncert.-Mówiła stanowczo.&lt;br /&gt;-Tak wiem-Zdziwiła się.&lt;br /&gt;-Gdybyś wiedziała już dawno byś była &amp;nbsp;na koncercie.-Złapała mnie za ręke i zawlokła do przyczepy.Musiałam przebierać sie z tyłu &amp;nbsp;przyczepy.Wkońcu gdy dojechaliśmy ulżyło mi.&lt;br /&gt;-Chcę żebyś poznała pewnego pana i jego syna dzięki nim mamy największy dom w mieście.-Pomyślałą,,Pewnie jacyś nudziarze'' ale odrazu zmieniłam zdanie gdy zobaczyłam James'a z jakimś facetem idącym w naszą stronę.-Pa...tzn. Demi poznaj pana Carola prezydenta miasta i jego syna James'a.-Nie mogłam uwierzyć że James mnie oszukał chciało mi się płakać ale powstrzymałąm łzy.&lt;br /&gt;-Miło was poznać.-Spojrzałam mu w &amp;nbsp;oczy tak jak wcześniej myślałam że coś zrozumiał ale nie zaprosił mnie jedynie do garderoby by przedstawić mi wszystkich pracowników &amp;nbsp;i powiedzieć że poznał pewną dziewczyne podobna do mnie tzn. do Pauline.&lt;br /&gt;-No więc to już wszyscy życzę połamania nóg-Zaśmiał się ale jak zobaczył że ja się nie śmieje przestał i pod nosem powiedział ,,Tamta dziewczyna przynajmniej sie śmiałą''wkurzyło mnie to więc odpowiedziałam mu..Zajmij sie &amp;nbsp;swoimi sprawami a nie moimi okej'' coś tam powiedział i wyszedł.Gdy usłyszałam że Justin mnie wywołuje wyszłam z garderoby i weszłam na scenę:&lt;br /&gt;-Witam wszystkich mieszkańców Berlina tego przeuroczego miasta!-Wybiegłam skacząc.Stanełam na srodku i zaczełam śpiewać :&lt;br /&gt;She was given the world &lt;br /&gt;There's so much that she couldn't see &lt;br /&gt;And she needed someone &lt;br /&gt;to show her who she could be &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And she tried to survive &lt;br /&gt;Wearing her heart on her sleeve &lt;br /&gt;But I needed her to believe &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You have your dreams I have mine &lt;br /&gt;You had your tears I was fine &lt;br /&gt;Showed me what I couldn't find &lt;br /&gt;When two different worlds collide &lt;br /&gt;La dee da dee da!...-Patrzyłąm na James'a,Toma,Is,Susan,Justina,Monice,Mariusa,mame,tate i na wszystkich ludzi nie mogłam dalej śpiewać musiałam to powiedzieć,powiedzieć prawde obiecałam.:&lt;br /&gt;-Muszę wam cos powiedziec coś ważnego nauczyłam sie tutaj że ludzie często kłamią i dlatego wiedzą którzy z turystów kłamie ,nauczyłam się tutaj także że rodzina,przyjaciele i miłość przechodzą tu ciężką próbe.Nie chce tutaj niczego stracić dlatego muszę coś zrobić-Zdjełam perukę a odruch ludzi był dość duży.-Tak zazwyczaj wyglądam w szkole i wszędzie chcę wam powiedzieć że było tu mi bardzo miło spędzić ten cały czas w waszym mieście ale muszę już wyjechać.Specjalnie dla was napisałam tą piosenke:&lt;br /&gt;We're like a melody with no words&lt;br /&gt;Until you figure it out&lt;br /&gt;We sing&lt;br /&gt;La, la, la, la&lt;br /&gt;I knoe its simple yeeaa&lt;br /&gt;but its worked ring up till now&lt;br /&gt;cuz up till now yeeaa&lt;br /&gt;every days been like&lt;br /&gt;a dream world&lt;br /&gt;but now ur not&lt;br /&gt;just in my head oh no&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When weremember different summers&lt;br /&gt;It's like tossing our hearts to see where they lands&lt;br /&gt;Heads is easy&lt;br /&gt;Tails is harder to plan&lt;br /&gt;If we're starting all over again and again and again ohh&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You know that I can't help but wonder&lt;br /&gt;What's gonna happen next&lt;br /&gt;I'm a little curious, oh yeah&lt;br /&gt;Every star that I stood under&lt;br /&gt;You were under it too&lt;br /&gt;Did you ever think about us?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I hope you did it, 'cause I can tell you&lt;br /&gt;That's something I'll never forget&lt;br /&gt;I won't forget&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;If we remember different summers&lt;br /&gt;It's like tossing your heart to see where it lands&lt;br /&gt;Heads is easy&lt;br /&gt;Tails is harder to plan&lt;br /&gt;If we're starting all over again&lt;br /&gt;only friends just the beginning&lt;br /&gt;but I hope that we find it again&lt;br /&gt;so we can go from here ohh&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When weremember different summers&lt;br /&gt;It's like tossing our hearts to see where they lands&lt;br /&gt;Heads is easy&lt;br /&gt;Tails is harder to plan&lt;br /&gt;If we're starting all over again and again and again again and again &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When weremember different summers..&lt;br /&gt;-Żegnajcie-Zeszłam ze sceny.Gdy przechodziłam obok garderoby Justina spotkałam James'a&lt;br /&gt;-Więc... nie wiem co powiedzieć.-Ja akurat wiedziałam&lt;br /&gt;-Może powiesz takie proste słowo ,,Przepraszam że skłamałem ale nie miałem wyboru ale wiesz co myślę że jakbym powiedział prawde byłoby o &amp;nbsp;wiele lepiej''-Zamilkł.-Więc teraz wiem dlaczego słowo &amp;nbsp; przepraszam do najtrudniejsze słowo.-Minełam go.&lt;br /&gt;-Zaczekaj.-Złapał mnie za ramię.&lt;br /&gt;-Czego chcesz?-Byłam wściekła&lt;br /&gt;-Przepraszam cię ale naprawde nie mogłem ci powiedzieć kim jestem myślałem że jak ci nie powiem będziesz traktować mnie inaczej niż inne dziewczyny z miasta.-Zabrałam ręke.&lt;br /&gt;-Gdybyś powiedział mi prawde traktowałabym cię inaczej traktowałabym cię jako kogoś komu mogę zaufać a nie jak kogoś kto ciągle kłamie i oszukuje innych.-Poszłam&lt;br /&gt;Cdn....&lt;br /&gt;P.S.Witam w naszym gronie Ayame mam nadzieje że z nami zostaniesz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2214787173739570697?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2214787173739570697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/wrocilismy-do-domu-bardzo-godni-wiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2214787173739570697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2214787173739570697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/wrocilismy-do-domu-bardzo-godni-wiec.html' title='rozdział 28.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8469075066910025812</id><published>2010-12-03T17:31:00.000+01:00</published><updated>2010-12-03T17:31:47.609+01:00</updated><title type='text'>rozdział 27</title><content type='html'>Obudziłam się w moim pokoju obok mnie na fotelu leżał Orlando usłyszałam jakieś kroki więc zamknełam oczy i udawałam że śpie.Ktoś wszedł do pokoju po głosach usłyszałam że był to Tom i Justin.&lt;br /&gt;-Musisz jeszcze udawać przez tydzień że zakochałeś się w Pauli.-Jeden z nich usiadł na fotelu&lt;br /&gt;-Po co wgl. takie zamieszanie?-Drugi podszedł do okna bo ciepło od świecącego słonca znikneło.&lt;br /&gt;-Po to by Susan była zazdrosna o to że ja dobieram się do Pauli która niedługo będzie chodzić z tobą.Jeżeli Susan będzie zazdrosna pokłóci się z Pauline a ja wtedy będe mógł jąpocieszyć.-Wyszli bo przyszedł lekarz a ja udałam że wstaje.&lt;br /&gt;-Witaj Pauline widze że czujesz już się lepiej.-Wyciągnął termometr z teczki.&lt;br /&gt;-Tak tylko może mi pan powiedzieć co się stało?-Próbowałam wstać ale nie mogłam&lt;br /&gt;-Zemdlałaś ,nie powinnaś wstawać z taką głową najlepiej jak zostaniesz w łóżku do końca tygodnia.-lekarz się spakował&lt;br /&gt;-Dobrze-Wyszedł a ja zostałam sama ,na pastwe losu.Po kilku minutach do pokoju wszedła Susan.&lt;br /&gt;-Cześć słyszałam że wracasz do zdrowia.-Usiadła na fotelu&lt;br /&gt;-Ta tylko nie pamiętam ostatnich 3 dni .-Susan się zaśmiała&lt;br /&gt;-Nie chciałabyś ich pamiętac,uwież mi-znowu się zaśmiała&lt;br /&gt;-Aż takie straszne były?-Nie mogła powstrzymać śmiechu a gdy wkońcu skończyła zaczeła opowiadać gdy skończyła miałam mine taką troche zamotaną nie mogłam powstrzymać śmiechu.Przeprosiłam Susan za wszystkie krzywdy a ona mi wybaczyła.Nie chciało nam się siedzieć w pokoju więc &amp;nbsp;zeszłyśmy na dół do ogrodu.Gdy usiadłyśmy zobaczyłyśmy Toma i Justina szli w naszą strone odrazu przypomniało mi się co mówili w pokoju więc powiedziałam to Susan i kazałam jej udawać że nic nie wie. Zgodziła się na taki układ.Gdy chłopacy do nas podeszli Justin powiedział że Tom chce mi coś powiedzieć:&lt;br /&gt;-Co takiego?-Zrobił się blady&lt;br /&gt;-No chciałem się zapytać czy byś nie chciała byc moją dziewczyną-Udawałam zaskoczoną.&lt;br /&gt;-Hmmm.... chętnie bym została twoją dziewczyną....-Przytulił mnie&lt;br /&gt;-To super-Chciał mnie pocałować.&lt;br /&gt;-...ale niestety mam już kogoś.-Chyba się wściekł&lt;br /&gt;-A...to szkoda.-Spojrzał się na Justina wściekłym wzrokiem i ruszył w stronę domu.Justin pobiegł za nim.&lt;br /&gt;-Mówiłam,dzieci-Zasmiałyśmy się.&lt;br /&gt;-Idziemy zobaczyć co gadają?-Kiwnełam że tak i pobiegłyśmy w strone domu.Zatrzymałyśmy się przed kuchnią bo usłyszałyśmy chłopaków.&lt;br /&gt;-Stary nie wiedziałem-Chyba się kłocili&lt;br /&gt;-Mogłeś się dowiedzieć.-Odepchną Justina&lt;br /&gt;-Nie moja wina że się w niej zabujałes.Nie mam pojęcia co jest w niej pociągającego.-Troche zbladłam&lt;br /&gt;- Nie rozumiesz ona zazwyczaj wygląda inaczej ,ogółem jest inna a zresztą nie zrozumiesz dla ciebie to kolejna zdobycz.-Chyba se poszedł Susan złapała mnie za ręke i pociągneła.W półowie mnie puściła.&lt;br /&gt;-Co ci odbiło?-Wyskoczyłąm do Susan&lt;br /&gt;-Co?Justin szedł w naszą stronę musiałam coś zrobić.Tom zakochał się w tobie?Nie ja sama nie wiem o co tu chodzi.-Ja też nie wiedziałam o co tu chodzi więc poszłyśmy na basen.Musiałam troche ochłonoć.Pływałam w tą i we wtą gdy wyszłam z basenu nigdzie nie widziałam Susan więc się ubrałam i &amp;nbsp;poszłam w stronę swojego pokoju ale zatrzymałam się przed pokojem Justina bo w pokoju nie był tylko Justin ale i też Susan do tego całowali się troche się skrzywiłam no ale trudno nie będe psuć im związku.Poszłam do swojego pokoju nie mogłam zapomnieć tego co powiedział Justin o Tomie....myślałam tak aż zasnełam.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Wieczór&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Gdy wstałam za oknem usłyszałam jakichś ludzi zdiwiło mnie to więc zeszłam na dół spotkałam mame więc jej się spytałam o co chodzi odpowiedziała mi że pojutrze jest jej ślub z Ronaldem więc dzisiaj użądzili mała imprezke.Pomyślałam sobie że skoro to ich &amp;nbsp;zdaniem jest mała impreza to wyobrazam sobie duża impreze.Poszłam do ogrodu żeby troche poleżeć.Położyłam się na huśtawce ogrodowej i patrzyłam w gwiazdy do czasu gdy przyszedł Tom, chciał odejść gdy mnie zobaczył ale powiedziałam żeby został bo chcem mu coś powiedzieć:&lt;br /&gt;-Co takiego chcesz mi powiedzieć?-Stał&lt;br /&gt;-Może usiądziesz?-Nadal stał&lt;br /&gt;-Nie postoje i tak zaraz ide,gadaj co chciałaś powiedzieć.-STał,stał i stał.&lt;br /&gt;- No chciałam ci powiedzieć że nie mam chłopaka.-Ruszył się.&lt;br /&gt;-Posłuchaj wiem że nie masz chłopaka...-Przerwałam mu-Skąd to wiesz?-Od Justina który dowiedział się tego od Susan ale to nie ważne chodzi o to że Kocham Cię i nie chce ciebie zranić.-Troche zbladłam.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi Tom?-Usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;-O to że jak będe z Tobą chodził to zepsuje ci reputacje bo niby jak chcesz to pogodzić co? Jako Pauline będziesz chodziła z Tomem ale jako Demi będziesz chodzić z Joe Jonasem poprostu nie wytrwałbym tego sory Pauline.-Odszedł a mi łzy płyneły po policzku nie moglam ich powstrzymać skąd on zna moją tajemnicę?Pewnie Susan mu powiedziała gaduła jedna.Gdy wkońcu się wypłakałam i jakoś wytarłam poszłam w strone pokoju omijałam wszystkich bo nie chciałam żeby mnie teraz widzieli.Gdy doszłam na górę i minełąm pokój Justina zobaczyłam że pokój Toma jest otwarty więc zerknełam do niego Tom siedział na łózku a głowę miał schowaną w rękach chyba płakał.Zrobiło mi się źle więc poszłam do pokoju ciągle myślałam o tym co powiedział Tom o dwóch niby oddzielnych osobach a tak naprawde tych samych.Zasnełam.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następnego dnia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się dość wcześnie poprostu nie mogłam spać.Gdy spojrzałam na zegarek była godzina 5:30 ,wstałam i poszłam do kuchni napić się wody ale wody nie było więc nalałam se soku i poszłam na górę.Gdy weszłam do pokoju włączyłam laptopa i weszłam na kotek.pl pisali różne nowe informacje na temat Justina np.:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;,,Justin Bieber ma wielkie serce''&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;,,Justin Bieber nie umówi się z fanką? ''&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;,,Namiętny Justin Bieber GALERIA''&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wkurzyło mnie to więc włączyłam nk.pl zobaczyłam że &amp;nbsp;kilka moich znajomych jest dostępnych ale nie chciało mi się gadać właściwie to pisać z nimi więc też wyłączylam nk i weszłam na stardoll ale tam też nic dobrego mnie nie spotkało bo jako nową lalke wstawili mnie tzn.Demi Lovato nie chciałam na to patrzyć więc wyłaczyłam laptopa i położyłam się na łózku rozmyślałam jak to będzie gdy powiem światu prawde no jak?Długo się nie zastanawiałam bo poszłam spac.&lt;br /&gt;Obudziłam się jakoś o 9:47 poszłam wziąść prysznic a puźniej zeszłam na dół zjeść śniadanie .Gdy jużjadłam śniadanie zeszły na dół Isa i Monia zjadłyśmy razem śniadanie a następnie wybrałyśmy się na plaże .Nie było nikogo więc położyłyśmy się obok morza.Ja i Monia odrazu poszłyśmy pływać a Is została. Gdy tak pływałyśmy do Is podszedł jakiś chłopak powiedziałam Moni żebysmy wyszły z wody bo Is gada z jakimś chłopakiem zgodziła się.Podeszłyśmy do nich a Is troche się zaczerwieniła.&lt;br /&gt;-Hejka.jestem Pauline a to jest Monica a ty?-Jeszcze bardziej się zaczerwieniła.&lt;br /&gt;-Jestem James miło mi was poznać.-Usiadłyśmy na ręcznikach.&lt;br /&gt;-Nam też.O czym tak gadacie?-Is znów się zaczerwieniła.&lt;br /&gt;-Zaprosiłem Is na imprezę jak chcecie też możecie przyjść oczywiście jak chcecie-Uśmiechną się i poszedł.Odwróciłam się i krzyknełam że się zgadzamy.&lt;br /&gt;-Zwariowałaś?!Nie możesz chodzić na imprezy &amp;nbsp;przecież lekarz ci zabronił.-Wrzeszczała Is.&lt;br /&gt;-Przestań nic mi nie będzie-Poszłysmy do domu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wieczorem&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Już prawie jestem gotowa tylko znajde jakieś buty.-Szukałam butów po całym pokoju&lt;br /&gt;-Tam sa-Susan wskazała na garderobe.&lt;br /&gt;-O..dzięki-Poszłam do garderoby.&lt;br /&gt;-Nie powinnas isc na ta impreze lekarz ci zabronił się przemęczać.-Wystawiłam głowe zza szafy.&lt;br /&gt;-Mnie tam nie bedzie-Schowałam głowe do garderoby i zaraz z niej wyszłam.Miałam na sobie brązową perukę ,złotą tunike,spodnie jeansowe i szpilki czarno-żółte-Widzisz mówiłam że mnie tam nie będzie.-Susan się wściekła.&lt;br /&gt;-Miałaś nie nadużywać swojej tożsamości a co jak Isabell,Monica,Marius i Tom się dowiedzą że jesteś Demi Lovato.-Usiadłam na łózku i po chwili dodałam:&lt;br /&gt;-Nie wymieniłaś Justina-Spojrzałąm na nią.&lt;br /&gt;-No....oczywiście Justin też a co myślałaś-Zrobiłą się blada.&lt;br /&gt;-Naucz się kłamać bo jak narazie ci to nie wychodzi-Wstałam i chciałam już wyjść ale Susan mnie zatrzymała.&lt;br /&gt;-On naprawde nic nie wie-Zabrałam ręke z jej uściusku i powiedziałam&lt;br /&gt;-Justin i Tom już wiedzą ja im &amp;nbsp;tego nie powiedziałam wiec ty musiałaś to zrobić przykro mi Susan ale jezeli dalej masz zamiar mnie okłamywać to rób to tak bym nie miała pewnych informacji .-Poszłam do łazienki się przebrać.&lt;br /&gt;-Pauline!-Wszyscy mnie szukali&lt;br /&gt;-Już idę-Wyszłam z łazienki i zeszłam na dół.&lt;br /&gt;-Ty nie gotowa?-Spytał sie Marius.&lt;br /&gt;-Nie mogę iść przykro mi- Chciałam iść na górę ale Is i Monia spytały sie mnie dlaczego.-Sorki ale lekarz mi zabronił sie przemęczać-Susan zeszła na dół.&lt;br /&gt;-Idziemy?-Spojrzała na mnie.&lt;br /&gt;- Ja nie idę-Poszłam na górę.&lt;br /&gt;-A jej co się stało?-Is spytała się Susan.&lt;br /&gt;-Pewnie źle się czuje-powiedziała Susan&lt;br /&gt;-Aha-Powiedziała Is i wyszły .Zostałam sama Is,Monia,Marius,Susan,Justin i..... zaraz Tom nie poszedł.Szybko poszłam do pokoju Toma drzwi były otwarte.&lt;br /&gt;-Cześć-Powiedziałam do Toma który siedział przed komputerem.&lt;br /&gt;-Cześć.-Zamknął jakąś stronę.&lt;br /&gt;-Co tam u Ciebie słychać?-Usiadłam na łózku.&lt;br /&gt;-Nic ciekawego a u ciebie-Spytał jakby go to nie obchodziło.&lt;br /&gt;-Też nic.-Dostał sms'a&lt;br /&gt;-Aha ,to spoko-Odczytał sms'a&lt;br /&gt;-Posłuchaj chciałam porozmawiać o nas, o przyszłości,o byciu razem-Schował komórkę.&lt;br /&gt;- Posłuchaj Pauline naprawdę nie chce zniszczyc ci reputacji -Nie wiedziałąm co powiedziec.Ale przez głowę przechodziło mi tylko jedno.&lt;br /&gt;-A jeżeli powiem prawdę?-Podniósł głowe&lt;br /&gt;-To i tak niczego nie zmieni -Znów dostał sms'a&lt;br /&gt;-O co ci chodzi?-Czytał sms'a-Przestań czytać te sms'y-Wyrwałam mu telefon akurat dostał kolejnego sms'a od:,,Justina''&lt;br /&gt;&amp;nbsp;O....czyli już coś a jak całuje Pauline czyli sławna Demi Lovato?&lt;br /&gt;-Co?O co tu chodzi? -Tom się przeraził&lt;br /&gt;-Posłuchaj wszystko ci wytłumacze tylko prosze nie mów nic Justinowi-Miałam pomieszane myśli.&lt;br /&gt;-No dobrze.-Usiadłam&lt;br /&gt;-Justin kazał mi udawać że się w tobie zakochałem ale ja nie mogłem udawać bo się zakochałem naprawde.Miałem wczoraj na imprezie twoich rodzicow zapytac sie ciebie czy chcesz ze mna chodzic ale gdy szłem do ciebie spotkałem Justina i Susan jak sie całowali miałem juz ci to powiedziec gdy Susan powiedziała ze jak ci nie powiem wyjawi twoj najwiekszy sekret zgodziłem sie.Nie wiedziałem co mam robic myslalem tylko ze jak poprosze cie o chodzenie zniszcze ci wszystko dlatego udawałem ze nie chce z toba chodzic a przed Justinem caly czas udaje ze chodze z toba ale mysle ze cos podejrzewa.&lt;br /&gt;-Wiec cały czas udawałes ze ze mna chodzisz?-Byąłm w szoku&lt;br /&gt;-No...ta,na poczatku bylo łatwo ale teraz jest juz coraz ciężej .-Znów dostał sms'a&lt;br /&gt;-Co napisał?-Byłam bardzo ciekawa.&lt;br /&gt;-,,Halo ślepy jestes, no jak całuje?!''-Powiedział.&lt;br /&gt;-Chcesz wiedziec?-Był zdziwiony.&lt;br /&gt;-Ale co?-Jeszcze &amp;nbsp;bardziej był zdziwiony.&lt;br /&gt;-No jak całuje.-Złapał się za głowę i obrucił się w strone sciany a potem znow w moja.&lt;br /&gt;-Zawsze byłem ciekaw.- (tą częśc fajnie czyta sie przy muzyce Avril Lavinge-When you're gone)Zbliżyłam się do niego i pocałowałam trwało to bardzo długo ale nie narzekałam bo to było cudowne przeżycie .Wkońcu gdy od siebie sie oderwaliśmy Tom napisał sms'a do Justina ,,Przestań się ciągle wypytywać o takie żeczy'' i pokazał mi pokiwałam głową na znak że się zgadzam z tym.&lt;br /&gt;-No więc jak to będzie?-Spytałam&lt;br /&gt;-Ale co?-Zdziwiłam się&lt;br /&gt;- No....idziesz jutro z nami na plaże?-Jak on mógł ja pozwalam mu się całować a on nic sobie z tego nie robi.&lt;br /&gt;-Jasne-Usiadł przed kompa.&lt;br /&gt;-To super.-Wyszłam z jego pokoju i weszłam do swojego odrazu poszłam spać.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Następnego dnia.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wstałam bo śnił mi się koszmar o tym jak.. Tom całuje się z Susan a ja z Justinem i do tego dobrze sie bawimy &amp;nbsp;lecz na końcu Susan wrzuca mnie do wólkanu pełnego lawy.''&lt;strong&gt;.&lt;/strong&gt;Poszłam do kuchni napić się wody i odrazy przypomniał mi się dzień gdy niby spadła na mnie szyba od szafki tylko ze szyba była ta sama wiem bo odrazu tu przyjechałam napisałam na niej swoje inicjały które nadal na niej były .-Więc co tak naprawde się stało?Dlaczego Susan się do mnie odzywała mimo tego co niby zrobiłam i dlaczego ona znów chodzi z Justinem?Trudno skoro wmawiają mi same kłamstwa to niech wmawiają ja i tak wiem swoje .-Poszłam do swojego pokoju.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Puźniej&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-Pauline wstawaj,Paula-Ktoś mnie budził&lt;br /&gt;-Zaraz wstane-Ciągle miałąm zamknięte oczy.&lt;br /&gt;-Mielismy iść na plaże.-Otworzyłam oczy i się odwróciłam a nademną zobaczyłam Toma.&lt;br /&gt;-Oszalałeś?Tak wcześnie?-Byłam zaspana.&lt;br /&gt;-No chodź zaraz będzie wschod słońca-Uśmiechną się.&lt;br /&gt;-Yy...nie chce mi się-Odwróciłam się i poszłam spać ale zaraz się obudziłam bo poczułam jak ktoś mnie całuje gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Toma który się uśmiecha więc tez sie uśmiechnełam i powiedziałam:-I tak mi się nie chce-I poszłam spać ale Tom zabrał mi kądre i pobiegł z nią na dół a ja za nim.&lt;br /&gt;-Oddawaj!-Krzyczałam na cały głos .&lt;br /&gt;-Oki ale nie pojdziesz spac.-Miałam lepszy układ&lt;br /&gt;-Jeżeli odasz mi kądre to ja oddam ci pokoj-Zdziwił się.&lt;br /&gt;-Przecież ty go nie....Nie waż się&lt;br /&gt;-A właśnie że waże się-Pobiegłam do pokoju Toma i zamknełam się w nim.Tom dobijał się i dobijał aż wkońcu mnie to wkurzyło i otworzyłam mu .&lt;br /&gt;-Masz-Był wściekły.&lt;br /&gt;-(lekko się uśmiechnelam)Nie mów że jesteś wściekły.&lt;br /&gt;-A nie widać?&lt;br /&gt;-Przepraszam-Przytuliłam się do niego i dałam buziaka.-To idziemy na tą plaże?-SPytałam&lt;br /&gt;-Jeżeli nadal chcesz.&lt;br /&gt;-Jasne że chcem ,o której jest ten wschód?&lt;br /&gt;-Za 25 minut.&lt;br /&gt;-Będe za 10-Poszłam do swojego pokoju.Po 5 minutach byłam gotowa &amp;nbsp;więc zeszłam na dół.&lt;br /&gt;-Miało być 10.&lt;br /&gt;-Nie nażekaj okej.&lt;br /&gt;-Oki-Poszliśmy na plaże.Gdy oglądaliśmy wsoch słońca Tom tłumaczyl mi jak mam się zachowywać przy wszystkich żeby się nie skapneli że wcześniej z nim nie chodziłam.&lt;br /&gt;CDN.....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8469075066910025812?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8469075066910025812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/rozdzia-27.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8469075066910025812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8469075066910025812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/12/rozdzia-27.html' title='rozdział 27'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2137123520833992632</id><published>2010-11-25T18:43:00.000+01:00</published><updated>2010-11-25T18:43:54.584+01:00</updated><title type='text'>26</title><content type='html'>&amp;nbsp;Rozdział z dedykacja dla Izy gdyż ona komentuje (jako jedyna)mojego bloga od czasu gdy poprosiłam o komentarze zupełnie nie wiecie jak długo zajmuje mi napisanie jednego rozdziału naprawde nie możecie sobie tego wyobrazić chodze do gimnazjum lekcje mam do ok.14 puźniej lekcje i około 17 moge dopiero pisać bloga proszęchociaż jeden komentarz na tydzień plissssssssssssssssssssssssssssssssssssss.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałam sama,kompletnie sama teoretycznie z Justinem no ale nie zwracałam na niego uwagi.Hmm co by tu porobić dom cały pusty,rodziców nie ma,pełno żarcia przychodzi mi tylko jedno słowo Imprezka!Tak to dobry pomysł tylko zadzwonie do reszty żeby się tu zjawili i zaprosze gości będzie super xD.Po odzwonieniu wszystkich poszłam się przebrać po godzinie byłam gotowa akurat gdy przyszli goście ale Toma,Is,Moni,Mariio nie było ciekawe co się z nimi dzieje.&lt;br /&gt;-Co tu się dzieje?-Spytał Justin stojąc na schodach.&lt;br /&gt;-Robie imprezke nie widać?-Zszedł z schodów &amp;nbsp;i stanął obok mnie&lt;br /&gt;-Myślałem że jesteś inna-Bardziej się przybliżał&lt;br /&gt;-A niby jaka?-Odepchnełam go lekko&lt;br /&gt;-No posłuszna taka córeczka mamusi.-Oparł się o ściane&lt;br /&gt;-Wiesz co wielu żeczy o mnie nie wiesz np. tego że cie nie lubie i że zaraz wyleje ci cole na głowe-Wziełam szklanke z szafeczki i wylałam na Justina a ten oskoczył i krzykną-,,Zwariowałaś!?''&lt;br /&gt;-Skądże nie zwariowałam poprostu moim zdaniem jesteś zwykłym podrywaczem.-Wycierał się ręcznikiem&lt;br /&gt;-Ty .... ty nie rozumiesz ja nie zawsze byłem taki byłem inny miałem kiepskie dzieciństwo....i tak nie zrozumiesz-Chciał już iść ale ja odpowiedizałam mu:&lt;br /&gt;-Wiem jakie miałeś dzieciństwo bo ja miałam podobne ale dzięki temu co przeżyłam jestem inna zupełnie inna niż ty bo to że moja mama ożeniła się z Orlandem Bloomem to nic nie zmienia nadal jestem taka jaka byłam więc nie oceniaj książki po okładce.-Justin patrzył na mnie takimi oczami jakby chciał mnie przeprosić ale ja wyprzedziłąm go i powiedziałam że przyjmuje przeprosiny ale nadal go nie lubie i poszłam do kuchni.Robiłam herbatę kiedy zbiła mi się szklanka zaraz przybiegł przestraszony Justin i zpytał się czy nic mi nie jest powiedziałam że nic i że nie potrzebuje jego pomocy &amp;nbsp;ale ten się uparł i wyjął szufelke i zmiotkę.Ja wziełam szufelke a Justin zmiotkę i zaczeliśmy sprzątać ale ja się skaleczyłam szkłem a Justin wziął moją ręke spojrzał w moje oczy miał takie ładne oczy i powiedział:,,Trzeba przemyć to wodą'' i wziął moja dłoń i włożył pod wodę a następnie zaczął naklejać mi plaster znów spojrzeliśmy se w oczy patrzyliśmy tak w nie jakiej kilka sekund aż Justin mnie pocałował ale niestety trwało to tylko chwile gdyż w drzwiach zobaczyłam Susan,Toma,Mariusa,Monice i Issabell .Susan wyszła z kuchni cała zapłakana a ja odskoczyłam i szybko pobiegłam za nią.&lt;br /&gt;-Susan zaczekaj,Susan to nie tak jak myslisz...-Zatrzymała się i odwróciła&lt;br /&gt;-A niby jak?-Patrzyła &amp;nbsp;na mnie jakby chciała mnie zabić.&lt;br /&gt;-...no przynajmniej nie tak jak myślisz....-Ciągle miała ten zabujczy wzrok&lt;br /&gt;-Aha czyli nie całowałaś Justina?Wiesz co lepiej sie nie tłumacz bo się ośmieszysz-Ruszyła w stronę schodów chciałam za nią biec ale ktoś mnie zatrzymał gdy się odwróciłam zobaczyłam Issabell i reszte zaczełam im tłumaczyć ale oni twierdzili że postąpiłam źle aż wkońcu skończyli i mogłam wszystko powiedzieć ale znów mi przerwali i powiedzieli,,Sorki Pauline ale idziemy pocieszyć Susan a ty najlepiej zastanów się nad sobą bo inaczej zerwiemy naszą przyjaźń z tobą'' i poszli na górę ale to niie koniec złych informacji na dzisiaj gdyż mmoi rodzice wrócili wczesniej i oberwało mi się za imprezę więc jak widać mam kiepski dzień pomyślałam że to jest napewno zły sen i że jak się obudze będzie wszystko w pożadku.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Następnego dnia.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wstałam chyba o godz.7:00 i odrazu zeszłam na dół ale nikogo nie było więc zaczełam przygotowywać śniadanie i po 15 minutach wszystko było gotowe więc usiadłamprzystole i zaczełam jeść zachwilę przyszedł moj ojcieca zaraz za nim moja mama,po 3 minutach przyszedl Justin i usiadł obok nas a po kolejnych 5 minutach przyszła reszta ale nie jedli śniadania i odrazu wyszli na dwór pomyslałam że chcą się trochę dotlenić .Spytałam rodziców jak mi&lt;br /&gt;&amp;nbsp;ną wczorajszy wieczór ale oni spojrzeli na mnie dziwnie i powiedzieli że dobrze następnie spytałam Justina jak mu miną wieczór a on odpowiedział że troche kiepsko spytałam dlaczego a ten spytał się mnie czy wszystko ze mną w pożądku odpowiedział mu że dobrze a on się mnie spytał czy naprawdę nie pamiętam co się stało odpowiedziałam mu że nie a ten opowiedział mi wszystko a ja nie mogłam w to uwierzyć powiedział mi że zrobiłam wczoraj imprezę i na samym początku oblałam go colą puźniej poszłam do kuchni a tam oberwałam szybą która wypadła z szafki powiedział też mi że po przebudzeniu zrobiłam coś głupiego coś czego on nigdy nie zapomni wstałam podeszłam do niego i go pocałowałam następnie podeszłam do Susan i powiedziałam jej że nie zasluguje na Justina dalej nie pamiętam bo zamdlałam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2137123520833992632?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2137123520833992632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/26.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2137123520833992632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2137123520833992632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/26.html' title='26'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-1474915340051538228</id><published>2010-11-21T18:33:00.000+01:00</published><updated>2010-11-21T18:33:13.984+01:00</updated><title type='text'>25</title><content type='html'>Byłam taka szczęśliwa że wkońcu dolecieliśmy poprostu trudno to opisać a zresztą wszyscy się cieszyli.Odrazu chciałam zwiedzić miasto ale &amp;nbsp;zaczełąm się zastanawiać gdzie jest moja &amp;nbsp;mama przecież obiecała że tu będzie ale na szczęście nie musiałam się zastanawiać długo gdzyż zadzwonił telefon była to moja mama.&lt;br /&gt;-Tak mamo.-Zwróciłam się do wszystkich by ucichli bo nic nie słyszę.-....ale mamo obiecałaś ze nas odbierzesz....no ale...tak,jest....tak oni też są....mamo!przestań!to tylko moi przyjaciele....tak?A kto to?-Gapili się namnie jak na idiotkę więc pożegnałam sie z mamą.-No co?Ducha zobaczyliścieczy co?-Zrobili głupsze miny i zaczeło być dziwnie.-No co?&lt;br /&gt;-Nic tylko nigdy....no nie zachowywałaś się tak...-Powiedziała Isabell&lt;br /&gt;-Niby jak?-Byłam troche zamieszana.&lt;br /&gt;-Tak.... -Powiedział Marius&lt;br /&gt;-No co wy ja sie tak zachowuje cały czas...no może od czasu do czasu....co kilka miesięcy?....no dobra tylko gdy są wakacje i co z tego?-Zwróciłam się dowszystkich&lt;br /&gt;-Nie,,,,no skąd.-Odpowiedxieli&lt;br /&gt;-To dobrze.Moja mama nie przyjedzie po nas więc musimy jakoś se sami poradzić-Ruszyliśmy w strone wyjścia ale zaraz przy nim sie zatrzymali i odwrocili w moja strone a Monica powiedziała:&lt;br /&gt;-Podobno mieliśmy se sami jakoś radzić. -Reszta się zgodziłą z nią.&lt;br /&gt;-No tak ,moja mama &amp;nbsp;nie przyjedzie ale przysłała nam szofera nie mówiłam tego?-zrobiłam najsztuczniejszy uśmiech jaki potrafie.&lt;br /&gt;-Nie jakoś se nie przypominam-Odezwała się Is&lt;br /&gt;-Sorki,poprostu chciałam zrobić wam niespodzianke-Zrobiłam się lekko smutna ale wszyscy mnie przytulili a ja sie usmiechnełąm bo nie &amp;nbsp;chciałam dlugo stac na lotnisku gdyz zaraz miał przyleciec J.B. a Susan go nie chciała widzieć więc wsiedliśmy do limuzyny i jechaliśmy chyba z dwie godziny wszystkim sie to podobało tylko nie mi nie wiem dlaczego moze poprostu mam zmiane nastrojow nie wiem ale to niewazne wiec tak: Dojechaliśmy do....chyba pałacu albo czegos co go przypominało nie wiem wkażdym razie był to wielki dom a wygladał&amp;nbsp;&lt;a href="http://aniacwidak.blox.pl/resource/Palac_Sturefors_3.jpg"&gt;tak&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-Nawet ładny ale myślałam że bogacze mają lepsze domy.-Powiedziała Susan&lt;br /&gt;-Przestań jest nawet....-Nie mogłam znaleść odpowiedniego miejsca ale Tom niestety dodał swoje.&lt;br /&gt;-Tu nie ma co dodawać ten dom to istny żart.-Spojrzeli sie na mnie jakby chcieli usłyszec ,,To żart!Chodzcie za mną pokaże wam prawdziwy dom!.''Ale niestety sama nie wiedziałam o co tu chodzi ale po chwili sie dowiedzieliśmy właściwie zobaczyliśmy dom z przodu wyglądał okropnie ale z tyłu to był raj co tam bede pisać sami zobaczcie:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_fx_4825701/7417014/tr/palac-linderhof-niemcy-puzzleimages_big28pc-101542.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="275" src="http://republika.pl/blog_fx_4825701/7417014/tr/palac-linderhof-niemcy-puzzleimages_big28pc-101542.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Super prawda!I są góry jejciu a w środku jak wygląda byście padli ale niestety nie dodam zdjęć.Dobra, więc tak wszyscy się cieszyliśmy ,tanczyliśmy,skakaliśmy z zachwytu tylko że nastał mały problem przyszli moi rodzice(nie,nie ten problem chociaż fajnie by było być samemu w domu :).)Ale problem polega na tym że moi rodzice wyznali że będziemy mieć gościa nie zgadniecie jakiego a może zgadniecie to Justin B. Gdy Susan to usłyszała zaczeła płakać powiedziała że musi iść się przejść i wyszła ja pobiegłam za nią.&lt;br /&gt;-Susan zaczekaj-Biegłam za nią aż wkońcu ją dogoniłam&lt;br /&gt;-Przepraszam cie Pauli ale nie mogę tu zostać przykro mi.-Była cała roztrzęsiona nie mogła prawie mówić zrobiło mi jej się żal więc przytuliołam ją i zaczełam jąpocieszać.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Sus to są nasze wakacje i nie pozwole by coś lub ktos to zepsuł obiecuje.-Susan podniosła głowei powiedziałą:&lt;br /&gt;-Dzięki jesteś najlepszą kuzynką jaką mam-Przytuliłyśmy się&lt;br /&gt;-Pozatym zawsze możemy znaleść jakiś chłopaków z którymi zaszalejemy co nie?-Zasmiałyśmy się i skręciłyśmy w stronę domu,Gdy już weszłyśmy do domu Susan staneła w drzwiach jakby zobaczyła ducha ale niestety był to Justin jeju na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciach jest taki...no jest bardziej chłopski xD.Justin spojrzał w naszą stronę i stanął jak posąg a Susan powiedziała że źle się poczuła i poszła nagórę natomiast ja poszłam &amp;nbsp;do Toma,Is,Moni i Mariusa .Monia i Is zastanawiały się co ubrać na dzisiejszą imprezę a tak właściwie to tyko Is ,Monia jak zwykle mówiła że jej się nie chce a Marius ją namawiał natomiast Tom poprostu siedział i nic nie robił i tylko grał na telefonie w IcyTower (jak zwykle) no a ja nie miałam co robić więc wyszłam do kuchni zrobić se herbatę.Gdy szukałam kubka zza pleców usłyszalam:&lt;br /&gt;-Druga szafka od prawej.-Gdy sięodwróciłam zobaczyłam Justina lekko uśmiechającego się.&lt;br /&gt;-A ty niby z kąd to wiesz?-Spytałam oschle&lt;br /&gt;-Gdybyś była tu zawsze gdy jesteś w trasie też byś wiedziała-znów się lekko &amp;nbsp;uśmiechną.&lt;br /&gt;-Hahaha ale śmieszne sorki ale musze już iść.-Przeszłam koło niego lekko go popychając.&lt;br /&gt;-Zaczekaj czemu jesteś taka wściekła coś ci zrobiłem??-Oparł się o próg.&lt;br /&gt;-Nie skądże mi nie....Tylko mojej kuzynce! Ty wścipski,nie mający uczuć ...-Rodzice szli korytażem-...Kochany,zabawny jeju jesteś poprostu super!-Rodzice staneli obok nas i powiedzieli:&lt;br /&gt;-O! Jak dobrze że się dogadujecie.Susan mam do Ciebie sprawe ,nikt tu nie zna Justina wiesz tak osobiście więc może byś przedstawiła go swoim znajomym co?-Nie miałam ochoty go przedstwaiać moim znajomym ale niestety musiałam więc się zgodziłam.Weszliśmy do salonu a ja powiedziałam Justinowi prosto w twarz:&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie lubie cie za to że zraniłeś moją kuzynkę ale rodzice pewnie cie spytaja czy poznałeś moich znajomych bo wiedzą że udawałam więc tak to Is dla Ciebie Isabell,Mario dla Ciebie Marius,Tom,Monia dla Ciebie Monica zrozumiałeś?-Pokiwał głową chciał coś powiedzieć ale niezdążył -To dobrze a teraz idź już sobie-Ruszył się ale gdy był już w drzwiach powiedział:&lt;br /&gt;-Ależ ty i Susan jesteście podobne jak dwie krople wody w sensie charakteru bo tak normalnie to ty jesteś ładniejsza.-Uśmiechną się i wyszedł a Is powiedziała że on mnie podrywa zupełnie jakbym tego nie wiedziała może jest ładny ale nie mogę go polubić za to co zrobił mojej kuzynce poprostu nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;NOC.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;-No szybciej nie mamy czasu-Wszystkich musiałam poganiać bo jak zwykle się guzdrzeli.&lt;br /&gt;-Już idziemy tylko to i to, oki jesteśmy gotowi-powiedziała Is.&lt;br /&gt;-To super chodzcie.-Chcieliśmy juz wyjść ale moi rodzice nas zatrzymali zaraz przy drzwiach.&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz Pauline co ja ci mówiłam masz zająć się naszym gościem więc albo weźmiesz go na imprezę albo zostaniesz z nim w domu-Susan błagała bym go nie brała ale chciałam iść na imprezę więc miałam do wyboru albo zepsutą impreze i jużnigdy wiecej zadnego zaproszenia albo nudna noc z Justinem przez którego juz nigdy nie dostane zaproszenia no cóz jedno i drugie sprowadza sie do tego samego no cóż takie życie.&lt;br /&gt;-Zgoda pod jednym warunkiem-Rodzice sie niczym nie martwili ale zarz zaczna:/.&lt;br /&gt;-Jakim?-Spytali spokojnie.&lt;br /&gt;-w weekend będe wolna i nie będe was słuchała a pozatym załatwicie mi usprawidliwienie u Charice Pempengco .-Troche zbladli&lt;br /&gt;-Nie ma mowy!-Powiedział Orladno :/&lt;br /&gt;-Ale mamo przez Justina już nigdzie mnie nie zaproszą proszę cię nie rób mi tego proszę.Jeżeli sie nie zgodzisz &amp;nbsp;to co ja bede robic przez całe wakacje?Mamo!-Była troche zamieszana ale stanowczo odpowiedziała:&lt;br /&gt;-Nie!Musisz nauczyc się odpowidzialności i tyle!Wychodzimy a ty masz pilnowac troche to dziwnie brzmi masz pilnowac Justina rozumiemy sie?!-Pokiwałam głową mama powiedział ,,to dobrze'' i wyszła.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Jestem zawiedziona że nie ma komentarza pod ostatnim rozdziałem chyba się umawialiśmy co nie?Jeżeli teraz tez nie będzie to nie będzie kolejnego rozdziału.Paula :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-1474915340051538228?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/1474915340051538228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/25.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1474915340051538228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1474915340051538228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/25.html' title='25'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-817914462129501922</id><published>2010-11-13T11:47:00.000+01:00</published><updated>2010-11-13T11:47:38.658+01:00</updated><title type='text'>Przerwa</title><content type='html'>Musze zrobić mała przerwe z powodów technicznych do odwołania.Własciwie to nie wiem kiedy zaczne od nowa pisac ale kiedys zaczne bo polubiłam pisanie.Musze konczyć.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Paula ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-817914462129501922?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/817914462129501922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/przerwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/817914462129501922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/817914462129501922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/przerwa.html' title='Przerwa'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2803104179509949954</id><published>2010-11-06T18:17:00.000+01:00</published><updated>2010-11-08T17:54:04.366+01:00</updated><title type='text'>rozdział 24</title><content type='html'>-Posłuchajcie musze wam coś powiedzieć .-Spojrzeli sie na mnie jak na wariatke.-Musze wylecieć z Polski.-Zaśmiali się.&lt;br /&gt;-Ta jasne ty i wyjazd yhy-Powiedział Marius.&lt;br /&gt;-Ja nie żartuje naprawde musze.Okej nie powiedziałam wam prawdy nie jestem zwykła dziewczyną serio !-Znów spojrzeli się na mnie jak na wariatkę.-Jestem daleką kuzynką Susan Ignasiak.-Chyba mi uwierzyli bo zmienili mine a Isa powiedziała:&lt;br /&gt;-Tej co chodziła z Justinem przeciez to nie możliwe ona właśnie przyleciała do Polski do...-Chyba se coś przypomniała bo przerwała ale zaraz dodała-...ty jesteś jej kuzynka jej rodziną ale...jak .... czemu nam nie powiedziałaś?-Wszystkie oczy skierowały się na mnie.&lt;br /&gt;-Nie mogłam gdybym wam powiedziała prawde bym musiała wylecieć juz dawno z Polski.Przepraszam chciałam wam powiedzieć wam i to wiele razy ale naprawde nie mogłam-Zaraz Monica się odezwała.&lt;br /&gt;-A dlaczego tak szybko szłaś do domu?-Spytała&lt;br /&gt;-No...-Nie wiedziałam co powiedzieć jak im to wytłumaczyć no jak?&lt;br /&gt;-No mów czemu?Podobno miałaś jakieś &amp;nbsp;spotkania o co chodzi?-wszyscy wstali i podeszli do mnie tak blisko że troche sie zląkłam.&lt;br /&gt;-Może troche się odsuniecie czuje się krępująco.-Odsuneli sie a ja kontynuowałam-Czasami nie mogłam z wami być tak długo ponieważ przyjeżdżała moja kuzynka ta Susan i Justin &amp;nbsp;gdy tylko mogli i dlatego nie mogłam byc z wami tak długo &amp;nbsp;teraz rozumiecie?-Chwile się zastanowili i powiedzieli mi że moglam im powiedziec wszystko i że nikomu by nic nie powiedzieli i ze nie chcą się ze mną juz więcej przyjaźnić i że nie polecą ze mną do Niemiec nawet jeżeli bym tego chciała bardzo nigdy nie zmienią swego zdania chyba że powiem że bardzo żałuje za wszystko ale ja nie mogłam tego powiedziec poprostu nie mogłam więc odeszli i mnie zostawili samą ,osamotniona ze światem który tez chyba się odemnie odwrócił .Nie wiedziałam co mam zrobic czy poleciec sama do tych Niemiec przeciez Susan nie chce tam lecieć bo będzie tam Justin ale ja musze moja własna matka na mnie czeka nie moge jej zostawic samej nie teraz musze coś wymyślić.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następnego dnia.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Chyba wszystko już mam a ty?-Spytałam się Susan leżącej jeszcze w łózku.&lt;br /&gt;-Przeciez wiesz że ja nigdzie nie lece zostaje w Polsce.-Przełączyła kanał&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie chce cie tu zostawiać samej jestes moją kuzynką i jedyną osoba która sie jeszcze do mnie odzywa proszę Cie.-Spojrzała się na mnie tak miło że juz myślałam że się zgodziła ale niestety ona odpowiedziała mi:&lt;br /&gt;-Przykro mi Pauline ale nie.Nie chce już więcej widzieć Justina na oczy już nigdy więcej!.-Wgapiła sie w telewizor.Próbowałam ja namówić ale chyba mnie nie słuchała więc przestałam.Wkońcu do drzwi ktoś zadzwonił wiec poszłam sprawdzić kto nie uwierzycie kto to byl!A właściwie kto to byli(czy jakoś tam nie ważne)!Więc byli to:Marius,Monica,Isabella i Tom zdziwiłam się że przyszedł Tom ale pewnie zaraz sie dowiem.&lt;br /&gt;-Cześć!-Krzykneła Isabella i sie do mnie przytuliła a za nią zaraz reszta chyba mi wybaczyli ale chciałam &amp;nbsp;dowiedziec się co robi tu Tom więc wpuściłam ich i spytałam czy chcą coś do picia i jedzenia wszyscy chcieli cole i ciastka byłam tylko ciekawa skąd wiedzieli że ją mam! Hm... to dziwne.&lt;br /&gt;-Więc...-Zaczełam&lt;br /&gt;-Co?-Spojrzeli się na mnie&lt;br /&gt;-Nie jesteście na mnie juz źli?-Miałam choć troche nadziei&lt;br /&gt;-Nie,nie jesteśmy wprost nie potrafimy byc ta Ciebie źli nie wiemy jak ty to robisz ale nikt nigdy długo na Ciebie nie jest zły.-Powiedział Tom.&lt;br /&gt;-To super ale czemu tu jestes?-Spytałam troche podejżliwie ale nie doczekałam sie odpowiedzi bo zaraz weszła Susan i zaczeła ze wszystkimi gadac.&lt;br /&gt;-Naprawde poprawiłeś się w nauce?-To pytanie poleciało w strone Toma&lt;br /&gt;- Ta wcześniej bylem zupełnym głąbem ale postanowiłem że sie poprawie i jak narazie idzie dobrze a ty jak sobie radzisz w nauce?-Susan,Isabell,Monica,Marius a zwłaszcza Tom gadali tak chyba z kilka godzin więc postanowiłam że pójde do pokoju posiedziec troche w samotności ale nie udało mi się bo zaraz wszyscy przyszli za mną.&lt;br /&gt;-Czemu se poszłaś?-Spytał Marius&lt;br /&gt;-Bo zabardzo byliście zajęci sobą-Wszyscy się zdiwili&lt;br /&gt;-Jak to?-Spytał Tom&lt;br /&gt;-Poprostu tak bardzo zauroczyliście się Susan że mnie zostawiliście na boku.Troche źle sie poczułam-Spojrzeli na siebie a zaraz Isa powiedziała&lt;br /&gt;-Już więcej nie będziemy cię odrzucać obiecujemy!-Wszyscy się przytuliliśmy a po tym jak skończyliśmy spytałam się ich czy polecą ze mną oczywiscie się zgodzili a zaraz dodałam czy zostaną dziś na noc żeby nikt się nie spuźnił tez sie zgodzili nawet Tom.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następnego dnia.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Pauline obudź sie,Pauline-Próbowała mnie obudzić Susan aż wkońcu jej się udało.&lt;br /&gt;-CO?-Krzyknełam&lt;br /&gt;-Cicho bo obudzisz reszte-Spojrzałam się nanią dziwacznie.&lt;br /&gt;-O co ci chodzi?-Ciągle miałam zaspaną minę.&lt;br /&gt;-Musze ci coś powiedzieć-Usiadła koło mnie.&lt;br /&gt;-Co?-Byłam troche zaskoczona bo nigdy mi się nie zwierzała.&lt;br /&gt;- Strasznie podoba mi sie Tom myślisz że powinnam mu to powiedzieć?-Zrobiło mi się dziwnie coś poprostu kuło mnie w sercu.Nie wiedziałam co powiedzieć Tom podobał mi się od drugiej klasy gimnazjum i Isabell też co miałam niby jej powiedziec,,Tak,powinnam tylko że złamiesz serce mnie i Is tylko nie mów jej tego bo ona nie wie o tym że podkochuje się w Tomie''Odrazu by pomyslała że jestem jakąś wariatką .-Pauline jestes tam?Halo.&lt;br /&gt;-Ta jestem słuchaj nie powinnas mu tego mówic a przynajmiej na razie.-Wyglądała jakby chciało jej sie płakać ale sie nie popłakała tylko spytała:&lt;br /&gt;-Dlaczego?-Spytała zdiwniona&lt;br /&gt;-Bo pomyśli że jesteś szybka i że chcesz się z nim tylko przespać.-Patrzyła na mnie jak na wariatke.&lt;br /&gt;-Przeciez wiesz że taka nie jestem.-Nie znam Susan dobrze ale wiem że nigdy sie nie prześpi z chłopakiem dopóki go dobrze nie pozna taka juz była i tyle.&lt;br /&gt;-Wiem ale on tak pomyśli.-Chyba domyśliła się o co mi chodzi bo &amp;nbsp;powiedziała:&lt;br /&gt;-Kochasz go.-Zdębiałam-Nie mam Ci tego za złe ale mogłas mi powiedziec a nie wymyślać jakies historyjki.-Ciągle nie mogłam dojść do siebie ale zaczełam coś mówić aż wkońcu wypowiedziałam całe słowo:&lt;br /&gt;-Tak masz racje Kocham go ale....Isa też go kocha i nie chce jej tego mówić bo znienawidziłaby mnie-Tom chyba usłyszał nasza rozmowe bo się lekko przebudził jest taki slodki gdy jest niewyspany ah... . Dobra a teraz wracając do &amp;nbsp;tego wszystkiego musiałam obudzić wszystkich bo za cztery godziny mieliśmy samolot.&lt;br /&gt;-WSTAWAĆ!-krzyknełam a wszyscy wstali tacy przestaszeni tylko Susan i Tom patrzyli na mnie jak na idiotów.-No co?&lt;br /&gt;-Coś ci się stało?-Spytała Susan&lt;br /&gt;-Za cztery godziny mamy samolot musicie sie przygotować.-Wszyscy byli zdiwieni.&lt;br /&gt;-Przecież lecimy prywatnym.-Powiedziała Is.\&lt;br /&gt;--Ta ale mamy określoną godzine jeżeli się spuźnimy to będziemy musieli czekać kolejne kilka godzin aż moja mama zamówi nowy wiem troche to skomplikowane dla was ale i dla mnie też sama nie wiem o co chodzi ale nie chce widziec wściekłej miny mojej mamy gdy przyjedziemy przecież to mają byc nasze wakacje co nie?-Wszyscy byli wpatrzni we mnie ale po &amp;nbsp;chwili Marius się odezwał i powiedział:&lt;br /&gt;-Dobra wstajemy przecież lecimy na wakacje co nie?Nigdy nie byłem w Niemczech ciekawe jak tam jest.-Wszyscy wzieli poduszki w ręce i żucili się na Mariusza który uciekał po całym domu tylko jedynie Monia została.&lt;br /&gt;-Będzie mi brakowac tego miejsca-Zwróciłam sie do Moni&lt;br /&gt;-Mi też ale wkońcu wszyscy razem spedzimy wakacje co nie?&lt;br /&gt;-Ta,masz racje to będą moje najlepsze wakacje-Zaśmiałyśmy się i poszłyśmy do reszty.Po dwóch godzinach byliśmy gotowi więc wyszliśmy przed dom czekała juz na nas czarna limuzyna która zawiozła nas na lotnisko gdzie był super nowoczesny samolot do którego wsiedliśmy.Marius i Monica siedzieli razem obok nich siedziała Susan i Isabell przed nimi ja i Tom.&lt;br /&gt;-Boje się.-Zwróciłam się do Toma.&lt;br /&gt;-Spokojnie samolot sie nie rozbije.-Lekko się uśmiechną.&lt;br /&gt;-Nie, o to się nie boje tylko o to czy mój nowy ojciec mnie zaakceptuje.-Chciało mi się płakać&lt;br /&gt;-Spokojnie napewno to zrobi kto niby miałby cie nie zaakceptowac?-To pytanie troche mnie dobiło&lt;br /&gt;- Mój ojciec mnie nie zaakceptował-Łza popłyneła mi po policzku.&lt;br /&gt;-Oł nie wiedziałem-Udawał że mi współczuje&lt;br /&gt;-Zostawił mnie i matke na ulicy bo wolał jakąś lafirynde-Teraz to chciałam całkowicie się ozpłakać ale Tom złapał mnie za ręcke i przytulił wypowiadając te słowa:&lt;br /&gt;-Ja nigdy cie nie zostawie''&lt;br /&gt;CDN...&lt;br /&gt;I jak wam się podoba?Musze kończyc nie cierpliwią się&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2803104179509949954?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2803104179509949954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/rozdzia-23_06.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2803104179509949954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2803104179509949954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/rozdzia-23_06.html' title='rozdział 24'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3656784551344257099</id><published>2010-11-05T18:32:00.000+01:00</published><updated>2010-11-05T18:37:03.267+01:00</updated><title type='text'>yy...?</title><content type='html'>Hm...Od czego by tu zacząc może od tego że rozdział 23 wyszedł troche za szybko niz planowałam pewnie to jakaś pomyłka lub coś tego nie wiem no ale trudno skoro jest to jest ale chce wam powiedziec właściwie napisać&lt;br /&gt;że jeżeli chcecie to moge pisać dalej o Susan ale z nowymi bohaterami (sprubuje się jakoś z tego wywiązać chociaż będzie to ciężkie) a oprócz tego to co ja chciałam wam napisać hm...chwile zaraz se przypomne czekajcie hm.......................a już wiem czy ktoś stworzy dla mnie nagłówek?Pliss jestem bardzo zajęta i nie mam czasu nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na stardoll-u poprostu mam po tąd nauki hmm....no po głowe i nie moge stworzyć tego nagłówka a bardzo bym chciała go zmienić.&lt;br /&gt;P.S.Jak będe mogła nagrodze to stardollami lub prezentami (jak będe mogła)&lt;br /&gt;P.S.2. Każdy następny rozdział będzie z dedykacją dla osoby która będzie najwięcej komentować (na blogu)&lt;br /&gt;P.S.3.Szukam jakieś fajnej muzyki macie lub znacie?&lt;br /&gt;P.S.4. Szukam współ autorki bloga(może być amatorska)Pużniej i tak się nauczy pisać hmm....coś jeszcze?Nie wiem jak mi się przypomni to napisze.&lt;br /&gt;P.S.5. Proszęęęęęęęęęęęęęęęęe o nagłówek ,plis,pliska proszę&lt;br /&gt;P.S.6.Pod każdym postem jest wasza reakcja na mój wpis jak go klikniecie będe wiedziała czy wam sie podoba czy nie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3656784551344257099?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3656784551344257099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/yy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3656784551344257099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3656784551344257099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/yy.html' title='yy...?'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6533518870608459908</id><published>2010-11-02T19:30:00.000+01:00</published><updated>2010-11-02T19:30:16.572+01:00</updated><title type='text'>rozdział 23.</title><content type='html'>-Jeju mamo tak się cieszę naprawdę życzę Ci szczęścia z Orlandem w Nowym Jorku szkoda że ja nie mogę cieszyć sie z Tobą tym szczęściem.-rozmawiałam z mamą przez telefon.&lt;br /&gt;-Córciu ależ możesz naprawdę-Powiedziała mama a chociaż tego nie widziałam wiedziałam że się uśmiecha.&lt;br /&gt;-Jak to?-Stałam na baczność i czekałam na odpowiedź mamy.&lt;br /&gt;-Mam zarezerwowany samolot dla Ciebie możesz przyleieć kiedy tylko chcesz.-Cała zdrentwiałam nie mogłam wykrztusić słowa.-Pauline jesteś tam?&lt;br /&gt;-Tak jestem-Ciągle nie mogłam uwierzyć w słowa mamy.&lt;br /&gt;-Musze lecieć pa córciu ,czekam na Ciebie z niecierpliwością.Pa-Wysłała mi całuski i ja jej a puźniej się rozłączyła.&lt;br /&gt;Nie mogłam uwierzyć ja w LA i do tego będe lecieć prywatnym samolotem,moim ojcem zostanie Orlando Bloom a kto to właściwie jest?Będe musiała poszperać w necie.Musze powiedzieć to dziewczynom ale to jutro teraz hmm...co ja miałąm zrobić nie wiem-Poszłam do kuchni zrobić se kanapki a puźniej do pokoju i (jak zwykle)na kompa (nk,gg itp.)ale nikogo nie było więc weszłam na kotka i zobaczyłam kilka nowych tematów na temat Justina Bimbera :/:&lt;br /&gt;,,Justin Bieber wyrusza w trase koncertową sprawdź czy będzie w naszym kraju!''&lt;br /&gt;,,Justin Biber ma nową dziewczyne?''&lt;br /&gt;,,Susan Ignasiak i Justin Bieber?Czy to prawda?''&lt;br /&gt;,,Jednak nie!Susan I. i Justin B. nie są razem!Czy to znaczy że szuka nowej dziewczyny?''&lt;br /&gt;Miałam dość tego media żerują na tej Susan i tym Bim...Bieberze . Współczuje tej Susan że straciła rodzine jestem ciekawa co teraz z nią będzie-Nie zastanawiając się dłużej położyłam się na łóżku i zaraz zasnełam obudził mnie dzwięk dzwonka pisała do mnie Monica czy wyjde napisałam jej że tak i umówiłyśmy się koło chuśtawek.&lt;br /&gt;-Cześć-powiedziałam do Monici i Mariusa.&lt;br /&gt;-Hejka-Odpowiedzieli&lt;br /&gt;-Co robicie?-Dobrze znałam odpowiedz ale chciałam usłyszeć ją od nich&lt;br /&gt;-Marius tańczy a ja siedze i sie śpieje.-Zaczełyśmy się śmiac bo Marius zaczą tańczyć jak Justin Bieber.&lt;br /&gt;-Zapisz się do ,,Nie mam talentu'' napewno wygrasz-Znów zaczełyśmy się śmiać a Marius powiedział:&lt;br /&gt;-Chyba ty-I zaczął ,,chyba'' pokazywać mnie jak tańcze ale coś mu się nie udało xD.&lt;br /&gt;-&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6533518870608459908?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6533518870608459908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/rozdzia-23.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6533518870608459908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6533518870608459908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/rozdzia-23.html' title='rozdział 23.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-1440130159252476504</id><published>2010-11-02T18:51:00.000+01:00</published><updated>2010-11-02T18:51:25.926+01:00</updated><title type='text'>Mały bunt</title><content type='html'>Postanowiłam że zrobie mały bunt z jakiego powodu?Z takiego że blog komentuje Martinka52 i z tego powodu jest mi smutno-nie,nie z tego że ona go komentuje tylko z tego że tylko ona bo tak naprawde blog obserwują 4 osoby a ona jako jedyna komentuje nie zawsze ale jak tylko może wy też byście się chociaż troche postarali bo ja nie pisze tego bloga dla siebie tylko dla was.Hm... może zróbmy tak osoba która będzie najczęściej komentować bloga przez tydzień będe pisać dla niej posty no i dla innych -dobra sami wiecie o co mi chodzi.Obiecuje także że bede&amp;nbsp;&lt;u&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;próbować&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt; pisać jak najlepsze rozdziały obiecuje a i jak najczęściej.&lt;br /&gt;P.S.Następny rozdział jak chociaż jedna inna osoba skomentuje bloga.Bunt to bunt takie życie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-1440130159252476504?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/1440130159252476504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/may-bunt.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1440130159252476504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/1440130159252476504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/11/may-bunt.html' title='Mały bunt'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8966946896930211716</id><published>2010-10-30T14:46:00.000+02:00</published><updated>2010-10-30T14:46:05.019+02:00</updated><title type='text'>Nowi bohaterzy.</title><content type='html'>Oto nowi bohaterzy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dosomething.org/files/taylor-swift41.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.dosomething.org/files/taylor-swift41.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.dosomething.org/files/taylor-swift41.jpg" width="110" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.dosomething.org/files/taylor-swift41.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&amp;nbsp;Isabella-14 latka wokół siebie ma wielu ludzi których kocha.Podkochuje się w Tomie i Jamesie.Jest utalentowana min.potrafi śpiewać i tańczyć.Jej najlepsze przyjaciółki to Monica i Pauline.Jest bardzo wysportowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4b.img.v4.skyrock.net/4b7/raquel-sparrow/pics/2003403793_1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4b.img.v4.skyrock.net/4b7/raquel-sparrow/pics/2003403793_1.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pauline-14 latka kocha imprezować i śmiać się.Uwielbia swoje 2 przyjaciółki Isabell i Monice i swojego przyjaciela Mariusa(ksywa Mario).Wokół siebie ma małą grupke ludzi któży ją szanują ale ma też takich któży wgl. jej nie znają i rozumieją.Uwielbia śpiewać(chociaż nie umie) i tańczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i.pinger.pl/pgr418/7857b206001722f14a7984db/vanessa_hudgens.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://i.pinger.pl/pgr418/7857b206001722f14a7984db/vanessa_hudgens.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Monica-14 latka chodzi z Mariusem.Wszyscy ją lubią bo jej wesoła i szczera.Uwielbia śpiewać(chociaż nie umie).Jej najlepsze przyjaciółki to Pauline i Isabell.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_gw_914997/1822423/sz/jesse_mccartney_lookin_good_..._fave_pic4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="185" src="http://republika.pl/blog_gw_914997/1822423/sz/jesse_mccartney_lookin_good_..._fave_pic4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;James-14 latek super chłopak tylko troche nieśmiały. Uwielbia jeździć na deskorolce.Wokół siebie ma wielu znajomych w jego wieku jak i starszych.Podkochuje się w Isabell.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://id.joe.pl/sub_images/pictures/b5348165b5babea45724270854b1d729_th2.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://id.joe.pl/sub_images/pictures/b5348165b5babea45724270854b1d729_th2.gif" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;Tom-14 latek uwielbia zabawy i imprezy.Jeżeli się go pozna jest nawet fajny ale jak pozna się go bardziej można poznać o nim całą prawde którą ukrywa. Podkochuje się w Monice.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i.pinger.pl/pgr461/50459f3a0000dd744bc8c7c7/sterling-knight-starstruck-300(1).jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://i.pinger.pl/pgr461/50459f3a0000dd744bc8c7c7/sterling-knight-starstruck-300(1).jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://media.teksty.org/t/jart//dir1/foto/18116_prez1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marius-13/14 latek dziecinny i zabawny znim nigdy się nie nudzisz.Chodzi z Monicą.Wszyscy w szkole go znają można by powiedzieć że jest sławny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8966946896930211716?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8966946896930211716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/nowi-bohaterzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8966946896930211716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8966946896930211716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/nowi-bohaterzy.html' title='Nowi bohaterzy.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8962387245182356394</id><published>2010-10-30T12:51:00.000+02:00</published><updated>2010-10-30T12:51:08.309+02:00</updated><title type='text'>rozdział 22-pożegnanie</title><content type='html'>Następnego dnia...&lt;br /&gt;Wstałam o 9 (jak zwykle poprostu lubie się wyspać) i poszłam zrobić se śniadanie a następnie poszłam się pakować zajeło mi to 2 godziny ale zanim jeszcze się spakowałam znalazłam list od Justina ale go nie otworzyłam nie miałam zamiaru &amp;nbsp;-Co niby miałby tam napisać?Chyba tylko tyle że przeprasza i że żałuje a do tego dodaje inne głupie żeczy.-Powiedziałam i schowałam list głęboko do torby.O 12 byłam już gotowa więc ułożyłam se plan na pierwszą część dnia:&lt;br /&gt;godz.12:30-hmm....nie wiem&lt;br /&gt;godz.15:30-samolot więc wcześniej musze wyjechać z domu&lt;br /&gt;godz.14:30-wyjazd z domu więc zostały mi 2 godziny co można w tym czasie robic?Przejde się do parku.Położyłam plan na stoliku i poszłam przejść się do parku gdy się w nim znalazłam usiadąłm na ławce i zaczełam wspominać wszystkie chwile spełnione tu.&lt;br /&gt;Wtedy gdy poznałam Toma,gdy Justin mnie przeprosił ,gdy zemdlałam i jeszcze wiele innych żeczy.-Nie chce opuszczać tego miasta ale chce ppoznać mame co ja mam zrobic?-Spytałam sama siebie ale jakiś głos za mną mi odpowiedział:&lt;br /&gt;-Może nie wyjeżdżaj-Gdy sie odwróciłam zobaczyłam Viktora no wiecie tego przez którego uciekłam z domu i znalazłam się pod klubem 21.&lt;br /&gt;-A ty skąd się tu wziełes?-Spytałam i odwróciłam się a on usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;-Mieszkam tu nie pamiętasz?-Spytał lekko uśmiechając się.&lt;br /&gt;-Pamiętam i to dobrze.-Odpowiedziałam troche drentwo.&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie chciałem Ci zniszczyć życia ani nic z tych żeczy poprostu mój tata i twoja mama spotykali się to nie była moja wina sorki,naprawde sorki.-Tłumaczył się.Pewnie słyszał już o wypadku mojej mamy.&lt;br /&gt;-Posłuchaj nie winie Cie za to że zniszczyłeś mi życie zrobił to Justin ty jak widze jesteś spoko-Chciał się uśmiechnąc ale mu nie pozwoliłam-Moglibyśmy być przyjaciółmi ale pod warunkiem że przestaniesz się tak szczeżyć poprostu nie nawidze jak chłopacy się do mnie uśmiechają z tego powodu że jestem ładna .Wole jak uśmiechają się z tego powodu że jestem fajną dziewczyną,że mnie kochają ,że mnie lubią...-Skończyłam.&lt;br /&gt;-Ja Cie lubie-Powiedział a mi zrobiło się tak miło że aż go przytuliłam ale zaraz obok przechodził Justin.&lt;br /&gt;-Co to?-Zrobił takie oczy O_O&lt;br /&gt;-Justin?-Spytałam troche speszoan.&lt;br /&gt;-zrywasz ze mną po to by być z nim?-Spytał jakby nie chciał usłyszeć odpowiedzi.-No nie gratuluję Ci zabrania mi dziewczyny.-To do Victora.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Justin po pierwsze Victor to nie mój chłopak tylko przyjaciel po drugie jesteś idiotą po trzecie nie kocham Cie-Wtej chwili zrobiło mi sie dziwnie ale mówiłam dalej.-A tak wgl. Co ty tu robisz co?Gdzie masz swoją Natashe co?Miała cie dość po tym jak usłyszała co zrobiłeś?Hy?!-Spytałam.&lt;br /&gt;-Przyszedłem tu bo mam koncert i zaraz po tym jade w trase a co z Natashą?Mam ją gdzieś ciągle gada że powinienem być taki a nie taki miałem tego dosyć więc rzuciłem ją.-Powiedział to z lekkim uśmieszkiem&lt;br /&gt;-Posłuchaj jesteś zwykłym świnia nie wiem co w Tobie widziałam a teraz sorki musze już iść mam samolot-I popchnełam go lekko odwracając się do Victora-Sory Victor ale chcem poznać prawde o sobie.Pa.-Odpowiedział mi to samo a ja poszłam do domu.Gdy weszłam zobaczyłam że jest 14:45 więc szybko wziełam walizki i zeszlam na dół do taksówki po 15 minutach byłam na lotnisku szybko pobiegłam do bramki i szybko wsiadłam do samolotu coś mnie naszło i wyjełam list od Justina było w nim napisane coś takiego:&lt;br /&gt;Los Angeles 23 lipca 2009 rok-Odrazu pomyslałam czemu taka data.Po przeczytaniu listu już wiedziałam.&lt;br /&gt;Droga Susan!&lt;br /&gt;Kocham Cie bardzo nie wiem czy o tym wiesz więc jeszcze raz KOCHAM CIE BARDZO!Zapamiętaj(tak na wszelki wypadek).Nie wiem czemu stało się z nami coś tak strasznego jak to że roztaliśmy się może to moja wina tego nie wiem jeżeli moja to przepraszam ale nie pisze tego listu po to by powiedzieć Ci tego tylko po to by pokazać Ci jak byliśmy szczęśliwi.&lt;br /&gt;Więc tak:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zaczne od tego jak się poznaliśmy.Pamiętam że nienawidziłaś mnie i chyba dlatego Cie odrazu polubiłem byłaś wtedy dla mnie aniołem tylko ty się liczyłaś nikt inny.Wtedy nastepnego dnia po imprezie gdy Cie znalazłem pod klubem. Chciałem wymówić twoje imie na scenie ale nie mogłem bo bym zniszczył wszystko nad czym pracowałem przez całe życie rozumiesz?No pewnie że nie ,miasz matke polke która jest sławna i wkażdej chwili ty też możesz byc a ja?Ja musiałem pracować na to wszystko od najmłodszych lat nawet nie wiesz jak mi było ciężko ale wróćmy do nas Kochaliśmy się na zabuj a teraz gdy jesteśmy na obozie ty wgl. się do mnie nie odzywasz wiem,wiem zniszczyłem wszystko i przepraszam za to.-To byłby koniec ale cos dopisał.&lt;br /&gt;27 październik 2010rok&lt;br /&gt;Chciałem dac Ci ten list wcześniej ale nie mogłem,poprostu nie mogłem bałem się że gdy go Tobie dam strace Cię na zawsze i widze że tak jest trace Cie zmieniłąś się do niepoznania komentujesz wszystko i wszystkich skoro jesteś na mnie zła że Ci nie powiedziałem o twojej rodzinie to sorki ale nie mogłem przepraszam cie za to i żałuje,naprawde.Jeżeli chodzi Ci o to że nie współczułem Ci to przepraszam nie potrafie pocieszac kogoś kto wszystkich krytukuje.Dopisuje te słowa po to byś wkońcu zrozumiała że się zmieniłaś jestes inna niż przedtem gdy cię poznałem pewnie to moja wina więc przepraszam i znikam z twojego życia na zawsze ale mam nadzieje że mnie nie zapomnisz i będe miał jeszcze jakieś miejsce w twoim sercu.&lt;br /&gt;Całuje Justin,ten który zniszczył Ci życie.&lt;br /&gt;Po przeczytaniu powiedziałam -Żegnaj Justin,żegnaj mój kochany mam nadzieję że się kiedyś spotkamy.-Potem zrobiło mi się smutno więc odłożyłam list i poszłam spac.&lt;br /&gt;To już ostatni rozdział o Susan będą nowi bohaterzy i wgl. o Susan i Justinie i ich dalszych dziejach jeszcze usłyszycie a właściwie przeczytacie więc sie nie martwcie.&lt;br /&gt;Pozdrawiam Paula. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8962387245182356394?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8962387245182356394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-22-pozegnanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8962387245182356394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8962387245182356394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-22-pozegnanie.html' title='rozdział 22-pożegnanie'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6501373388867528598</id><published>2010-10-24T20:25:00.000+02:00</published><updated>2010-10-24T20:25:48.922+02:00</updated><title type='text'>rozdział 21-Susan poznaje prawde i rozmawia z matką.</title><content type='html'>Gdy wkońcu dojechaliśmy i facet który miał mnie wozić mi pomógł zawieść mnie do domu a potem powiedziałam mu że może se iść.Siedziałam i myślałam o tym co teraz będzie bo wkońcu nie wiem czy moi rodzice żyją... .&lt;br /&gt;-Rodzice!Przecież gdzieś w komórce miałam numer do Jeydona ale narazie zadzwonie do mamy.Drnn....drnnnnnnnnnnnnnnn dzwoniłam ale nikt nie odbierał więc poszukałam numeru Jeydona i zadzwoniłam do niego.&lt;br /&gt;-Tak?-Odezwał się głos jakieś kobiety zupełnie niewiedziałam kto to jest.-Jack jeżeli to ty to sie lepiej rozłącz bo zadzonie po gliny .Masz zakaz zbliżania się do mnie rozumiesz.ZAKAZ!-Kobieta się rozłączyła.&lt;br /&gt;-Kto to był?Zupełnie nie wiem przecież... ale....nie to nie możliwe zadzwonie jeszcze raz.drnnn....drnnnnn&lt;br /&gt;-Tak?Kto mówi?-Znów ten sam głos.&lt;br /&gt;-Dzieńdobry mam na imie Susan.-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-I co z tego?-Spytała tak jakos oschle.&lt;br /&gt;-Czy jest może gdzieś tam Jeydon Knight?-Spytałam&lt;br /&gt;-Jeydon?Nie, nie ma go wyjechał do Hiszpanii wróci gdzieś za trzy miesiące zostawić dla niego jakąś wiadomość?-Spytała&lt;br /&gt;-A ma pani może jakiś kontakt do niego?-Spytałam&lt;br /&gt;-Zależy o co chodzi?-Spytała&lt;br /&gt;-O to że Jeydon jest no... ja go tak nie nazywam ale jest moim ojcem i chciałabym dowiedzieć czy z moją rodziną jest wszystko w pożądku.-Powiedziałam&lt;br /&gt;-Zaraz to ty jesteś Susan Ignasiak?-Spytała&lt;br /&gt;-Tak a o co chodzi?-Spytałam troche przestraszona&lt;br /&gt;-Trudno mi to powiedzieć ale twoja mama,siostra i brat... przykro mi naprawde.-Po tych słowach strasznie się rozpłakałam.Nie mogłam dłużej rozmawiać z tą panią więc się pożegnałam i rozłączyła.&lt;br /&gt;-Jak to?To znaczy że oni... że ja....-Tak płakałam że trudno to opisać ledwo wstałam z wózka i położyłam się na łózko &amp;nbsp;płakałam bez przerwy aż wkońcu zasnełam.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dwa dni puźniej&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;-Susan jesteś tam?Susan!-Ktoś dopijał się do drzwi.&lt;br /&gt;-Myślisz że jest w domu?-Zapytał się jakiś głos była to chyba Jade ale dokładnie nie wiem&lt;br /&gt;-Tak napewno tak mówił mój kierowca.-Teraz rozpoznałam był to Justin byłam ciekawe co tu robi z Jade.Chciałam się dowiedziec więc chciałam wstać ale nie udało mi się usiąść na wózek i upadłam a zaraz do domu wpadł Justin,Jade,Sasha,Jasmine i pare jeszcze innych osób.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kilka godzin puźniej&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;-Musisz dużo odpoczywać i ćwiczyć chodzenie tylko tyle moge narazie stwierdzić-Powiedział doktor&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;-Dobrze panie doktorze będe.-Odpowiedziałam.&lt;br /&gt;-Najlepiej będzie jak ktoś z rodziny zostanie z Tobą-Nagle Justin i Natasha zbladli.&lt;br /&gt;-Coś się stało?-Spytałam&lt;br /&gt;-Nie skądże skąd przyszło Ci to do głowy?-Spytał sie Justin&lt;br /&gt;-Zbladliście troche-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-To spowodu braku powietrza-Odpowiedział&lt;br /&gt;-Aha, może pan mówić dalej.-Powiedziałam do doktora&lt;br /&gt;-Więc tak na czym skończyłem?-Spytał&lt;br /&gt;-Mówił pan o tym że najlepiej jakby ktoś z rodziny ze mną został-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-A właśnie gdzie są twoi rodzice?-Spytał.Nawet nie zdążyłam nic powiedzieć a już Justin się wtrącił.&lt;br /&gt;-Wyjechali do Hiszpanii.-Odpowiedział&lt;br /&gt;-Hm... to może do nich zadzwonisz?-Zaproponował doktor&lt;br /&gt;-Niestety w tej chwili Susan nie może zadzwonić gdyż jej rodzice przedchwilą do mnie dzwonili i powiedzieli że życzą Susan powrotu do zdrowia ale niestety nie mogą wrócić do Ameryki gdyż mają dużo pracy.-Powiedział Justin.&lt;br /&gt;-Aha czyli jednak wiedzą to dobrze muszę już iść mam kolejną wizyte dowidzenia.-Pożegnał się doktor&lt;br /&gt;-Dowidzenia-odpowiedziliśmy a gdy tylko doktor wyszedł zwróciłam sie do Justina&lt;br /&gt;-Oszust!Możesz wszystkich wokół oszukiwać ale mnie nie oszukasz wiem wszystko, WIEM CAŁĄ PRAWDE!-Rozpłakałam się a Justin tylko skrzywił mine tak jak reszta i patrzyli się na mnie jak na idiotkę.&lt;br /&gt;-Poprostu ma wachania natroju po wizycie w szpitalu niedługo jej się poprawi a narazie wyjdzcie wszyscy pogadam z nią-tłumaczył Justin.Wszyscy wyszli a w pokoju zostałam tylko ja i Justin on zaczął.&lt;br /&gt;-Co Ci odbiło?O co Ci chodzi?-Pytał jakby nie wiedział o co chodzi.&lt;br /&gt;-Nie udawaj niewiniątka dobrze wiesz o co chodzi-powiedziałam&lt;br /&gt;-Jakbyś nie zauważyła to nie wiem o co chodzi-Tłumaczył się&lt;br /&gt;-Czemu nie powiedziałeś mi że moi rodzice nie żyją że moja siostra,brat i mama i wszyscy inni pasarzerowie Dlaczego nie powiedziałeś ,dlaczego?Pytam się Ciebie dlaczego?-Byłam cała we łzach a Justin tylko stał jak rzeźba &amp;nbsp;i nie wiedział co powiedziec więc ja też się nie odzywał aż wkońcu Justin coś próbował powiedzieć.&lt;br /&gt;-Ja....ja...-Jąkał sie&lt;br /&gt;-Co?Ty co?Nie myślałeś,albo zapomniałeś o istnieniu moim bo zajełeś się Natashą?ODPOWIEDZ NIE STÓJ TAK!-nie mogłam wytrzymać&lt;br /&gt;-To nie tak jak myślisz próbowałem Ci powiedzieć ale za każdym razem widziałem twoją twarz przed moimi oczami i coś w głowie mówiło mi że nie powinienem.-Tłumaczył się ale ja go nie chciałam słuchać.&lt;br /&gt;-O nagle Wielki Justin stał się wrażliwy jakaś nowość powinni to opublikować w gazecie.Bo gdyby twoja rodzina zgineła odrazu by opublikowali to w gazecie.-Mówiłam&lt;br /&gt;-Ale jest o twojej mamie i paru jeszcze innych sławnych osobach które wtedy leciały.-Ciągle sie tłumaczył.Po chwili zastanowienia powiedziałam mu :&lt;br /&gt;-Wiesz co Justin wyjdź z tego pokoju i nigdy tu nie racaj wgl. zapomnij o mnie bo już nigdy przenigdy mnie już więcej nie zobaczysz.-Gdy to mówiłam to chyba zauważyłam łze w oczach Justina który chciał coś powiedzieć ale nie mógł więc wyszedł ale za drzwiami słyszałam jakieś szmery i zaraz weszła Jade i powiedziała ze sama nie wie co się ze mną dzieje i dodała że Justin kazał jej powiedzieć że mnie kocha(Susan nie Jade tak na wszelki wypadek)i powiedział że nigdy mnie nie zapomni nawet jeżeli by tego chciał a wychodząc przypomniało jej się że dał jej list a ając go dodała:&lt;br /&gt;-Justin powiedział że mam go otworzyć dopiero wtedy kiedy już postanowie .A i dodał że zrozumiesz w swoim czasie.-I wyszła.&lt;br /&gt;-I tak nie mam zamiaru otwierać tego listu.Zadzwonie do Mamy że chce jechać do Polski.Drnn....drnnnnnnnnn&lt;br /&gt;-Tak słucham kto mówi?-Odezwał się miły,ciepły głos i odrazu przypomniała mi się mama która zawsze nie zależnie od tego czy była wściekła czy wesoła miała taki ciepły głos taki matczyny.-,,Hallo?Jeżeli zaraz ktoś się nie odezwie rozłącze się '' - Nie rozumiałam tego ale powiedziałam:&lt;br /&gt;-Hello?&lt;br /&gt;-Kto mówi?-Ta kobieta&lt;br /&gt;-Susan.-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-,,Jaka Susan?Rozumiesz mnie''?-Pytał się głos w słuchawce&lt;br /&gt;-Halo jest tam kto?Jestem Susan czy pani ma na imie Elizabeth Ignasiak?-Spytałam się a głos w słuchawce ucichł.-Halo?.&lt;br /&gt;-Tak jestem czy ja cie znam?-Spytała sie.&lt;br /&gt;-Chyba jest pani moją rawdziwą matką-Odpowiedziałam i głos w słuchawce znów umilkł.&lt;br /&gt;-Przykro mi ale ja mam tylko jedną córke Natashe.-Odpowiedziała&lt;br /&gt;-A nie miała pani wcześniejszej córki lub puźniejszej?-Pytałam się.&lt;br /&gt;-Tak miałam ale niestety ktoś ją porwał i nigdy wżyciu już jej więcej nie widziałam ,dziwne jest też to że zaraz po porwaniu znikneła moja siostra ,mama myślała że zgineła w jakimś wypadku a nie miała przy sobie dokumentów.-Powiedziała&lt;br /&gt;-Czy pani siostra miała na imie Paulina?-Spytałam&lt;br /&gt;-Nie miała na imie Susan twierdziła że nie nawidzi tego imienia i kazała sie nazywać....-cos chyba jej sie przypomniało bo przerwała&lt;br /&gt;-Halo jest tam pani?-spytałam&lt;br /&gt;-Tak jestem i chyba ty...ty chyba jestes moją córka.-trzęsłą się tak że aż ja to czułam-Jestes moją córka,ale jak to...przecież... gdzie jest twoja mama?-Spytała&lt;br /&gt;-Zgineła niedawno w wypadku nie wiem jak to się stało bo byłam w szpitalu-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-A twój tata kto kolwiek?-Spytała&lt;br /&gt;-Mój ojciec mieszka w Polsce ale nie wiem gdzie a mój aktualny ojciec jest w Hiszpanii też nie wiem gdzie.-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-To smutne-Odpowiedziała&lt;br /&gt;-Tak wiem-Odpowiedziłam&lt;br /&gt;-A gdzie mieszkasz może odwiedze Cie?-Spytała&lt;br /&gt;-Ja mieszkam w Ameryce Północnej to raczej ja powinnam mame odwiedzic moge sie do pani tak zwracać?-SPytałam&lt;br /&gt;-Tak wkońcu jesteś moją córką-Odpowiedziła&lt;br /&gt;-Kiedy?-Spytałam&lt;br /&gt;-Zarezerwuje Ci bilet na jutro na 15:30 okej?-Spytała się&lt;br /&gt;-Dobrze ,już się ciesze że cię zobaczę.-Powiedziąłam&lt;br /&gt;-Ja też córciu nawet nie wiesz jak-Odpowiedziała&lt;br /&gt;CDN................&lt;br /&gt;yyyy.....nie wiem czy dobrze bo jestem wykończaona i wgl.ale ważne że jest co nie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6501373388867528598?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6501373388867528598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-21-susan-poznaje-prawde-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6501373388867528598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6501373388867528598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-21-susan-poznaje-prawde-i.html' title='rozdział 21-Susan poznaje prawde i rozmawia z matką.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3919981308752639922</id><published>2010-10-23T20:07:00.000+02:00</published><updated>2010-10-23T20:07:50.394+02:00</updated><title type='text'>rozdział 20</title><content type='html'>Graliśmy i gadaliśmy chyba do północy dokładnie nie pamiętam wiem jedynie że byłam strasznie zmęczona.Gdy się obudziłam zobaczyłam Justina i Natashe &amp;nbsp;leżących obok siebie wyglądali ładnie ale coś kuło mnie w sercu i przez głowe przechodziła mi myśl że wczora mogło coś zaikszyć miedzy Natashą i Justinem tak bardzo się tym przejełam że aż łzy mi płyneły po policzku.Nie mogłam na patrzeć wiec poszłam do kuchni zrobić se śniadanie ale nie miałam ochoty jeść więc ubrałam się i wyszłam do parku było tam tak pięknie (jak zwykle o tej poże roku)że&amp;nbsp; &amp;nbsp;aż zrobiłam zdjęcie wyszło mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://borowik.blox.pl/resource/park21.102.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://borowik.blox.pl/resource/park21.102.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Było tak piękne że aż zrobiło mi się smutno bo przypomniało mi się jak Natasha leżała na Justinie chciało mi się jednocześnie płakać i spać nagle zrobiło mi się słabo poczułam jak robie się blada i nawet nie wiem kiedy zamknełam oczy i upadłam na ziemię.&lt;br /&gt;.....Kilka godzin puźniej....&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu chyba był to szpital zobaczyłam Justina który siedział na fotelu obok mnie i Natashe siedzącą na korytarzu próbowałam wstać ale nie miałam sił wiec położyłam sie na poduszce i przymknełam oczy nagle poczułam czyijąś dłoń na mojej gdy otworzyłam oczy zobaczyłam przed sobą Justina który mówiła do mnie jakieś słowa wgl. go nie rozumiałam ale po chwili stał koło mnie jakijś lekaż i pielęgniarka wstrzykneła coś do kroplówki i zrobiło mi sie troche lepiej ale nagle nie mogłam wstać lekaże się mnie pytali o różne rzeczy ale nie mogłam wydobyc z siebie żadnych słów jedynie ich słyszałam mówili Justinowi że musze zostać jeszcze kilka dni w szpitalu póki mi sie nie polepszy i wypytywali sie gdzie sa moi rodzice Justin poprosił doktora na korytarz a gdy wyszli nawet&amp;nbsp; jeszcze nie zdążyły sie zamknąć drzwi powiedział że moja rodzina zmarła w trakcie lotu do Hiszpanii tak mnie zamurowało właściwie nie zamurowało bo nie mogłam nic powiedziec ale poczułam sie dziwnie ciagle zadawałam se pytanie -Czy to prawda?Jeżeli tak to co teraz ze mna?-nie chciałam znac odpowiedzi na te pytania ale niestety znałam -będe musiałam wyjechac do Polski razem z Natasha i wtedy Justin dowie się całej prawdy nie chciałam o tym myśleć więc poszłam spać.&lt;br /&gt;....Kilka dni puźniej...&lt;br /&gt;-Po przebudzeniu będzie musiała odpocząć najlepiej &amp;nbsp;nad jeziorem lub plaża blisko lasu.-Mówił jakis głos.&lt;br /&gt;-Napewno panie doktorze zaopiekuje sie nia tylko mam nadzieje ze sie obudzi.-Odpowiedział jakis glos chyba był to Justin &amp;nbsp;ale nie jestem pewna.&lt;br /&gt;-Trzeba byc dobrej mysli .-odpowiedział doktor.&lt;br /&gt;-Tak ale czasami to nie wystarczy.-mówił Justin&lt;br /&gt;-Prosze sie uspokoic i najlepiej sie przespac nie spał pan juz 3 dni.&lt;br /&gt;-Ma pan racje ale kto sie nia zajmie?&lt;br /&gt;-No dobrze moze pan zostac ale prosze sie chociaz zdrzemnąć.&lt;br /&gt;-Dobrze.&lt;br /&gt;Nie wiem co sie ze mna działo ale nie mogłam otworzyc oczu widziałam tylko ciemność i słyszałam jakies głosy byłam ciekawa co sie zemną działo ale po chwili już wiedziałam byłam w śpiączce -Jak to sie stało?-zadawałam se te pytanie - przecież tylko zemdlałam i to ma byc powód mojej śpiączki?Jak?W jaki sposób?Tego nie wiedziałam-Byłam zmęczona(ostatnio jestem ciagle zmeczona)wiec poszłam spać.&lt;br /&gt;...Kilka dni puźniej...&lt;br /&gt;Otworzyłam lekko oczy obraz był cały zamazany nic nie widziałam ale po chwili juz sie polepszyło zobaczyłam Justina na fotelu wiec próbowałam wstac pierwsze próby szły bardzo kiepsko ale wkońcu sie udało usiadłam na łóżku i dotknełam ramienia Justina a ten otworzył oczy.&lt;br /&gt;-Susan?To ty?-Spytał.&lt;br /&gt;-Tak to ja.-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-To naprawde ty.-Nie mógł uwieżyc&lt;br /&gt;-Tez sie ciesze ze cie widze-lekko sie usmiechnełam.\&lt;br /&gt;- Ty żyjesz.-Powiedział to tak dziwnie ze az przeszły mnie dreszcze.&lt;br /&gt;-A czemu miałabym nie....ał.&lt;br /&gt;-Coś sie stało?-Wstał troche przestraszony.&lt;br /&gt;-Nie tylko strasznie boli mnie głowa.&lt;br /&gt;-Moze zawołac lekarza?&lt;br /&gt;-Nie to tylko ból głowy.&lt;br /&gt;-Dobrze.Tak sie ciesze ze juz dobrze z toba.&lt;br /&gt;-Ja tez ałć...&lt;br /&gt;-Coś sie stało?&lt;br /&gt;-.moje nogi strasznie mnie bolą.&lt;br /&gt;-Zaczekaj wezwe lekarza-Justin pobiegł cały przestraszony po lekarza który chyba po 3 sekundach przybiegł zaczą mi swiecić po oczach i zadawał rózne pytania wkońcu sprawdził moje nogi wgl. ich nie czuła strasznie sie przestraszyłam i zaczełam płakac Justin próbował mnie pocieszać ale nic to nie pomagało.Po chwili przywieźli jakiś wózek i kazali mi na niego usiąść ale nie dałam rady wiec Justin mi pomógł.Zawieźli mnie do jakiegoś pomieszczenia gdzie nie wpuścili Justina .Badali moje nogi chyba 3 godziny aż wkońcu skończyli i pozwolili mi porozmawiac z Justinem ale trwało to chwile bo zaraz lekarze zawołali go i poszedł do nich naszczęście za chwile przyszła Natasha i pogadałąm z nią.&lt;br /&gt;-Dobrze że czujesz sie już lepiej.&lt;br /&gt;-Tak, dobrze.Powiedziałas Justinowi prawde?&lt;br /&gt;-Jaką prawde?&lt;br /&gt;-O tym że jesteś moja kuzynka a właścieiwie siostra.&lt;br /&gt;-Nie,nie powiedziałam a dlaczego pytasz?&lt;br /&gt;-Poniewaz niedługo i tak bede musiała wyjechać do Polski więc pomyślałam że powinien dowiedziec sie prawdy teraz niż gdyby &amp;nbsp;miał dowiedzieć sie jej puźniej.&lt;br /&gt;-Kto Ci powiedział że wyjeżdżasz do Polski?&lt;br /&gt;-No nikt.&lt;br /&gt;-Własnie,skąd Ci wgl. przyszło to do głowy? -sptała.&lt;br /&gt;-Słyszałam jak Justin rozmawiał z jakims doktorem o tym ze moi rodzice nie żyją.-Natasha odrazu zbladła i odżekła:&lt;br /&gt;-Pewnie Ci się przyśniło wiesz jakie dziwne żeczy dzieją sie gdy masz śpiączke co nie?.&lt;br /&gt;-Może masz racje-Odpowiedziałam tak żeby sie odczepiła ale ja i tak wiem że nie przyśniło mi sie to.&lt;br /&gt;-Widzisz.A tak wgl. gdzie jest Justin?&lt;br /&gt;-Poszedł pogadac z doktorem.\&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;Po 15 minutach przyszedł Justin i powiedział że możemy iść do domu troche sie zdziwiłam &amp;nbsp;że tak szybko ale nie pytałam sie go o co chodzi.Gdy wyszliśmy ze szpitala poczułam taki miły powiew i powiedziałam Justinowi że chce jechać na plaże ten sie nie zgadzał ale wkońcu ustąpił i pojechaliśmy.Chodziłam i cieszyła sie tym ze wkońcu moge życ od nowa chciało mi sie krzyczec ale tego nie zrobiłam .Po chwili zaczełam szukac Justina i Natashy bo gdzies znikneli poszłam do baru ale tam ich nie było wiec poszłam w strone restauracji ale nie doszłam bo za garażami zobaczyłam ICH obściskujących sie tak że aż mnie mdliło.Nie mogłam uwieżyc własnym oczom ze Natasha mi to zrobiła ale strasznie byłam wsciekła na Justina mama miała racje że to miły chłopak ale może złamać mi serce.Nawet nic nie mówiąc gapiłam się na nich tak jak na kogos kto ukradł mi pamiętnik wkońcu Justin mnie zauważył i odciągnął Natashe od siebie .&lt;br /&gt;-Susan to nie tak jak myślisz.&lt;br /&gt;-A niby jak?&lt;br /&gt;-Ona żuciła się na mnie .&lt;br /&gt;-Jasne a wyglądało to tak jakbys tego chciał.&lt;br /&gt;-Naprawde próbowałem sie odciagnąc.&lt;br /&gt;-Jakos tego nie widziałam.&lt;br /&gt;- Jak to?&lt;br /&gt;-Jakbyś nie zauważył przyszłam tu 15 minut temu a ty obściskiwałes sie z moja siostra.Jak mogłes?!Nie nawidze Cie!-Kazałam mojemu opiekunowi zawiesc mnie do limuzyny a on mnie zawiózł ,a gdy odjeżdżaliśmy widziałam Justina jak stał jakny był z cegły ale nagle sie otrząsnał i odwrócił sie do Natashy pewnie zadał jej pytanie-Wy naprawde jesteście siostrami?-A ona mu opowiedziała o wszystkim bo zaraz sie odwrócił i złapał za głowe natomiast ona próbowała coś mówic ale on jej nie słuchał bo ciągle odganiał i coś krzyczał ale nie chciałam na to patrzeć wiec powiedziałam kierowcy by zawiózł mnie do domu i pojechaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Artykuł chyba krótki nie moge tego ocenić bo jestem zmęczona i troche źle się czuje.Przepraszam że nie pisałam żadnego artykułu chyba od tygodnia ale nie moge znaleźć czasu i na blog i na szkołe a wiadomo że szkoła jest ważniejsza ale nie zawieszam bloga obiecuje że bede pisac jak tylko znajde czas a jeżeli jestesy juz przy temacie bloga to prosze o pomysły na następny rozdział bo ja jakoś w tym zamieszaniu nie moge myśleć.&lt;br /&gt;P.S.Dziękuje wszystkim którzy komentują i czytają tego bloga bo jest to dla mnie bardzo ważne jeszcze raz dzięki bardzo WIELKIE DZIĘKI.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3919981308752639922?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3919981308752639922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-20.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3919981308752639922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3919981308752639922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-20.html' title='rozdział 20'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3462651573381584362</id><published>2010-10-11T17:55:00.000+02:00</published><updated>2010-10-12T19:20:46.200+02:00</updated><title type='text'>rozdział 19-Edit :)</title><content type='html'>Czekałam na niego godzine a on nie przychodził a gdy dzwoniłam nie odbierał&amp;nbsp; nie zdziwiłam&amp;nbsp; sie gdyz zawsze sie&amp;nbsp; spuźniał ale teraz przesadził .Po 2 godzinach&amp;nbsp; czekania odechciało mi sie czekania na niego wiec wyszłam do parku gdzie zobaczyłam Toma i Yasmine troche sie zdiwiłam&amp;nbsp; i wkurzyłam ale nie na toma tylko na Yasmine bo wczesniej mnie przed nim ostrzegała a teraz sie z nim spotykała -własnie w tym&amp;nbsp; momencie&amp;nbsp; przypomniało mi sie ze z Polski przyleciała moja kuzynka wiec szybko pognałam na lotnisko szukałam jej wszedzie az wkoncu znalazłam.&lt;br /&gt;-Przepraszam cie zupełnie zapomniałam ze przyleciałas.-tlumaczyłam sie przed Natasha&lt;br /&gt;-Nie szkodzi zresztą to ty miałas jechac do Polski.-powiedziała Taylor&lt;br /&gt;-Ta własnie.&lt;br /&gt;-Co sie stało ze nie poleciałas?&lt;br /&gt;-Zobaczyłam moich rodziców na lotnisku i jakos odechciało mi sie leciec&lt;br /&gt;-wiec oni polecieli do Polski?&lt;br /&gt;-Nie skądże....&lt;br /&gt;-Ufff to dobrze&lt;br /&gt;-...polecieli do Hiszpanii.&lt;br /&gt;-CO?!!!!!!!!!-kzykneła na cały głos zawsze kochała Hiszpanie własciwie pochodziła z tamtad i nigdy w zyciu nie chciałaby zeby ktos z rodziny tam&amp;nbsp;leciał lub co gorsza mieszkał a dlaczego nie wiem :/.&lt;br /&gt;-Moze ciszej ludzie sie gapia.&lt;br /&gt;-Jak oni mogli mi to zrobic?&lt;br /&gt;-To nie ich wina, moja &lt;matka&gt;zabujała sie w takim jednym i on tam mieszka wiec zaproponował mojej matce ze tam zamieszkaja.&lt;br /&gt;-Czyli bede miała blizej ciebie?&lt;br /&gt;-No co ty nigdy sie tam nie przeprowadze.&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Bo....&lt;br /&gt;-Bo co?&lt;br /&gt;-Pauline nie jest moja matka.-Natasha staneła i nie mogła wygłosic z siebie ani slowa aż wkońcu cos wymamrotała.&lt;br /&gt;-A..al..ale...jjjj..jak.....tttto...?&lt;br /&gt;-Poprostu sama mi to powiedziała.&lt;br /&gt;-Więc kto nia jest?&lt;br /&gt;-Twoja mama.&lt;br /&gt;-???????????????????? O_O-zrobiła tak wielkie oczy ze az sama stanelam i zastanawiałam sie po co to powiedziałam.-Wiec jestesmy siostrami?&lt;br /&gt;-Chyba tak.&lt;br /&gt;-SSuper!-obie sie przytuliłysmy do siebie i wsiadłyśmy do taksówki.Jechałyśmy z pół godziny a gdy dojechałyśmy pod domem stał Justin a wokół niego pełno fanek moja kuzynka tzn.siostra znów zrobiła taką minę O_O Nie lubiła Justina ale zawsze chciała się dowiedziec jaki jest on naprawde.Wysiadłysmy z taksówki i odrazu przywitałam sie z Justinem wszyscy zaczeli pstrykac nam fotki wiec szybko złapałam Natashe i Justina i zaciągnełam ich do mieszkania oczywiscie musiałam wpuscic ochroniarzy jeju oni tak szybko chodza ze szok.&lt;br /&gt;-Wiesz ile tu stałem i czekałem na Ciebie chyba nie wyobrazasz se tego.-Justin.&lt;br /&gt;-Moze mi powiesz.-usmiechnełam sie do niego i pocałowałam w policzek a on zrobił mine szczeniaczka.&lt;br /&gt;-Justin to Natasha,Natasha to Justin.&lt;br /&gt;-Miło cie poznac.-Justin.&lt;br /&gt;-Mi...cccciieebbbbieee ttteeżż.-Natasha.&lt;br /&gt;-Natasha zawsze chciała cie poznac bizej wiec teraz ma okazje .Okej kto chce ciepłej czekolady?-Ja&lt;br /&gt;-Ja-Natasha i Justin.&lt;br /&gt;-Okej pójde do kuchni a wy sie rozgoscie.-Ja.&lt;br /&gt;W pokoju.....&lt;br /&gt;Przez chwile była niezręczna cisza ale wkoncu Jusin cos powiedział.&lt;br /&gt;-Wiec ty miałas przyjechac w ramach zamiany?&lt;br /&gt;-Zamiany?&lt;br /&gt;-No tak Susan miała poleciec do Polski a ty miałas przyleciec tutaj nie pamietasz?&lt;br /&gt;-yyy....tak jasne pamietam poprostu PAMIEC CZASAMI MI SZWANKUJE.-powiedziała to tak zeby susan to usłyszała.&lt;br /&gt;-Czemu mówisz tak dziwnie?&lt;br /&gt;-Czasami tak mam-troche sie zaczerwieniła.I przypadkiem upusciła torebke po ktora ona i Justin sie schyliła.Podnieśli ja i spojzeli sobie w oczy.Patrzyli tak ciagle w nie az wkoncu do pokoju weszła Susan na szczescie nic nie zauważyła.&lt;br /&gt;-Wiesz co Natasha.&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Masz takie same oczy jak Susan,czy to nie dziwne?-Obie zamilłysmy ale zaraz zaczełysmy sie smiac i powiedziałysmy :&lt;br /&gt;-Przewidziało cie sie ,przeciez gdybysmy miały takie same oczy bysmy chyba byly siostarmi co nie?&lt;br /&gt;-No tak ale nie jestescie.-Justin&lt;br /&gt;-No własnie-ja i Natasha.&lt;br /&gt;-Ale mogłybyscie byc nimi.-Justin&lt;br /&gt;-Myslisz?-ja i Natasha&lt;br /&gt;-Tak,jestescie prawie podobne do siebie naprawde byscie moglybyc siostrami blizniaczymi.-Justin&lt;br /&gt;-Naprawde?!-ja i Natasha.&lt;br /&gt;-Przestancie to robis sie nudne.-Justin.&lt;br /&gt;CDN....&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://www.polyvore.com/cgi/img-thing?.out=jpg&amp;amp;size=l&amp;amp;tid=2810948" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" id="il_fi" src="http://www.polyvore.com/cgi/img-thing?.out=jpg&amp;amp;size=l&amp;amp;tid=2810948" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;Natasha-nastolatka bardzo wykształcona.Nie lubi J.B ale chciałaby sie dowiedziec jaki on jest naprawde.Siostra Susan .Od pierwszego wejzenia zakochuje sie w Justinie Bieberze i za wszelka cene chce odebrac go Susan ale na szczescie nie uda jej sie to oczywiscie bedzie miała szanse dopiero ja Susan przeprowadzi sie do Hiszpanii.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3462651573381584362?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3462651573381584362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-19.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3462651573381584362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3462651573381584362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-19.html' title='rozdział 19-Edit :)'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-402839339632196101</id><published>2010-10-07T17:38:00.000+02:00</published><updated>2010-10-07T17:38:58.604+02:00</updated><title type='text'>rozdział 18</title><content type='html'>Mama siedziała przy stole popijając herbatę podeszłam do niej i powiedziałam:&lt;br /&gt;-Słyszałam że szukałaś mnie, chciała mama czegos?&lt;br /&gt;-Nie musisz udawać wiem że poszłaś z Justinem do parku.&lt;br /&gt;-Ską....-chciałam juz sie wydac ale nagle sie spostrzegłam ze mamie o to chodziło wiec stanowczo i pewnie powiedziałam:-Skądze mamo brałam prysznic&amp;nbsp;.&lt;br /&gt;-Pewnie.&lt;br /&gt;-no tak nie wiezy mi mama-powiedziałam troche głosniej&lt;br /&gt;-posłuchaj córciu nie musisz udawać widziałam Ciebie i Justina w parku wiem że go kochasz ale to nie jest odpowiedni chłopak dla ciebie uwiez mi juz raz złamał cie serce i nie chce zeby znów to zrobił .&lt;br /&gt;-Mamo ja go kocham i bez względu na to co ty o tym myslisz nie zerwe z nim .Kocham go czy to nic dla ciebie nie znaczy?&lt;br /&gt;-Znaczy i to bardzo wiele ale czy on odwzajemnia twoje uczucia?Pomyśl z Tomem miałaś jakas przyszłość wiele osób go lubiało dzieki niemu doszłabyś bardzo daleko a z Justinem jaka masz rzyszłosc?-chciala cos jeszcze dodac ale nie wytrzymałam&lt;br /&gt;-Posłuchaj mamo Nie znasz Justina i nie wiem jaki on jest tak naprawde,nie wiesz co musiał zniesc by znaleść sie na liscie najlepszych.Nie wiesz wiec nie mow mi co bym osiagneła z Tomem bo tak naprawde Tom nic dla mnie nie robił wszystko co mi dawał co urzadzał co mówił było wielką ściemą dlatego z nim zerwałam miałam dosyc jego kłamst dlatego prosze mamo chociaz ty mnie nie okłamuj,proszę.&lt;br /&gt;-Koniec rozmowy idz sie połóż jutro z samego rana wyjeżdżasz .&lt;br /&gt;-Racja-wyszłam z kuchni ale stanełam przy schodach bo mama mnie zawołała.&lt;br /&gt;-Tak mamo.&lt;br /&gt;-Nie wiesz we wszystko co mówię ,szasami musze.&lt;br /&gt;-Mamo ja cie&amp;nbsp;ufam nawet jezeli nie masz racji bo wiem ze ty nigdy mnie nie okłamiesz.&lt;br /&gt;-Tak masz racje-powiedziała jakby miała cos na sercu ale nie zastanawiałam sie nad tym, powiedziałam dobranoc i poszłam spac.&lt;br /&gt;NASTEPNEGO DNIA:&lt;br /&gt;Zapomniałam nastawic budzik i zaspałam och ja to jestem głupia chociaz jestem brunetka a moze kiedys byłam blondynka?Nie to nie możliwe.Na lotnisku powinnam byc o 6:30 a była 6:50.&lt;br /&gt;-Przykro mi spuźnila sie pani samolot wyleciał 10 minut temu nastepny bedzie dopiero za 1,5 godziny.-powiedziała informatorka.&lt;br /&gt;-Aha bardzo dziekuje.&lt;br /&gt;-Prosze.-odeszłam od informacji i poszłam usiasc odrazu wybrałam numer do Justina nie odbierał wiec sie rozłaczyłam i schowałam telefon,po 40 minutach siedzenia zgłodniałam wiec poszłam do restauracji nagle zadzwonił telefon byl to Justin wiec odebrałam.&lt;br /&gt;-Tak.-powiedziałam&lt;br /&gt;-Czesc, nie wyjechałas jeszcze?&lt;br /&gt;-Spuzniłam sie na samolot i teraz musze czekac na nastepny.&lt;br /&gt;-Aha to mogłaś zadzownić bym przyjechał.&lt;br /&gt;-Dzwoniłam ale nie obierałes&lt;br /&gt;-Pewnie nie słyszałem od&amp;nbsp;5 rano mam jakies próby i wgl. zarwanie głowy.&lt;br /&gt;-Aha to moze ci przeszkadzam?&lt;br /&gt;-Nie skądże wrecz przeciwnie pomagasz mi .&lt;br /&gt;-Miło to słyszec.&lt;br /&gt;-Musisz wyjeżdzac?Smutno mi bez ciebie.&lt;br /&gt;-Mi tez ale musze,aha własnie ta dziewczyna była najlepsza z angielskiego ale potrzebuje pomocy czy pomozesz jej?Prosze,bede wdzieczna.&lt;br /&gt;-Oookeeej zgoda.&lt;br /&gt;-Dziekuje, szkoda ze nie moge cie przytulic.&lt;br /&gt;-Tak szkoda.-Wyszłam z restauracji i nagle zobaczyłam moja mame,Nicka i Alice&amp;nbsp; byłam ciekawa co oni tu robia a moze sie pomyliłam?Musiałam to sprawdzic wiec pozegnałam sie z Justinem i zadzwoniłam do Nicka.&lt;br /&gt;-Czesc Susan juz jestes w Polsce?&lt;br /&gt;-yyy....tak cudownie tu jest szkoda ze was tu nie ma.&lt;br /&gt;-Ta...szkoda dobra musze konczyc zaraz................-dosc długi czas sie zastanawiał.&lt;br /&gt;-zaraz co?&lt;br /&gt;-Przyjda po mnie znajomi musze konczyc ,czesc&lt;br /&gt;-czesc.-rozłaczył sie.Miałam zaraz samolot do Polski ale byłam ciekawa po co moja rodzinka leci do Hiszpani.No ale nie mogłam za nimi lecieć wiec nie wsiadłam do żadnego samolotu&amp;nbsp;.Po 15 minutach zastanowienia i siedzenia na pustym lotnisku poszłam w strone wyjscia i wsiadłłam do taksówki po 30 minutach byłam w domu nie dzwoniłam do nikogo bo tak naprawde nie miałam do kogo moja rodzinka własnie leciała do Hiszpanii ,Justin z Jade nagrywał teledysk a ja? Nic nie robiłam i w tym był problem musiałam sie czyms zajac by nie myslec o wyjezdzie do Hiszpanii wiec weszłam na nk ale po 2 minutach przypomniało mi sie ze wszyscy sa w szkole wiec wyłączyłam kompa i poszłam spac.Obudził mnie dzwiek dzwonka ,dzwoniła do mnie mama odebrałam ale po chwili pomyslałam ze był to zły pomysł.&lt;br /&gt;-Tak mamo.&lt;br /&gt;-Susan własnie dzwoniła do mnie dyrektor ze szkoły i twierdził ze dzwonili do niego dyrektorzy z Polskii i powiedział ze nie jestes w Polsce co ci odbiło?!Wiedziałam ze przez tego Justina beda dziac sie złe żeczy.&lt;br /&gt;-Mamo Justin nie ma z tym nic wspólnego poprostu nie zdążyłam na samolot i tyle.&lt;br /&gt;-Aż 3 godziny!?To chyba przesada co nie?&lt;br /&gt;-Tak moze i jest ale ja przynajmiej potrafie sie przyznac do błedu i potrafie powiedziec prawde a mama za to nie potrafi.&lt;br /&gt;-O co Ci chodzi kotku?&lt;br /&gt;-Nie nazywaj mnie tak nie jestes moja matką ,nienawidze cie za to że ciągle kłamiesz mam juz tego dosc odezwij sie jak znajdziesz moją prawdiwa matke albo wiesz co wgl. nie dzwon nie chcem cie znac nie chcem cie juz nigdy wiecej widziec,.-rozłączyłam się i wyłączyłam telefon znając Pauline by dzwoniła co chwile -nie zniosłabym tego.Ale zapomnialam o telefonie w przedpokoju ,zeszłam na dół na szczęście był to Justin rozmawialiśmy chwile o tym dlaczego nie poleciałam ,dlaczego powiedziałam ze Pauline nie jest moja matka i takie tam powiedziałam mu prawde oprócz tego dlaczego Pauline powiedziałam ze nie jest moja matką.Umówiliśmy się w parku ale mi sie nie chciało isc do niego wiec spytałam czy nie mógłby przyjsc do mnie tłumaczył sie ze nie ma czasu i takie tam ale po kilku minutach zgodził się i rozłączył.&lt;br /&gt;CDN.....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-402839339632196101?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/402839339632196101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-18.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/402839339632196101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/402839339632196101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/rozdzia-18.html' title='rozdział 18'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-481774653198154306</id><published>2010-10-04T18:12:00.000+02:00</published><updated>2010-10-04T18:12:58.726+02:00</updated><title type='text'>rozdział 17</title><content type='html'>Gdy wbiegłam do pokoju zobaczyłam kwiaty i czekoladki a na nich widniał napis:&lt;br /&gt;Przepraszam, ze cie skrzywdzilem,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam, ze cie zranilem,&lt;br /&gt;bylem glupi i niezle narobilem,&lt;br /&gt;To ze mnie juz tak nie lubisz &lt;br /&gt;do stu procent zasluzylem,&lt;br /&gt;KOCHAM CIE i nie chce Cie stracic,&lt;br /&gt;Kochanie mozesz mi wybaczyc?&lt;br /&gt;(Nie było napisane od kogo ale ja i tak wiedziałam ze to było od Justina przed wszystkimi udawal wielka gwiazde,popisywał sie ale tak naprawde to fajny chłopak tylko ze nikt o tym nie wie bo zadko pokazuje swa prawdziwa stone).Nagle usłyszałam ze ktos napisał do mnie był to Tom nie miałam zamiaru z nim pisac ale zobaczyłam ze dostepny byl Justin ale nie wiedziałam co do niego napisac wiec zamknelam obydwa okna ale zaraz znów ktos napisac tym razem był to Tom i Justin.Tom napisał:&lt;br /&gt;-Czesc kotku przepraszam cie ,moze spotkamy sie u mnie i wyjasnimy se wszystko?&lt;br /&gt;a Justin:&lt;br /&gt;-Czesc Susan przepraszam cie za ta cała akcje pewnie mi nie odpiszesz ale prosze powiedz czy mam u ciebie jakies szanse?jestes na mnie obrazona prosze odpowiedz.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam co komu napisac ale cos mnie skłoniło&amp;nbsp;wiec&amp;nbsp;Tomowi napisałam to:&lt;br /&gt;-Sorki Tom ale chyba nie pasujemy do siebie.Zrywam z toba.&lt;br /&gt;a Justinowi :&lt;br /&gt;Nie nie jestem na ciebie obrazona i...masz u mnie szanse.Moze spotkamy sie teraz w parku?&lt;br /&gt;Justin odpisał&lt;br /&gt;-y....jasne mozemy ale nie wiem czy bede sam ostatnio duzo ochrony kolo mnie sie kreci.&lt;br /&gt;-oki niewazne, wazne zebys był ty potrzebuje teraz kogos kto mnie pocieszy.&lt;br /&gt;-a Alex nie ma z toba?&lt;br /&gt;-nie poszła do jakiegos Jima,Jema jakos tak&lt;br /&gt;-aha oki za 15 minut&amp;nbsp;w parku.&lt;br /&gt;-oki pa.&lt;br /&gt;-pa.&lt;br /&gt;Wyłaczyłam gg i po cichu wyszłam z pokoju na samym poczatku minełam pokuj Alice a potem Nicka juz byłam na schodach gdy nagle usłyszałam głos Alice i Nicka.&lt;br /&gt;-Gdzie sie wybierasz wiesz ze mama ci zabroniła wychodzic po 23.-powiedziała Alice.&lt;br /&gt;-Posłuchajcie musze powiedziec Justinowi o tym ze wyjezdzam on sie tak stara a ja....ja go kocham i nie chce go okłamywac.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Susan jestes moja siostra i kocham cie ale jak wywiniesz jakis numer zwale wszystko na ciebie.&lt;br /&gt;-Dzieki,Nick.&lt;br /&gt;-Nie mozesz jej puscic pierwszy raz w zyciu moge ja zakapowac a ty chcesz mi to zepsuc?&lt;br /&gt;-jezeli nie powiesz nic mamie dam ci 10 dolcow&lt;br /&gt;-30&lt;br /&gt;-20&lt;br /&gt;-30&lt;br /&gt;-25&lt;br /&gt;-zgoda.&lt;br /&gt;-jak ty to robisz ze od kazdego wezmiesz kase?&lt;br /&gt;-Manipulacja+ układy naucz sie tego kiedys.-powiedziala Alice&lt;br /&gt;-CO?&lt;br /&gt;-Chodzi jej o to ze musisz zmanipulowac ludzi tak by byli pewni ze cos powiesz ze beda chcieli zapłacic tyle ile chcesz&amp;nbsp;,Proste?&lt;br /&gt;-yyy.....tak&lt;br /&gt;-Dobra a teraz musze leciec zyccie mi szczescia.&lt;br /&gt;-Jasne.&lt;br /&gt;Pobiegłam szybko do drzwi a puzniej na skróty do parku zobaczyłam Justina a obok niego chyba ze 4 ochroniaczy.Troche sie zlaklam wiec podeszłam powoli do niego a gdy mnie zobaczył nabrałam troche pewnosci ale nie całkowitej.&lt;br /&gt;-Czesc Susan.&lt;br /&gt;-czesc.&lt;br /&gt;-musze ci cos powiedziec-powiedzielismyjednoczesnie&lt;br /&gt;-ty pierwszy&lt;br /&gt;-nie kobieta sie ustepuje&lt;br /&gt;-a jednak wole bys ty powiedział.&lt;br /&gt;-okej wiec chodzi o to ze nagrywam teledysk z Jade i chciałbym bys tez była przy jego kreceniu.-nie wiedziałam co odpowiedziec przeciez jutro wyjezdzam a on oferuje mi cos takiego.&lt;br /&gt;-cos sie stało?&lt;br /&gt;-yy..nie skad poprostu ciesze sie ale nie moge przyjac twojej propozyji.&lt;br /&gt;-dlaczego?&lt;br /&gt;-poprostu niemoge i tyle.&lt;br /&gt;-wiedziałem ze&amp;nbsp; tak bedzie ,nie wiem po co wgl. sie staram i tak nie zmienie twojego zdania prawda?Skoro wolisz Toma to idz do niego .-wstał i chciał juz odejsc ale złapałam go za ramie i powiedziałam:&lt;br /&gt;-JUSTIN!Posłuchaj nie jestem juz z Tomem gdyz cie kocham ale nie moge byc przy kreceniu teledysku gdyz jutro wyjezdzam.-łzy zaczeły płynac mi policzku&lt;br /&gt;-Wyjezdzasz?Dlaczego wczesniej mi tego nie powiedziałas?Czemu zawsze dowiaduje sie ostatni?&lt;br /&gt;-Nie dowiadujesz sie ostatni, jeszcze nikt o tym nie wie i chce zeby tak zostało .&lt;br /&gt;-Mogłas mi powiedziec wczesniej ze wyjezdzasz bym wtedy cie wspierał i wgl.&lt;br /&gt;-Przestan własnie dlatego ci nie powiedziałam bo ciagle bys o tym gadał i wkoncu bys powiedział dziewczynom.&lt;br /&gt;-Sorki juz nie bede gadał o wyjezdzie mozemy pogadac o....filmach.&lt;br /&gt;-przestan-uderzyłam go lekko w ramie i spojrzałam w jego oczy gdy to zobaczył lekko sie usmiechna i zaczelismy gadac gdy Justin chciał mnie pocałowac zadzwonił mi telefon był to Nick.&lt;br /&gt;-To Nick.&lt;br /&gt;-oki&lt;br /&gt;-Czego chcesz?&lt;br /&gt;-Matka wrociła lepiej sie pospiesz bo pyta sie gdzie jestes powiedzielismy ze sie kapiesz ale twierdzi ze nie mozna sie kapac godzine pospiesz sie.&lt;br /&gt;-Jest w domu od godziny?Czemu wczesniej nie zadwoniłes bym przyszła.&lt;br /&gt;-Nie chciałem ci przeszkadzac i jak z Justinem?&lt;br /&gt;-opowiem ci&amp;nbsp;w domu dobra spiesze sie czesc&lt;br /&gt;-czesc.&lt;br /&gt;-Musze isc do domu moja mama wrociła.&lt;br /&gt;-oki,spotkamy sie jeszcze kiedys?&lt;br /&gt;-wyjezdzam tylko na rok&lt;br /&gt;-gdzie?&lt;br /&gt;-Do Polski byłam najlepsza na zajeciach wiec pani mnie wybrała, dostałam stypendium dzieki ktoremu bede mogła rozwijac dalej swoj jezyk.Bede za toba tesknic.&lt;br /&gt;-Ja za toba tez, ale bedziesz pod kontaktem?&lt;br /&gt;-Tak ale raczej bede miała mało czasu wolnego.&lt;br /&gt;-Szkoda oki musisz juz leciec moze cie odwiesc?&lt;br /&gt;-Skoro chcesz.-Wsiedlismy do limuzyny i pojechalismy do mojego domu chyba po 5 minutach juz bylismy na miejscu Justin mnie odprowadził i cigle mnie całował.&lt;br /&gt;-Dobra dosyc musze isc pa.&lt;br /&gt;-pa-pocałowalam go i poszłam na tył domu szybko wchodzac po drabinie&amp;nbsp;do pokoju wziełam szlafrok i zeszłam na dół.&lt;br /&gt;CDN...&lt;br /&gt;Nie wiem czy jest długi naprawde nie wiem nastepny rozdział jak mi sie uda w srode.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-481774653198154306?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/481774653198154306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/gdy-wbiegam-do-pokoju-zobaczyam-kwiaty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/481774653198154306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/481774653198154306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/gdy-wbiegam-do-pokoju-zobaczyam-kwiaty.html' title='rozdział 17'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6014110794424244917</id><published>2010-10-01T19:27:00.000+02:00</published><updated>2010-10-01T19:27:19.605+02:00</updated><title type='text'>Informacja.</title><content type='html'>Dzis nie zdąże napisać rozdziału ale chyba jutro napisze pozatym chce wam napisac pare informacji:&lt;br /&gt;1. Nie wiem czy bede pisac co tydzien ale możliwe ze bede pisać 3 rozdziały moze i 4 tygodniowo jak mi się uda ale nie obiecuje gdyż mam dużo nauki za rok jak nam pani obliczyła sprawdzian 3-klasistów.&lt;br /&gt;2.Postanowiłam troche pozmieniac bohaterów (jutro sami zobaczycie).&lt;br /&gt;3.Pewnie czekacie z niecierpliwoscia na nastepny rozdział wiec oto kilka małych skrótów:&lt;br /&gt;-Susan zakochuje sie w....(nie powiem kim)&lt;br /&gt;-Niestety ktoś wyjedzie&lt;br /&gt;-Będą nowi bohaterowie&lt;br /&gt;-Jedna z przyjaciółek Susan&amp;nbsp;nagra teledysk&lt;br /&gt;I to wszystko w 2 najbliższych rozdziałach.&lt;br /&gt;Miałam coś jeszcze napisac ale zapomniałam. Jak sie przypomni napisze .Papa hehe:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6014110794424244917?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6014110794424244917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/informacja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6014110794424244917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6014110794424244917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/10/informacja.html' title='Informacja.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2102028558513847195</id><published>2010-09-24T18:57:00.000+02:00</published><updated>2010-09-24T18:57:49.005+02:00</updated><title type='text'>16</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: large;"&gt;Ten artykuł jest dla mojej przyjaciólki Izy miała wczoraj urodziny no ale wczoraj nie mogłam napisac tego artykułu.Wszystkiego naj...dla Ciebie Iza.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;23 października....czyli rok puzniej&lt;br /&gt;Dobrze mi sie zyje z Tomem jest fajnym,miłym szczerym chłopakiem dobrze ze Jade wkoncu sie z tym pogodziła ze jestesmy razem inaczej bym musiała zerwac z Tomem tak wiem bym popełniła bład ale Jade to moja przyjaciólka i zawsze nia bedzie.W szkole układa mi sie dobrze tylko wkurza mnie to ze kazda dziewczyna chwali sie tym ze chodziła z J.B no ale to nie jest juz moj chłopak wiec moze spotykac sie z kim chce.No a pozatym sa dzisiaj moje urodziny!Heh super ciekawe co bedzie dzisiaj w szkole.drnnnnnnnndrnnnn dzwonił moj telefon.&lt;br /&gt;-Gdzie on jest?Przeciez tu był............-szukałam mojego telefonu gdy wkoncu go znalazłam odebrałam nawet nie patrzac kto dzwoni.-Tak kto mowi?&lt;br /&gt;-Czesc.&lt;br /&gt;-Hej a kto ty?&lt;br /&gt;-No to ja Justin.&lt;br /&gt;-Jaki Justin?&lt;br /&gt;-A ilu znasz?&lt;br /&gt;-No wielu&lt;br /&gt;-A ktrys jest sławny?&lt;br /&gt;-Tak jeden zaraz to ty?&lt;br /&gt;-Troche ci to zajeło.&lt;br /&gt;-Czego chcesz.&lt;br /&gt;-Po pierwsze zlozyc Ci zyczenia z okazji urodzin,po drugie co tam u Ciebie,a po trzecie czy przyjdziesz na impreze.&lt;br /&gt;-Wiec po pierwsze Dzieki po drugie nic ciekawego po trzecie nie&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Bo mam juz plany.-Nagle wszedł Tom&lt;br /&gt;-Czesc-powiedział&lt;br /&gt;-Hej.&lt;br /&gt;-Z kim gadasz?&lt;br /&gt;-Z nikim ciekawym&lt;br /&gt;-Halo jestes tam-powiedział Justin&lt;br /&gt;-Sorki ale nie musze konczyc pa.-rozłaczyłam sie&lt;br /&gt;-Napewno nikt ciekawy?&lt;br /&gt;-A co zazdrosny?&lt;br /&gt;-Troche-dał mi całusa&lt;br /&gt;-Szybko dzis przyszedłes cos sie stało?&lt;br /&gt;-Własciwie tak, mam dla Ciebie niespodzianke napewno sie ucieszysz.&lt;br /&gt;-Jaka?&lt;br /&gt;-Zobaczysz dzis wieczorem.&lt;br /&gt;-A nie moge teraz?&lt;br /&gt;-Nie teraz musimy isc do szkoły idziesz?&lt;br /&gt;-Jasne tylko wezme plecak.-Wziełam plecak pocalowałam go i poszlismy do szkoły nic sie tam nie działo oprocz kilku kartkowek,sprawdzianow i oczywiscie zyczen ale Tom mi ich nie złozył.&lt;br /&gt;-Moze zapomniał.&lt;br /&gt;-Mozliwe ale mowił ze ma dla mnie niespodzianke&lt;br /&gt;-Jaka?&lt;br /&gt;-Powiedział ze pokaze mi wieczorem&lt;br /&gt;-Uuuu....chyba wiesz co to znaczy....&lt;br /&gt;-Przestan ty tylko o jednym myslisz&lt;br /&gt;-No ale naprawde,napewno to miał namysli a nie cos innego.&lt;br /&gt;-Chyba masz racje-troche sie zmartwiłam nigdy przeciez tego nie robiłam&lt;br /&gt;-Spoko a własnie mam pytanie idziesz dzisiaj na impreze?&lt;br /&gt;-Jaka?&lt;br /&gt;-Moja-powiedział Tom&lt;br /&gt;-Robisz impreze?&lt;br /&gt;-No jasne co takie zdiwione przyjdzie do klubu 21 o 20.&lt;br /&gt;-Zaraz...-chciała cos powiedziec Jade ale Tom jej przerwał&lt;br /&gt;-To bedziecie nie?&lt;br /&gt;-Jasne-odrzekłam.&lt;br /&gt;-Jade mozemy pogadac?&lt;br /&gt;-Przeciez gadamy&lt;br /&gt;-Ale w 4 oczy.&lt;br /&gt;-po co?-Spojrzał sie na nia jakos dziwnie i poszli razem w strone chłopsiej toalety.&lt;br /&gt;W toalecie...&lt;br /&gt;-Jezeli jej cos wygadasz przemagluje Ci twarz tak ze własna matka cie nie pozna.&lt;br /&gt;-Grozisz mi?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Uwaga bo sie boje,Susan to moja przyjaciółka i nie bede jej okłamywac&lt;br /&gt;-Ok a jezeli bede z toba chodzic nie powiesz jej?&lt;br /&gt;-Co!?Mam okłamywac własna przyjaciołke?!-Moje oczy wygladały tak o_O.Jade&lt;br /&gt;-A co ci szkodzi?Kazdy w tej szkole działa na 2 czasami i na 3 fronty.&lt;br /&gt;-Ale Susan to moja przyjaciołka i nigdy jej nie okłamie-Wyszłam z toalety i poszłam na lekcje&lt;br /&gt;I spowrotem Susan&lt;br /&gt;Drnnn...drn...&lt;br /&gt;-Tak?&lt;br /&gt;-Hejka-Spojzałam na telefon to byl Justin&lt;br /&gt;-Znowu ty?&lt;br /&gt;-a co nie pasuje ci jezeli chcesz moge sie rozłaczyc&lt;br /&gt;-Nie narazie nie mam z kim gadac wiec mozesz mowic.&lt;br /&gt;-To super&lt;br /&gt;-Nie zachwycaj sie tak mow czego chcesz&lt;br /&gt;-Prosze przyjdz na impreze.&lt;br /&gt;-Sorki nie moge ide na impreze Toma w klubie 21.&lt;br /&gt;-21?&lt;br /&gt;-Tak dobrze słyszysz on to przynajmiej ma gust&lt;br /&gt;-A ja niby nie miałem?&lt;br /&gt;-Raczej nie&lt;br /&gt;-Hmmm...no ale przeciez byłas moja dziewczyna i mowisz ze miałem zły gust?-Nie wiedziałam co powiedziec zatkało mnie.-Sus jestes tam?&lt;br /&gt;-Y...tak jestem&lt;br /&gt;-Skoro nie chcesz przyjsc na moja impreze&amp;nbsp;to moze chociaz sie spotkamy wczeniej?&lt;br /&gt;-Sorki nie moge musze konczyc pa.-rozłaczyłam sie&lt;br /&gt;-ale...chce ci powiedziec ze jest to w tym samym klubie.&lt;br /&gt;Klub 21...&lt;br /&gt;-Czesc!-Powiedziały dziewczyny&lt;br /&gt;-Czesc co tu robicie?&lt;br /&gt;-Nie wiesz przeciez...-w tym momencie przerwał jej Tom&lt;br /&gt;-Czesc kotku-pocałowal mnie Tom&lt;br /&gt;-Hej.&lt;br /&gt;-Czesc dziewczyny jak wam sie podoba moja impreza?&lt;br /&gt;-Twoja?&lt;br /&gt;-Tak a niby kogo?&lt;br /&gt;-No....-Przerwała jej Jade&lt;br /&gt;-Nie pamietasz to jego impreza.&lt;br /&gt;-Własnie-odrzekł Tom&lt;br /&gt;-Zmuwiliscie sie czy co?Co sie z wami dzieje dzisiaj?&lt;br /&gt;-Nic Susan to sa twoje urodziny,twoja impreza i mas zsie dobrze bawic co nie?&lt;br /&gt;-No tak.&lt;br /&gt;-Wiec chodzmy-Zaciagneła mnie Sasha&lt;br /&gt;Rozmowa miedzy Alex,Jade,Cloe,Yasmin i Tomem....&lt;br /&gt;-Posłuchajcie jezeli pisniecie choc edno sluwko o tym ze jest to impreza Justina pozalujecie.&lt;br /&gt;-Grozisz nam?&lt;br /&gt;-Tak a jezeli sie sprzeciwicie mozecie tego goszko pozałowac prawda Jade?&lt;br /&gt;-Tak prawda&lt;br /&gt;-Grzeczna dziewczynka-Pocałował mnie i poszedł w strone Susan&lt;br /&gt;-Co ci odbiło?-Powiedziała Yasmine&lt;br /&gt;-Groził mi a ja powiedziałam ze mam to gdzies i ze nie okłamie Susan a ten zagroził ze tego pozałuje a gdy wrociłam do domu zastałam go kompletnie zniszczonego i moja mame lezaca na ziemi złamali jej reke&amp;nbsp; ale to nie koniec gdy weszlam do pokoju zastałam list na ktorym pisało cytuje,,jezeli nie okłamiesz Susan twoja matka bedzie jeszcze gorzej połamana a ty bedziesz miec kłopoty w szkole zastanow sie.P.S.Dzieki za kolczyki i naszyjnik podziekuje Susan za nie napewno ;).''&lt;br /&gt;-Zabrał ci kolczyki?-Powiedziała Yasmine&lt;br /&gt;-Co jak ty mozesz myslec o bizuteri jak on groził Jade!-powiedziała Cleo&lt;br /&gt;-Sorki&lt;br /&gt;-Nic nie szkodzi nie musimy nic mowic zaraz Justin wejdzie na scene i wszystko sie wyjasni.&lt;br /&gt;-jestes tego pewna?Wiec spójż.&lt;br /&gt;Impreza...&lt;br /&gt;-Dedykuje to mojej dziewczynie Susan z ktora jestem juz od roku i zamierzam jeszcze troche z nia pobyc!-Wszyscy zaczeli sie smiac-Przepraszam to tak na wszelki wypadek.Napisałem dla Ciebie piosenke posluchaj:&lt;br /&gt;What day is it? And in what month?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;This clock never seemed so alive &lt;br /&gt;I can't keep up and I can't back down&lt;br /&gt;I've been losing so much time&lt;br /&gt;Nothing to do&lt;br /&gt;Nothing to lose &lt;br /&gt;And it's you and me and all other people&lt;br /&gt;And I don't know why, I can't keep my eyes off you &lt;br /&gt;One of the things that I want to say you aren't coming out right &lt;br /&gt;I'm tripping on words&lt;br /&gt;You've got my head spinning&lt;br /&gt;I don't know where to go from here&lt;br /&gt;With nothing to do&lt;br /&gt;Nothing to prove &lt;br /&gt;And it's you and me and all other people&lt;br /&gt;And I don't know why, I can't keep my eyes off you &lt;br /&gt;And I don't know why, I can't keep my eyes off you &lt;br /&gt;-Przeciez to Justin napisał dla Susan!-Powiedziała Alex&lt;br /&gt;-Jak to?-spytała Cleo&lt;br /&gt;-Tak to ,sam sie mnie pytał czy spodoba sie Susan.&lt;br /&gt;-Jaki cham z tego Toma nie dosc ze kłamie ze to jego impreza to do tego kradnie piosenke Justinowi nie bede kłamac musze powiedziec prawde Susan.-powiedziała Yasmin&lt;br /&gt;-Pamietaj co mówiła Jade&amp;nbsp; nie mozemy jej tego powiedziec.&lt;br /&gt;-Racja no ale mam juz dosyc tego okłamywania jej.&lt;br /&gt;-Ja tez ale musimy.&lt;br /&gt;I Susan.....&lt;br /&gt;Podbiegłam do niego i przytuliła-Dziekuje to najpiekniejszy prezent jaki dostałam-Wyszeptałam cicho&lt;br /&gt;-Wszystko dla mojej ksiezniczki ale mam dla Ciebie cos jeszcze-Tom wyja z kieszeni małe pudełko a gdy je otworzył zobaczyłam piekne fioletowe kolczyki a do tego naszyjnik.&lt;br /&gt;-Dziekuje nie musiałes.&lt;br /&gt;-Tak wiem ale lubie cie rozpieszczac.-Zaczelam go całowac a kilka metrow obok stał Justin.Gdy zobaczył mnie i Toma szybko wyszedł z imprezy dziewczyny go zatrzymywały i cos mowiły ale ten co im powiedział i wyszedł.Nagle podeszły do mnie dziewczyny wiec przestałam go całowac.&lt;br /&gt;-Susan musze ci cos powiedziec.&lt;br /&gt;-Jade zastanow sie.&lt;br /&gt;-Nad czym ma sie zastanowic?&lt;br /&gt;-Nad niczym-Pocałował mnie i spojrzał sie gniewnym wzorkiem w strone Jade chyba myslał ze tego nie widze.&lt;br /&gt;-Posłuchaj Tom nie boje sie Ciebie i nigdy nie bede własciwie mam cie gdzies powiem wszystko Susan nie powstrzymasz mnie.&lt;br /&gt;-Jade zastanow sie chyba kochasz swoja mame prawda?&lt;br /&gt;-Rob co chcesz.Susan Tom cie okłamał To jest impreza Justina to on to wszystko zorganizował a piosenke ktora spiewalo to cos to była piosenka Justina napisał ja dla Ciebie na przeprosiny on nie kocha innej tylko ciebie nie miał zadnej dziewczyny od czasu waszego zerwania Posluchaj Susan on cie kocha.&lt;br /&gt;-Nie to nie prawda zmowiłas sie z Justinem i innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;-Nie, nie zmowiłam sie z nim on naprawde cie kocha skoro tego nie widzisz nie załugujesz na niego.-Jade odeszła&lt;br /&gt;-Zaczekaj Jade...prosze.&lt;br /&gt;-Przykro mi Susan ale jest taka sama sytuacja jak rok temu znow sie kłocimy sie przez chłopaka tylko ze tym razem chodzi o to ze ten chlopak kocha ciebie a ty udajesz ze go nie kochasz wiesz Zadzwon do mnie jak znajdiesz moja przyjaciołke bo ty nia nie jestes.-Jade odeszła&lt;br /&gt;-Zmysliła se wszystko nigdy bym cie nie okłamał&lt;br /&gt;-Wiesz co Tom.Wal sie.-poszłam do domu.&lt;br /&gt;W domu...&lt;br /&gt;Wbiegłam do domu trzaskajac drzwiami&lt;br /&gt;-Susan cos sie stało?&lt;br /&gt;-Miałas kiedys uczucie ze wszyscy wokół cie okłamuja?&lt;br /&gt;-Ktos cie oklamuje?&lt;br /&gt;-Sama nie wiem jedni mowia jedno drudzy cos innego a jeszcze inny mowia najpierw tak a potem tak mam tego dosyc.&lt;br /&gt;-Posłuchaj dorastasz i coraz czesciej poznajesz inne to osoby i nie zawsze bedziecie sie zgadzac ale w trudnych sytuacjach poprostu posłuchaj głosu serca.&lt;br /&gt;-tez tak czasami robisz?&lt;br /&gt;-Codziennie.&lt;br /&gt;-Trudno wiec pewnie mnie znosic?&lt;br /&gt;-Tak ale jestes moja corka tak jak i Jeydon jest moim mezem a twoim ojcem.&lt;br /&gt;-Ale mamo on...&lt;br /&gt;-...mnie okłamuje\&lt;br /&gt;-skad wiesz?&lt;br /&gt;-to widac jest kiepskim aktorem ale czuje cos do niego i wiem ze on tez cos do mnie czuje .&lt;br /&gt;-Kochasz go?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-jak mojego ojca?&lt;br /&gt;-Posłuchaj taty juz nie ma nie wroci do nas znalazł se inna.&lt;br /&gt;-Tak wiem dzieki mamo jestes super.&lt;br /&gt;-Tak wiem,okej dosyc mam duzo pracy.&lt;br /&gt;-Nie przesadzaj zapracujesz sie&lt;br /&gt;-Lubie to i to mi nie przeszkadza.Idz juz spac.&lt;br /&gt;-Okej ide-zasmiałam sie.&lt;br /&gt;-A własnie masz mały prezent w pokoju.&lt;br /&gt;-Od kogo?&lt;br /&gt;-Nie mam pojecia&lt;br /&gt;-Dobra ide spac pa-pobiegłam szybko do pokoju&lt;br /&gt;CDN...&lt;br /&gt;WOW chyba sie niezle rozpisalam, pisalam to przez 2 godziny a teraz wchodzi moj brat i nie mam czasu poprawic wiec dodaje bez poprawek papa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2102028558513847195?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2102028558513847195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/16.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2102028558513847195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2102028558513847195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/16.html' title='16'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6246080811198408971</id><published>2010-09-19T15:22:00.000+02:00</published><updated>2010-09-19T15:22:03.052+02:00</updated><title type='text'>rozdział 15</title><content type='html'>Nastepnego dnia w szkole...&lt;br /&gt;-Czesc,czesc ...tak....hejka...Jezu co wszystkich tak dzisiaj uwzieło nawet ci co mnie nie znaja mowia mi ,,czesc'' to jest bardzo dziwne.&lt;br /&gt;-Nie dziw sie chodzisz z Justinem&lt;br /&gt;-Hello!Juz z nim nie chodze&lt;br /&gt;-A no tak zapomniałam stwierdziłas ze gapi sie na mnie i wymysla jakies historyjki.\&lt;br /&gt;-Nie stwierdziłam tak tylko ze slini sie na kazda ktora spotka poprostu miałam dosyc tego wiec z nim zerwałam.&lt;br /&gt;-Rób jak chcesz ale jak poznasz innego chlopaka to ci nie pomoge&lt;br /&gt;-Jasne mow co chcesz ale ja i tak wiem swoje.Poprostu dobrze cie znam.&lt;br /&gt;-No jasne przeciez jestesmy pzyjaciołkami no nie?&lt;br /&gt;-No jasne!Przyjaciolki na zawsze?&lt;br /&gt;-Przyjaciolki na zawsze!-krzyknełysmy a wszyscy sie na nas spojrzeli az sie zawstydziłam i zaczelam smiac.Jade złapała mnie za reke i zaciagneła w strone łazienki.&lt;br /&gt;-Co ci odbiło?&lt;br /&gt;-Nic..poprostu...&lt;br /&gt;-No powiedz co sie stało...&lt;br /&gt;-Znasz tego chłopaka podobnego do Justina...tego no jak on ma na imie...&lt;br /&gt;-Toma?&lt;br /&gt;-Tak,strasznie mi sie spodobał myslisz ze mam u niego szanse?&lt;br /&gt;-No...no jasne,pewnie,oczywiscie&lt;br /&gt;-Cos skrywasz przedemna prawda?&lt;br /&gt;-Nie!Skadze jestes moja pzryjaciólka niggdy bym cie nie okłamała wiesz ze jestem szczera az do bólu nikogo w zyciu nie okłamałam zwłaszcza ciebie uwiez mi.&lt;br /&gt;-Włascie masz racje dobrze ze mam taka przyjaciólke.-Zadzwonił dzwonek wiec poszłysmy na lekcje.Lekcje mijały jedna za druga wkoncu nadszedła ta chwila na ktora czeka kazdy ktory chodzi do szkoły PRZERWA!Wyszłam szybciej niz Jade ona to zawsze sie grzebie gdyz musi wypytac o prace domowa i takie tam zawsze jako ostatnia wychodzi ze szkoły.&lt;br /&gt;-Czesc.-Powiedział jakis glos zza moich plecow wiec sie odwrociłam i zobaczyłam Toma.&lt;br /&gt;-Czesc Tom. -usmiechnełam sie&lt;br /&gt;-Mielismy pogadac w szkole ale nie moglem cie nigdzie znalesc jestes jakims duchem czy co?-Ta,chyba raczej kłamca pomyslałam.&lt;br /&gt;-Nie skadze poprostu byłam dzisiaj bardzo zajeta&lt;br /&gt;-Aha szkoda no ale teraz mamy troche wolnego czasu co nie?&lt;br /&gt;-No nie zabardzo jestem umówiona z przyjaciółka idziemy na zakupy.&lt;br /&gt;-Aha szkoda to moze jutro?&lt;br /&gt;-Okej&lt;br /&gt;-To przyjade po ciebie o drugiej&lt;br /&gt;-Okej bede gotowa.-Pocałował mnie w usta i pozegnał sie nagle zobaczylam Jade stojaca przy wejsciu do szkoły modliłam sie zeby dopiero co przyszła.&lt;br /&gt;-Idziemy?&lt;br /&gt;-Co?Ty sie mnie pytasz czy idziemy?Posłuchaj nigdzie z toba nie ide kłamczucho twierdziłas ze jestes moja przyjaciółka i ze nigdy bys mnie nie okłamała ale teraz widze ze nie moge ci wierzyc przykro mi ale nie chce miec kłamczuchy za przyjaciółke sorki Sus teraz widze ze Justin miał racje .&lt;br /&gt;-Jaka racje o co ci chodzi?Jade zaczekaj nie rob mi tego jestes moja przyjaciólka.&lt;br /&gt;--Sorki Sus juz nie jestem.-Odeszła jakby niby nic była moja przyjaciółka mogłam jej chociaz powiedziec no ale co?Przeciez nie znam Toma to on do mnie zagadał jedyne co o nim wiedziałam to... to ze umie śpiewac tylko tyle co ja narobiła .Odeszłam zdala o szkoły i przez cała droge do domu&amp;nbsp;plakałam .Gdy weszłam do domu zobaczyłam mame obsciskujacom sie z tym czyms(tak nazywałam Jeydona) dopiero gdy mnie zobaczyli przestali.&lt;br /&gt;-Czesc Sus kotku jak tam w szkole?-spytała mama&lt;br /&gt;-Dobrze.&lt;br /&gt;-Napewno?-spytał ten ktos&lt;br /&gt;-A co zmieniłes zawód?Teraz zamiast aktorstwa bedzie śledztwo super mi to pasuje ale pamietaj nigdy nie bedziesz moim ojcem .&lt;br /&gt;-Susan przepros ojca niczym ci nie zawinił.&lt;br /&gt;-Zawinił zastapił mi ojca&lt;br /&gt;-Idz do pokoju i zastanów sie nad swoim zachowaniem.&lt;br /&gt;-Nie rozkazuj mi.&lt;br /&gt;-Susan!Do pokoju dopoki nie przeprosisz Jeydona nie bedziesz z niego wychodzic&lt;br /&gt;-Dobrze bo nigdy go nie przeprosze.-Trzasnełam drzwiami i poszłam do pokoju.&lt;br /&gt;CDN........&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6246080811198408971?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6246080811198408971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzia-15.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6246080811198408971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6246080811198408971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzia-15.html' title='rozdział 15'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3539998987666948216</id><published>2010-09-17T17:21:00.000+02:00</published><updated>2010-09-17T17:55:48.884+02:00</updated><title type='text'>rozdział 14</title><content type='html'>Nastepnego dnia...&lt;br /&gt;-Mamo lece do szkoły,pa&lt;br /&gt;-Czekaj masz sniadanie i pieniadze&lt;br /&gt;-Dzieki mamo.&lt;br /&gt;-A calus?&lt;br /&gt;-Mamo!&lt;br /&gt;-Corko!&lt;br /&gt;-No dobra-pocalowalam mame i pobieglam do szkoły wgl.zapominajac ze dzisiaj sprzatamy swiat Ahhh nienawidze tego dnia dlaczego wgl.musimy go sprzatac?No tak wiem,wiem gdybysmy nie sprzatali to bysmy toneli w smieciach.&lt;br /&gt;-Czesc Susan.&lt;br /&gt;-Czesc,my sie znam?&lt;br /&gt;-Nie pamietasz mnie to ja Jade.&lt;br /&gt;-Jade!To naprawde ty?Jeju jak ty sie zmieniłas wgl.Cie nie poznałam&lt;br /&gt;-Ale komplement :)-przytuliłysmy sie do siebie i gadałysmy przez cała droge do szkoły no a potem do klasy az nastała godzina sprzatania obie tego nienawidziłysmy yyyyy........ chociaz byla i dobra strona tego sprzatania Nie bylo LEKCJI!A teraz miala byc kartkowka z gegry ale ja mam szczescie :)heh&lt;br /&gt;-Susan!-ktos krzykna&lt;br /&gt;-Co!-Walnełam kogos w twarz&lt;br /&gt;-No pieknie wiec tak sie wita swojego chłopaka?&lt;br /&gt;-Jezu!Justin!Sorki nie zauwarzylam ciebie,przepraszam.-przepraszałam J.B.&lt;br /&gt;-Dobra nic sie nie stało no ale moze mały całus?-Pocałowałam go w policzek&lt;br /&gt;-Moze byc?&lt;br /&gt;-Hmmm.....no nie wiem moze jeszcze jeden...?-zaczelismy sie draznic&lt;br /&gt;-khm...-zwrocila na siebie uwage Jade&lt;br /&gt;-A wlasnie Justin poznaj moja przyjaciółke Jade.&lt;br /&gt;-Miło mi .-usmiechna sie Justin&lt;br /&gt;-Je...jej...jeju to...to Ju...Just...Justin.....Bie...bieber-jakała sie&lt;br /&gt;-Tak cos w tym dziwnego?&lt;br /&gt;-Ty sie mnie pytasz czy ccos w tym dziwnego?Okej to ze ja jestem slawna to mały pikus z tym jaki on jest sławny,piekny,cudowny, jest dla mnie przykładem chłopaka ktory nie rezygnije ze swoich marzen naprawde go&amp;nbsp;cenie.&lt;br /&gt;-Ta fajnie a tak wgl.co ty tu robisz co?&lt;br /&gt;-A nic tak poprostu przyszedłem cie odwiedzic ale widze ze jestes troche zajeta.&lt;br /&gt;-Ta...troche jestem...wiec moze sam laskawie pojedziesz do swojej szkoły i pojdziesz sprzatac co?&lt;br /&gt;-Nie, menadrzer powiedział mojej dyrektor ze nie moge sprzatac swiata bo mam wazny koncert w pewnym miescie i sie zgodziła.&lt;br /&gt;-Aha czyli mam rozumiec ze wielki gwiazdor nie ma zamiaru sie pobrudzic&lt;br /&gt;-O co ci chodzi teraz?&lt;br /&gt;-O co?O to ze slinisz sie do kazdej dziewczyny a mnie masz gdzies.&lt;br /&gt;-Przestan Susan wiesz ze jestes dla mnie najwazniejsza-probował mnie przytulic&lt;br /&gt;-Własnie nie wiem,skoro tak bardzo podoba Ci sie Jade to chodz z nia &lt;br /&gt;-Co to ma znaczyc?Zrywasz ze mna?&lt;br /&gt;-Tak.-Wyszłam szybko ze szkoły i poszłam w strone parku ciagle plakałam do domu nie mogłam wrocic gdyz mama zaraz by wypytywała czemu nie jestem w szkole i wgl. takie tam zeczy.Usiadłam na ławce i wlaczyłam mp4 nagle podszedł do mnie jakis chłopak&lt;br /&gt;-Czesc.-zacza&lt;br /&gt;-Czesc,znamy sie&amp;gt;?&lt;br /&gt;-Nie ale ja cie znam jestem Tom(tl.pol.Tomasz) chodzimy do tej samej szkoły.&lt;br /&gt;-A...tak pamietam cie to Ciebie nazywaja ,,kopia Justina Biebera''&lt;br /&gt;-Ta...ale chyba ci nie przeszkadza ze z nim rywaluje?&lt;br /&gt;-A miałoby przeszkadzac?&lt;br /&gt;-No raczej przeciez jestes jego dziewczyna no nie?&lt;br /&gt;-Własnie nie wiem&lt;br /&gt;-Jak to?&lt;br /&gt;-Ślini sie na kazda dziewczyne ktora przejdzie obok niego mam tego dosyc.&lt;br /&gt;-Rozumiem cie własciwie to nie dosłownie ale rozumiem&lt;br /&gt;-A co takiego sie stało?&lt;br /&gt;-Moja dziewczyna ciagle gadała na&amp;nbsp; temat Justina jaki on piekny,cudowny i takie tam miałem poprostu juz tego dosyc wiec z nia zerwałem&lt;br /&gt;-Wiec tak jakby jestes w mojej skorze hehe :)&lt;br /&gt;-Ta tak jakby&lt;br /&gt;-Dobra musze leciec pogadamy jutro w szkole ok?&lt;br /&gt;-Oki ,pa&lt;br /&gt;-pa&lt;br /&gt;CDN.......&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TJOM2iNDZeI/AAAAAAAAAMQ/7DL5DuimbTg/s1600/dgdf.bmp" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" qx="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TJOM2iNDZeI/AAAAAAAAAMQ/7DL5DuimbTg/s320/dgdf.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tom-16 letni chłopak wróg Justina Biebera.Tak jak on chce stac sie sławny.Z pozoru kazdy by pomyslał ze chce wszystkim zainponowac ale gdy go sie pozna lepiej tak nie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TJOO7-rSIqI/AAAAAAAAAMY/bzOKzaoiLlU/s1600/imagesCAU9L5YH.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" qx="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TJOO7-rSIqI/AAAAAAAAAMY/bzOKzaoiLlU/s320/imagesCAU9L5YH.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jade-15 latka,braz włosy i oczy .Wesoła,zabawna,mądra uwielbia J.B .Sławna przedewszystkim z filmu ,,Bratz'' na D.CH. Naj.przyjaciołka Susan -do czasu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3539998987666948216?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3539998987666948216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzia-14.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3539998987666948216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3539998987666948216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzia-14.html' title='rozdział 14'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_H_qIpNvd0EE/TJOM2iNDZeI/AAAAAAAAAMQ/7DL5DuimbTg/s72-c/dgdf.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2232730867861470505</id><published>2010-09-16T17:36:00.000+02:00</published><updated>2010-09-16T17:36:37.756+02:00</updated><title type='text'>13</title><content type='html'>Obudziłam się o 17 byłam strasznie głodna wiec zeszłam na dół nikogo nie było nie zdziwiłam sie gdyz nigdy nikogo nie ma w domu;wyjełam z lodówki ser i kiełbase właczylam mikrofale i zrobiłam sobie grzanki.Gdy grzanki sie zrobiły poszłam na gore i wlaczyłam laptopa najpierw weszlam na blogerra potem poczte,facebooka,stardoll,nk i jeszcze inne strony gdy juz obleciałam wszystkie strony właczyłam gg dostepne były Cloe,Yasmine,Sasha i Jade lubiałam je wrecz kumplowałam sie z nimi od małego zawsze mnie wspieraja po przeprowadzce ale teraz nie miałam zamiaru z nimi gadac wiec wylaczylam gg i poszlam spac.&lt;br /&gt;2 tyg puźniej...(premiera filmu Camp Rock 2)&lt;br /&gt;-Oh jak sie ciesze ze bedziemy razem w klasie brakowalo mi kolezanki do gadania &lt;br /&gt;-Tak ja tez sie ciesze wkoncu Cie zobacze nie widziałysmy sie tak dlugo ah no nie wytrzymam dobrze ze to tylko 2 dni Dobra musze konczyc matka mnie woła ,czesc xx-gadała Jade&lt;br /&gt;-ok,papa xx-pozegnalam sie i rozlaczylam&lt;br /&gt;-Nie moge uwierzyc Jade bedzie chodzic ze mna do szkoły to cos superowego tak dawno jej nie widzialam ciekawe czy sie zmieniła?&lt;br /&gt;Drn...drydryndryn......drrrrrrrrrrrrrnnn-NO przeciez ide czy nie!?&lt;br /&gt;-Tak?-odebralam&lt;br /&gt;-Susan?-spytal sie glos ze sluchawki&lt;br /&gt;-Tak to ja a kto mowki?&lt;br /&gt;-No jak to nie poznajesz mnie?&lt;br /&gt;-No raczej po glosie nie a widziec cie nie widze&lt;br /&gt;-Hahhaha-zasmial sie ten ktos&lt;br /&gt;-No powiedz kim jestes albo sie rozlacze!-troche sie wkurzylam&lt;br /&gt;-Nie nie rozłanczaj sie to ja Justin.&lt;br /&gt;-a...al.aaa...ale &lt;br /&gt;-cos sie stalo?&lt;br /&gt;-nie tylko tak za toba tesknilam i za twoim glosem tez oczywiscie:)-zasmialismy sie&lt;br /&gt;-Ja tez tesknilem nie gniewasz sie juz na mnie?&lt;br /&gt;-Nie skad jestes juz w Los Angeles?&lt;br /&gt;-Tak wczoraj wszyscy wrocilismy.&lt;br /&gt;-To super!To moze....moze...&lt;br /&gt;-....sie spotkamy?-powiedzial Justin&lt;br /&gt;-Jasne!&lt;br /&gt;-Ok,a kiedy?&lt;br /&gt;-Moz teraz?&lt;br /&gt;-Ok gdzie mieszkasz?Przyjade po ciebie.&lt;br /&gt;-Nie lepiej spotkajmy sie w parku 1000 N kings Road Park w West Holiwood wiesz gdzie to jest?&lt;br /&gt;-Jasne.&lt;br /&gt;-Ok pa&lt;br /&gt;-pa&lt;br /&gt;W parku...&lt;br /&gt;Czekałam na niego i czekałam a on nie przychodził jeju ile mozna szukac jednego parku?NO ta znajac Justina to moze troche zajac.&lt;br /&gt;-Susan!-krzyknal jakis glos z tylu gdy sie obrocilam zobaczylam Justina calego zdyszalego&lt;br /&gt;-Justin co ci sie stalo?-spytalam &lt;br /&gt;-Nic poprostu uciekałem przed fankami&lt;br /&gt;-to straszne......&lt;br /&gt;-no widzisz&lt;br /&gt;-albo i nie...&lt;br /&gt;-ty nic nie rozumiesz nawet gdybys byla sławna bys mnie nie zrozumiała.&lt;br /&gt;-to powiedz jak jest naprawde a moze zrozumiem&lt;br /&gt;-OK,Wiec tak wszyscy mysla ze jesnem jakims&amp;nbsp;pustoglowym&amp;nbsp;chlopaczkiem ktory od samego dziecinstwa byl slawny i bogaty mysla ze jestem kims kim wgl.nie jestem mam poprostu tego dosyc.&lt;br /&gt;-Ta wspolczuje ci &lt;br /&gt;-i widzisz jakos nie rozumiesz&lt;br /&gt;-dobra przestan sie obrazac bo sama zaczne tak myslec&lt;br /&gt;-a jeszcze nie myslisz?&lt;br /&gt;-no jasne ze&amp;nbsp; nie dlatego tu jestem dobra chodz sie przejsc-Poszlismy w strone malej rzeczki potem popatrzelismy jak chlopacy jezdza na deskorolkach Justin byl troche zazdrosny wiec poszlismy nad wileki staw i tam sie pocalowalismy&lt;br /&gt;CDN....&lt;br /&gt;Wiecej napisze w Sobote lub niedziele ale&amp;nbsp; watpie ze w sobote wiec nie badzcie zawiedzeni hehe :)Ok musze sie teraz troche pouczyc&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2232730867861470505?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2232730867861470505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/13.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2232730867861470505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2232730867861470505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/13.html' title='13'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2819036238587957344</id><published>2010-09-12T12:13:00.000+02:00</published><updated>2010-09-12T12:13:31.692+02:00</updated><title type='text'>12</title><content type='html'>...Moją mame strasznie sie ucieszyłam -Mama!-krzyknełam i uściskałam ją najmocnej jak tylko potrafie.&lt;br /&gt;-Cześć kotku.-powiedziala to usmiechajac sie&lt;br /&gt;-Tak sie cieszę że cię widze&amp;nbsp;nie mozesz sobie wyobrazic jak&amp;nbsp;mocno za toba tesknilam!&lt;br /&gt;-Uwierz moge.Dobra zbieramy sie Jeydon na nas czeka w samochodzie.&lt;br /&gt;-On tez tu przyjechał?Myslałam że sama przyjechałas.&lt;br /&gt;-Coś sie stało?Nie lubisz go?-spytala zdziwiona mama&lt;br /&gt;-nie skadze!Lubie go poprostu jestem troche zaskoczona znacie sie dosc krotko -Musiałam w tej chwili skłamac nie chciałam tu zostac zwłaszcza po tym co usłyszałam.-Myslałam ze został z Nickiem przeciez mógł zrobić jakas impreze lub zaprosic jakas dziewczyne do domu nigdy nie wiadomo co wymysli!&lt;br /&gt;-Kotku przestan Nick jest w&amp;nbsp;domu musi pilnowac siostry&amp;nbsp;ty tez niedlugo tam bedziesz.-usmiechneła sie jakby to byla dobra wiadomosc&lt;br /&gt;-tak wiem...&lt;br /&gt;-dobra idziemy!-mama wzieła walizki i poszłysmy w strone samochodu przechodzac kolo stołowki zobaczyłam Justina i Nicka patrzyli na mnie jak na boginie troche mnie to przeraziło wiec spojrzałam w strone samochodu siedzial tam Jeydon ze swoim sztucznym usmiechem było widac ze udaje wszedzie rozpoznam kłamców no chyba ze umieja grac tak jak Justin!Wsiadając do samochodu ktoś zaczą mnie wołac gdy sie odwrociłam był to Justin we własnej osobie chciałam juz wsiasc ale nagle zaczepiła mnie mama.-Cos sie stało?Czemu nie idziesz do Justina?-spytała jakby chciała juz powiedziec ,,A nie mówiłam!''&lt;br /&gt;-Nie skadze zaraz sie z nim pozegnam tylko sprawdze czy wzielam wszystko-usmiechnełam sie lekko,zajrzałam do torby nistety miałam juz wszystko wiec zostalo tylko jedno musze isc do kogos kogo kocham ale i jednoczesnie nienawidze!&lt;br /&gt;-Ok.-odrzekła mama i wsiadła do samochodu dodajac - tylko szybko!&lt;br /&gt;-Jasne.-powiedziałąm i poszłam w strone Bimbera :/-czego?!-powiedziałam wsciekla.&lt;br /&gt;-Posłuchaj przepraszam Cie to byl tylko niewinny zart nie chciałem zebys mnie znienawidzila, prosze wybacz mi.Błagam Cie.-Zaczą tlumaczyc sie&lt;br /&gt;-Posłuchaj , po pierwsze wiem ze byl to zart ale brukowce tego tak nie somentuja tylko zaczna zaraz pisac ,,Justin ma nowa dziewczyne zgadnijcie jaka!'' albo ,,Fanka J.Biebera oblewa go płatkami!'' poprostu nie chce zyc dalej w kłamstwach mam juz tego dosc najpierw Jess a teraz Mitchie! Moze nastepna bedzie Alex co?...-Dałam mu chwile na wytlumaczenie sie chociaz nie chcialam tego sluchac.&lt;br /&gt;-Posluchaj to nie tak!...&lt;br /&gt;-A niby jak?Dobra nie wazne!Nie przyszłam tu po to by sie klucic moja mam nadal mysli ze jestesmy razem wiec przytulmy sie i pozegnajmy tak zeby myslała ze jest tak dalej.&lt;br /&gt;-nie powiedzilas jej?Czyli nadal cos do mnie czujesz nie dziwie sie jestem ładny kazda chce ze mna byc -usmiechna sie.&lt;br /&gt;-Nie myslalam ze czuje ale juz tak nie jest.-Przutiliłam go i odwrociłam sie do Nicka tez przytulajac go-A tak wgl. Justin zastanow sie nad soba jak sie zachowujesz ciagle mowisz o tym jaki jestes super i ze wszystkie dziewczyny chca ciebie.Jest maly wyjatek ktory watpie ze sie zmieni .-Chciałam juz odejsc ale cos mi sie przypomniało-P.S. Wykasuj moj numer z komorki a wlasciwie komorek .-Podeszłam do samochodu i wsiadłam do niego i wyjechalismy z planu.Po pół godzinnej jazdy caly ten las mi sie znódził wiec wyjełam mp4 i zaczełąm sluchac muzyki nagle wlaczyla sie piosenka ktora spiewalam z Justinem jeszcze przed tym jak zaczely sie proby chcialam ja przelaczyc ale cos mnie powstrzymywalo przed tym uslyszalam tylko poczatek piosenki gdyz zaraz zasnełam.&lt;br /&gt;SEN....&lt;br /&gt;-Co to za miejsce zaraz to chyba plaza na obozie.Co ja tu robie?O ktos tam jest zraz...przeciez to ja i ....Justin pamietam to był wtedy szczery ze mna Co ja zrobiłam przeciez on tylko chcial sprawdzic czy zalezy mi na nim a ja zniszczylam nam obojgu zycie &lt;br /&gt;I RZECZYWISTOSC...&lt;br /&gt;-Susan obudz sie kotku,słonko-budzila mnie mama&lt;br /&gt;-Mamo!-krzyknełam&lt;br /&gt;-Juz dobrze, co sie stalo? Plakalas przez sen-spytala ,chyba troche sie martwila&lt;br /&gt;-Okłamałam Cie zerwałam z Justinem gdyz ten zrobil se taki maly zart a ja sie na niego wscieklam a przed wyjazdem z obozu udawałam ,przepraszam nie chciałam!A pozatym zniszczylam zycie a obojgu Justinowi i mnie!Mamo ja go KOCHAM! Teraz to wiem a nie mam jak mu tego powiedziec!-rozpłakałam sie do całego mama probowała mnie uspokoic lecz nie mogła wkoncu po 2 godzinach dojechalismy do West Holiwood i mama zaprowadzila mnie do pokoju powiedzialam jej ze nie chce jesc obiadu i ze&amp;nbsp; wole isc spac.Mama sie zgodzila i zeszła na dol.&lt;br /&gt;CDN...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2819036238587957344?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2819036238587957344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/12.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2819036238587957344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2819036238587957344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/12.html' title='12'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3360293825996786663</id><published>2010-09-11T12:25:00.000+02:00</published><updated>2010-09-11T12:25:34.805+02:00</updated><title type='text'>rozdzial 11</title><content type='html'>Następnego dnia...&lt;br /&gt;Drn...dryndryn...-Tak słucham-powiedzialam lekko spiaca&lt;br /&gt;-Susan!Ty jeszcze śpisz?Przeciez za 2 godziny przyjezdzam po ciebie!&lt;br /&gt;-CO?!-krzyknelam szybko wstajac z lozka&lt;br /&gt;-no tak ,dobrze nie przeszkadzam Ci idz sie ubrac i zjedz sniadanie&lt;br /&gt;-ok,pa&lt;br /&gt;-pa-rozlaczyla sie.Szykowalam sie chyba ze pol godziny i pooszlam na sniadnie wszyscy byli jeszcze zmeczeni po wczorajszym ,ledwo mowili Dziendobry!Tylko jja sobie myslalam dla kogo.Nagle do stolowki wpadli reporterzy i fotografii a za nimi 2 goryli a jeszcze za nimi Justin ktory byl bardzo&amp;nbsp; szczesliwy strasznie sie na niego wtedy wkorzylam gdyz sie ze mna nawet nie przywital tylko podszedl do pudrowanej Mitchie!Wczoraj wydawala sie fajna a teraz wyglada jak lalka barbie!Ale to mnie nie wkurzylo tylko to ze Justin nawet sie nie patrzac pocalowal ja!Dopiero jak Mitchie przestala sie do niego kleic Justin mnie zauwarzyl patrzyl&amp;nbsp; na mnie blagajacym wzorkiem lecz ja bylam wsciekla wzielam talerz z płatkami i wylałam na jego glowe zaczol sie drzec czemu to zrobilam,kim ja wgl.jestem zeby go tak obrazac i inne takie tam.&lt;br /&gt;-O czyli mnie teraz nie pamietasz?-spytalam stanowczo&lt;br /&gt;-A mialbym pamietac? nawet cie nie znam!-powiedzial to jakby to byla prawda&lt;br /&gt;-A wiec tak traktujesz swoja dziewczyne?Wszyscy mowili ze nie mozna ci ufac ja myslalam ze zmyslaja ale teraz wiem ze mowili prawde!-rozplakalam sie a Nick.Joe i Kevin zabrali mnie z tamtad a za nami poszli jeszcze ci co znali prawde.Siedzialam w domku razem z wszystkimi pocieszali mnie i wgl. nagle zadzwonil telefon to byla mama ucieszylam sie ze zabiera mnie z tad.Powiedzialam zeby wyszli gdyz chce pogadac sama z mama.&lt;br /&gt;-Tak mamo?-spytalam sie powstrzymujac lzy&lt;br /&gt;-Czesc kotku zaraz bedziemy na planie,jestes juz gotowa?&lt;br /&gt;-tak jestem bede czekac kolo stolowki albo styłu na plazy.&lt;br /&gt;-ok,musze konczyc mam drugi telefon pa.&lt;br /&gt;-pa...-wzielam walizki i wyszlam przed dom wszyscy sie zdziwili i zaczeli pytac czemu jestem spakowana,czemu wyjezdzam,i takie tam...odpowiedzialam i wszyscy sie zegnali ze mna wkoncu po 15 minutach bylam wolna wiec poszlam w strone stolowki nagle zobaczylam Justina ktory gadal z Nickiem schowalam sie za krzakami i podsluchiwalam.&lt;br /&gt;-Nie mialo byc tak ona miala byc tylko zazrosna a teraz pewnie nie chce mnie znac .Prosze idz do niej i wytlumacz wszystko blagam Cie!-mowil Justin&lt;br /&gt;-Posluchaj, lepiej bedzie jezeli ty sam pojdziesz do niej i wytlumaczysz wszystko-mowil Nick&lt;br /&gt;-a dlaczego ty nie mozesz jej tego powiedziec?-Nick sie zaciol-Zaraz,zaraz nie mow ze chodzisz z nia.&lt;br /&gt;-nie skadz ze!Nie zrobilbym Ci tego tylko ze no...&lt;br /&gt;-wykrztus to z siebie!&lt;br /&gt;-Zakochalem sie w niej!-Justin stał bez slowa nie mogl wykrztusic z siebie slowa-Przepraszam nie chcialem &lt;br /&gt;-nie szkodzi, co z tego ze sie w niej zakochales gorzej by bylo gdybys ja pocalowal lub poprosil o chodzenie!-Justin chyba sie skapna ze Nick to zrobil gdyz byl wsciekly-Prawda?Nie zrobiles tego.powiedz ze nie zrobiles!&lt;br /&gt;-Zrobilem ,sorki Justin no ale potrzebowala wsparcia a jeszcze do tego gdy powiedziala ze wyjezdza cos mnie tknelo....-Justin mu przerwal&lt;br /&gt;\-zaraz....zaraz jak to wyjezdza?Kiedy?Oktorej?Dlaczego?&lt;br /&gt;-No jej matka sie przeprowadza i Susan jedzie z nia nie pamietam gdzie.&lt;br /&gt;-Musze isc do niej przeprosic ja mozliwe ze nigdy jej juz nie spotkam!-Nagle zadzwonil telefon do mnie!Szybko wybieglam z krzakow i pobieglam w strone plazy.&lt;br /&gt;-Tak-powiedzialam do sluchawki ale uslyszalam tylko cisze-nie zdarzylam odebrac no trudno-Nagle poczulam jak ktos dotyka mojego ramienia odwrocilam sie i zobaczylam....&lt;br /&gt;CDN...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3360293825996786663?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3360293825996786663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzial-11.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3360293825996786663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3360293825996786663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzial-11.html' title='rozdzial 11'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2603873257436680864</id><published>2010-09-08T18:32:00.000+02:00</published><updated>2010-09-08T18:32:35.836+02:00</updated><title type='text'>Miłosc,nadzieja,zdrada,zaufanie,nadzieja-rozdzial 10!</title><content type='html'>Weszłam na impreze po cichu nie chcialam teraz z nikim gadac :/ no ale niestety podeszla do mnie jakas dziewczyna nawet jej nie znalam.&lt;br /&gt;-Cześć!:)- usmiechnela sie&lt;br /&gt;-czesc:/ a my sie znamy?-spytalam sie lekko zdziwiona&lt;br /&gt;-nie no ale chyba mozemy pogadac co nie?-znow sie usmiechnela tak jka Justin ciagle sie umiechala&lt;br /&gt;-jasne,jestem Susan dla przyjacioł Sus:)&lt;br /&gt;-a ja Mitchie.-potem juz gadalysmy chyba przez pol imprezy zupelnie zapomnialam o wyjezdzie&lt;br /&gt;-musze isc na chwile do toalety.&lt;br /&gt;-okej poczekam tu.&lt;br /&gt;-ok.-i poszlam do toalety gdy z niej wyszlam zaczelam szukac Mitchie wkoncu ja zobaczylam chcialam do niej podejsc ale to co zobaczylam mnie zatrzymalo Ona ta ktora uwarzalam za mila i spokojna osobe calowala sie z Justinem!A do tego jakis fotograf zrobil im zdjecie!Jacys reportezy caczeli sie wypytywac czy to jego nowa dziewczyna jak dlugo sa ze soba.Jak ona śmiala! A moze to Justin znowu sie popisuje:/ nie chcialam wiedziec wyszlam z imprezy cala zaplakana nagle w cos lub kogos uderzylam gdy spojrzalam do gory przez moje zaplakane oczy zobaczylam Nicka byl taki super zawsze z nim moglam szczerze pogadac byl moim najlepszym przyjacielem.&lt;br /&gt;-Co sie stalo?-spytal czule&lt;br /&gt;-nic takiego-musialam sklamac bo zaraz by poszedl do Justina i zaczol mu wygarniac tak wiem,wiem przyjazni sie z Justinem ale czasami sam mowi ze przesadza i potrafi mu to powiedziec prosto w oczy!&lt;br /&gt;-prosze powiedz mi nie powiem nikomu.&lt;br /&gt;-napewo....-powiedzialam tak troche no...sama nie wiem&lt;br /&gt;-no tak!Prosze jestem twoim przyjacielem czy nie?&lt;br /&gt;-no jestes...&lt;br /&gt;-no wiec....&lt;br /&gt;-od samego rana mam zly dzien ... wszyscy maja dla mnie zla wiadomosc mam dosyc tego dobrze ze jutro jade do domu...-w tym momencie Nick mi przerwal&lt;br /&gt;-zaraz...zaraz jak to jedziesz jutro?Ale dlaczego?Po co?Z jakiego powodu?&lt;br /&gt;-no...ale nie powiesz nikomu?&lt;br /&gt;-nie powiem obiecuje!-usmiechna sie lekko&lt;br /&gt;-moja mam poznala jakiegos faceta Jeydon,Joe,Jerry nie pamietam jego imienia ale to nie wazne no i poznala tego faceta a teraz przez niego wyprowadzam sie do West Hollywoood i dlatego musze jutro wyjechac :(&lt;br /&gt;-choc-lekko mnie przytulil i poszlismy w strone plazy&lt;br /&gt;-na pewno nikomu nie powiesz?-spytalam &lt;br /&gt;-napewno a czemu nie idziesz do Justina?Przeciez zawsze to jemu sie żaliłas czasami mowil ze zaczesto no ale mowil tez ze naprawde cie kocha...&lt;br /&gt;-Ta...jasne gdyby mnie kochal by nie calowal Mitchie!-wkurzona krzyknelam ale na szczescie uslyszal to tylko Nick.&lt;br /&gt;-calowal Mitchie?Co w tym dziwnego?Przeciez ona jest...-w tym momencie zamilkl jakby mial cos do ukrycia&lt;br /&gt;-co ona?Kim ona jest dla Justina?&lt;br /&gt;-no nie wiem czy moge ci to powiedziec&lt;br /&gt;-powiedz!&lt;br /&gt;-Justin chodzi z Mitchie od 3 miesiecy twierdzil ze skoro jestes taka szybka to zrozumiesz.&lt;br /&gt;-zaraz,zaraz jak to szybka?O co ci chodzi?&lt;br /&gt;-no Justin chcial sie tylko z toba przespac i zaraz przed wyjazdem powiedziec ci ze ma dziewczyne.&lt;br /&gt;-co za szmata!Myslał ze ma doczynienia z kims kto od razu pojdzie z nim do lozka naprawde ma pokickane w glowie!...-bym wrzeszczala dalej i przeklinala ale Nick mnie uspokoil lekko calujac mnie w usta calowal lepiej od Justina ale odepchnelam go.-Co ty sobie wyobrazasz?&lt;br /&gt;-Poprostu...no...nie wiem co we mnie wstapilo.&lt;br /&gt;-Posluchaj jestes fajnym chlopakiem a do tego milym i zabawnym ale mam juz dosyc rozczarowan chce byc teraz sama, przepraszam.-odeszlam od niego i poszlam w strone domu.....&lt;br /&gt;cdn....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2603873257436680864?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2603873257436680864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/mioscnadziejazdradazaufanienadzieja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2603873257436680864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2603873257436680864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/mioscnadziejazdradazaufanienadzieja.html' title='Miłosc,nadzieja,zdrada,zaufanie,nadzieja-rozdzial 10!'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2983249959007263196</id><published>2010-09-02T16:41:00.000+02:00</published><updated>2010-09-02T16:59:57.966+02:00</updated><title type='text'>rozdzial 9</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;dwa tyg. puźniej...&lt;br /&gt;-Sus....otworz Susan rezyser wola Cie Susan śpisz?Kotku...-Budził mnie Justin własciwie to sie dobijal do drzwi wkońcu sie obudzilam i powloklam do drzwi&lt;br /&gt;-Co?-powiedzialam jeszcze zaspana&lt;br /&gt;-Ubierz się i chodz rezyser na ciebie czeka&lt;br /&gt;-Jasne zaczekaj-zamknelam mu drzwi przed nosem.Szybko sie ubralam i poszlismy do rezysera &lt;br /&gt;-slucham prosze pana&lt;br /&gt;-Mam juz dosyc twojego ciaglego spuzniania sie albo bedziesz przychodzic na czas albo cie wyzuce&lt;br /&gt;-Dobrze rozumiem nie bede sie juz wiecej spuzniac.&lt;br /&gt;-mam nadzieje,idz juz&lt;br /&gt;-dowidzenia-wyszlam od tego starucha moze znal sie na filmach ale nie na ludziach&lt;br /&gt;-Susan zaczekaj!-krzyczal Justin-I co czego chcial?&lt;br /&gt;-Powiedzial ze jak bede sie dalej spuzniac to mnie zwolni-zaczelam plakac&lt;br /&gt;-Spokojnie nie zwolni cie kto wtedy bedzie spiewal piosenki?&lt;br /&gt;-sa przeciez tez inne dziewczyny moga spiewac -zaczelam bardziej plakac a Justin ciagle mnie przytulal i probowal pocieszac ale to jeszcze bardziej pogarszalo sytuacje nagle zadzwonil telefon-to moja mam-powiedzialam do Justna i odebrałam&lt;br /&gt;-Tak mamo...-zaczelam&lt;br /&gt;-Czesc kotku co tam u cb.?-spytala sie mama&lt;br /&gt;-Nic ciekawego fajni ludzie,mila atmosfera pogodzialm sie nawet z Justinem a czemu sie pytasz?-zawsze jak sie pytala co u mnie ciekawego miala dla mnie zla wiadomosc&lt;br /&gt;-A nic tak poprostu,tesknie za toba:)-usmiechnela sie sztucznie&lt;br /&gt;-wiem ze cos sie stalo o co chodzi?-nie myslalam juz o wylaniu tylko o zlej wiadomosci&lt;br /&gt;-no wiesz polubilam strasznie tego Jeydona i postanowilismy ze zamieszkamy u niego super wiadomosc co nie...?-zdziwilam sie gdyz to byla dobra wiadomosc&lt;br /&gt;-super naprawde ciesze sie ze wkoncu poznalas mezczyzne swojego zycia:)-usmiechnelam sie&lt;br /&gt;-Tylko ze...no...n....o...jest maly problem musisz jutro wrocic do domu gdyz pojutrze jedziemy do West Hollywood a ty musisz spakowac wszystko&lt;br /&gt;-Co?Ale..no ale...ale mamo... dobrze ..tak,tak ....nie dobrze przyjade pa-gdy sie rozlaczylam od razu poszlam do swojego domku wgl. nie sluchajac tego co mówi Justin chyba plakalam ze 2&amp;nbsp; godziny gdy wkoncu przestalam poszlam sie odswiezyc gdyz mielismy mala impreze po 30 minutach bylam gotowa szybko wyszlam z domku i poszlam na impreze...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i44.tinypic.com/311mheb.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i44.tinypic.com/311mheb.png" /&gt;&lt;/a&gt;Jeydon-31 letni aktor potrafi zagrac kazda role nawet ta milosna.,,Kolega z pracy''.Zostal wynajety przez jednego z bylych mezow Paulli by zlamac jej serce, ale zamiast tego zakochyje sie w Paulli po kilku dniach od przeprowadzki do jego mieszkania.Usłyszymy jeszcze o nim. CDN....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2983249959007263196?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2983249959007263196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzial-9.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2983249959007263196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2983249959007263196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/09/rozdzial-9.html' title='rozdzial 9'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i44.tinypic.com/311mheb_th.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-2900257376647407127</id><published>2010-08-29T13:01:00.000+02:00</published><updated>2010-08-29T15:00:28.680+02:00</updated><title type='text'>rozdzial 8</title><content type='html'>&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Następnego dnia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Wstałam o 7:30 nie mogłam spać byłam podekscytowana tym że bede śpiewać piosenki do Camp Rock2:The Finale i to za pare godzin!Chyba po godzinie już wszyscy byli obudzeni oprocz Alice ta to nigdy nie wstaje tak wczesnie no chyba że chodzi o Justina :/ o 15 bylismy na miejscu a o 15:30 odbyło się spotkanie każdy z nas dostał&amp;nbsp;role albo teksty&amp;nbsp;piosenek ja to drugie gdyz Jess mogła już grac pierwszy dzień miną całkiem dobrze wszyscy tu byli mili dla wszystkich tylko ja nie byłam miła dla Justina chyba już każdy wiedział że go nie lubie :/ &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Nastepnego dnia na planie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;-Jess!-wrzeszczał Justin a ja miałam go gdzieś &lt;heh&gt;musi sie postarac zebym go polubiła-Jess przestan udawac że mnie nie słyszysz reżyser nas woła zaraz bedziemy śpiewać.Dobra przeraszam że Cię wtedy pocałowałem nie mogłem się powstrzymac zależy mi na Tobie,Naprawdę!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Nie chodzi o pocałunek.&lt;br /&gt;-A o co?&lt;br /&gt;-O co?O to że najpierw mnie całujesz a potem wyznajesz na scenie że kochasz Jess sama juz nie wiem co mam myśleć...-Przerwałam gdyż zobaczyłam wściekłego reżysera -Chodź musimy zaśpiewac piosenke-Powiedziałam do Justina i podeszłam do rezysera kazał nam spiewac wiec zaczelismy na samym poczatku Justin sie pomylił a reżyser zwalił wszystko na mnie!Co za niesprawiedliwość!No ale trudno zaczeliśmy od nowa a piosenka leciała tak:&lt;br /&gt;It's like he doesn't hear a word I say&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;His mind is somewhere far away&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I don't know how to get there&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;It's like all he wants is to chill out&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makes me want to pull my hair out&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;She's way too serious&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Always in a rush&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And interrupting&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And it's like she/he doesn't even care&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You and me we're face to face&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But we don't see eye to eye&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like fire and rain&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You can drive me insane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But I can't stay mad at you for anything&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're venus and mars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like different stars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But you're the harmony to every song I sing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And I wouldn't change a thing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;She's always tryin' to save the day&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And I just wanna let my music play&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;She's all or nothin'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But my feelings never change&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I try to read her mind&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;She's tries to pick a fight&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To get attention&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Why does he try to read my mind?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;It's not good to psychoanalyze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;That's what all of my friends would say&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You and me we're face to face&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But we don't see eye to eye&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like fire and rain&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You can drive me insane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But I can't stay mad at you for anything&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're venus and mars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like different stars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But you're the harmony to every song I sing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And I wouldn't change a thing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When I'm yes, she's no&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When I hold on he just let's go&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're perfectly imperfect&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But I wouldn't change a thing no....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like fire and rain&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You can drive me insane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But I can't stay mad at you for anything&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're venus and mars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like different stars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But you're the harmony to every song I sing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And I wouldn't change a thing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like fire and rain&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You can drive me insane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But I can't stay mad at you for anything&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're venus and mars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We're like different stars&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But you're the harmony to every song I sing&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And I wouldn't change a thing\ &lt;br /&gt;Nasze oczy były wpatrzone w siebie gdyby rezyser niepodszedł do nas to chyba bysmy sie pocałowali!Musiałam odpocząc wiec poszłam do swojego pokoju nagle ktos zapukał do moich drzwi gdy otworzyłam zobaczyłam Justina. &lt;br /&gt;-Czego tu chcesz?-spytałam oschle. &lt;br /&gt;-Możemy pogadac? &lt;br /&gt;-Jasne, wejdź-odpowiedziałam. &lt;br /&gt;-Może pójdziemy na plaże? &lt;br /&gt;-yyy.....dobra a powiesz mi o co chodzi? &lt;br /&gt;-O nas, wiem że mnie nienawidzisz masz prawo ale no....nie wiem jak Ci to powiedzieć...-był zdenerwowany i to bardzo wkońcu zrozumiałam o co mu chodzi. &lt;br /&gt;-...Kochasz mnie?-dokonczylam za niego &lt;br /&gt;-Z kad wiesz?-spytal zdziwiony &lt;br /&gt;-To widac jak sie na mnie gapisz i wgl. &lt;br /&gt;-A czy tez cos czujesz do mnie? &lt;br /&gt;-Można tak powiedziec...lubie Ciebie ale czasami stajesz sie nieznosny wprost dziecinny &lt;br /&gt;-Dziecinny?-zapytał usmiechajac sie &lt;br /&gt;-tak a jaki niby? &lt;br /&gt;-no nie wiem to chyba z twojego powodu zawsze gdy jestes obok wariuje...-spojrzałam sie na niego miał takie piekne oczy wpatrywałam sie w nie chyba z dobre 5 minut gdy nagle poczułam jego usta na moich to było coś przecudownego cos czego wrecz nie da sie opisac... &lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;CDN...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-2900257376647407127?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/2900257376647407127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/nastepnego-dnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2900257376647407127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/2900257376647407127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/nastepnego-dnia.html' title='rozdzial 8'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4988468058394641665</id><published>2010-08-28T11:28:00.000+02:00</published><updated>2010-08-28T11:28:19.578+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>o 17 wróciłyśmy do domu byłam&amp;nbsp;tak wykończona ze&amp;nbsp; nawet nie jadłam obiadu tylko powoli poszłam do pokoju weszłam na nk.pl nie miałam zadnych wiadomości -Jak zwykle przeciez nie jestem tak sławna jak Bimber -nagle weszła mama i powiedziała że mam gościa spytałam jakiego a ona odpowiedziała że powiedział żeby nie mówiła.-Wiec to jakis on?-Spytałam chytro&lt;br /&gt;-Tak to jakis on, Idz juz lepiej na dół-Mówiąc to wyszła z pokoju.Zeszłam na dół w salonie siedział jakis chłopak był to Joe zdiwiłam się co on tu robi?&lt;br /&gt;-Cześć Joe, co ty tu robisz...?-zdziwiona się zapytałam&lt;br /&gt;-Możemy pogadać?-odezwal sie Joe&lt;br /&gt;-Przeciez gadamy....-ciekawa bylam o czym chce gadac&lt;br /&gt;-Ale...no w cztery oczy-poprosiałam mame żeby poszła do kuchni&lt;br /&gt;-O czym chcesz gadac?Wgl.co ty tu robisz?Nie powinienes nagrywac jakies plyty czy co?-miałam chyba z tysiac pytan...&lt;br /&gt;-Słyszałem że jedziesz na oboz Camp Rock2:The Final&amp;nbsp;i jest taki problem bo wiemy że nienawidzisz Justina no i nienawidzisz Jess....-Przerwałam mu&lt;br /&gt;-Zaraz,zaraz co Justin i Jess mają wspolnego z Camp ROck 2?&lt;br /&gt;-No bo Nick nie moze grac i wzielismy Justina i w tym problem ze ty i Justin bedziecie chodzic razem w filmie&lt;br /&gt;-Co!!!!!!!!!!!!!!Dobra spokojnie,zagram z nim nie bede rezygnowac z marzen -Joe sie usmiechna&lt;br /&gt;-No wlasnie nie rezygnuj musze juz isc Nara&lt;br /&gt;-Nara-Joe pocalowal mnie w policzek przez co zrobily mi sie rumience&amp;nbsp;Joe to zauwazyl wiec szybko wyszedl&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Sorki ze tak krotko no ale pisalam nie wiem co mam pisac :( Martinika52&amp;nbsp; masz racje ostatni wpis tez mi sie nie podoba przeczytam ten i zobacze jak wyszedł :)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4988468058394641665?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4988468058394641665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/o-17-wrociysmy-do-domu-byam-wykonczona.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4988468058394641665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4988468058394641665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/o-17-wrociysmy-do-domu-byam-wykonczona.html' title=''/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-5491359153676222310</id><published>2010-08-27T18:22:00.000+02:00</published><updated>2010-08-27T18:22:10.535+02:00</updated><title type='text'>Mala przerwa.</title><content type='html'>Nie wiem co mam pisac dalej pustka wcześniej miałam milion pomysłów ale teraz sie skonczyły moze czesciej musze wychodzic na dwór?Teraz właśnie ide się przejsc&lt;zawsze a="" dworze="" ja="" jak="" jestem="" mam="" milion="" na="" pada="" pomysłów="" to="" z=""&gt;.Jak cos mi wpadnie do głowy to obiecuje ze napisze moze i jutro ale i nawet dzis cos napisze?&lt;br /&gt;P.S. Osoby które czytaja tego bloga czy mogłyby sie zapisac do obserwujacych?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-5491359153676222310?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/5491359153676222310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/mala-przerwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/5491359153676222310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/5491359153676222310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/mala-przerwa.html' title='Mala przerwa.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6406830750053323946</id><published>2010-08-23T18:06:00.000+02:00</published><updated>2010-08-23T18:06:01.922+02:00</updated><title type='text'>rozdział 6</title><content type='html'>Dochodziła godzina 17:30 Justin kończył własnie śpiewac stuck in the moment gdy nagle przstał byłam ciekawa dlaczego?Zaczą mówić:&lt;br /&gt;-Chcę zaprosic na scene bliska mi osobe niedawno ją poznałem ale wiem ze ja kocham-w tym momencie stanelam trupem nie wiedzialam co zrobic gapiłam sie tylko w Justina ale ten nawet na mnie nie patrzal tylko na kogos z widowni ale nagle dowiedzialam sie na kogo-Zapraszam Alex!&lt;br /&gt;-Co!-krzyknełam tak że nawet Justin to usłyszał i spojrzał się na mnie ale ja miałam to gdzies nie wiedzialam dlaczego wybrał Alex i dlaczego byłam wsciekła przeciez nie kochałam Justina miał prawo ją wybrac ale dlaczego ja?Gdy ochroniarz sie odwrocil szybko ucieklam nie mialam zamiaru ogladac juz wiecej Justina:/Chyba po 3 godzinach znalazlam sie w domu bylam wykonczona weszlam do domu i poszlam do pokoju nikogo nie bylo wiec polozylam sie na lozku i po 30 minutach zasnełam gdy sie obudzilam tez nikogo nie bylo -pewnie juz sie wyprowadzili-pomyslalam i poszlam wziasc zimny prysznic ubralam sie w&amp;nbsp;&lt;a href="http://i37.tinypic.com/afavqr.jpg"&gt;to&lt;/a&gt; gdyz bylo cieplo i poszlam do parku a tam znalazlam plakat na ktorym pisalo:&lt;br /&gt;Dnia 11 listopada 2010 roku&lt;za 2="" miesiace=""&gt;odbeda sie przesluchania i proby taneczne do filmu Camp Rock 2 wszytkich chetnych prosze o zapisanie sie na stronie www.disney.pl/DisneyChannel/supersites/my-camp-rock/ a nastepnie wstawienie sie w tym dniu przy 40th Street to 54th Street w Theatre District o godzinie 12:30 .Zapraszamy!&lt;/za&gt;&lt;br /&gt;-Yeeeeest!-wrzasnełam na cały głos-Kocham tanczyc i spiewac napewno pojde na ten kasting!:)&lt;br /&gt;2 miesiące puźniej....&lt;br /&gt;-Coreczko wstawaj już puźno!&lt;br /&gt;-Jeszcze chwilke&lt;br /&gt;-Nie przesadzaj budze Cię od godziny 10 wstawaj juz jest prawie 11!-Gdy mama to powiedziała szybko wstałam ale szybko usiadłam bo zakrecilo mi sie w glowie.-Coś się stało?-spytala zaniecierpliwiona mama&lt;br /&gt;-Nic zakrecilo mi sie w glowie ale juz lepiej zawieziesz mnie na probe do teatru?&lt;br /&gt;-oczywiscie na ktora 12:30&lt;br /&gt;-to sie pospiesz o 12 wyjedziemy.&lt;br /&gt;-Okej,kocham Cie!:)&lt;br /&gt;-:)-usmiechneła się mama.Wziełam zimny prysznic ubrałam się i zjadłam sniadanie &amp;nbsp;za 8 dwunasta byłam już gotowa szybko wyjechalismy jak dotarłysmy była godz. 12:23 szybko wziełam numerek byłam 23 zdziwiłam się ta sama godzina ten sam numerek?Czekałyśmy chyba z godzinę i 6 minut gdy nadszedł mój czas nie mogłam wstać,nic wymówić byłam zdenerwowana mama mi pomogła wstać gdy znalazłam się na scenie obudziłam się gdyż zobaczyłam Justina w juri gdy go zobaczyłam strasznie sie wkurzyłam czy nie wystarczy ze widze go w szkole?Juri zadawało mi pytania a ja na nie odpowiadałam puźniej spytali się mnie co pokaże wiec odpowiedziałam że zatancze i zaspiewam i zaczełam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;They tell you a good girl is quiet&lt;br /&gt;That you should never ask why&lt;br /&gt;Cause it only makes it harder to fit in&lt;br /&gt;You should be happy, excited&lt;br /&gt;Even if you're just invited&lt;br /&gt;Cause the winners need someone to clap for them&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;It's so hard just waiting&lt;br /&gt;In a line that never moves&lt;br /&gt;It's time you started making&lt;br /&gt;Your own rules&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You gotta scream until there's nothing left&lt;br /&gt;With your last breath&lt;br /&gt;So here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Make em listen&lt;br /&gt;Cause there is no way you'll be ignored&lt;br /&gt;Not anymore&lt;br /&gt;So here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You only get one life to work it&lt;br /&gt;So who cares if it's not perfect&lt;br /&gt;I say it's close enough to perfect for me&lt;br /&gt;Why should you hide from the thunder&lt;br /&gt;And the lightening that your under&lt;br /&gt;Cause there ain't nobody else you want to be&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;If how your living isn't working&lt;br /&gt;There's one thing that will help&lt;br /&gt;You gotta finally just stop searching&lt;br /&gt;To find yourself&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You gotta scream until there's nothing left&lt;br /&gt;With your last breath&lt;br /&gt;So here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Make em listen&lt;br /&gt;Cause there is no way you'll be ignored&lt;br /&gt;Not anymore&lt;br /&gt;So here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;The world better make some room&lt;br /&gt;Yea move over, over&lt;br /&gt;Cause your coming through&lt;br /&gt;Cause your coming through&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;You gotta scream until there's nothing left&lt;br /&gt;With your last breath&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Make em listen&lt;br /&gt;Cause there is no way you'll be ignored&lt;br /&gt;Not anymore&lt;br /&gt;So here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;Here I am&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-To było.....-nie mógł wyksztusić z siebie jeden z juri&lt;br /&gt;-Przecudowne-odezwał sie Justin&lt;br /&gt;-Tak własnie przecudowne nawet i lepiej nigdy czegos takiego nie widziałam masz talent i to naprawde wielki :)-Wszyscy Jurorzy zaczeli mi klaskac&lt;br /&gt;-Dostałam się!!!-wrzeszczałam na cały głos a wszyscy mi klaskali to był mój najszcześliwszy dzień na świecie.....&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #f9cb9c;"&gt;CDN....&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6406830750053323946?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6406830750053323946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-6.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6406830750053323946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6406830750053323946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-6.html' title='rozdział 6'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-7478109260807077087</id><published>2010-08-20T17:58:00.000+02:00</published><updated>2010-08-20T17:58:49.047+02:00</updated><title type='text'>rozdział 5.</title><content type='html'>&lt;span style="color: red;"&gt;Na początku chciałam napisać Cześć! Wróciłam wczoraj z kolonii było fajnie ale w połowie zaczeło być nudno no ale ostatnie 3 dni były nawet ciekawe chyba to wszystko a nie jeszcze jedno chyba każdy wie że niedlugo zaczyna sie szkola i ze bedzie malo czasu wiec i posty bede opuznione jak bede miec wiecej czasu bede je pisac a jak nie to nie bede dobra czas na opowiadanie&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;-Ja już będe leciał-odrzekł Justin i chciał już ruszyc gdy nagle moja mama musiała się wtrącić i powiedziec-Moze wejdziesz na chwile?&lt;br /&gt;-Nie naprawde musze juz leciec,dowidzenia prosze pani ,czesc Sus!;)-I szybko pobiegl w strone swojego samochodu&lt;br /&gt;-Nie wiedzialam ze chodzisz z Justinem-zasmiala sie mama&lt;br /&gt;-wcale nie chodze nawet go nie znam a pozatym go nienawidze:/&lt;br /&gt;-ta jasne mozesz udawac ale ja i tak wiem swoje matki nigdy nie oszukasz!&lt;br /&gt;-ta jasne-pomyslalam i zaraz gdy weszlam do domu zobaczylam jakiegos faceta w salonie nagle wstal i przywital sie ze mna dziwnie czulam sie w tej sytuacji wiec powiedzialam dobranoc i poszlam na gore a na gorze spotkalam kolejna niespodzinke jakiegos chlopaka grajacego w moje gry!&lt;br /&gt;-AAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!-zaczelam wrzeszczec&lt;br /&gt;-co sie stalo?-zdziwiona spytala mama&lt;br /&gt;-co?To sie stalo ze jakis chlopak siedzi na moim lozku!!-wkurzona zaczelam mowic coraz glosniej&lt;br /&gt;-spokojnie to Viktor syn Adama mojego kolgi z pracy zepsul sie im samochod kiedy odwozil Viktora na impreze przenocuja tu dopoki nie naprawia im samochodu :)-usmiechnela sie jakby mialo to &amp;nbsp;cos znaczyc&lt;br /&gt;-jezeli on tu bedzie nocowac to ja bede nocowac na dworze!-szybko wyszlam z pokoju zabralam torebke i klucze i szybko wyskoczylam z domu mama krzyczala zebym przestala sie wyglupiac ale ja nie maialam zamiaru sie zatrzymywac szybko skrecilam&amp;nbsp; w jakas uliczke&amp;nbsp; nawet nie wiem jaka nagle zobaczylam jakis chlopakow ktorzy zmierzali w moja strone w rekach trzymali noze przestraszylam sie i zaczelam uciekac oni zaczeli biec za mna schowalam sie w cieniu i siedzialam cicho po jakis 20 minutach zrobilo sie strasznie ciemno wiec wyszlam z cienia i zaczelam sie blokac wkoncu znalazlam jakies miejsce by sie pszespac usiadlam na podlodze i przytulilam do sciany ciagle myslac o pocalunku Justina gdy nagle zasnelam.....&lt;br /&gt;-Sus...Susan...Sus...obudz sie-gdy otworzylam oczy przstraszylam sie i zaczelam wrzeszczec -cicho zaraz wszyscy znajomi cie zobacza i dopiero beda sie smiac:)&lt;br /&gt;-Hahaha ale smieszne gdzie ja jestem zaraz to ty Justin?Co ty tu robisz?&lt;br /&gt;-Twoja mama powiedziala ze wyszlas z domu starsznie sie o Ciebie martwila...-Mowil to tak jakby to byla prawda&lt;br /&gt;-Ta jasne mowisz jakby to byla prawda.-probowalam wstac ale nie mialam sil Justin zlapal mnie i pomogl mi wstac dopiero wtedy zobaczylam gdzie jestem bylam obok klubu 21 gdzie o 16:00 mial sie odbyc koncert Justina bylam strasznie zdziwiona co tu robie...&lt;br /&gt;-Bo to jest prawda&lt;br /&gt;-Ta gdyby sie martwiła powiedzialaby swojemu koledze ze niedaleko jest hotel i ze jest bardzo tani :/&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-Przestan już choc musisz dojsc do siebie-weszlismy do klubu wszyscy sie na nas gapili tak wlasciwie to na mnie nagle doszlismy do makijazystki Justina zrobila mi fryzure i makijaz puzniej poszlismy cos zjesc jadlam wszystko co mi wpadlo w rece troche dziwnie sie czulam gdyz jeden z ochroniarzy Justina sie na mnie gapil nie odchodzil nawet na krok Justin kazal mnie pilnowac bym nie uciekla nawet nie mialam zamiaru sie ruszac na krok nadeszla godzina 16 i zaczol sie wystep....&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;CDN...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-7478109260807077087?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/7478109260807077087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-5.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/7478109260807077087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/7478109260807077087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-5.html' title='rozdział 5.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-8566235904298925224</id><published>2010-08-08T11:09:00.000+02:00</published><updated>2010-08-08T11:09:42.376+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 4</title><content type='html'>&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Chciałam już krzyknąć Justin ale nagle wyszedł Nick i powiedział:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Choć musimy już iść spuźnimy się&lt;br /&gt;-Jasne już ide&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Juz szli ale Justin się cofną po bluze i mnie zobaczył&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Cześć!-cień wszystko zasłaniał ale ja i tak wiedziałam że się usmiecha&lt;br /&gt;-co się tak szczeżysz-był trochę speszony&lt;br /&gt;-Idzesz na impreze?&lt;br /&gt;-yyy...raczej nie!&lt;br /&gt;-Dlaczego?&lt;br /&gt;-Nie mam jak jechać!&lt;br /&gt;-Mogę Cię podwieść!&lt;br /&gt;-Napewno?!&lt;br /&gt;-Jasne zmieścimy sie!&lt;br /&gt;-Ok!Zaraz przyjde!&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Ubrałam się w najlepsze ciuchy i zeszłam na dół&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;nikogo nie było Gdzie się wszyscy zmyli? Pomyślałam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Trudno się mówi najwyżej zamknę drzwi...&lt;br /&gt;-Cześć!-krzykną Justin a zaraz za nim Nick&lt;br /&gt;-Cześć !-Odpowiedziałam&lt;br /&gt;-A tak wgl. to jak masz na imie?-Spytał Justin&lt;br /&gt;-Susan-Susan Ignasiak ;)&lt;br /&gt;-Zaraz jedna z polskich gwiazd ma tak na nazwisko tylko nie pamiętam jak a ty Joe?&lt;br /&gt;- Paulla inaczej Paulina Ignasiak a tak bardziej &amp;nbsp;moja mama :/&lt;br /&gt;-Wow więc jestes sławna!-krzykną Justin :/&lt;br /&gt;-Nie nie jestem jak widać możemy już jechać&lt;br /&gt;-Jasne-Powiedział Nick&lt;br /&gt;-A tak wgl. Co robiliście w tamtym domu?&lt;br /&gt;-To mój dom-powiedział Justin&lt;br /&gt;-Aha :/ -powiedziałam i odwróciłam sie do Jonasów-Joe powiedz jak to jest śpiewać?&lt;br /&gt;-Świetnie może Nick Ci powie jak to jest co Nick?-I odwrócił się do Nicka&lt;br /&gt;-A może by tak Kevin co?&lt;br /&gt;-No fajnie zwłaszcza jak wchodzisz na scene no ale my to mamy za duże doswiadczenie w tym może jednak Justin Ci opowie co Justin?-Skierował się do Justina&lt;br /&gt;-Chętnie co chcesz wiedzieć?&lt;br /&gt;-Już nic-Stwierdziłam i skierowałam głowe na krajobraz.&lt;br /&gt;Gdy przyjechaliśmy wszyscy się ździwili że Justin przyjechał i zaraz do niego przybiegli chociaż nie to stworzyło ciche szmery wokół wszystkich tylko to kim ja jestem i dlaczego przyjechałam z Justinem.&lt;br /&gt;-O nie Alex idzie schowajcie mnie proszę was&lt;br /&gt;-Nic to nie da zauważyła Cię-Powiedział Nick&lt;br /&gt;-Cześć Susan możemy przyjechać?-Powiedziała Alex&lt;br /&gt;-Jasne,zaraz wracam chłopaki-Gdy poszłyśmy do jej pokoju spytała się czy &amp;nbsp;umówie ją z Justinem zgodziłam się co mogło się niby wydarzyć?&lt;br /&gt;Impreza trwała dość długo bo aż do 24:15 powiedziałam że muszę iść a Justin powiedział że chętnie mnie odwiezie zgodziłam się gdy podjechaliśmy pod mój dom a Justin mnie odprowadził gadaliśmy przed moim domem chyba ze 30 minut nawet nie pamiętam o czym a dlaczego chyba dlatego że ciągle gapiłam się w jego oczy były takie piękne&lt;br /&gt;-Muszę już iść -powiedziałam&lt;br /&gt;-Zaczekaj-Powiedział Justin i mnie pocałował jednocześnie nie chciałam żeby to robił ale z drugiej strony całował tak niebiańsko nagle ni z tąd ni z owąd wyskoczyła mam i Justin przestał.&lt;br /&gt;-Dobrywieczór ty pewnie jesteż Justin-powiedziała &amp;nbsp;to tak cicho że nawet mysz by nie usłyszała ale Justin usłyszał&lt;br /&gt;-Dlaczego pani mówi tak cicho moje imie?&lt;br /&gt;-Ponieważ moja córka jest twoją fanką żebys tylko nie usłyszał jak wrzeszczy na twój widok&lt;br /&gt;-Na pewno-rozmawiając z moją mamą ciągle zerkał na mnie :) Wcześniej go nienawidziłam ale teraz czuje sie jakbym coś do niego czuła .....&lt;span style="color: red;"&gt;CDN....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Jutro wyjeżdżam więc raczej nic nie napisze ale postaram się puźniej napisać jeżeli kiki chcesz bo narazie tylko ty czytasz tego bloga:(Mam do Ciebie pytanie mogłabyś komuś powiedzieć o moim blogu?Masz stardoll?Jeżeli tak to będe mogła Ci zapłacić stardolarami 25-30 sd za ogłoszenie tego przynajmniej 7 osobom plissssssssss..... &amp;nbsp;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-8566235904298925224?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/8566235904298925224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-4.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8566235904298925224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/8566235904298925224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-4.html' title='Rozdział 4'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-4103587785252802047</id><published>2010-08-07T14:32:00.000+02:00</published><updated>2010-08-07T14:32:19.956+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 3</title><content type='html'>&lt;span style="color: #c27ba0;"&gt;Moja pierwsza lekcja mijała tak sobie ciągle myślałam o tym co mówiła Alex ze Nick mnie lubi?Nie przecież to nie możliwe wielka sława miała się niby zakochać we mnie?Nie znałam odpowiedzi na te pytania...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Drnnnnn.....dzwonek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Susan!-krzyczała Alex&lt;br /&gt;-Co&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;-Obudź się, spałaś całą lekcje&lt;br /&gt;- Naprawde?&lt;br /&gt;-Tak,zawsze tak masz?-Zaśmiała się lekko&lt;br /&gt;-Nie tylko....-Przerwałam gdyż Alex nagle staneła i gapiła się w plakat na którym pisało:&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Dziś czyli Piątek 9 września 2010r. do szkoły gimnazjalno-licealnej im. Marii Konopnickiej 12 Newell St, Brooklyn, NY 11222 zawita specjalny gość kochany przez wiele nastolatek Justin Bieber....-&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #c27ba0;"&gt;dalej nie musiałam czytać gdyż JB już był przy budynku szkoły&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-A aaaaaaaaaaaaaa-krzykneła ALex&lt;br /&gt;-Ałć chcesz żebym oguchła?&lt;br /&gt;-Nic nie poradze kocham go - &lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;nie mogłam raczej liczyć na nią ani na moją siostre która stała już przed budynkiem szkoły&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Nie cieszysz się że przyjechał?-spytała całkiem ździwiona&lt;br /&gt;-Nie cieszę się że przyjechał.Nienawidze takich ludzi któży myślą że są lepsi od wszystkich&lt;br /&gt;-Ale ja go moge lubić?&lt;br /&gt;-tak...-musiałam skłamać jest jedyną osobą która tu znam oprócz Nicka z jonas Brothers.-Pod warunkiem...-w tym momencie znikneła&lt;br /&gt;-Trudno dopóki Justin ach nienawidze go tu będzie nie ma szans że Alex mnie oprowadzi:/&lt;br /&gt;-Ja Cię mogę oprowadzić-i znów usłyszałam głos za szafki zamknełam ją i zobaczyłąm Justina.... co ona tu robił?Czemu się odezwał do mnie?Czemu ja zadaje sobie te pyatnia przeciez go nienawidze.&lt;br /&gt;-Nie Dzięki poradze sobie-Chciałam już odejść ale Justin złapał mnie za ręke.&lt;br /&gt;-A może jednak?-Spytał jakby myślał że się zgodze&lt;br /&gt;-Nie dzięki poradze sobie sama chyba już Ci mówiłam co nie?-Stwierdziłam i wyrwałam moją ręke z jego.&lt;br /&gt;-Jakby co bede czekać ;)-Zrobił głupawy uśmieszek i dodał-Dziś jest impreza u Alex pewnie wpadniesz będe czekał ;)-I znów się uśmichną &amp;nbsp;ale nie to mnie interesowało byłam ciekawa czy Alex powie mi o imprezie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Po lekcjach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Wkońcu koniec lekcji super prawda?&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;Koniec tygodnia chciałoby sie gdzieś wyjść co nie?-Alex patrzała na mnie jak na dziwaczke&lt;br /&gt;-Ta własnie -Już odchodziła ale nagle się odwróciła-Zupełnie zapomniałam jest dziś u mnie impreza wpadniesz?&lt;br /&gt;-Hmm.... zastanowie się&lt;br /&gt;-tylko szybko impreza jest o 19:30-Za godzine?hmmm z jednej strony byłoby fajnie pójść na imprezę ale z drugiej będzie tam Justin,wlaśnie ten głupi Justin &amp;nbsp;ahh czemu wybór jest taki trudny....&lt;br /&gt;-To co idziesz?&lt;br /&gt;-yyyy....Jasne-Czemu to powiedziałam?Po co?Dlaczego?Tego nie wiedziałam&lt;br /&gt;-Oki to przyjdź na&amp;nbsp;12 Diamond St&lt;br /&gt;Brooklyn, NY 11222, Stany Zjednoczone muszę spadać już, Nara&lt;br /&gt;-Nara&lt;br /&gt;-Przeciez ja nie znam NY jak mam tam trafić?&lt;br /&gt;-Mogę Cię podwieść-powiedział głos za mną gdy się odwróciłam zobaczyłam Justina &amp;nbsp;:/&lt;br /&gt;-Znowu ty?&lt;br /&gt;-A myślałaś że ktoś inny?&lt;br /&gt;-Tak ktoś kto ma więcej rozumu&lt;br /&gt;-Obrazasz mnie.-Justin trochę się wściekł ale jednocześnie uśmiechał jakby nie chciał żeby ktoś go widział zdenerwowanego&lt;br /&gt;-No co ty nie powiesz :)&lt;br /&gt;-Może Cię odwieść?&lt;br /&gt;-Z chęcią-Zaraz co ja mówie chyba zgłupiałam-Nie jednak sie rozmyśliłam czekam tu na kogogoś&lt;br /&gt;-Na swoją mame?&lt;br /&gt;-Z kąd wiesz?Tzn.Nie,nie na mame tylko na brata &amp;nbsp;przyjedzie niedługo po mnie&lt;br /&gt;-Cześć siostra-Nagle wyskoczył Nick&lt;br /&gt;-Czść:/-powiedziałam troche zmieszana&lt;br /&gt;-Ta na brata no trudno muszę już lecieć.&lt;br /&gt;-Od kiedy lubisz Justia?&lt;br /&gt;-Co nie, nie lubie go z kąd Ci to przyszło do głowy co?&lt;br /&gt;-Ta udawaj tak dalej ale uczuć nie da się oszukać...-Na szczęscie przyjechała mama i mnie uratowała&lt;br /&gt;-Czesc Sus-wyskoczyła Alice i pobiegła w strone auta&lt;br /&gt;-Jeżeli powiesz cokolwiek Alice zabije Cię&lt;br /&gt;-Nie uda Ci się prędzej ona zabije Cie&lt;br /&gt;-Dzieci chodzcie!-Wrzeszczała mama&lt;br /&gt;-Mamo!Nie krzycz jeszcze wszyscy usłyszą.&lt;br /&gt;-Przepraszam-I ruszyliśmy.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;W domu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Mamo!&lt;br /&gt;-Co kochanie?&lt;br /&gt;-Mogę iść na impreze?-Robiłąm słodkie miny to zawsze działa na nia&lt;br /&gt;-a gdzie?&lt;br /&gt;-na 12 Diamond St&lt;br /&gt;Brooklyn, NY 11222, Stany Zjednoczone&lt;br /&gt;-Przecież to połowę drogi z tąd!&lt;br /&gt;-Spokojnie możesz mnie odwieść prawda?-Mama nagle zbladła&lt;br /&gt;-Coś się stało?&lt;br /&gt;-Nie tylko, że nie mogę Cię odwieść jestem już umówiona&lt;br /&gt;-Z kim?Czy to nasz listonosz?&lt;br /&gt;-Nie skadże to kolega z pracy&lt;br /&gt;-Tak jasne kolega&lt;br /&gt;-Może ktoś ze znajomych Cię odwiezie lub brat?-Powiedziała to jakby Nick miałby się zgodzić&lt;br /&gt;-zobacze....:(-poszłam do pokoju&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Przecież w szkole nikogo nie znam oprócz Alex no ale ona nie wyjdzie z imprezy żeby przyjechać po mnie .Wyszłam na balkon a na przeciwko zobaczyłam Justina!Co on tam robił?Za nim widać było jakąś osobe zaraz przecież to....ale jak to?Nick?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;Co J&lt;/span&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;ustin i Nick robili w czyimś domu?Czy Susan pojedzie na impreze?Czy zakocha się w Justinie?Czy Alex wie o tym że Sus poznała Justina?Czy Justin zjawi się na imprezie....?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w następnej opowieści...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;P.S. Mam pytanie czy ktoś wgl. czyta tego bloga?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-4103587785252802047?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/4103587785252802047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4103587785252802047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/4103587785252802047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-3.html' title='Rozdział 3'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-695117784549055489</id><published>2010-08-05T12:40:00.000+02:00</published><updated>2010-08-05T16:33:54.878+02:00</updated><title type='text'>Rozdział 2</title><content type='html'>&lt;span style="color: red;"&gt;o 15:20...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Chodzcie musimy już jechać!-krzyczała ciągle mama&lt;br /&gt;-Nick trochę się spuźni.-powiedziałam mamie która była już trochę wściekła.&lt;br /&gt;-Jak to?Musimy juz jechać za 10 minut musimy byc na lotnisku!-odparła i poszła po Nicka.&lt;br /&gt;-Ten to zawsze coś wymyśli co nie?-powiedziała Alice.&lt;br /&gt;-Nie gadajmy o nim.-powiedziałam,nałożyłam jak najszybciej słuchawki i wszystko przestało mnie interesować&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Na lotnisku...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Jak jest &amp;nbsp;w Los Angeles?-spytatała się Alice&lt;br /&gt;-Tak jak w każdym mieście tylko to miasto ,,nigdy nie śpi ''-odpowiedziała&lt;br /&gt;-super będe mogła chodzić na...-I w tym momencie się powstrzymała od powiedzenia gdzie ale ja wiedzialam gdzie ona będzie chodzic a ja pewnie będe musiała ją kryc :/&lt;br /&gt;-Gdzie będziesz mogła chodzić?-spytała się mama i w tym samym momencie został ogłoszony komunikat.&lt;br /&gt;C&lt;br /&gt;&lt;span style="color: orange;"&gt;Pasarzerowie jadący do Los Angeles są proszeni do punktu B.Samolot wyrusza za chwilę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Susan obudź się jesteśmy na miejscu -powiedziała mama&lt;br /&gt;-Już ?-spytałam się.&lt;br /&gt;-tak-odpowiedziała&lt;br /&gt;-Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam przed sobą wielkie lotnisko za którym było widać ,,Wielkie miasto''&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #c27ba0;"&gt;Na lotnisku gdy wysiadaliśmy zobaczyłam Justina Bibera ale nic nie mówiłam Alice odrazu zaczełaby wżeszczeć i wgl.Nie chcielibyście jej słyszec mówie prawde.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Co Cie tam zaciekawiło co?-spytała sie Alice&lt;br /&gt;-A nic a miało się coś stać?-Patrzyła się na mnie jakbym kogos zabiła&lt;br /&gt;-Nie skąd poprostu miał byc tu Justin ale ty pewnie jak go zobaczysz to mi nie &amp;nbsp;powiesz prawda?-Nie wiedziałam co odpowiedzieć byłam zakłopotana&lt;br /&gt;-No cos ty powiedziałabym Ci przecież jesteś moją siostrą co nie?&lt;br /&gt;-Dziewczynki chodzcie już!.-Krzyczała mama chociaż raż cieszyłam się że to robi:)&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;W Nowym Jorku lub &amp;nbsp;też ,,New York''...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Dziewczynki już jesteśmy!-Powiedziała mama&lt;br /&gt;-Super!-wrzasneła Alice&lt;br /&gt;-Super ide się rozejrzeć-Powiedział Nick&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Świetnie kolejne miejsce,kolejni ludzie,kolejna przeprowadzka jeszcze bardziej nienawidze tego miasta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-I jak?Podoba Ci sie tu Sus?-Spytała jakby coś się zmieniło&lt;br /&gt;-Tak nielicząc tego że nienawidze NY i wszystkich ludzi wokoło to tak.&lt;br /&gt;-Przestań napewno Ci się tu spodoba.Musze iść weźmiesz te walizki na góre?&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;Jak zwykle wszystko na mojej głowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Jasne.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Następnego dnia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Cześć kotku dziś idziesz do nowej szkoły napewno Ci się spodoba-&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #d5a6bd;"&gt;czemu się mnie uwzieła przecież Nick i Alice tez idą do szkoły .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Tak napewno zwłaszcza że ALice i Nick też idą do szkoły więc nie będe sama prawda?&lt;br /&gt;-Tak tylko ,że oni już poszli do szkoły...-I w tym momencie się zdiwiłam&lt;br /&gt;-Co? Ale jak to przecież jest 7 rano!-Zaczełam się wściekać&lt;br /&gt;-No właśnie dlatego mają na 8 ty też ale nie chcieli Ciebie budzić-Odpowiedziła łagodnym tonem&lt;br /&gt;-Co na 8 przeciez nie zdąże&lt;br /&gt;-spokojnie odwioze Cię tylko się przebierz- Powiedziała tak jakby miała mi coś do powiedzenia lecz nie chciała powiedzieć co.&lt;br /&gt;-Dobrze-szybko pobiegłam do pokoju się przebrać zostawiajac mame w kuchni&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Przed szkoła...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-mamo już jest za 5 ósma nie zdąrze!-Wściekałam się&lt;br /&gt;-Spokojnie zdąrzysz napewno.Powodzenia- :)pierwszy raz w życiu coś takiego mi powiedziała wtedy wiedziałam że coś ukrywa&lt;br /&gt;-Dziękuje mamo jedz bo nie zdążysz do pracy-powiedziałam i szybko pobiegłam do szkoły&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: red;"&gt;W szkole...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Jeju gdzie ta glupia szawka musi gdzies tu być JEST!znalazłam-krzyknełam ale naszczęscie nikt nie słyszał&lt;br /&gt;- Chemia...ale gdzie jest 6B wgl. co to za dziwna szkola :/&lt;br /&gt;-Normalna-Odpowiedział jakiś głos za szafką a kiedy ją zamknełam ją ujżałam Nicka Jonasa!Oh jaki on cudny z bliska :)&lt;br /&gt;-Ty jestes....jestes...-zatkało mnie zupełnie&lt;br /&gt;-Nick Jonas możesz wzeszczeć-patrzył na mnie jak na dziwaczke&lt;br /&gt;-wrzeszczeć?No coś ty nie wiedziałam że chodzisz tu do szkoły.&lt;br /&gt;-Jak widać chodzę.&lt;br /&gt;-To super-Patrzyłam w niego jak osłupiała nie mogłam oderwać oczu.&lt;br /&gt;-Pomóc Ci?-Oh on jest taki inteligentny-Halo pomóc Ci?&lt;br /&gt;-Tak wiesz może gdzie jest sala 6B?&lt;br /&gt;-Jasne idż prosto tym korytarzem,potem w prawo drugie drzwi na lewo&lt;br /&gt;-Dzięki&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Na lekcji chemi...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;- &lt;/span&gt;&amp;nbsp;Drogie dzieci mamy nową uczennice oto Susan.Susan przedstaw się nam-powiedziała nauczycielka&lt;br /&gt;-Okej no więc jestem Susan i pochodze z tąd z NY pewnie dlatego nienawidze tego miasta gdyż tu ojciec zostawił moją mame ale to inna sprawa. Z przedmiotów szkolnych najszybciej uczę sie Chemi pewnie dlatego , że lubie ten przedmiot.Moje zainteresowania to:muzyka,przyroda,zwierzęta, hmm... reszty nie wiem.To chyba wszystko nie chce przeszkadzac w lekcji więc...-W tym momencie przerwała mi nauczycielka gdyz wszedł Nick,Kevin i Joe.&lt;br /&gt;-Spuźniliście się-powiedziała&lt;br /&gt;-Przepraszamy pro-szę-panią-wszyscy nagle zaczeli śie śmiac&lt;br /&gt;-Przestańcie śie śmiac jaki przykład dajeci nowej uczennicy co?A wy do dyrektora natychmiast!-chyba się wkurzyła.-Susan prosze usiądź z Alex.&lt;br /&gt;-Dobrze-Siadając spojrzałam na Jonasów ale zwłaszcza na Nicka który tez na mnie spojrzał.&lt;br /&gt;-chyba Cie lubi.-Powiedziała Alex&lt;br /&gt;-Co mnie?Nie żartuj.-zaczełam sie smiac&lt;br /&gt;-Na żadna dziewczyne tak nie patrzy jak na Ciebie-stwierdziła&lt;br /&gt;-Alex i Susan nie rozmawiać-Powiedziała nauczycielka i natychmiast kontynuowała przerwaną lekcje&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;CDN...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-695117784549055489?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/695117784549055489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/695117784549055489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/695117784549055489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/rozdzia-2.html' title='Rozdział 2'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-6813336124752070414</id><published>2010-08-04T19:03:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T19:03:10.357+02:00</updated><title type='text'>1 rozdział.</title><content type='html'>&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Zaraz po szkole....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Cześć kotku.-powiedziała mama&lt;br /&gt;-cześć mamo,co się stało?Wyglądasz na zakłopotaną.&lt;br /&gt;-Eryk mnie żucił,wyjeżdżamy do...&lt;br /&gt;-Znowu!?Kiedy wkońcu to się skończy?!-przerwałam jej&lt;br /&gt;-Kotku proszę nie krzycz to nie moja wina.Wiem, że masz tu koleżanki, ale w nowym &amp;nbsp;miejscu też będą.Spodoba Ci się tam napewno jest piekny krajobraz i ...&lt;br /&gt;-Ta,napewno-pomyślałam-Ide odebrać lekcje-powiedziałam i poszłam do pokoju&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Ktoś puka do drzwi...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Sus,mogę wejść?-spytała się Alice&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;-&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Jasne,wejdź-odpowiedziałam&lt;br /&gt;-Znowu się wyprowadzamy co nie?-spytała się Alice&lt;br /&gt;-Ta, mam już dość tego&lt;br /&gt;-Ja też, ale są też plusy poznamy nowych chłopkaów a może i też Justina Bie...&lt;br /&gt;-przestań o nim ciągle mówić- Przerwałam jej&lt;br /&gt;-Dleczego?-spytała-Ja go lubie, a no tak ty go nienawidzisz:)hehe&lt;br /&gt;-Tak masz racje nie wiem co wnim widzisz zachowuje się jakby był lepszy&lt;br /&gt;-Przstań,dobra ide spać. A słyszałaś gdzie jedziemy?Super prawda?-Spytała&lt;br /&gt;-nie-odpowiedziałam&lt;br /&gt;-Do Los Angeles-Odpowiedziała i wyszła&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;Do Los Angeles?Czemu tam mama wie, że nienawidze tego miasta;napewno robi to specjalnie-Zasnełam&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Następnego dnia przy śniadaniu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Dzieńdobry-powiedziała mama&lt;br /&gt;-Ciekawe dla kogo-&lt;br /&gt;-przestań zjedz śniadanie i się spakuj,o 15:30 wyjeżdżamy.&lt;br /&gt;-okej,ciekawe gdzie jedziemy mam nadzieje,że nie do Los Angeles bo nienawidze tego miasta&lt;br /&gt;-przeprawszam, chciałam Ci powiedzieć ale ty &amp;nbsp;sobie poszłaś nie gniewaj się proszę.Tylko tam znalazłam wolne &amp;nbsp;i tanie mieszkanie wiesz jak krucho u nas z kasą od czasu odejścia taty.&lt;br /&gt;-Tak wiem.&lt;br /&gt;-Już dobrze&lt;br /&gt;-Mmao możesz przestać nie mam juz 10 lat.&lt;br /&gt;-tak,wiem wiem ale tęsknie za tym wasz ojciec zawsze mnie pocieszał:(&lt;br /&gt;-To nie twoja wina że odszedł po prostu wybrał jakąś lafirynd ezamiast Ciebie:(&lt;br /&gt;-Przestań tak mówić&lt;br /&gt;-Ale to prawda&lt;br /&gt;-Idż sie pakować-i poszła do swego pokoju&lt;br /&gt;-trzeba się spakowac&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;nagle ktoś zadzwonił do drzwi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Tak&lt;br /&gt;-Dzieńdobry nazywam się Elizabeth Duth czy jest twoja mama?&lt;br /&gt;-dzieńdobry,tak jest.-odpowiedziałam-Mamo!Jakaś pani do Ciebie!&lt;br /&gt;-Już ide!&lt;br /&gt;-Dzieńdobry jestem...&lt;br /&gt;-Elizabeth Duth,wychowawczyni Nicka&lt;br /&gt;-tak ,przyszłam powiedziec, że pani syn &amp;nbsp;przyszedł pod wplywem alkoholu do szkoły.&lt;br /&gt;-Jak to?-&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;w tym momencie poszłam do pokoju nigdy nie lubiłam mojego brata i watpie ze to sie zmieni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;CDN.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #a64d79;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-6813336124752070414?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/6813336124752070414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/1-rozdzia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6813336124752070414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/6813336124752070414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/1-rozdzia.html' title='1 rozdział.'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-757257691471849107</id><published>2010-08-04T16:56:00.001+02:00</published><updated>2012-02-07T12:44:05.967+01:00</updated><title type='text'>Bohaterzy</title><content type='html'>Oto bohaterowie mojego opowiadania:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.kozaczek.pl/img/maj/111.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.kozaczek.pl/img/maj/111.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Susan- miła,nieśmiała dziewczyna szybko się zaprzyjaźnia ale tak samo szybko roztaje.Ma już dość ciągłych przeprowadzek.Nienawidzi J.B., ale puźniej się w nim zakochuje.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i236.photobucket.com/albums/ff253/Lov3ly_B3iby_9x/miley-cyrus.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i236.photobucket.com/albums/ff253/Lov3ly_B3iby_9x/miley-cyrus.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Alice-młodsza siostra Susan, podkochuje się w Justinie B.;zazdrości siostrze,że poznała J.B. i chce go przekonać, że Susan wcale go nie kocha i udaje żeby zainponować Nickowi&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images.dailyfill.com/7605319f5e6d4289_af387079c0fdc63f_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://images.dailyfill.com/7605319f5e6d4289_af387079c0fdc63f_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Nick-starszy brat Susan;jest dość wyluzowany,kocha mprezy;w nowej szkole poznaj Joan która jak puźniej się okazuje chce odebrać Susan Justina.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://userserve-ak.last.fm/serve/_/46218989/Justin+Bieber+JustinBieberjustinbieber.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://userserve-ak.last.fm/serve/_/46218989/Justin+Bieber+JustinBieberjustinbieber.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Justin Bieber-nastolatek który ma wielką sławę i pieńiadze ale chce wkońcu przeżyć prawdziwą miłość.Gdy przyjeżdża do Nowego Yorku poznaje Susan i zakochuje się od pierwszej chwili.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://quizilla.teennick.com/user_images/X/XX/XXX/XXXTRUEFRIENDXXX/1245308006_4399_full.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://quizilla.teennick.com/user_images/X/XX/XXX/XXXTRUEFRIENDXXX/1245308006_4399_full.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Nick Jonas-najmłodszy z Jonasow wielka gwiazda,ma dziewczyn na pęczki.Pewnego dnia przypadkiem poznaje Susan ale o tym że ją kocha &amp;nbsp;dowiaduje się dopiero kiedy Susan mówi, że musi wyjechać.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images.sodahead.com/polls/000879385/demi_lovato000x0300x300_answer_2_xlarge.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://images.sodahead.com/polls/000879385/demi_lovato000x0300x300_answer_2_xlarge.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Jess-przyjaciółka J.B. chodziła kiedyś z nim.Udaje, że zakochała się w Nicku aby odebrać Justina-Susan ale gdy jest blisko swego celu Nick dowiaduje się o jej zacnym planie i zrywa z nia.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/633869041759166059.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/633869041759166059.jpg" width="269" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Paulina-mama Susan,ciągle ma złamane serce przez co ciągle ucieka.Wkońcu gdy przeprowadza sie do Los Angeles wszystko się zmienia i nie chce już więcej uciekać.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images.dailyfill.com/962a09761261409c_87f9641600d3237a/o/Joe_Jonas_011910_300.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://images.dailyfill.com/962a09761261409c_87f9641600d3237a/o/Joe_Jonas_011910_300.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Joe-brat Nicka;wielka sława.Pomaga Nickowi z Susan ale zamiast pomóc pogarsza sytuacje.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.nypost.com/rw/nypost/2009/12/18/pagesix/photos_stories/cropped/kevin_jonas--300x300.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.nypost.com/rw/nypost/2009/12/18/pagesix/photos_stories/cropped/kevin_jonas--300x300.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kevin- brat Nicka.Zawsze ma zwariowane pomysły,jest zabawny i przyjacielski podoba mu się Alex koleżanka Susan , która niestety ale go unika.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://celebrityclothingline.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/emilyosment.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://celebrityclothingline.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/emilyosment.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Alex-koleżanka Susan uwielbia J.B. podkochuje się w nim od kilku lat.Zazdrości Susan,że to właśnie ją wybrał.Unika Kevina od czasu gdy się z nim pierwszy raz całowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już wszyscy bochaterowie mojej opowiesci jutro napisze jakis tekst bo teraz nie mam za bardzo czasu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-757257691471849107?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/757257691471849107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/bohaterzy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/757257691471849107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/757257691471849107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/bohaterzy.html' title='Bohaterzy'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6701543384150792326.post-3517694432873287361</id><published>2010-08-03T21:01:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T15:27:23.575+02:00</updated><title type='text'>Cześc!</title><content type='html'>Cześć!&lt;br /&gt;Jestem Susan mam 2 rodzeństwa-młodszą siostre Alice i brata Nicka.Mam 16 lat, chodzę do szkoły w&lt;br /&gt;&lt;h2 class="qbigdesc" style="color: black; font-family: arial, geneva, verdana, sans-serif; font-size: 14px; font-weight: normal; line-height: 20px; margin-top: 2px;"&gt;Wyckoff w stanie New Jersey podoba mi się tu:).Moja mama ma na imie Paulina gdyż pochodzi z Polski.Ciągle się przeprowadzamy gdyż mama ciągle ma złamane serce :( kiedyś jej mi było żal ale od kilku lat już mam dość.Maże by poznać Jonas Brothers,Hanne Montane,Demi Lovato, wiem,wiem skoro mieszkam w USA to powinnam ich poznać właśnie w tym problem już wspominałam, że ciągle się przeprowadzamy prawda?No i w tym problem zawsze gdy mam okazje ich spotkać mama ma złamane serce:/&lt;/h2&gt;&lt;div&gt;Muszę kończyć brat się niecierpliwi ale napewno jutro napiszę znów :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6701543384150792326-3517694432873287361?l=me-world-me-story.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/feeds/3517694432873287361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/czesc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3517694432873287361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6701543384150792326/posts/default/3517694432873287361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://me-world-me-story.blogspot.com/2010/08/czesc.html' title='Cześc!'/><author><name>Paullaa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05841756694320472894</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/-K-fZLkNAr3o/TzLOwOPPwcI/AAAAAAAAAXo/sqH-lV1NVww/s220/75996846_800_s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
